NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » ROZMNAŻANIE » MARTWE KOŹLĘ-OPIEKA NAD MATKĄ

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 2 / 3>>>    strony: 1[2]3

Martwe koźlę-opieka nad matką

  
CheNelly
04.01.2017 13:11:17
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Dzierżoniów, Dolnośląskie

Posty: 268 #2378053
Od: 2015-5-28
Ja zrozumiałam "te sprawy" jako lizawki itp. Ale może źle odebrałam.

Przyczyn poronień może być dużo. Czasami jedno nieszczęśliwe uderzenie i po sprawie smutny Chociaż szczerze u mnie kozy są grupowo, czasami jedna drugą odgania i ją stuknie w brzuch, ale poronień nie było nigdy. Są jednak kozy wariatki, które chcą inne zatłuc :/

Moje fajerwerki przeszły zupełnie obojętnie, mąż poszedł sprawdzić psa, ja do kóz, wszystkie spokojnie sobie spały, a na podwórku obok strzelali petardami i fajerwerkami. Z tym akurat mi się trafiło, że na 15 kóz żadna się nie boi wystrzałów.
  
Electra14.08.2018 11:21:32
poziom 5

oczka
  
LadyM.
04.01.2017 13:25:23
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2378060
Od: 2013-3-22
U mnie w sobotę sarny na polach miotały sie jak oszalałe. Od huku do huku - raz w jedną, raz w drugą stronę. Tu sa szczere pola, żadnego zagajnika, żadnych zarośli, żeby się mogły ukryc, gdzie by się czuły bezpieczniej. Znajoma poszła w Nowy Rok do lasu, który jest niedaleko domostw. Cisza panowała martwa w tym lesie, wszystko się pochowało, gdzie mogło i nawet nowy dzień nie wygonił z ukrycia.

Czy bezdurnie paru osób musi koniecznie paraliżować wszystko wokół, doprowadzać do różnorodnych strat. Nie rozumiem i nie pojmę. Jestem za całkowitym zakazem sprzedaży petard i fajerwerków. może z wyjątkiem jakiś imprez masowych, na które trzeba by było zezwolenie.
Sory, ale zrobiło mi się nie na temat, choć może niezupełnie.
  
kasiunia3
08.01.2017 07:03:20
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Hajnówka

Posty: 68 #2379785
Od: 2016-7-24
Zacznę od tego że boję się kropki postawić bo zaraz będzie kom że w nie tym miejscu postawiony. Ale do rzeczy dokupiłam kozę an która wszystkie inne bodzie. Moja Melcia ma 1 rok, na pewno był to poród przedwczesny gdyż koźle urodzone nie miało sierści takie łyse. Stała ze względu na tą an od 3 miesięcy z koziołkiem którego bardzo lubiła, gdyż zauważyłam że są ruchy, sprzedałam koziołka aby ona miała spokój. Raz dziennie wypuszczałam wszystkie na podwórko aby się przewietrzyły, przebiegły, być może wówczas ta co bodzie ją biła, bo też skąd krew w jednej cycce? Było ślisko mogła też poślizgnąć się i upaść. Co do tych spraw to miałam na myśli witaminy codziennie w zalecanej dawce, sianko, warzywa, a nie kozła (co komu w głowie). Że dzieje się coś nie tak zauważyłam 2 tyg temu gdyż wciąż coś jej wyciekało, śluziła, wciąż myślałam że może lada chwila się okoci ale normalnie, wprawdzie ruchów też już nie widziałam. Ale problem to jest teraz bo do końca nie jestem pewna co powinnam robić. Ma mleko zdajam ją ok 1 szkl , to pierworódka,jak napisałam ze stycznia ma 1 rok. Czy dalej doić, rozdajać aby było mleko, czy zasuszać? Nie wiem jak prawidłowo postąpić, dodam że kózka jest dość duża, wyrośnięta. Co z następnym zakoceniem. Nie myślę o tym że jutro ją powiozę do capka, tylko tak ogólnie. Proszę też nie brać mnie za wariatkę że sama nie wiem co chcę. Jeżeli ktoś może coś zalecić (bez złośliwych kom) to bardzo proszę o podpowiedź.
  
LadyM.
08.01.2017 07:23:54
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2379788
Od: 2013-3-22
Z praktycznego i ludzkiego punktu widzenia powiem tak:
jeżeli to mleko nie jest Ci BEZWZGLĘDNIE potrzebne dla chorego, alergicznego dziecka lub schorowanego starca to zasusz i kryj w następnym sezonie rui.
Ona prawdopodobnie i tak już teraz rui mieć nie będzie. A nawet gdyby jeszcze ruja wystąpiła, to i tak bym jej teraz nie kryła.
Ja jestem taka "nieco przewrażliwiona", gumno mam trochę pochyłe, więc jak jest ślisko (lód, błoto), to nie wypuszczam kóz "żeby się przewietrzyły". Takie przewietrzanie zwykle wiąże się z szaleństwami, już raz mi Wanda orła takiego strzeliła, że wylądowała z kopytami do góry. Wolę nie ryzykować złamań itp. Jak już to wyprowadzam za obrożę na wybieg, tam jest płasko, ograniczona przestrzeń, więc ryzyko rozpędzenia się i wywrotek minimalne.
  
Mati10
08.01.2017 07:27:15
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: kujawsko-pomorskie

Posty: 342 #2379789
Od: 2013-12-7


Ilość edycji wpisu: 1
Myślę, że jeśli daje dobre mleko to możesz zostawić ją na sianie i powoli zasuszac. Jeśli mleko teraz jest jeszcze krwiste bądź z grudkami, ropą itp to wolałbym oddać mleko na posiew z antybiotykiem. Koszt w okolicznej lecznicy 25-30 zł, ale nie pakujemy bezsensownie antybiotyków. Możesz ją doić przez jakiś czas, a nawet jest to wskazane jeśli coś z mlekiem nie tak jest, bo wypłukujesz wraz z mlekiem bakterie. Potem lepiej zasuszyc. I zakocic przy drugiej, trzeciej rui, ale tylko wtedy gdy śluz będzie krystaliczny. Powinna jeszcze urosnąć.
  
LadyM.
08.01.2017 07:37:55
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2379791
Od: 2013-3-22
Jeżeli ona daje szklankę mleka to tu nie ma problemu zostawiania kozy na sianie i powolnego zasuszania.

Przy szklance mleka powinna się zasuszyć bardzo szybko (zakładam - półtora, dwa tygodnie). Dojenie przez ten czas do zasuszenia ewentualne bakcyle wypłucze.
I karmiłabym normalnie, zwłaszcza, że po tej ciąży i poronieniu powinna się zregenerować, więc po jakie licho sianowa dieta. Oczywiście nie podając karmy z typu mlekopędnych (np. otreby itp)
  
Mati10
08.01.2017 12:33:22
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: kujawsko-pomorskie

Posty: 342 #2379973
Od: 2013-12-7
Sianowa nie wyklucza witamin. A jeśli jest mleczna to może z czasem samoistnie się rozdoić.
Bakcyle? Zawsze lekarz mówi, że jeśli jest zapalenie i akurat jest odstęp między antybiotykami to należy zdajać, zdajać i masować wesoły
I po jakie LICHO sianowa? Po takie żeby zasuszanie mogło trwać nie dwa tygodnie, a tydzień lub mniej. Im szybciej tym lepiej.
  
LadyM.
08.01.2017 14:08:31
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2380029
Od: 2013-3-22
Pytanie za 5 punktów:
ile kóz udało ci się zasuszyć w mniej niż tydzień?
  
Mati10
08.01.2017 14:17:43
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: kujawsko-pomorskie

Posty: 342 #2380033
Od: 2013-12-7
Hmm... jedną, bo na razie jedną tylko zasuszyłem. I do tego około 80 krów z niezłą wydajnością. Po za tym to był jej pierwszy poród i skoro wymienia nie nabierała t można było nie doić.
  
LadyM.
08.01.2017 14:24:55
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2380037
Od: 2013-3-22
Zakładam, że krowy szły na wspomagaczu zasuszania.
Nie ma opcji w mniej niż tydzień. Chyba, zę ekspresowo = przestaję douić , a ty se rób co chcesz.
Moje kozy dają zima mleka w zasadzie na lekarstwo. Ubiegłej zimy Andzię zasuszałam półtora tygodnia.
  
CheNelly
08.01.2017 14:29:21
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Dzierżoniów, Dolnośląskie

Posty: 268 #2380041
Od: 2015-5-28
Jeśli jest jakieś zapalenie, z tego obitego strzyka leci krew, to moim zdaniem lepiej nie zasuszać od razu i ją wyleczyć. Nie daje dużo mleka, można nawet raz dziennie doić. Potem jak będzie wyleczona albo jeśli jest już zdrowa to zasuszyć jak najszybciej.

Mi się w tydzień też udało zasuszyć kilka kóz, u mnie wtedy dostają siano ze słomą. Myślę, że jak daje szklankę mleka to też bardzo szybko pójdzie.

To "wietrzenie" kóz zimą czasami przynosi więcej szkody niż pożytku smutny Myślę, że ta AN by jej nie atakowała na zewnątrz, bo mają więcej miejsca, żeby sobie w drogę nie wchodzić. Przynajmniej u mnie tak to wygląda nawet z bardzo zadziornymi względem siebie kozami. Mogła się poślizgnąć na lodzie lub śniegu i nieszczęście gotowe smutny U mnie zimą kozy wychodzą tylko jak jest sucho i cieplej, teraz siedzą zamknięte cały czas. Raz mi latem koza tak wyrżnęła na błocie, że przez chwilę myślałam, że nie żyje zdziwiony Na szczęście latem kotne nie są, bo taki upadek to na pewno by się skończył poronieniem.
  
Electra14.08.2018 11:21:32
poziom 5

oczka
  
Mati10
08.01.2017 14:35:30
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: kujawsko-pomorskie

Posty: 342 #2380044
Od: 2013-12-7
LadyM. Nie wszyscy używają wspomagacze, a jeśli masz na myśli tubki to ok, kilka z nich dostało, ale to daje się po ostatnim dojeniu. Dieta to podstawa.
  
jakubpiotr
08.01.2017 15:32:25
poziom 5

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Tylin k/Częstochowy

Posty: 796 #2380064
Od: 2013-4-5
Lekarz powinien ocenić jak poważne zapalenie. Przy poważnym, dwie tuby mustijet co 24 godziny (lub po pół tuby co 12) ewentualnie jeszcze antybiotyk domięśniowo. szybkie zasuszenie (trochę siana i słoma owsiana, lub sama słoma). i po 1-1,5 tyg kolejna tuba na zasuszenie z antybiotykiem, i na pół roku dać kozie spokój.
  
kasiunia3
08.01.2017 17:06:51
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Hajnówka

Posty: 68 #2380123
Od: 2016-7-24
Z cyckami jest już w porządku i więcej mleka leci z tej co była chora. Ale skoro mówicie żeby nie dawać siana, otręb, kukurydzy , to czym karmić samymi warzywami? Aha i tak jest już spokojna, tylko ma czerwone upławy przez dzień. Czy powinnam z tym do wet?
  
koziebrody
08.01.2017 19:07:20
poziom 5



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Kalwaria Zebrzydowska

Posty: 461 #2380184
Od: 2014-1-12
Siano to podstawa żywienia trochę owsa nie zaszkodzi.Jak samo siano to do woli,jak siano owies to można słomę na noc.Wymię sprawdzaj czy nie gorące,czy nie ma gródek w środku.Upławy to prawdopodobnie się czyści.Trwa to około trzy dni ,jak nie minie to wezwij weta aby dał coś przeciwzapalnie.
  
LadyM.
09.01.2017 08:45:41
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2380455
Od: 2013-3-22
kasiunia3, koziebrody, jakubpiotr to praktycy, z dziesiątkami kóz od bardzo wielu lat, a co za tym idzie dużym doświadczeniem, CheNelly -rozsądna kobieta posiadająca wsparcie "techniczne" - rady takich osób są szczególnie cenne. Poza tym czasem trzeba się wsłuchać we własna intuicję, jak się wsłuchamy na spokojnie, oddalając panikę i nerwy, to coś nam zawsze podpowie.
  
kasiunia3
13.04.2018 14:55:20
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Hajnówka

Posty: 68 #2535293
Od: 2016-7-24
Witam serdecznie po ponad rocznej przerwie w tym właśnie temacie. Dotyczącej mojej kozy. Mela która rok temu urodziła martwe koźle, była jak dla mnie cudowną kozą. Rozdoiłam ją. Pięknie dawała mleko, może nie extra, super i jak niektórzy piszą po 5 l. mleka (podziel to na pół). Ja byłam zadowolona.
A teraz. W listopadzie zaszła w drugą ciążę. Termin był na 7 kwietnia. Pomimo jak to piszą moich, babskich intuicji nie zrobiłam nic, sugerując się opiniami innych że 10 dni przed i 10 dni po terminie może urodzić. Nie panikuj, uspokój się, jak ma urodzić to urodzi. Choć sama byłam jak na szpilkach ale posłuchałam jak to się mówi koziarzy z doświadczeniem. Dziś w tydzień po terminie drąc się na całe osiedle urodziła koźlaka jednego, drugiego ja wyciągnęłam bo się zaklinował w kanale rodnym. I co mam powiedzieć???
Jestem załamana, w wielkiej złości na siebie że nie podałam leku poronnego. Może byłoby wszystko dobrze.
Poproszę o komentarz.
  
koziebrody
13.04.2018 20:55:14
poziom 5



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Kalwaria Zebrzydowska

Posty: 461 #2535348
Od: 2014-1-12
kasiunia 3 Nic nie rozumiem. Może jakoś to rozwiń.
  
mikser
15.04.2018 08:09:10
poziom 3

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Skierniewice

Posty: 186 #2535626
Od: 2015-11-21
kasiunia3, jakbyś wcześniej dała lek poronny to też by urodziła martwe. Chyba że chodzi ci o lek na wywołanie porodu. Przenoszenie ciąży i porody marwych koźląt są przeważnie spowodowane złym stanem zdrowia kozy ( zapasiona koza, żle karmiona, lub chora) lub kryciem kóz miernymi kozłami (nie ważne jaki, byle by pokrył).
  
kasiunia3
17.04.2018 06:48:38
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Hajnówka

Posty: 68 #2536207
Od: 2016-7-24
Wita, Panowie czego nie rozumiecie? Koza drugi raz urodziła martwe dzieciaczki. Czego nie rozumieć??? Proszę o komentarz co mogło być powodem że rodzi martwe. Nie jest zapasiona, bo do tego nie dopuszczam. Witaminy i wapno mają całą zimę.Stoi sama a więc nikt nie uderzył. Kryta była wielkim i pięknym kozłem, wyrośniętym, nie cherlakiem czy chorym.
Tak miałam na myśli że chyba mogłam podać jej lek wywołujący poród, tylko czy urodziły by się żywe?
  
Electra14.08.2018 11:21:32
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 2 / 3>>>    strony: 1[2]3

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » ROZMNAŻANIE » MARTWE KOŹLĘ-OPIEKA NAD MATKĄ

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta