Reklama
#2060269 05.03.2015 19:41:43
Kaniula to taki jakiś wężyk, albo rurka.
Np. takie:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
To się zakłada po to,żeby ten kanalik był ciągle otwarty przy uszkodzeniu, zatkaniu itp. strzyków.
Np. takie:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
To się zakłada po to,żeby ten kanalik był ciągle otwarty przy uszkodzeniu, zatkaniu itp. strzyków.
wpis edytowany 05.03.2015 19:46:11
#2060284 05.03.2015 20:03:47
Dzięki Ala
Ciemna masa ze mnie 
#2065210 12.03.2015 07:47:32
Ja mam specjalny podest zrobiony z palety i każda kózka wchodzi na podeścik ja podstawiam stołek(pieska)i zaczynam dojić ręcznie .Kozy stoją grzecznie
Bardzo to lubię ,a moi synkowie stoją obok i się przypatrują.
Bardzo to lubię ,a moi synkowie stoją obok i się przypatrują.
#2085702 06.04.2015 12:56:58
Niedawno kupiłam kozę, sprzedający twierdzi, że ma około 5 lat. Ma bardzo długie i grube strzyki. Nie mam doświadczenia w dojeniu i boję się, że robię coś nieprawidłowo. Z jednego strzyka mleko po krótkim masowaniu zaczyna lecieć powolutku po 5 minutach idzie całkiem nieźle. Natomiast drugi to jakaś tragedia. Morduję się z nim około 10 minut, żeby zaczęło cokolwiek lecieć. Rąk już nie czuję. Zanim go zdoję mija około 30 minut. Poprosiłam męża, żeby on spróbował i ma ten sam problem co ja. Całe dojenie zajmuje mi 40 minut i jestem wykończona. Koza daje 1 litr mleka rano i 1 litr wieczorem. Dobrze, że jest spokojna i stoi grzecznie przez całe dojenie.
#2094318 22.04.2015 21:23:54
Szukam osób mających doświadczenie z taką dojarką http://www.henrymilker.com/pages/Why-the-Henry-Milker%3F.html
#2094327 22.04.2015 21:35:57
O tej "dojarce" tośmy w temacie o dojarkach mnóóóśtwo pisali!
#2094906 23.04.2015 22:10:44
Kara10, ja rok temu zupełnie nie potrafiłam doić, więc pocieszę Cię, te 40 min. potem się skraca. Super że koza jest grzeczna i cierpliwa.
Pooglądaj filmiki na YT, mnie dużo pomogły. Powodzenia !
Pooglądaj filmiki na YT, mnie dużo pomogły. Powodzenia !
#2100538 05.05.2015 14:51:51
Mi się wydaje,że skoro koza ma miękkie wymię,to może mieć mało mleka i dlatego maluchy są chudziutkie,piją łapczywie,a koza ucieka,gdy tylko do niej podchodzą.
Ile ta koza dostaje treściwych-zboża?
Ile ta koza dostaje treściwych-zboża?
#2101454 07.05.2015 10:18:54
Mocno ją trzymam za obrożę i nogę i podkładam kolejno małe. Kiedy już się opiją do woli, to ze strzyków nadal leci mleko, więc coś tam jednak jest. A młode piją łapczywie, bo niestety są zdane na mnie. Ostatni posiłek mają o 23.00, następny 8.00 rano. W ciągu dnia co 2-3 godz.
Znajomy zasugerował, że matka może ma łaskotki. Ale nie wiem czy coś takiego w ogóle istnieje u kóz.
Mówił, bym dała małym butlę z preparatem mlekozastępczym i się nie męczyła.
Ale mnie zależy bardziej właśnie na mleku, małe i tak pójdą na sprzedaż/ wymianę. Ja bym chciała by one mi kozę rozdoiły. Jak będzie mi potem dawać litr dziennie to i tak się będę cieszyć, bo dla moich dzieci mi to wystarczy.
Znajomy zasugerował, że matka może ma łaskotki. Ale nie wiem czy coś takiego w ogóle istnieje u kóz.
Mówił, bym dała małym butlę z preparatem mlekozastępczym i się nie męczyła.
Ale mnie zależy bardziej właśnie na mleku, małe i tak pójdą na sprzedaż/ wymianę. Ja bym chciała by one mi kozę rozdoiły. Jak będzie mi potem dawać litr dziennie to i tak się będę cieszyć, bo dla moich dzieci mi to wystarczy.
Reklama
#2101664 07.05.2015 16:54:04
Nie jestem pewna, czy rozdoi lepiej niż koźlęta. Zwłaszcza jak chodzi o strzyki. W końcu koźlęta ssą więcej niż 2 razy dziennie. I robią to najlepszym sposobem jaki natura stworzyła.
Po co wydawać pieniądze na preparat, potem na ewentualne leczenie, jak będą mieć biegunkę po preparacie, skoro koza mam mleka dość?!
I jescze dodawać sobie roboty z przygotowywaniem prepratu, dbaniem o temperaturę, karmieniem butlą?!
Po co wydawać pieniądze na preparat, potem na ewentualne leczenie, jak będą mieć biegunkę po preparacie, skoro koza mam mleka dość?!
I jescze dodawać sobie roboty z przygotowywaniem prepratu, dbaniem o temperaturę, karmieniem butlą?!
#2101937 08.05.2015 05:23:18
Nie słuchać znajomego LadyM. ma rację. Kózka z czasem przestanie odganiać tylko nie bić i nie krzyczeć na nią. Próbować podawać przed lub w czasie coś co bardzo lubi to chętniej pozwoli młodym pić. Kozy są przekupne.
#2101987 08.05.2015 08:06:37
Ja tak robiłam z moją czarną wariatką- znosiłam jej "bukieciki" zielska: krwawnik, wyczka, mlecze, bratki, rumian. I tą wiąchę trzymałam w ręce przed pyskiem, a koza bokiem uwiązana pod ścianą.
Drugą ręką ewentualnie przytrzymałam tylną nogę. Dopóki wyskubywała zielska z ręki, dopóty kózka piła (normalnie jej nie dopuszczała).
A strzyki miała na poczatku jak wypryski. Koźlęta zrobiły robotę.
Drugą ręką ewentualnie przytrzymałam tylną nogę. Dopóki wyskubywała zielska z ręki, dopóty kózka piła (normalnie jej nie dopuszczała).
A strzyki miała na poczatku jak wypryski. Koźlęta zrobiły robotę.
#2102062 08.05.2015 09:32:39
ok dzięki, zatem tak nadal robię, tzn. koźlęta robią, ja im tylko przygotowuję bezpieczną restaurację
#2103188 10.05.2015 16:19:19
LadyM. pisze:
Ja tak robiłam z moją czarną wariatką- znosiłam jej "bukieciki" zielska: krwawnik, wyczka, mlecze, bratki, rumian. I tą wiąchę trzymałam w ręce przed pyskiem, a koza bokiem uwiązana pod ścianą.
Drugą ręką ewentualnie przytrzymałam tylną nogę. Dopóki wyskubywała zielska z ręki, dopóty kózka piła (normalnie jej nie dopuszczała).
A strzyki miała na poczatku jak wypryski. Koźlęta zrobiły robotę.
Ja tak robiłam z moją czarną wariatką- znosiłam jej "bukieciki" zielska: krwawnik, wyczka, mlecze, bratki, rumian. I tą wiąchę trzymałam w ręce przed pyskiem, a koza bokiem uwiązana pod ścianą.
Drugą ręką ewentualnie przytrzymałam tylną nogę. Dopóki wyskubywała zielska z ręki, dopóty kózka piła (normalnie jej nie dopuszczała).
A strzyki miała na poczatku jak wypryski. Koźlęta zrobiły robotę.
A czy ta koza miała tak po każdym wykocie? Czy tylko przy tych jednych koźlętach.
Szczerze powiedziawszy to ręce mi już opadają, czasem nie mam już siły.
Zastanawiam się czy jej nie sprzedać, tylko kto mi kupi taką upartą, wyrodną matkę
#2103412 10.05.2015 22:26:48
Jak ograniczyć dostęp młodych koźląt do matki na pastwisku , młode jedzą już bardzo dobrze i nie chcę żeby obdajały już matkę - jakiś biustonosz?
Koza zje wszystko, ale mleka nie da...
#2103483 11.05.2015 04:35:48
Trochę jest z tym zabawy ale chyba jedynym sposobem jest wypuszczanie młodych o innej porze niż matki. Czyli oddzielnie w oborze i oddzielnie na pastwisku.
#2178010 24.09.2015 10:10:49
A u mnie dziwna rzecz...Od jakiegoś czasu, koza "ucina" mi mleko. W tym momencie z 3,5 litra dziennie, mam max. pół litra. No i co się okazało 2 dni temu, jak do kóz zajrzałam? Że moja Śliczna pije cyca !! A szok tym większy, że kózka nie miała jeszcze 3 miesięcy, a Dzika ją odganiała od cyca i bodła. Drugiej pozwalała długo doić. Kózki jutro kończą pół roku, a młoda przy cycku i matka jej pozwala 
Dzisiaj Uszaty trafia do osobnej stajenki, a kozy młode zostają w starym boksie, Dzika do boksu po Uszatym. Nie chcę wiązać ich w stajence na łańcuszkach.
No, ale dobrze, że zagadka się wyjaśniła jak to jest z tą mlecznością mojej kozy
A co dojenia, to dojenie Dzikiej to jakaś masakra!! Nie to co było z moja Kasiulką, tą mogłam i na polu doić. A Dzika, niech no w misce skończy się żarcie szybciej niż mleko w strzykach...Zawsze mam jakieś awaryjne jabłko, bo już ze 2 razy mi wylała mleko. No masakra jakaś! No ale grunt, że raczej udaje mi się wydoić w czasie jedzenia
I pocieszam się tym, ze przy kolejnych młodych już może będzie spokojniejsza 
Dzisiaj Uszaty trafia do osobnej stajenki, a kozy młode zostają w starym boksie, Dzika do boksu po Uszatym. Nie chcę wiązać ich w stajence na łańcuszkach.
No, ale dobrze, że zagadka się wyjaśniła jak to jest z tą mlecznością mojej kozy
A co dojenia, to dojenie Dzikiej to jakaś masakra!! Nie to co było z moja Kasiulką, tą mogłam i na polu doić. A Dzika, niech no w misce skończy się żarcie szybciej niż mleko w strzykach...Zawsze mam jakieś awaryjne jabłko, bo już ze 2 razy mi wylała mleko. No masakra jakaś! No ale grunt, że raczej udaje mi się wydoić w czasie jedzenia
#2178023 24.09.2015 10:35:48
Opanujecie i to. Ja z Wandalem miałam tez jazdy na początku. A teraz stoi sama, nawet jej czasem nie przypinam do dojenia. No, ale pełna micha pod nosem musi być, bo jak się tylko skończy to są tańce.
Jak widziałaś, u mnie jest karmidło zawieszone na ściance boksu, co daje dodatkowa pewność, że nie będzie łażenia za przesuwającą się miską.
Jak widziałaś, u mnie jest karmidło zawieszone na ściance boksu, co daje dodatkowa pewność, że nie będzie łażenia za przesuwającą się miską.
Reklama