Kozolin2 forum o…

Inne zwierzęta w naszych gospodarstwach
T#213054
Facebook
Reklama



WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1758718 24.02.2014 23:39:41
Odpisała moja znajoma - miała identyczny przypadek tylko że u kury - z dnia na dzień pojawił się guz przy dzwonkach, z każdym dniem się powiększał przy czym ptak nie miał żadnych objawów poza apatią i słabnącym apetytem. Pobrane próbki odała do histopatologii i wykazały nowotwór złośliwy. I faktycznie, przy złośliwym nowotworze jest szansa na szybki rozrost tkanek. Jeśli to nowotwór złośliwy, to niestety jej nie uratujesz.
Powiedz czy przy dotykaniu tego guza wyrywała się? On jest bolesny dla niej przy dotyku?
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1758742 25.02.2014 00:24:59
ciężko powiedzieć bo wyrywała się ale nie wiem czy ze strachu czy z bólu. a jeśli to nowotwór to czy ona nadaje się pod ubój ?



http://powr-t.blogspot.com/
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
Ilość edycji wpisu: 1
#1758998 25.02.2014 09:34:06
Z tego co wiem to tak. Przy nowotworze nie ma raczej ryzyka.

Druga znajoma odpisała mi, tez dziwiac sie ze guz urósł tak szybko. Podejrzewa nowotwór. Zasugerowała też brak witaminy a, oraz to co ja wcześniej wymieniłem - Aspergiloza - tylko że oboje uważamy że przy aspergilozie ziarniak nie urósł by tak szybko...

Jeśli indyczka padnie, albo ubijesz ją, rozetnij ten guz i proszę - zrób fotki. Jestem bardzo ciekaw jak to wygląda. Przygotuj się że indyczka może mieć więcej zmian w jamie brzusznej. Obejrzyj też dokładnie wątrobe w razie dezycji o ubiciu.
wpis edytowany 25.02.2014 09:43:11
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1759267 25.02.2014 14:31:34
no więc nakłułam dziś, zero wycieku igła weszła w ten guz jak bułeczkę. Bez oporu, indyczka się nie rzucała więc chyba ją to nie bolało. Poleciała tylko kropla krwi i to wszystko. Pójdzie na ubój. Jak ubiję ( pewnie jutro) to wytnę ten guz o porobię zdjęcia. Sama jestem ciekawa, oczywiście narządy też obejrzę czy nie ma zmian.



http://powr-t.blogspot.com/
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1759539 25.02.2014 18:14:57
Monia, jeśli igła weszła lekko i nic nie poleciało, a indyczka się nie szarpała to najprawdopodobniej nowotwór... Z jednej strony jest to dobra wiadomość - lepszy nowotwór niż jakaś zaraźliwa choroba która by zaatakowała całe stado...
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1759740 25.02.2014 20:56:40
No i to mnie cieszy najbardziej, już przeszłam w tamtym roku inwazję mykoplazmozy przyniesionej wraz z jajami w prezencie na wyleg. Wolałabym uniknąć znów strat i problemów. Jutro ją ubiję dodam zdjęcia na pewno .



http://powr-t.blogspot.com/
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1761646 27.02.2014 12:56:23
to ja wyskoczę z kaczym pytaniem. Sąsiadka mnie dzisiaj dorwała przez płot, ze takie piękne mam kaczki, bla bla.
I w końcu zaskoczyła mnie stwierdzeniem, że kacze jaja nadają się do spożycia tylko przez 36 godzin, bo potem salmonella się na jajach rozwija.
Nie znalazłam w necie takiej informacji i się zastanawiam czy sąsiadka bredzi po pączkach czy ma racje ?



MANUFAKTURA AMBROZJI
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1761660 27.02.2014 13:23:45
jak jest salmonella to jest od razu. Potem może byc jej tylko więcej. Sparzyć cza skorupkę przed włożeniem jajka z kurnika do lodówki. W lodówce się nie rozmnaża, ale i nie ginie, a może sie dostac na inne produkty.
Nigdzie nie jest poza tym napisane, że KAŻDA kaczka roznosi salmonellę. Poza tym kaczych jajek na surowo raczej chyba nikt nie spożywa, a gotowanie, smażenie, pieczenie zabija bakcyle. Większość już w 70 stopniach.

jak miałam kaczki, to używałam kaczych jaj do ciasta, pasztetu itp. Super sie piana z kaczego białka ubijała.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1761700 27.02.2014 13:55:21
Nubirku, pismo mówi, że na 10 sekund do wrzatku.
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1761713 27.02.2014 14:08:32
Dziekuje za informacje wesoły
Tak samo myślałam ( nawet się książką o hodowli blaszkodziobych podparłam), ale się sąsiadka nie dała przegadać, że salmonella w gotowaniu, pieczeniu ginie.
Straszyła mnie żebym po 36 godzinach najlepiej wyrzuciła wesoły
Jajca jak przynoszę z kurnika to myję i dopiero wkładam do wytłoczek i do lodówki.
Iwona, potwierdzam z kaczych białek jest lepsza piana niż z kurzych, ostatnio do pasztetu z królika dodawałam wesoły



MANUFAKTURA AMBROZJI
Reklama



WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1761797 27.02.2014 15:34:20
artambrozja przede wszystkim aby salmonella była na skorupce jaja to ptak musi być nią zarażony - salmonella nie przyfruwa z wiatrem szukając jajek które mają 36 godzin... jęzor Więc się nie stresuj. wesoły Jeśli ptaki są zdrowe to żadnej salmonelli nie masz - objawy salmonelli to zielona biegunka, bolesne stawy (ptaki niechętnie chodzą, polegują), czesto wysięk z otworów nosowych i oczu, czasami opuchnięte oczy. Salmonella (teoretycznie) podlega zgłoszeniu do powiatowego.

Jako ciekawostka - zamoczone jajko szybciej się psuje - woda zatyka pory w skorupce i jajo zaczyna "kisnąć". Kacze i gęsie jaja są odporniejsze na wode, ale i w tym przypadku jest ona przyczyną szybszego psucia. Najdłużej można przechowywać jaja perliczki - niektóre źródła podają że nawet kilka miesięcy. wesoły Jak jest naprawdę - nie wiem, nie miałem perliczek... oczko
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1761850 27.02.2014 16:31:52
Masz rację WBPw punkcie 1. i w punkcie drugim.
jeszcze dziś mi zwracaja uwagę, że jajek na przechowanie się nie myje. I zgoda co do tego, jeżeli mają być przechowywane gdzie indziej niż w lodówce. W czasach przedlodówkowych moja babcia trzymała jajka w zbożu (tzn. ziarnie) w sąsieku (skrzyni takiej)
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1762109 27.02.2014 20:43:34
WBP, ale ja to wszystko wiem, tylko tak mnie kobita przekonywała do swoich racji, że zaczęłam się zastanawiać: czy kacze jajca faktycznie nie tracą ważności po 36 godzinach lol

Jajek zarówno kaczych jak i kurzych nie przechowuje " na zapas", zużywam na bieżąco, a resztą obdzielam rodzinę,więc myć mogę.
Wiem również, że przy przygotowaniu jaj lęgowych brudy usuwa się nadmanganianem potasu - zanurzyć w roztworze i opłukać delikatnie pod bieżącą wodą, nie wycieraćwesoły


Iwona, moja mama trzymała jajka w sąsieku wesoły



MANUFAKTURA AMBROZJI
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1762122 27.02.2014 20:58:34
    artambrozja pisze:

    Wiem również, że przy przygotowaniu jaj lęgowych brudy usuwa się nadmanganianem potasu - zanurzyć w roztworze i opłukać delikatnie pod bieżącą wodą, nie wycieraćwesoły


Lepszy jest "Virkon" - polecam. wesoły
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1762148 27.02.2014 21:20:22
Virkon to ja znam, ale jako służba zdrowia wesoły



MANUFAKTURA AMBROZJI
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1762171 27.02.2014 21:45:18
Wystarczy odpowiednim jego roztworem spryskać jajka. wesoły Pryskam nim też pomieszczenia ze zwierzetami, poidła i karmidła. wesoły
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1762244 27.02.2014 22:53:56
Salmonella jest naturalnym "mieszkańcem " ptasiego wnętrza jak E. Colli np. Ludzkiego. Jest na jajkach i w odchodach zawsze. Może w sprzyjających warunkach powodować salmonelloze czyli biegunke zieloną. Kaczki mają więcej tego bakcyla niż kury. Należy zawsze dokładnie myć ręce po kontakcie z ptactwem, jajkami itd. Raczej izolować małe dzieci od kaczuch, dziecku ciężko zachować odpowiednią higiene.
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
Ilość edycji wpisu: 3
#1762264 27.02.2014 23:16:13
Nie chce się sprzeczać ale nie masz racji. Salmonella nie jest "naturalnym" mieszkańcem ptasiego wnętrza. Wśród ptaków mogą być bezobjawowi nosiciele którzy uodpornili się na pałeczki Salmonelli, ale mając w stadzie takich nosicieli, bardzo szybko padły by młode ptaki które są szczególnie wrażliwe na Salmonelle. Nioski fermowe są regularnie badane na salmonelloze - próby pobiera się co 15 tygodni. Nawet kurczęta w wylęgarniach przechodzą badania i zarażone są eliminowane. Gdyby każdy ptak był nosicielem pałeczek salmonelli to po zjedzeniu kogla-mogla zarazili byśmy się bo pałeczki znajdują się również w jajach zarażonych ptaków.
W zeszłym roku robiłem badania moich ptaków po tym jak na przełomie 2009/2010 miałem salmonelle u siebie w hodowli - wynik ujemny - stado wolne od Salmonelli.

"Zaledwie kilka procent ptaków jest nosicielami i siewcami Salmonella, ale to wystarczy, aby z zanieczyszczonych zarazkami jaj rozwijało się nowe pokolenie zakażonych piskląt."

Tu jest co nieco o tym napisane:


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA



Salmonelloza jest chorobą zwalczaną z urzędu, wykrycie jej u zwierząt podlega zgłoszeniu, gospodarstwo zostaje zamknięte, chore zwierzęta przymusowo ubite a w promieniu kilkunastu kilometrów powstaje obszar zwiększonego ryzyka. Potem możesz się ubiegać o odszkodowanie, które zazwyczaj jest śmiesznie niskie i wynosi 1/3 wartości handlowej ptaka.
wpis edytowany 27.02.2014 23:33:47
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1762330 28.02.2014 00:57:48
Jestem zdania że w małych gospodarstwach jest to nikłe by wystąpiła Salmonella , tym bardziej jak się ma swoje pisklęta z chowu. Ja się nauczyłam że nie przyjmuje obcych jaj do wylęgu bo raz sobie już przyniosłam z jajami mykoplazmozę. Salmonella jest najczęściej problemem dużych ferm.



http://powr-t.blogspot.com/
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
Ilość edycji wpisu: 1
#1762342 28.02.2014 01:07:16
Ja salmonelle przytargałem z nowozakupioną kurą której (moja wina) nie poddałem kwarantannie... neutralny
ale trzeba pamiętać że dzikie ptaki są nosicielami - drogą zakażenia u dorosłego drobiu jest układ trawienny - dlatego ważne jest zabezpieczanie paszy przed np wróblami.

Chorego ptaka łatwo poznać po objawach, ale zdarzają się też bezobjawowi nosiciele - jedynym "objawem" jest matowe upierzenie i brak przepierzania się.
wpis edytowany 28.02.2014 01:10:26
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!