Kozolin2 forum o…

Pierwsza koza - zestaw pytań od laika :)
T#334740
Facebook
Reklama



Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
Ilość edycji wpisu: 1
#1839177 12.05.2014 11:53:31
Czyli nie tak żle..Ty nie doisz jakoś długo, z tego co czytam. Moje 45 min. już się skróciło wesoły
Wieczorem spróbuję zająć kozę jednak czymś do jedzenia, choć chciałam uniknąć przekupstwa.
Na razie "włączam tv" czyli otwieram drzwi żeby widziała co się dzieje na zewnątrz.

Acha a w te 6-7 min. to jaką masz ilość mleka?
Nie chodzi mi o porównywanie wydajności tylko technicznie, "przepływowość" strzyka?
wpis edytowany 12.05.2014 11:55:11
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1839185 12.05.2014 12:04:44
U mnie możliwość wglądu w sytuację na zewnątrz daje skutek odwrotny, zwłaszcza, jak tam faktycznie coś się dzieje. Koza się wierci, wspina, czasem się boi, jak coś stuknie. Doję zawsze do karmidła pełnego i jest ok.
Wanda na początku też miała krótkie strzyki, ale takie jakieś, że dawało się złapać całą dłonią.
I jak złapię to już nie puszczam, tylko lekko otwieram pięść (doję całą dłonią). Puszczanie mi nie pasuje, bo potem znowu muszę chwytać tak, żeby za kłaki nie ciągnąć. (muszę jej przystrzyc trochę, żeby mi w rękę nie właziły)Wydaje mi się, że dojenie na "długą strugę" a mniejszą częstotliwość, jest wygodniejsze, bo mniej ruchów zaciskania i rozwierania , oraz "góra-dół" robisz ręką i to tak ręki nie obciąża.
Wandę doję dwiema rękami na raz, Andzię jedną, po jednym strzyku: jeden do końca, potem drugi i poprawka. Tak była nauczona i nie ma opcji przejść z nią na dojenie oburęczne.
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
Ilość edycji wpisu: 2
#1839213 12.05.2014 12:32:30
U mnie na podwórku same nudy, tylko ptaszki latają.

No właśnie, tylko dojenie "na długą " na początku się nie sprawdza, tzn mleko leci takim cieniutkim strumieniem, czyli takie "piąstkowanie" jest lepsze ?, póki wymię nie zrobi się mniej napięte. Potem mogę już chwycić wygodniej i leci więcej. Oczywiście, wiem , że to nie mi ma być wygodnie, tylko mam dobrze doić.
Trochę mi się rozjaśnia w głowie.

Z innej beczki, siano sie dokłada partiami, bo takie leżące np 2 dni robi się jak widzę nudne i niejadalne?
wpis edytowany 12.05.2014 12:33:23
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1839406 12.05.2014 17:13:40
te siedem minut daje 1,5 litra rano i litr wieczorem wesoły
co do siana to ja zrobiłam siatki ( dziewczyny na forum polecały i to jest świetna sprawa ) , siatki, mam stosunkowo małe, więc jedną dostają rano i drugą wieczorem do dojenia właśnie. Na ściółce jest mało strat. A takie leżące 2 dni jest niejadalne dla damulekwesoły



MANUFAKTURA AMBROZJI
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1839597 12.05.2014 21:22:51
Co do dojenia,to ja robię podobnie jak Iwona.Doję "piąstkując".Też najpierw zdajam jeden strzyk do końca,potem drugi,znowu wracam do "resztek" z pierwszego.
Lhuna Ty się nie przejmuj czasem dojenia.Ja pierwszą kozę,przez pierwsze 2dni doiłam..........godzinę wesoły
W sumie,to nie ja sama,bo razem z moim facetem.No,ale też,wymię kuliste,strzyki małe-krótkie.
Szlak mnie trafiał....Ja takich kóz nie zostawiam u siebie,gdy widzę,że krótkie strzyki mają.
Tu nie chodzi o to,żeby "pozbyć się problemu",ale o to,że jeśli ktoś ma 1,czy 2 kozy,to wtedy można doić taką kozę,ale ja w sezonie doję 11 kóz i więcej,a doję je ręcznie,więc pól dnia musiałabym siedzieć przy dojeniuwesoły
No,ale każdy kto kupuje widzi jakie koza ma strzyki,więc wie co go czeka i wtedy ma wybór,albo kupi albo szuka innej.

Co do siana,to moje królewny 2 razy dziennie muszą mieć "świeże"sianko,bo te od rana,wieczorem już "jednym zębem jadły".Teraz daję takie ilości,że przeważnie zjedzą ranne i do wieczora już mało co zostaje.
Gdy dawałam za dużo na raz,wtedy było dużo na ściółce.
koziarz42
poziom 4
Użytkownik
#1839644 12.05.2014 22:26:26
Mi najlepiej doi się strzyki butelkowe,na dwa,trzy minuty i koza wydojona ponad 1,5litra.

A co do siana to moim już nie smakuję,wolę zielonką,skubną jedynie trochę.Teraz się rozleniwiły i nie chcą się paść, trzeba latać z kosą i dawać gotowewesoły
monika
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: Białystok, okolice
#1839645 12.05.2014 22:26:29
Ale fajnie, że wszyscy mają takie przygody z dojeniemwesoły Krótkie strzyki i wymię napakowane na początku, rączki mdleją, mleko spływa do rękawawesoły i komary na plecach. Ale z każdym dniem jest coraz lepiej i koza grzeczniej stoi. No i oczywiście dojenie trwa pół godziny. Pocieszam się, że za rok o tej porze też będę z uśmiechem wspominać swoje początki wesoływesoły
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1839800 13.05.2014 07:49:45
Dzięki za wszystkie słowa otuchy, teraz właśnie się śpieszyłam i poza tym podeszłam do kozy bardziej stanowczo, poszło dużo lepiej wesoły
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1839866 13.05.2014 09:50:08
Widzisz.Nie takie straszne to dojenie wesoły
Teraz już będzie,tylko lepiej,szybciej i przyjemniej wesoły
Do kóz trzeba stanowczo podchodzić,bo gdy podchodzisz "czając się"-niepewna,wtedy koza wyczuwa to i ona też staje się niepewna.
No,ale po to jest forum,żeby się uczyć,ja kozy mam ponad 6lat,a też dużo rzeczy jeszcze nie wiem i cały czas się uczę wesoły
Madzia321
poziom 3
Użytkownik
#1840150 13.05.2014 16:57:52
Witam, czy mogę przestawić koze do innego boksu ? koza jest kotna 21 maja mija 140 dni
Reklama



jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1840331 13.05.2014 19:59:18
Ten boks jest w tej samej obórce,czy innej?
Madzia321
poziom 3
Użytkownik
#1840382 13.05.2014 20:53:03
tej samej obok tylko że większy i dlatego chce przestawić.
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1840651 14.05.2014 08:57:28
Możesz ją przeprowadzić.Przynajmniej ja przeprowadzam kozy do boksów porodowych.
Pytałam o to,czy w tej samej obórce dlatego,że przeprowadzając do innej,to trochę stresujące-inne pomieszczenie,otoczenie itd.
No,ale jeśli nie ma wyboru,to nawet osobna obórka może być.
U Ciebie tylko boks inny,to tym bardziej można przeprowadzić ją.

Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1840663 14.05.2014 09:06:44
Melduję że dojenie przebiegło dziś w spokojnej atmosferze, czyli doję dobrze,no w każdym razie coraz lepiej, nie sprawiając kozie dyskomfortu, więc ona nie ma powodu się wykręcać .
Jak mawia mój dziadek, "Jeśli książka w zetknięciu z głową wydaje głuchy odgłos, nie zawsze jest to wina książki".

A moje kozy są naprawdę wspaniałe, kontaktowe, przyjazne, trochę bezczelne i uśmiechnięte.
Z pewnością to zasługa byłej właścicielki wesoły

Madzia321
poziom 3
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#1840871 14.05.2014 12:36:26
dziękuje jolu.
wpis edytowany 14.05.2014 12:36:53
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1842206 15.05.2014 22:47:19
To ja się tylko pochwalę,dojenie poszło wspaniale, dzięki za wszelkie wskazówki wesoły
Nick
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: MAŁOPOLSKA
#1842991 16.05.2014 22:30:24
to ile tego mleczka wydajasz?co jesteś taka zadowolona.. aniołek
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1843043 16.05.2014 23:50:29
Wiesz co, tu nie chodzi o ilość. Jak masz jakieś przetwórcze, czy handlowe zamiary, to chciałbyś jak najwięcej.
Ale jak używasz tylko dla siebie - to każda ilość cieszy. Zwłaszcza kogoś, kto nabywa nowe umiejętności...
gawron
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Południowo-wschodnie Mazo
#1843108 17.05.2014 06:30:16
Gdy zaczynałem to szklanka mleka była o wiele większą radością niż dziś wiadro.
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1843255 17.05.2014 10:56:05
No właśnie, wydajam dla swoich dzieci, więc cieszy każde pół szklanki wesoły
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!