Kozolin2 forum o…

Pierwsza koza - zestaw pytań od laika :)
T#334740
Facebook
Reklama



LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
Ilość edycji wpisu: 1
#1877077 29.06.2014 21:34:08
Ja kiedyś pracowałam i zajmowałam się zwierzakami. Nie był to mój wyłączny obowiązek. Obowiązkiem stawało sie gdy mąż trafiał do szpitala. I powiem, że : nie jest to niemożliwe, ale jest to trudne. Wymaga wiele wysiłku.
Musisz wstać o wiele wcześniej niż zwykle. Po obrządku odperfumować się. Kozy tak nie śmierdzą, jak krowy i świnie, ale jednak. Jak cię nie ma, to zwierzyna stoi w zamknięciu, bo nie zostawisz na zewnatrz bez dozoru. No i po powrocie z pracy zwykłe domowe obowiązki i zadbanie zwierzaków.
Dla mnie było to uciążliwe bardzo.

Pati, może ma ruję?
wpis edytowany 29.06.2014 22:15:31
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#1877243 30.06.2014 07:54:52
podobno w tamtym roku była 14lipca pokryta a więc jeśli jest możliwość wystąpienia w tym samym czasie to może się zbliża??
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1877264 30.06.2014 08:12:37
szczerze? ja nie pracuję i nie mam na razie dzieci, ale nie wyobrażam sobie pracy zawodowej i posiadanie jakichkolwiek zwierzaków. ale może dlatego, że ja do pracy dojeżdżałam w sumie 3 godziny, plus czas oczekiwania na autobusy, więc w domu nie było mnie całymi dniami. ledwo się wyrabiałam z ogródkiem i domem, a jeszcze zwierzaki? poza tym, kto by się nimi opiekował podczas mojej nieobecności.
Pati, piszesz że na razie jesteś uziemiona na 2-3 lata, ale kozy żyją znacznie dłużej i kupuje się je na długi okres, przemyśl dobrze, czy chcesz mieć więcej kóz i wracać do pracy zawodowej, a to wszystko tak jak napisała Lady kosztem czasu spędzonego z dziećmi.
Zuta, tak jak wyżej nie wyobrażam sobie zwierzaków i pracy zawodowej. no, chyba że ktoś ma do pracy 10 min. albo pracuje w domu i w każdej chwili może zajrzeć do zwierzaków.
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#1877272 30.06.2014 08:37:46
ja nie jestem sama, mam męża i mamę zawsze ktoś do nich zajrzy , a o kozie myślałam już od 2 latwesoły. Pies i kot też żyją dłużej i mają się u mnie dobrze wesoły
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1877280 30.06.2014 08:50:28
skoro mąż może w każdej chwili zajrzeć do zwierzaków to dobrze wesoły a mama jak pomoże to super wesoły
ja na męża nie mogę liczyć przy zwierzakach z racji jego pracy, a raczej służby. tyle co mi ukosi trawy codziennie dla zwierzyńca, a reszta to moja sprawa, dlatego ja sobie nie wyobrażam pracy
i zwierzaków, no ale tak jak piszę ja nie mam na kogo liczyć. męża czasami nie ma w domu 16 godzin. a jak jest, to on ma swoją robotę za którą ja się nie biorę.
zuta
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: mazowieckie
#1877380 30.06.2014 10:59:18
Annorl1 - jak pracowałam zawodowo (a raczej duuużo pracowałam), zajmowałam się ogrodem, psem, kotami, gotowaniem i przetworami. Teraz nie pracuje, a wcale nie mam poczucia więcej czasu. Trochę to magiczne, pewnie byłam lepiej zorganizowana :-)
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1877480 30.06.2014 13:16:54
Zuta,zgodzę się z Toba, bo jak ja pracowałam wychodziłam z domu przed 5 rano, wracałam o 18, lub 21, albo wychodziłam o 8 lub 12 i wracałam przed 1 w nocy. ogródek miałam w miarę zadbany, przetwory porobione, dom wysprzątany, obiad zawsze świeży zrobiony. ale też poza jednym psem nie mieliśmy zwierzaków.
ale dalej jestem zdania, ze ciężko jest pogodzić pracę zawodową z gospodarstwem szczególnie jak się ma dzieci. bo zawsze ktoś na tym ucierpi, albo dzieci albo zwierzaki. co innego jak się ma kogoś do pomocy, ale jak trzeba samemu ogarnąć, to jest ciężko. poza tym, czas spędzony z mamą czy tatą jest najcenniejszym czasem i najpiękniejszym wspomnieniem dla dziecka.

i bardzo mądre słowa Lady, z którą zgadzam się w 100%

    LadyM. pisze:

    No to powodzenia. Tylko nie zapędź się w "kozi róg", żeby nie stało sie tak, że w ciągłym kłusie nie będziesz miała czasu na życie.
    U mnie przeszło tak, że z wczesnego dzieciństwa moich dzieci pamiętam bardzo niewiele. Przez ten galop codzienny, nadmiar zadań do wykonania.
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#1877531 30.06.2014 14:16:28
Moje kózki sa u mnie już tydzień Zuźce spadł brzuch teraz tak mysle że może była wzdęta??albo miała zatwardzenie bo kupy były zwarte teraz gdy ją karmie otrębami dzien w dzien i została odrobaczona brzuch opadł kupa normalna tzn pojedyńcze kulki a nie zbite w bryłke i ma strasnzy apetyt! dziś nie dała mi nakarmić króli tylko łeb wsadząła do klatek i do wiaderka z owsem nawet mnie rogiem uderzyła niechcący jak się tak ze mna przepychała. Koziołek zjadł mi dwa czy trzy razy z ręki ale warunek musi być luzem nie na łańcuchu bo głupieje . co mam z nim zrobić? strach o Mała! ona natomiast jest ciekawwska zagląda ale nie weźmie nic z ręki , a na łańcuszku/ lince szarpie sie i wcale nie je tylko tak stoi i meczyneutralny
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1877571 30.06.2014 15:32:36
no proszę tu rady od Iwony, żeby się z kozami w kozi róg nie zapędzała, a jak ja napisałam, ze nie dawałam rady z wielu powodów, to podobno miałam swój perfekcjonizm nie mieszać z " szorowaniem garów od spodu ", co za zmienność w opinii zakręcony



MANUFAKTURA AMBROZJI
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#1877580 30.06.2014 15:55:32
Artambrozja napisałam do Ciebie mailawesoły
Reklama



Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1877750 30.06.2014 20:45:17
    zuta pisze:

    Annorl1 - jak pracowałam zawodowo (a raczej duuużo pracowałam), zajmowałam się ogrodem, psem, kotami, gotowaniem i przetworami. Teraz nie pracuje, a wcale nie mam poczucia więcej czasu. Trochę to magiczne, pewnie byłam lepiej zorganizowana :-)


Wiecie co ja to robiłam cały czas i dawałam radę, tylko nie mam kota,
a dwójkę dzieci.

Kozy mam drugi miesiąc i powiem jedno, że to całkiem inne zwierzę,
inna hierarchia rzeczy które trzeba zrobić koniecznie i natychmiast.
Jak z przewijaniem dziecka.
Pies jak nie zje przez opóźnienie 2-3 godzin to nie zdechnie, ogródek najwyżej zarośnie
albo podwiędnie,
natomiast jak kozy nie wydoisz to będzie źle.
Nie wydoisz natomiast jak nie posprzątasz najpierw, nie umyjesz cyców itd.

Uważam że jestem bardzo dobrze zorganizowana, fakt ze pracuje w domu, ale to niewiele zmienia,
bo mam pracę "czystą" i nie mogę w przerwach nic zrobić przy zwierzętach.

To trzeba wszystko dokładnie przemyśleć, i nie sugerować się wpisami jak to
niektórym cały obrządek zajmuje 10 minut.
Nie wątpię w te 10 min., ale to pewnie kwestia wieloletniej praktyki,
i tez opatrzenia, oswojenia się z pewnymi rzeczami.
Ja mam taki głupi nawyk, że grabię ścieżkę z bobków,bo nie mam zamiaru ich rozdeptywać,
zbieram je tam gdzie mogę, szoruję wiadro na wodę (ciepłą, więc kurs tam i z powrotem),
szoruję wiadra na ziarno..może mi przejdzie, nie wiem.

Jeszcze dodam, że miałam wielu bardzo chętnych do awaryjnej pomocy, (doju i obrządku),
teraz jest tak, że jutro muszę iść do innej dalekiej sąsiadki i ją poprosić o ewentualną pomoc,
bo uwiązanie z dojeniem zaczyna mnie bardzo irytować.





Esti
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: podlaskie
#1877765 30.06.2014 20:59:29
Lhuna- 10 minut to zimą gdy kozy zasuszone są, w okresach dojenia sporo więcej bo ja długo doję. A wiadro na wodę też myję za każdym razem. oczko



http://ostatnizakret.blogspot.com/
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1877816 30.06.2014 22:02:15
Lhuna, no właśnie o tym pisałam gdy sprzedałam kozy, ale te wpisy zostały usunięte bo " nie wnosiły nic do dyskusji", a teraz mam luz wesoły Nie znoszę sytuacji gdy jestem od kogoś zależna, nie wiem potem jak mam dziękować i czym się odwdzięczać. Czyli wychodzi na to, ze czasu na szorowanie garów Ci brakuje oczko

Esti, to coś Ci się nagle wydłużyło, bo mi pisałaś, ze właściwie przy kozach to nie ma roboty wesoły



MANUFAKTURA AMBROZJI
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
Ilość edycji wpisu: 2
#1877833 30.06.2014 22:32:42
Esti, jakbyś to napisała przy temacie dojenia, na pewno miałabym od dwóch miesięcy lepsze samopoczucie wesoły
Chociaż, idzie do przodu.
Ja już się wyrabiam w 20 minut ze wszystkim.

Co do pracy zawodowej, "na szczęście" mogę nadganiać nocami, tak jak teraz.

Ala kozy są fajne, strasznie fajne
oczko
wpis edytowany 30.06.2014 22:35:50
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#1877838 30.06.2014 22:44:30
mi schodzi 45minut do godziny i jedną koze doje, ale karmie też króle w trzech dużych klatkach... myśle że nie jest żle wesoły do Zuźki to się nawet przytulić można i po uchu poliżewesoły dla mnie to godzinka przyjemności odskocznia od pieluch i ciągłych kłotni chłopaków...
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1877859 30.06.2014 23:30:11
BEATKO, to nie jest zmienność opinii, tylko kontynuacja. Na Twoim właśnie przykładzie. Że stało się, jak się stało, zostałaś sama i nie dałaś rady. A dzieci juz masz większe niż Pati. I na moim własnym przykładze, bo wiem, jakiego wysiłku wymagało doglądanie zwierząt podczas częstych chorób męża i godzenie tego z pracą, prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi.

A o szorowaniu, co prawda, nie "garów od spodu" ale sztachetek w obórce, co na jedno wychodzi, napisałaś sama.
Esti
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: podlaskie
#1877958 01.07.2014 07:37:10
Moje drogie, szkoda, że nie można wrócić do dyskusji, pisałam 10 minut w okresie zimowym, gdy nie doję. wesoły Siana podrzucić i owsa, wody dać. Ile to czasu? Latem dojenie, wyprowadzanie na łąkę, przyprowadzanie oczywiście sporo dłużej ale i tak w porównaniu do obsługi krowy czy świń to lajcik. pan zielony



http://ostatnizakret.blogspot.com/
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1878012 01.07.2014 08:47:35
W czasie, gdy miałam małe dzieci, chyba to "szorowanie garów od spodu" mnie determinowało. Nie mogłam ich zostawić samych na chwilę, by nie mieć przed oczami najgorszych scenariuszy.

Dobrze Pati, ze masz taką odskocznię. A swoją drogą, ciekawe, czy na innych kozy tez tak działają -odprężająco?
Ja, jak wchodzę do obórki, czuję taką zupełnie inna aurę. Czasem przedłużam czas pobytu u nich, tu pomyziam, tam poskrobię, dam chlebka z ręki. Zimą miałam przez chwilę u kóz podrzuconego kota (potem zabrałam go do domu). Wkładałam kota za pazuchę i tak sobie siedzieliśmy. Kot mruczał, kozy szamały owies. I przez chwilę reszty świata nie było.

U krów by tak nie posiedział, zwłaszcza zimą....
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#1878029 01.07.2014 09:01:58
LadyM. też tak robie czasemwesoły a potem mąż co tak długo... heh ale musze bo zwariować idzie z chłopakami są jak żywe złoto , krzyczą biją się , zabawek pełno ale tą jedną chcą i już a mój mąż... tylko woła żono zrób coś... eh... moja mama też więcej pomaga przy chłopakach oczywiście jak mąż jest w pracy.
szczerze to może po mnie pojedziecie ale garów od spodu to ja nie szoruje bo nie mam na to czasu i chęci...
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1878058 01.07.2014 09:33:16
jeśli mowa o siedzeniu przy kozach...to ja kilka razy dziennie do nich zaglądam wesoły
jak są na łące to jak z wodą idę, a przy okazji pogadam, pogłaskam, czy poczeszę. bardzo lubią jak się je czesze, a Kaśkę jak się przestanie czesać, to meczy i patrzy na mnie, mąż się czasem śmieje, ze przy niej to powinnam cały dzień z rękawiczką siedzieć bardzo szczęśliwy
jak są w stajence to też często zaglądam, jak idę dać królikom jeść, a karmię je 3-4 razy dziennie, to od razu do kóz zajrzę, poza tym jak widzą że królikom świeżą trawkę daję, to i one muszą dostać wesoły
generalnie ja bardzo często doglądam swojego zwierzyńca i są dni, ze więcej dnia schodzi mi na doglądaniu i karmieniu czy sprzątaniu, jak na siedzeniu w domu jęzor
wychodzę z założenia, ze bałagan w domu nie ucieknie, a zwierzaczki muszą być szczęśliwe wesoły a jak zwierzaki szczęśliwe i mają czyściutko i pachnąco i są najedzone i wypieszczone, to i ja jestem szczęśliwsza wesoły

tak z innej beczki, wczoraj wracaliśmy do domu i w jednej ze wsi jest obora z krową przy samej drodze, akurat była otwarta. koszmar jakiś! nie musiałam szczególnie patrzeć, ale krowa w gnoju siedziała. dla mnie koszmar! śmierdzi, przecież to nawet dla własnego komfortu powinno się jej posprzątać. lepiej i przyjemniej się doi potem taką krowę.
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!