Kozolin2 forum o…

Inne zwierzęta w naszych gospodarstwach
T#213054
Facebook
Reklama



WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1742742 09.02.2014 23:22:58
Leosia ja nie twierdze że świnie są brudne - to jedne z najczystszych zwierząt i w 100% zgadzam się z tym co piszesz. Tutaj bardziej chodzi o naturalny zapach skóry i fekaliów - pamiętajmy że zwierzęta mają znacznie bardziej wyczulony węch niż my.

Zlotowa ja ptaki hoduje od 17 lat, głownie egzotyczne, w tym takie których para warta jest 3.500zł i zapewniam Cię że oddzielenie blaszkodziobych od grzebiących jest bardzo istotne i żaden z dobrych hodowców których znam wielu, nie trzyma tych dwóch grup razem. Już od dawna wiadomo że bakterie Mykoplazmy dziesiątkują ptaki grzebiące i wiadomo też że znaczna część blaszkodziobych jest jej nosicielami. To że Tobie udaje się utrzymywać mieszane stado bez ognisk chorobowych - gratuluje. Nie jest to jednak dowód na to że jest to poprawne. Te opracowania dotyczą ogrodów zoologicznych i hodowli przydomowych - nikt by nawet nie pomyslał by obok fermy niosek trzymać kaczki brojlery bo na to by nie zezwolił Powiatowy.
Też byłem taki mądry jak Ty, do momentu kiedy w jednym czasie, w stadzie zdrowych ptaków będących pod stałą opieką weterynaryjną, w jednym czasie wystąpiły salmonella i mykoplazmoza - kury zaraziły się najprawdopodobniej salmonellą od dzikich gołębi, od kur zaraziły się blaszkodziobe u których najprawdopodobniej w wyniku osłabienia wzmocniły się bakterie mykoplazmy i zaraziły kury. I się zaczęło. Sanepid, wybili mi wszystkie ptaki zarazone salmonellą, te z mykoplazmą na kwarantanne i leczenie. Większość i tak padło. Z 16 par kaczek różnych egzotycznych gatunków, ostały mi się dwie samice, z 33 gołebi z metrykami - 4 sztuki. Z kur - jedna para silek jedwabistych - pozostałe 16 sztuk zabite z powodu salmonelli. Łącznie straciłem wtedy blisko 90 ptaków wartych kilkanaście tys.zł. Teraz wole nie ryzykować.
Jeśli chcesz tak utrzymywać ptaki to ok - to Twoja wola. Ale nie pisz że jest to bezpieczne.
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1742756 09.02.2014 23:36:40
I jak powiedziałeś, warto zaznaczyć że też mam delikatne ptaki - znacznie delikatniejsze od kur, nawet tych rasowych. oczko
Z kur:
-Silki Jedwabiste z papierami
-New Hempshire
-Zółtonóżki
-Hamburskie z papierami

Kaczki:
-Mandarynki
-Karolinki
-Czernice
-Kazarki rdzawe

Gęsi:
-Bernikle białolice
-Gęsi Tybetańskie
-Gęsi Egipskie

Gołębie:
-Lahore
-Felegyhazery
-Pawiki starego typu
-Bociany Polskie
-Pocztowe

i chyba najdelikatniejsze z wszystkich ptaków - Australijskie Łabędzie Czarne.

Uwierz mi - wiem co mówie... oczko
Zlotowa
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: Garwolewo/Londyn
#1742775 10.02.2014 00:15:19
Nigdzie nie napisałem, że jest to bezpieczne.
Trzymam tak swoje zwierzęta bo jestem amatorem hodowcą. Pasjonatem. Jak napisałem kilka postów wyżej, utrzymuje pomieszczenia zwierząt w czystości, dbam o nie. Wszystkie nowe zwierzęta które wprowadzam do gospodarstwa przechodzą kwarantanne. Póki co wszystko jest oki. Oprócz czerwonych robaczków, nie miałem większych problemów. Jesteś zawodowcem trzymając takie ptaki, a nie małorolnym rzemieślnikiem jak ja.
Piszę tylko żeby nie popadać w skrajności. Nie trzymasz chyba każdej pary w oddzielnym budynku?



Robert
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1742783 10.02.2014 00:39:57
Zlotowa, każdy gatunek u mnie ma swój boks - głównie ze względów na agresje międzygatunkową. Grzebiące mają osobny budynek tak jak i blaszkodziobe. Ptaki tych grup nie mają ze sobą żadnej styczności - mają osobne budynki, osobne wybiegi. Poideł od kur nigdy nie używam np u gęsi i odwrotnie. Podobnie z karmidłami czy korytami.
Blaszkodziobe są odporniejsze, nie zarażają się tak łatwo jak kury np od dzikich gołębi. Kura od dzikiego gołębia może się każdym syfem zarazić (to dlatego w czasach ptasiej grypy był nakaz zadaszania wolier z grzebiącymi i nie puszczanie ich wolno). I powstaje łańcuszek: gołąb zaraza czymś kure, kura zaraża kaczke bo dzieli z nią kurnik, kaczka w wyniku osłabienia jest atakowana np przez mykoplazme której jest nosicielem, chora kaczka zaraża kure = tracisz stado. Chodzi o to by zmniejszyć ryzyko poprzez przerwanie tego łańcuszka... Przykładów jest naprawdę wiele na to jak złe oddziaływanie niesie trzymanie ich razem - szybsze przenoszenie nicieni, choroby układu oddechowego, wszy i wszoły które kaczke mogą wykończyć w przeciwieństwie do kury, zapalenie worków powietrznych, itd. itp.
mamucha
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: Wielkopolskie
#1743023 10.02.2014 10:04:40
Zlotowa, przesłąłam Tobie mail na priv-a, jakbyś znalazł czas na odpowiedź, będę bardzo wdzięczna. Mamy mały kłopot w kurniku, a Ty jesteś doświadczony w tej materii...
Leosia
poziom 5
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#1743029 10.02.2014 10:14:35
A ja zapytam na forum,co to za choroba: kury ładne, niosły się, nagle z dnia nadzień pojawia się kulawizna, kura radzi sobie, niesie. Chudnie po jaimś miesiącu, robi się apatyczna, odchodzi na bok od stada, grzebień i korale ciemnieją i kurczą się, zgon. Zawsze zaczyna się od kulawizny, chyba na prawą noge. Niby bez pasożytów, karmione zbożem, paszą, tarte jabłka, buraki i marchew posypane witaminami, dostęp do wybiegu. Wet standardowo nie wie. Nie było sekcji.
wpis edytowany 10.02.2014 10:15:45
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1743269 10.02.2014 14:14:09
ehhh jak na moje oko mykoplazmoza, też to przechodziłam.... Antybiotyk o szerokim spektrum ( później napisze bo mam w apteczce u zwierząt) do wody się go daje i tylko taką wodę mogą pić. Dodatkowo dezynfekcja dobrym środkiem przeciw mykoplazmozie. Niestety to dość natarczywa choroba wpierw jako bateria później przekształca się w wirus i wtedy dopiero ciężko to wyplenić bo jest odporny na antybiotyk . Działać jak najszybciej bo im bardziej będzie wzrastać temperatura tym szybciej będzie działać i się rozwijać. Najlepiej walczy się z nią jak śpi czyli gdy jest zimno. Rok temu jednego miesiąca padło mi na to dziadostwo 30 kur.



http://powr-t.blogspot.com/
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1743400 10.02.2014 16:05:36
To nie atakowało masowo. Jedna padła następna zaczynała kuleć. Za jakiś czas następna, chwila ciszy i kolejna. U mnie u szwagra i u babci, fakt kury z jednego miejsca mieszkały w znacznej odległości. Ciekawi mnie to tak z zasady. Kur nie ma i raczej nie będzie.
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1743452 10.02.2014 16:57:29
u mnie zanim zaczęły się masowe padnięcia też tak się zaczynało powoli



http://powr-t.blogspot.com/
Zlotowa
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: Garwolewo/Londyn
#1743592 10.02.2014 18:27:07
Obawiam się niestety, że Monia ma rację. Występuje już ponad 20 wyodrębnionych szczepów tej bakterii.
Dwie najważniejsze i najczęściej występujące odmiany atakują, jedna układ oddechowy (kury kichają, mają wydzielinę z nosa), a druga stawy. Jeden i drugi szczep prowadzi do powolnej śmierci i zakażenia całego stada. Jako lekarstwo stosuje się TYLBIAN. I pewnie nie tylko to.

Oczywiście nie jestem fachowcem w tej dziedzinie ale jak pisałem wcześniej, dbam o swoje zwierzęta i co nie co wiem również o ich leczeniu



Robert
Reklama



WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1743657 10.02.2014 19:41:38
Tylko że przy mykoplazmozie występuje obrzęk powiek a o tym nie wspomniałaś... Miały spuchnięte powieki..?
Czym karmisz? Kukurydza? Chleb? Takie objawy są przy przebiałkowaniu - w pierwszej kolejności siadają stawy i wątroba stąd kulawizna na prawą nogę.
Przy skarmianiu chlebem dochodzi do zakwaszenia organizmu, w pierwszej kolejnosci siada wątroba i to również objawia się kulawizną.
Również wirusowa białaczka kur objawia się kulawizną, odosobnieniem od stada, powiększeniem wątroby. Przy sekcji padłego ptaka na wątrobie widać białe guzy. To choroba zaraźliwa.
I ostatnia opcja na którą stawiam to zakażenie bakteriami ornitobakterium - kulawizna, powiekszona watroba, brak apetytu itd.
Aby dokładnie sprawdzić co to, musisz oddać ptaka na sekcje i zrobić badania krwi. Badanie sekcyjne u mnie w miescie kosztuje 20zł.
Jeśli karmisz kukurydzą i/lub chlebem - odstaw je z diety kur.
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1743731 10.02.2014 20:30:03
U mnie obrzęku nie było u kur najczęściej objawia się to u indyków.



http://powr-t.blogspot.com/
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1743776 10.02.2014 20:50:36
Obrzęk powiek występuje u wszystkich ptaków, nie tylko u indyków. Myślę że bez wymazów z gardła i badania krwi raczej się nie obejdzie - wtedy będzie pewność co im dolega i czy trzeba je faszerować antybiotykiem.
Otwórz dziób chorej kury, zajrzyj do środka, obejrzyj język, przełyk. Przy Mykoplazmozie zazwyczaj dochodzi do zmian, narośla podobne do kaszy manna. Weź patyczek do czyszczenia uszu, wsadz do dzioba, dobrze poocieraj o język i przełyk i do weta. Jeśli wet ma mikroskop to odpowiedź będziesz miała od razu czy to bakterie mykoplazmy - widać je dobrze pod mikroskopem.
Leosia
poziom 5
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#1743963 10.02.2014 22:49:28
Dziewczyny jeśli kiedykolwiek znowu kupie kury - będziecie na mnie skazane! Co za wiedza <3 szkoda że, moje kurki nie doczekały (pies je zagryzł zanim wszystkie okulały) . I po drobiowej przygodzie :-(



Obrzęku powiek nie miały, grzebienie granatowosine się zrobiły,kukurydzy ani cchleba nie jadły ale były po przygodzie na fermie i GMO, antybiotyki, pasze pewnie zabiły im wątrobe :-(


wpis edytowany 10.02.2014 22:59:20
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1744017 10.02.2014 23:22:54
hehehhe tylko tu panowie zdominowali rozmowę wesoły)))



http://powr-t.blogspot.com/
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1744068 11.02.2014 00:38:30
No, fajnie w sumie, że chłopy się za ...kury wzięli.
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1744245 11.02.2014 09:17:44
Upsssssss... Ważne że, jest ktoś kto się zna i tą wiedzą dzieli.
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1744336 11.02.2014 10:28:29
WildBirdPark ale szczerze jesteś uroczy w tym swoim przekonaniu o możliwościach i chęciach weterynarzy bardzo szczęśliwy Już widzę takie zaangażowanie u miejscowych wetów hehheh jeśli koza jest za tania na leczenie i nas unikają nie raz to co powiedzieć o sekcji zwłok kury pan zielony



http://powr-t.blogspot.com/
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1744408 11.02.2014 11:37:40
Dziewczyny, jeśli lekarz ma specjalizacje z ptaków to nawet wykonanie sekcji nie śmierdzi groszem - ma możliwość taniego zarobku. Ja zawsze jeśli już dochodzi do padnięcia to robie sekcje - sam. Jeśli zmiany nie są mi znane, pakuje w worek i do weta. To nic nadzwyczajnego w dzisiejszych czasach - kwestia tylko znalezienia weta. Nie sądze by wet od psów i kotów był w stanie zdiagnozować sekcyjnie przyczyne padniecia kury.
Ja mam dwóch weterynarzy w okolicy od zwierzat gospodarskich i nie mam z tym problemu, mimo że mieszkam w małym miasteczku.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1744428 11.02.2014 11:51:01
Szczęściarz, jednym słowem.
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!