NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » FORUM OGÓLNE » DOJENIE KOZY W PRAKTYCE.

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 5 / 14>>>    strony: 1234[5]67891011121314

Dojenie kozy w praktyce.

  
gawron
12.06.2014 05:38:49
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Południowo-wschodnie Mazo

Posty: 320 #1863183
Od: 2013-11-5
Dobrze jest nosić ze sobą smakołyki i taką bojącą kózkę uwiązać na kilka dni w obórce najlepiej w przejściu. Oczywiście na początku przechodzisz często udając, że jej nie widzisz. Następnie przy zadawaniu paszy podaj np. kawałeczek suchej bułki – powoli. Wreszcie kózka jest Twoja – sama zacznie szukać i wówczas można już nie wiązać. Oczywiście nie wolno ganiać i łapać nawet do dojenia bo wyrobi w sobie strach do Ciebie i wszystko będzie dłużej trwało. Początkowe uwiązanie w celu nauki bywa konieczne moim zdaniem. Co do rosy należy bardzo uważać lepiej aby kózka zjadła najpierw choć troszkę siana.
  
Electra08.07.2020 12:58:58
poziom 5

oczka
  
LadyM.
12.06.2014 10:05:39
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4536 #1863332
Od: 2013-3-22
Jedzenie mokrej trawy nie zaszkodzi, byle nie na pusty żołądek. Czyli najpierw siano, niech sobie pojedzą trochę, a potem na wypas. Może byc tez ukoszona mokra. Tylko jak sie mokrą ukosić, to trzeba rozłozyć, żeby się nie zagrzała. Ja daję mokra trawę lub na mokrą wypędzam. Ale z mokrą koniczyna i lucerną jednak ostrożnie.

Z mokrą trawą to jest bardziej problem robali niż szkodliwości dla żwacza. No, ale są sztuki co źle tolerują mokrą trawe. I to trzeba obserwować.
  
asiula
12.06.2014 22:44:12
Grupa: Użytkownik

Posty: 8 #1863936
Od: 2014-6-6
witam dzięki fajnie że jesteście,nie było mnie chwilę ale starałam się jak najwięcej kręcić koło moich dziewczyn żeby się oswajały pytałam dziś weta o odrobaczenie ale mnie olał "tak przy okazji odrobaczymy" a jeśli chodzi o kolczykowanie no to niestety problem brak wiadomości o pochodzeniu,a jeszcze jedno bo w końcu zboczyłam z tematu moja mleczna nazwałam ją misia bo jest bezimienna wołali do niej jak im się udało jeszcze się boi ale jak wychodzę to idzie i beczy za mną,sprawa wygląda tak ci co mi ją sprzedali mało o niej wiedzą nie wiadomo w jakim jest wieku i kiedy były odstawione małe doili ją tyle ile potrzebowali mleka więc ja za waszymi radami regularnie ją doję do samego końca dwa razy dziennie daje powiedzmy dziś rano 700ml a wieczorem 500 więc malutko ale idzie po mału do celu, no co prawda wczoraj na ten przykład na wieczór było 900 a jeszcze jedno jak sprawdzić czy z mlekiem wszystko ok no wiecie nie znam jej no i dzieciaki bardzo chcą pić to mleko a ja wolę ostrożnie
  
LadyM.
12.06.2014 23:30:36
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4536 #1863971
Od: 2013-3-22
Ja sądzę, że jeżeli nie ma stanu zapalnego wymienia, ani nic na wymieniu(krosty, rany itp) to spokojnie można dawać dzieciom. Najbardziej można się obawiać gruźlicy i brucelozy, ale one, w/g doktora Kaby w Polsce nie występują. (Bada się kozy pod kątem brucelozy, ale nie zrobisz tego najprawdopodobniej, mając kozy niezarejestrowane)
Każdorazowo umyć wymię ciepłą woda i zwykłym mydłem, wytrzeć delikatnie, acz do sucha, ręcznikiem jednorazowym i wydoić czystymi rękoma, do czystego wiaderka.
I tyle. Mleka koziego nie powinno się gotować, ponieważ temperatura powyżej 70 stopni niszczy zawarte w nim enzymy, które decyduja o przewadze koziego mleka nad krowim. Sądzę, że dzieci nie są niemowlętami, skoro juz jakieś "chcenia" wyrażają, więc nie widze problemu. Mleko od moich kóz, bez gotowania pije 9 miesięczne dziecko astmatyczne, oraz 2-letnie, uporczywie leczone antybiotykami. I nic sie nie dzieje, bo przeciez zrezygnowaliby.
  
asiula
12.06.2014 23:57:54
Grupa: Użytkownik

Posty: 8 #1863993
Od: 2014-6-6
ok nic z wymieniem się nie dzieje ,jeden cycorek ma sporo większy od drugiego ale może po prostu tak ma być mleko jest smaczne a dzieciaki 9 i 5 lat chętnie konsumują, spróbuję częściej doić może uzyskam więcej mleka chciałabym zrobić twarożek jakiś prosty sposób może podpowiecie?
  
LadyM.
13.06.2014 06:30:35
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4536 #1864046
Od: 2013-3-22
jest temat twarożku. Ale trochę mało tego mleka na razie. Chyba, że sobie uzbierasz w zamrażalniku.
  
Esti
13.06.2014 07:05:19
poziom 6



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: podlaskie

Posty: 898 #1864054
Od: 2013-3-22
Jeśli jeden strzyk jest dużo większy od drugiego to znaczy, że koza przeszła zapalenie wymienia, najpewniej nieleczone. Lepiej mleko zbadać.
_________________
http://ostatnizakret.blogspot.com/
  
LadyM.
13.06.2014 07:25:54
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4536 #1864071
Od: 2013-3-22
No niestety, tak się zdarza, jak sie puszcza sprawy na zywioł: Koźlęta sa przy cycku, to już nic z tym mlekiem robić nie muszę. Potem sie okazuje, że koźlak upodobał sobie jeden cycek, a w drugim zapalenie. Koza cierpi, a potem sie marnuje. Bo ta jedna część wymienia jest juz niewydajna całkiem. Ja mam tak z Andzią, która jest u mnie w trzecich rękach. Sprawa zamknięta, w tej połówce wymienia nic się nie dzieje, ale mleka też prawie nie ma. Natomiast jest facet u którego ta sprawa ciągnie sie latami. Mówi, że "z cycka serek leci", ale nie leczy bo po co, jak koza kosztuje tyle co leczenie. Tylko ciekawa jestem co robi z tym "serkiem", bo zdaja, to wiem. Do osobnego naczynia? Czy razem.
  
Esti
13.06.2014 07:34:48
poziom 6



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: podlaskie

Posty: 898 #1864074
Od: 2013-3-22
O fuj!!! zaniemówił
_________________
http://ostatnizakret.blogspot.com/
  
LadyM.
13.06.2014 09:19:05
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4536 #1864164
Od: 2013-3-22
takie fuj,to częsta praktyka naturalistów-ekologów (leni): gnoju się nie wyrzuca, bo kozy "przerobią" i jest lepszy nawóz, jak sie puści luzem, to sama się wyżywi ekologicznie. A rola gospodarza sprowadza sie do tego, że sobie wydoi i zarżnie koźlaka, żeby miec ekologiczne mięsko - darmowe prawie, bo koza wyzywiła się sama i pracy tez nie włożył.
Ale mi się z tematu spluzgło.
  
Lhuna
22.07.2014 11:56:03
poziom 4



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Wrocław/Oborniki Śląskie

Posty: 378 #1897035
Od: 2014-1-7


Ilość edycji wpisu: 1
Słuchajcie, jak doić kozę która była dojona dojarką i ma takie butelkowe, bezkształtne /workowate wymię?
Nie widac zupełnie, gdzie zaczyna się strzyk.
Doi sie mięciutko, powiedziałabym, jak "z pasztetowej", mleko leci szybko i już wierzę, że można kozę wydoić w 3 min.
Po prostu nie chciałabym jej rozwalić wymienia do końca.
Napiszcie, proszę, jak można "wymacać" ten strzyk, ( Basia, inna koza, też ma butelkowate wymiona, ale u niej czuć, gdzie strzyk )i jak doić, tzn. czy powolutku, czy tak jak doję, tzn. zaciskając palce po kolei ?
  
Electra08.07.2020 12:58:58
poziom 5

oczka
  
LadyM.
22.07.2014 16:39:01
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4536 #1897245
Od: 2013-3-22
Ja uważam tak: chwycić cała dłonią na tyle wysoko od dołu, żeby ci to co wystaje z garści się jakoś nie wyginało.
I doić całą garścią. Czyli: luzujesz uchwyt, nie puszczając cyca-ruch ręka do góry, zaciskasz całą garść, z leciutki ruchem w dół (tyle co podbiłaś, żeby cycka nie ciągnąć). Czujesz, czy ci całe mleko z tej porcji schodzi, czy cos ci wraca. Jak wraca, to trezba poprawić chwyt.
  
PatiB
22.07.2014 18:44:45
poziom 5

Grupa: Użytkownik

Posty: 447 #1897348
Od: 2014-6-23
mi często wracało na początku jak się uczyłamwesoły
  
LadyM.
22.07.2014 22:52:29
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4536 #1897604
Od: 2013-3-22
Wydaje mi się istotne, żeby za te strzyki nie ciągnąć, żeby tego jeszcze nie powyciągać.
Wymiona "butelkowe", które tu były prezentowane na zdjęciach, na ogół były "zwisające" dość nisko. Na pewno takie (nisko zwisające) wymię jest pewnym utrudnieniem - np. łatwo o zranienie go.
  
kasiabasia
29.07.2014 12:10:47
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: okolice Mińska Mazowiecki

Posty: 49 #1903671
Od: 2014-7-25
Wczoraj wieczorem, sama, pierwszy raz wydoiłam Adelę bardzo szczęśliwy. Do tej pory doił ojciec - też nieumiejętnie ale zawsze wesoły Kurne nie wiedziałam, że zasada jest taka prosta - odciąć odpływ mleka do góry i zacisnąć - samo leci.
Nie mam porównania, ale mam wrażenie, że moja Adelcia ma krótkie strzyki. Nie dam rady złapać całą garścią strzyka (tak jak na filach) co najwyżej w 2 palce (środkowy i wskazujący) no i kciuk i zaciskam. Mleko leci. Mam jednak wrażenie, że długo doimy kozulę (15 min i dłużej) to jest standard czy może nie bardzo? Dobrze, że koza stoi grzecznie wesoły
  
Lhuna
29.07.2014 12:44:06
poziom 4



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Wrocław/Oborniki Śląskie

Posty: 378 #1903689
Od: 2014-1-7
Hej, nie przejmuj się, ile to trwa, tylko tym żeby wydoić porządnie, a wprawa przyjdzie z czasem.
Ja na początku doiłam 40 minut, też krótkie ( i twardawe wg mnie, ale to "prawie" pierwiastka) strzyki, teraz jakieś 7 minut. Inne 2 kozy rach-ciach, ale wymiona całkiem inne. Doję dopiero 3 miesiące więc nie jestem ekspertem, ale powiem tyle właśnie, że spokojnie wesoły
  
KoAla
29.07.2014 12:49:02
poziom 3



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Klępina, lubuskie

Posty: 110 #1903694
Od: 2014-1-15
Wielu na początku szło wolno dojenie. Ja przy pierwszym dojeniu cała się spociłam, a moja kózka nie stała spokojnie smutny. Ale z każdym dojeniem było lepiej. Teraz już się przyzwyczaiła do mnie i sobie stoi w miarę cierpliwie. Przeczytaj ten watek, to przekonasz się sama wesoły
  
kasiabasia
29.07.2014 14:11:57
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: okolice Mińska Mazowiecki

Posty: 49 #1903773
Od: 2014-7-25
Dzięki za wsparcie. Też się spociłam a wieczorem jeszcze pojawiły się komary zdziwiony. Dodatkowo zdrętwiały mi nogi bo doiłam w kucki - z krzesełka niewygodnie było - ale tutaj ociec wziął się w garść i ma dzisiaj zbudować podest do dojenia. Wczoraj Adelka został obmierzona - nie obyło się bez scen - wydaje mi się, że była bita - jak ojciec podszedł z miarką, która wygląda jak patyk - to koza zwiała w popłochu...chociaż może coś tam rogami groziła pytajnik No ale po schowaniu miarki pomiary zostały dokonane. Czekam na podest wesoły
  
KoAla
29.07.2014 15:49:50
poziom 3



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Klępina, lubuskie

Posty: 110 #1903882
Od: 2014-1-15
Mi też by się przydał jakiś podest, ja siadam na pieńku, bo własnie w kucki tez mi nogi drętwiały.
.
  
jola1979
29.07.2014 16:15:33
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Buk okolice Poznania

Posty: 2239 #1903921
Od: 2013-3-21
No,a ja do dojenia mam niski taborecik,tak z 35cm wysoki.U mnie sprawdza się super
  
Electra08.07.2020 12:58:58
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 5 / 14>>>    strony: 1234[5]67891011121314

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » FORUM OGÓLNE » DOJENIE KOZY W PRAKTYCE.

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe forum | sklepy | opinie, testy, oceny