NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » ZDROWIE I HIGIENA » BRAK APETYTU BIEGUNKA

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 2>>>    strony: [1]2

Brak apetytu biegunka

  
Mago
14.07.2016 10:46:10
Grupa: Użytkownik

Posty: 2 #2307802
Od: 2016-7-13
Witam jestem tu nowa od niedawna mam stado kóz .Karmiłam zbożem ,rano gnieciony jęczmień wieczorem owsem.Liśćmi z kapusty i kalafior ,oraz suchym chlebem ,siano miały pod dostatkiem .w dzień chodzą na pastwisku. Dostały biegunkę straciły apetyt i mleko. Pomóżcie co zrobić aby wrócił im apetyt i mleko.
  
Electra20.08.2018 15:31:58
poziom 5

oczka
  
Smolik
14.07.2016 11:18:27
Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Zator

Posty: 5 #2307826
Od: 2014-8-28
Witam, mam swoje stadko od 3 lat . Karmienie to pastwisko - cały dzień , swobodny dostęp do siana , owies + otręby pszenne podczas dojenia...

to wszystko. Od czasu do czasu jakieś obierki czy trochę suchego chleba. Kapusta,kalafior czy inne wynalazki to wg mnie proszenie się o

kłopoty. Te wszystkie kalafiory , kapusty itd to tylko człowiek strawi...oczko czasami też ma sra...kę. To czysta chemia, chyba że uprawiasz sama.

Na moje rozeznanie jeżeli masz pastwisko i siano do woli owies , trochę jęczmienia to będzie Ok. Doraźnie z biegunką podobno pomaga sucha kawa

inka po trosze, ale nie sprawdzałem tej metody - poszukaj.
_________________
Koza zje wszystko, ale mleka nie da...
  
LadyM.
14.07.2016 12:10:24
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2307855
Od: 2013-3-22
To tylko w bajkach i ludowych pioseneczkach koza jest związana z zagonkiem kapusty.
A tak na prawdę, to kapusta, nawet z własnej uprawy może byc od czasu do czasu, w ilości paru listków na gębę.

Odnośnie zbóż -wszystko OK. Tylko kwestia w ilości.
Na forum jest ten temat wielokrotnie opisany: ile czego i jak.

Natomiast w kwestii biegunki tez odsyłam do właściwego tematu. Mianowicie tu:

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA


Jest tam wiele porad odnośnie radzenia sobie z biegunką u kóz.

Jeżeli wystapił dodatkowo brak apetytu to radzę skontrolowac pracę żwacza. Jeżeli żwacz nie pracuje proponuję skontaktować się z weterynarzem.
Tak tylko w kwestii info: żwacz jest z lewej strony i dobrze pracujący żwacz słychać gołym uchem. Słabiej pracujący tez słychać - przykładając ucho do brzucha. Lub rękę. Jak nie słychać - to nie pracuje i wet.
  
badd
14.07.2016 15:38:11
Grupa: Użytkownik

Posty: 17 #2307938
Od: 2013-6-3


Ilość edycji wpisu: 1
Mago dobrze jest przeczytać temat który podała LadyM, ale taka szybka porada to całkowicie odstawić na czas biegunek treściwe i zielonki powodujące wzdęcia typ. kapusta kalafior. Kozy prawdopodobnie są zakwaszone i to porządnie! można przez parę dni podać sodę oczyszczoną z wodą( łyżeczka na szkl.wody na 1 kozę) do wlewu do pyska. Sodę przygotować godz. wcześniej przed podaniem. Chyba że masz wet. który przepisze odpowiedni lek. Kozy już na drugi dzień powinny lepsze bobki robić.
  
artambrozja
14.07.2016 20:45:18
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: małopolskie

Posty: 1405 #2308062
Od: 2013-3-25
Mago, przy biegunce słoma i woda, żadnych zbóż a tym bardziej kalafiora i kapusty. jak biegunka intensywna to śmigaj po pomoc do weta, podobno jakiś wirus dalej krąży po naszej części Europy - rozkłada przeżuwacze i drób.
_________________
MANUFAKTURA AMBROZJI
  
MariuszD.
15.07.2016 06:09:22
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Posty: 58 #2308189
Od: 2016-7-13


Ilość edycji wpisu: 1
Cześć
Jestem nowy na Serwisie, choć jakiś czas go obserwuję. Nie zajmuje się chowem bezpośrednio lecz Kozami "opiekuje" się doradczo od jakiegoś czasu. Dotyczy to jednak stad towarowych. Wiele podpowiedzi (wg mojej opinii) jest prawidłowych. Potwierdzam fakt w problemach trawiennych, biegunkach należy ograniczać czynniki ryzyka. Wtedy to słoma i siano lub jak kto woli siano i słoma to podstawa. Ograniczać lub wykluczyć należy skrobie, cukry czyli w tym przypadku zboże, kapustę... Opis problemu, faktycznie może wskazywać kwasicę. Co do sody (kwaśny węglan sodu - w sklepach paszowych można go kupić taniej niż sodę oczyszczona w spożywcę - a to dokładnie to samo) podpowiem: czy kozy mają kwasicę, czy też nie można podawać ją im do woli - wysypaną do jakiegoś naczynia. Zwierzęta same sobie pobiorą ile chcą.
Przyłączę się do opinii że w małej hodowli proste rozwiązania są najlepsze. Łąka, siano, słoma, trochę śruty, gałązki - to wystarczy odpuście sobie kapustę i kalafiory (co innego np. marchew).Żołądki (głównie żwacz) przeżuwaczy lubią spokój, jak najmniej zmian, dieta urozmaicona ale ciągle taka sama, dużo włókna a mniej węglowodanów to zawsze mniej ryzyka
  
koziarz27
14.08.2016 21:46:20
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Posty: 36 #2320238
Od: 2015-7-4
Nie wiem czy przypadek mojej kozuchy opiszę w odpowiednim dziale, ale mam nadzieje że ktoś coś mądrego podpowie. Więc może od początku. Mam problem z jedną z moich kóz. Zaczęło się jakieś dwa tygodnie po wykocie. Miała jedno zdrowe małe okociła się sama, czyściła się już w naszej obecności, i łożysko wydaliła w całości. Po wykocie miała apetyt karmiła małe i jakieś dwa tygodnie po zaczęła odmawiać przyjmowania pokarmu. Nastroszona sierść, chudnięcie, chwiejny krok, zgrzytanie zębami, nerwowość - widoczna zwłaszcza w kontakcie z obcymi koźlętami i do tego kał miał postać bardzo zbitych prawie czarnych bobków. Internet przekopałem wiele chorób maiło podobne objawy, a mi najbardziej pasowała ketoza. Oczywiście przyjechał weterynarz (po wielu namowach). Tu ominę problem z weterynarzem bo czytając forum chyba większość ma podobnie. Przyjechał stwierdził że koza faktycznie osłabiona. W sumie dał chyba pięć zastrzyków, na moją sugestie że te wszystkie objawy wyglądają tak jakby koza miała ketozę, stwierdził, że kozy ketozy nie miewają ze to tylko krowia przypadłość. Przepisał Propiosan i kazał dawać w formie wlewów. Koza po tym nie jadła już wcale. Postanowiłem zakupić Neopropovet i podawałem przez kilka dni jak tam zalecone. Koza wrócił apetyt wróciło mleko, bo je prawie straciła. Pewnie częściowo pomogły zastrzyki a częściowo medykament który zakupiłem. Koza została odrobaczona. Czym? Biały płyn do pyska. Nazwy od weterynarza nie wyciągnąłem. Od tamtej pory koza ma wzloty i upadki. Jest okres że je ładnie mleka przybywa i tu nagle zaczyna robić się luźniejszy kał na początku to są jeszcze bobki jasnobrązowe i potem coraz rzadszy. Ucina przy tym mleko. Jak jej przejdzie znowu wraca do formy ja jakiś czas i sytuacja powtarza się na nowo. Zauważyłem że wystarczy jej jakaś mała anomalia w żywieniu, jakiś bodziec który to wywoła. Raz nie upilnowałem dorwała się do śliwek nie zjadła dużo ale wystarczyło. Innym razem przejadła się trawy ( Jak wraca do formy je bardzo chętnie) innym razem sypnie się jej przez przypadek więcej owsa, ostatnio wyprowadziłem na taką dziką łąkę z ziołami tez od razu zareagowała.
Śmiem twierdzić że weterynarze których mam w okolicy nie potrafią leczyć kóz, działają na zasadzie może pomoże, dlatego pytam was co może być przyczyną, nie wiem czy to coś przewlekłego, może kwasica objawy w niej też podobne. Może robaki, nie każdy preparat wszytko wytłucze a on mi nawet nie powiedział co mi daje. Nadchodzi czas jesiennego odrobaczania będę musiał w internecie coś zamówić odpowiedniego. Jeśli ktoś ma jakieś pomysły co może dolegać mojej kózce to prosiłbym o rady. Wiem że ciężko postawić diagnozę na odległość, ale może ktoś miał podobne przejścia z kozuchami i akurat ma obok mądrego weterynarza. Mógłbym swojemu coś podpowiedzieć. Za wszytkie rady z góry dzięki
  
artambrozja
15.08.2016 20:20:10
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: małopolskie

Posty: 1405 #2320625
Od: 2013-3-25
Koziarz, co do odrobaczania, biały płyn to pewnie był Valbazen. Co do objawów - u mnie miała kozula : biegunkę i ogólnie była osłabiona, nie jadła nawet nie piła - przy zapaleniu wymienia, ale u Ciebie to dotyczy diety. Podajesz jej dodatkowo jakieś witaminy do jedzenia ? Może wypasasz na podmokłych łąkach i złapała jakiegoś pasożyta? Może pogadaj z wetem i niech poda inny lek na odrobaczanie, może zrób jej dietę tak przez tydzień i obserwuj. Ja bym nie podawała jęczmienia, ale to tylko moje skromne zdanie, może ktoś bardziej doświadczony Ci pomoże.
_________________
MANUFAKTURA AMBROZJI
  
LadyM.
15.08.2016 21:33:34
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2320682
Od: 2013-3-22
O ile pamiętam Valbazen nie rusza motylicy. Ale motylica występuje na podmokłych łąkach.

Osobiście nie truła bym niezbyt zdrowej kozy kolejnym odrobaczaniem, które może niekoniecznie jest potrzebne.

Trudno gdybać na odległość.
Na pewno wypada się skupić na tym by pilnować karmienia i nie przesadzać z ilością - dawać zawsze to samo i tyle samo.
Podawać kredę pastewną (jest taka z ziołami, w dwukilowych workach). Można zrobić to po amerykańsku, tj. zawiesić w ogólnodostępnym dla kóz miejscu w niedużym kubełku, do dowolnego pobierania. Tak samo PolfamiX OK (to jeden z bardzo niewielu wyprodukowanych specjalnie dla kóz). Oczywiście lizawka solna.

Można spróbować EM-y. Na pewno nie zaszkodzą, a może pomogą ustabilizować florę żwacza.
  
gawron
16.08.2016 04:32:09
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Południowo-wschodnie Mazo

Posty: 321 #2320777
Od: 2013-11-5
Pewnie kózka jest już w dostojnym wieku i dlatego stawiał bym na wyniszczony organizm. Na pastwisku i w obórce nie radzi sobie z innymi członkami stada i musi schodzić im z drogi.
Oddzielił bym ją i traktował podwyższoną dawką witamin. Jeśli to możliwe przynajmniej na noc oddzielał bym również młodego koźlaczka. Zwrócił bym też uwagę czy gryzie zboże jeśli nie lub słabo to należy się jej mielone z małą ilością wody – wilgotne nie pylące.
  
koziarz27
16.08.2016 07:56:44
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Posty: 36 #2320812
Od: 2015-7-4
Co mogę dodać od siebie. Koza ma dwa lata. Nie podaję jęczmienia, ze zbóż jedynie owies. lizawkę ma w boksie, podaję kredę i witaminy. Nie są to te witaminki dla kóz lecz takie dla wielu zwierząt gospodarczych. Karmię wszystkie kozy bardzo podobnie i u innych nic nie występuje a u tej jak pisałem dość często. Jeśli chodzi o łąkę, To na wiosnę jest tam po śniegach długo mokro ale teraz w lato mimo wielu deszczów tam jest jedna skorupa. Jeśli natomiast chodzi o zapalenie wymienia to raczej go nie ma to co zdoję jak przegotuje się nie warzy, ale sprawdzę jeszcze testerem.
Pisałem do was pierwszy wpis jak zaczęła mieć posklejane bobki, wczoraj rano była taka ostra biegunka,że wybiałkowany niedawno boks pomalowała po swojemu, wieczorem już lepiej, dzisiaj bobki normalne. wiadomo dieta będzie jeszcze dalej, ale po takiej diecie jak mam wprowadzać inne pokarmy niż siano to aż się boje żebym znowu nie wywołał jej tej biegunki.

A może ta koza jest już taka. Gdzieś na forum czytałem dyskusje na temat odpowiedniego czasu na odstawienie młodych od matek. Ta koza jest z dość sporego stada. Stado miało wolny wybieg karmione tez stadnie wiec kto się dopchał to zjadł. a taka mała wiadomo ze starszymi nie ma szans. Z tego względu ta pani miała chyba zwyczaj zostawiania małych do końca, tzn do momentu sprzedaży. Np ta jest z początku stycznia a kopiliśmy ja w sierpniu i jeszcze była na mleku matki. Być może to za długo. Według mnie jeśli tak już jest to koźle musi mieć dostęp do rożnego jedzenia. Pamiętam że jak ją przywieźliśmy przy jedzeniu widać było że niektóre smakołyki je pierwszy raz. Może to jest powód jej rewolucji z przodem pokarmowym. Chciałbym jej zrobić jakieś badania z krwi czy kału ale powiem wam szczerze ze nie mam pojęcia gdzie je zrobić i ile kosztują, bo już widzę mojego weterynarza i jego dziki śmiech na pytanie o badanie krwi. Myślę jednak że takie badania wiele by mi pomogły. Jeśli robiliście takie badania podpowiedzcie gdzie się udać.
  
Electra20.08.2018 15:31:59
poziom 5

oczka
  
LadyM.
16.08.2016 09:03:09
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2320834
Od: 2013-3-22
Może jednak ona ma zaburzona florę żwacza. Ktoś tu próbował z koźlakiem takiej sztuki, żeby złapać trochę "cofki" od innej kozy i podać tej. Tam pomogło.
Optuję też za emami.
Dieta to ma być siano i woda. Albo słoma pszeniczna lub jęczmienna, jak masz dobrą, nie owsiana.
  
koziarz27
16.08.2016 16:32:42
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Posty: 36 #2320998
Od: 2015-7-4
Zaburzona flora bakteryjna - brzmi bardzo logicznie. Kózka trochę przeszła, różne leki co chwile rewolucje żołądkowe, wiec może jest coś na rzeczy. Zakupiłem zgodnie z radą em-y. Nigdy nie stosowałem, ale jak sobie czytam jak sobie chwalicie to na pewno ich stosowanie ma sens. Dajecie to np. z wysłodką czy do wody?
  
MariuszD.
19.08.2016 07:40:51
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Posty: 58 #2322264
Od: 2016-7-13
Kilka słów o moich doświadczeniach z em-ami. Emy to mikroorganizmy które dostają się do żwacza. Tam spotykają się z florą typową dla danego przeżuwacza. W żwaczu dominują bakterie które rozwinęłę się na podstawie obecnie stosowanej diety. Rezem towarzystwa jest w miliardy. Emy to różne produkty na rynku. Nie zostały wymyślone typowo dla przeżuwaczy. Czasami może zdarzać się że bakterie z emów i naturalne w żwaczu "staną w konkurencji". Wtedy to ktoś określa że "u mnie emy nie działają". Tak, nie wszędzie się sprawdzają - działają chyba jak placebo na właściciela zwierząt. Osobiście jestem zwolennikiem żywych kultur drożdży, które są wyselekcjonowane typowo dla przeżuwaczy. Drożdże zawsze współdziałają z bakteriami żwacza, a konkurują tylko z tymi które prowadzą fermentacje która może zagrażać kwasicą.
  
LadyM.
19.08.2016 10:17:31
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2322318
Od: 2013-3-22
MariuszD. - czy możesz napisać, jakie drożdże. Bo przecież nie piekarskie masz na myśli.

Jeżeli chodzi o EM-y - sama mam mieszane odczucia wobec nich, niestety. Czytałam opracowanie jakiegoś rolniczego autorytetu naukowego, który wypowiadał się negatywnie. Czasem wydaje mi się, że to jest taka moda, jak kiedyś była np. z preparatem TB.

Podczas choroby Stefana weterynarz zalecił mi podawanie dodatkowo EM-ów, nawet kazał wlewać nierozpuszczone do pyska. Stefanowi pewnie nic już pomóc nie mogło (ewentualnie zgoła inne leczenie), tym bardziej emy.
W każdym razie mam do nich podejście takie, że zaszkodzić nie zaszkodzą, a może pomogą.
Ale jeżeli MariuszD ma podstawy sądzić, że te bakterie moga pozostawać w opozycji do bakterii żwaczowych?

W tej materii proponuje przeczytac artykuł:



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA



Co prawda dotyczy on bydła, ale żwacz kóz funkcjonuje podobnie.

Oraz ten:



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA



Gdzie pisze (lek.wet) o pozytywnym działaniu drożdży Saccharomyces cerevisiae
  
MariuszD.
19.08.2016 13:08:21
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Posty: 58 #2322391
Od: 2016-7-13
Tak. Chodzi o Saccharomyces cerevisiae. Są powszechnie stosowane w produktach dla bydła. Można jekupić w sklepach paszowych. Generalnie w Europie dla przeżuwaczy zarejestrowane są 3 lub 4 szczepy. Wszystkie firmy paszowe je właśnie stosują. Nie zawsze jest podane dawkowanie dla małych przeżuwaczy. Ważne aby przy określeniu Sach.cerev. był numer szczepu i liczba CFU. Inaczej są to suszone drożdże które nie działają w żwacza, są tylko źrodłem składników pokarmowych.
Żywe kultury należy podawać przez dłuższy czas, Jeden lub dwa, trzy dni nie ma sensu. Wtedy tez widać ich dobrą robotę. Zawsze warto stosować żywe drożdże przy zmianach pasz aby żwacz, jego bakterie mogły szybciej zaadaptować się do nowych składników.

Co do drożdży piekarniczych - to nie jest duży błąd. Podłożem do pracy nad drożdżami dla przeżuwaczy były właśnie kultury piekarnicze, pózniej piwowarskie. Ze zwykłymi drożdżami piekarniczymi jest na tyle duży problem ze nie podaje się ich długo. Jedna, dwie dawki "uderzeniowe" aby pobudzić bakterie żwacza do pracy
  
LadyM.
19.08.2016 13:20:49
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2322396
Od: 2013-3-22
A możesz podac jakąś, sprawdzoną nazwę handlowa i producenta?
  
renmanka
21.08.2016 21:39:38
poziom 1



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: żywieczcyzna

Posty: 34 #2323200
Od: 2015-2-22
Ja znalazłam taką ofertę: http://www.esklep.rolwit.eu/pl/p/Zwawe-Drozdze-10kg/2748 - zastanawiam się nad zakupem, ale bardziej by mnie interesowało jednak mniejsze opakowanie, nie mam pojęcia jaki jest termin ważności takich drożdży i w ile po otwarciu trzeba je zużyć.
  
LadyM.
22.08.2016 07:46:57
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4538 #2323281
Od: 2013-3-22
Na ile kóz potrzebujesz?

Tu są w małych opakowaniach z Dolfosu



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA

  
MariuszD.
22.08.2016 08:54:28
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Posty: 58 #2323308
Od: 2016-7-13
Myślę że proponowane produkty będę ok. Tak jak pisałem ważne aby na etykiecie była liczba CFU - to dowód że są to żywe kultury. Co do ważności to zazwyczaj wszystkie produkty na rynku maja 6-miesięczny termin. Ważne aby przechowywać je w suchym miejscu.
Sam działam na dużych stad i znane są mi dobrze produkty w dużych opakowaniach 20-25kg. Tu cena jest zdecydowanie wtedy niższa.
Sugerowałbym kupowanie produktów w którym są same drożdże bez innych buforów. Dla kóz nie wykorzystywanych do intensywnej produkcji mleka myślę że nie potrzeba mocno ingerować w to co się dzieję w żwaczu. Chyba że naprawdę mięlibyście problemy z kwasicą.
  
Electra20.08.2018 15:31:59
poziom 5

oczka

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 2>>>    strony: [1]2

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » ZDROWIE I HIGIENA » BRAK APETYTU BIEGUNKA

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta