| Strona: 1 / 3>>> strony: [1]23 |
Sprzedaż bezpośrednia oraz Działalność Marginalna, Lokalna i Ograniczona MOL | |
| | LadyM. | 07.01.2014 23:56:25 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Podkarpacie
Posty: 4536 #1708201 Od: 2013-3-22
| Wielu z nas sprzedaje produkty ze swoich gospodarstw. I chcielibyśmy być "w porządku" wobec obowiązującego prawa, by uniknąć problemów.
Można te produkty sprzedawać w ramach sprzedaży bezpośredniej -dotyczy to wyłącznie produktów nieprzetworzonych, lub przetworzonych w stopniu minimalnym Więcej na ten temat TUTAJ:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA
Produkty przetworzone pochodzenia zwierzęcego mozna sprzedawać tylko w ramach MOL, co jest juz działalnością gospodarczą Szczegółowo na ten temat TUTAJ:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA
A TU jest zbiór wszelkich obowiązujących w tym zakresie przepisów
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA
.....................................................................
Nie wyczerpują one wszystkich możliwości sprzedaży produktów wytworzonych w gospodarstwie (np. soków, dżemów, chleba, oleju, wina, nalewek i innych), które istnieją w innych krajach UE, np Francji,Włoszech, Węgrzech, Rumunii, Bułgarii..
Powstała inicjatywa zmiany obecnej sytuacji na korzyść polskich producentów rolnych. Aby wspomóc te inicjatywę sugeruję podpisanie petycji, sformułowanej przez Fundację Partnerstwo dla Środowiska oraz Małopolską Izbę Rolniczą, która dostępna jest TU:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA
| | | Electra | 22.12.2024 12:20:49 |
|
| | | Teodozja | 08.01.2014 08:51:41 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 69 #1708327 Od: 2013-10-26
| Jak pokazuje doświadczenie z wielu inicjatyw społecznych (jednoosobowe okręgi wyborcze, ratuj maluchy itp.) wszelkie petycje lądują w koszu na śnieci. Działać trzeba i podpisać należy, jednak nie należy się spodziewać cudu. Mamy rząd, który pracuje na szkodę społeczeństwa. Z tego, co się orientuję soki i dżemy na pewno uważane są za produkty wysoko przetworzone, więc nie podpadają pod możliwość sprzedaży bezpośredniej. Podejrzewam, że podobnie jest z nalewkami. Żeby było wesoło, od połowy roku nawet legalnie działające do tej pory małe przetwórnie mięsne, które we własnym zakresie przygotowywały i WĘDZIŁY kiełbasy i mięsa "po bożemu", czyli w prawdziwych wędzarniach i prawdziwym dymem, będą musiały zaprzestać działalności. Pan premier podpisał się pod unijnym rozporządzeniem, które w trosce o nasze zdrowie zakazuje wędzenia dymem. Od połowy roku będziemy jeść "wędliny" opryskiwane chemikaliami o smaku dymu, lub okadzane aromatami chemicznymi, jakie sprzedają duże zakłady mięsne. Ponoć pozostaną (na razie) zarejestrowane wyroby regionalne, ale jak wiadomo takich wytwórni jest na lekarstwo i często ich rejestracja i działalność jest limitowana przez "krewnych i znajomych królika"
| | | monia8366 | 08.01.2014 10:30:16 |
Grupa: Administrator
Lokalizacja:: Częstochowa
Posty: 4639 #1708417 Od: 2013-3-21
| Pan premier dobrze robi najlepiej rządzi się krajem bez ludzi (emigracja) lub biedotą !!!Jeszcze niech zamkną szkoły to będzie jeszcze łatwiej !! Jestem w szoku co się dzieje w naszym kraju a dziwią się że tyle osób łamie przepisy jak nie łamać jak chcą nam wprowadzić żywienie chemiczne i najlepiej by ludzie poumierali na raka lub wyjechali!!! _________________ http://powr-t.blogspot.com/ | | | LadyM. | 08.01.2014 11:27:06 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Podkarpacie
Posty: 4536 #1708515 Od: 2013-3-22
| Tymi "aromatami chemicznymi" to wędliny z masowej produkcji "okadzane" są już od wieków. Mój ojciec był dyrektorem dużych zakładów mięsnych od 1964 roku i juz wtedy nie wędzono w dymie. Ja w latach 1990-93 miałam sklep spożywczy i po wędliny jeździłam do takiej niedużej masarni. Trochę tam widziałam jak ta produkcja się odbywała. Tez wtedy nie wędzili na drewnie. W najbliższym miasteczku jest tez taka mała masarnia i tez na drewnie nie wędzą. Byłam tam i drewna nigdzie nie widziałam, a potrzebowaliby go jednak trochę.Tak, że pewnie tych masarni, które w tej chwili wędzą tradycyjnie jest jednak na palcach policzyć. I to nie jest tak, ze masowo padną małe masarnie.A jak chcę sobie w domu uwędzić, to nikt mi tego nie zabroni. Inna rzecz, że nie wszystkie wymogi unijne są takimi bezwzględnymi wymogami, jak się u nas to przedstawia, robiąc ludziom wodę z mózgu, że coś tam ma być tak czy siak, "bo unia tego wymaga" Może się okazać, że wymaga interes dużych producentów, którzy maja kasę na lobbowanie. | | | LIDIA | 08.01.2014 11:48:13 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Korzenna
Posty: 47 #1708541 Od: 2013-11-19
| Ja też jakiś czas temu pracowałam w powiedzmy średniej wielkości masarni. Były tam wędzarnie tradycyjne i tzw "atmosy" do wędzenia w atmosach używa się zrębków- takich grubych trocin a nie drewna. Aromatyzowane i natryskiwane są te wędliny napewno. Poza tym tam się używa wyższego ciśnienia atmosferycznego i nie potrzeba już takiej wysokiej temperatury i długiego czasu. W domu nikt nikomu nie zabroni robić kiełbasy, na własny użytek ale chodzi o handel. Scinając drzewo w lesie możesz je sprzedać ale już po przejściu przez tartak jest przetworzone i legalnie nie powinno się tego robić. Ja osobiście zauważam, że coraz więcej ludzi chowa sobie po 3 może 5 kórek, 2 kaczki kilka królików tak tylko dla siebie bo tylko wtedy wie co je. Ja wczoraj kupiłam 3 nowe kurki dla córeczki na jajka bo po sklepowych ją wysypuje. Jak wybudujemy nową stajenkę to chce chować więcej niż w tamtym roku. Kozula też będzie miała nowe lokum. Nie jestem rolnikiem i nawet nie wiem jakie kontrole by do mnie mogły przyjechać i sprawdzić czy zabijam i przetwarzam w odpowiednich warunkach uchowane zwierzęta. Na wsi ludzie coraz częsciej dla znajomych chowają niekolczykowane świnki a nawet cielęta. Trzeba sobie jakoś radzić | | | Teodozja | 08.01.2014 12:35:11 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 69 #1708612 Od: 2013-10-26
| Zrębki to też drewno i o to chodziło. Zrębki się tlą i pięknie, i smakowicie dymią. Oczywiście, że w tym przepisie nie pozwalającym przetwórcom wędzić w dymie chodzi o interesy dużych zakładów - nawet przez chwilę nie pomyślałam, że ktoś faktycznie pomyślał o zdrowiu społeczeństwa. Druga efekt - zabijanie w ludziach inicjatywy i pozbawianie możliwości zarobkowania poza systemem. Robi się to przecież systematycznie - niestety z dobrym efektem. Ludzie grzecznie chcą się dostosowywać do "prawa", a przecież to nie jest prawo, tylko przepisy, które zmienia się dowolnie co kilka lat, w zależności od ciśnienia i kierunku wiatru. Może więc nie należy myśleć; jak się dostosować do "prawa", tylko jak zmienić przepisy, by były korzystne dla ludzi - i od strony ekonomicznej, i od strony zdrowotnej. Dotyczy to WSZELKICH przetworów - czyli - JAK w TEMACIE. To, że okadza się wędliny sztucznymi preparatami nie znaczy, że służy to naszemu zdrowiu. Jest to tylko dowód na to, że od dawna jesteśmy narażeni na działanie chemicznych substancji, których używa się by przyspieszyć produkcję. Kiedy patrzę ile na śmietnikach można znaleźć jedzenia, to myślę sobie, że jednak pewne wyroby powinny być droższe, a co za tym idzie zrobione tak, by zostały zjedzone ze smakiem, bez marnowania. Ostatnio nurtowała mnie zagadka - z czego zrobione są parówki po 6 złotych za 1 kilogram? Jakieś pomysły? | | | LadyM. | 08.01.2014 12:42:59 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Podkarpacie
Posty: 4536 #1708624 Od: 2013-3-22
| W tej inicjatywie MIR chodzi o dostosowanie przepisów do ludzi. Parówek nie kupuję nawet dla psów. Dziwię sie bardzo ludziom, którzy karmia nimi małe dzieci. | | | monia8366 | 08.01.2014 12:49:55 |
Grupa: Administrator
Lokalizacja:: Częstochowa
Posty: 4639 #1708630 Od: 2013-3-21
| Parówki omijam szerokim łukiem to najczęściej zmielone wymiona jądra paznokcie itp. Tu na prawdę nie chodzi o duże masarnie ale jeśli rolnik chce sprzedać zdrową żywność ekologiczną bez chemii ma już pod górkę bo wolno ludziom jeść plastik ale świeżej wędzonej wędlinki już nie. Dla mnie to chory kraj z chorymi przepisami. _________________ http://powr-t.blogspot.com/ | | | LIDIA | 08.01.2014 12:50:59 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Korzenna
Posty: 47 #1708633 Od: 2013-11-19
| Tak to nie jest pomysł tylko rzeczywistość. A mianowicie po wyciągnięciu "świerzego" kurczaka zasypanego lodem z chłodni ćwiartuje się go a to co zostanie czyli skórki chrzastki i całość z kadłubka przeciska się przez młym i wychodzi z tego taka różowa papka a kości i to co twardsze idzie osobno. Poten dokłada się do tego mączkę z soi i te wszystkie E i "kutruje" w takich wielkich nazwijmy to mieszalnicach-blenderach. A potem do folii do atmosów i mniam mniam smacznego życzę. Osobiście nie jadłam parówek już kilka lat i dzieciom też tego czegoś nie kupuję. A wieprzowe robi się z tego co się nie nadaje np na salsesony resztki z głowizny. Te kutry potrafią tak zmiksować zmielone skórki i tłuszcz, że jest puszysty. Ale każdy je to co lubi | | | Teodozja | 08.01.2014 13:29:24 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 69 #1708661 Od: 2013-10-26
| Czasami udaje mi się kupić prawdziwe parówki - po 23zł/kg. Są właśnie z małej, lokalnej przetwórni i od pracujących tam wiem, że są z mięsa. Kości, skórki i inne "odpady" można u nich kupić osobno - żadnego "mięsa oddzielonego od kości" (szczotkowaniem) u nich w wyrobach nie ma. Wędliny są drogie, ale nie ślimaczeją następnego dnia w lodówce, tylko najwyżej ładnie podsychają. Przepisy wymyślają bezproduktywni urzędnicy, którzy w ten sposób uzasadniają swoje istnienie. Niektórzy nawet wierzą w to, co robią. Podobała mi się wypowiedź jednej z urzędniczek najwyższego szczebla (nazwisko pomijam), która z całą powagą stwierdziła przed kamerami, że przecież jej stanowisko jest bardzo potrzebne, bo przecież ona wydaje... pozwolenia. Ja bez pozwolenia wiem, że wiele związków chemicznych mi szkodzi, podobnie jak konserwanty. Wiem też, że koncesjonowanie, pozwolenia i wszelkie ograniczenia są skierowane przeciwko społecznej przedsiębiorczości. Dlatego PODPISZĘ i namówię do tego wszystkich dokoła, petycję w sprawie udogodnień w sprzedaży własnych produktów. | | | monia8366 | 08.01.2014 13:39:30 |
Grupa: Administrator
Lokalizacja:: Częstochowa
Posty: 4639 #1708669 Od: 2013-3-21
| Ja także podpisałam i oby kiedyś wreszcie wyszło to na światło dzienne byśmy mogli legalnie żyć z tego co wyprodukujemy. _________________ http://powr-t.blogspot.com/ | | | Electra | 22.12.2024 12:20:49 |
|
| | | LIDIA | 08.01.2014 13:48:16 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Korzenna
Posty: 47 #1708675 Od: 2013-11-19
| monia8366 pisze:
Parówki omijam szerokim łukiem to najczęściej zmielone wymiona jądra paznokcie itp. Tu na prawdę nie chodzi o duże masarnie ale jeśli rolnik chce sprzedać zdrową żywność ekologiczną bez chemii ma już pod górkę bo wolno ludziom jeść plastik ale świeżej wędzonej wędlinki już nie. Dla mnie to chory kraj z chorymi przepisami.
No ale ile Ci siedzący na górze mają z tego,że rolnik to sprzeda??Niewiele albo nic. A tak to tu podatek tam podateczek. Tu to trzeba zapisać tam książkę sprzedaży prowadzić, ktoś to musi sprawdzić i już na stanowisko się kogoś znajomego wepchnie no bo ktoś to wszystko musi dopilnować czy zgodnie z przepisami jest | | | Teodozja | 08.01.2014 14:12:52 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 69 #1708690 Od: 2013-10-26
| O to właśnie chodzi - o ścisłą kontrolę. Skoro na każdym szczeblu władzy w górę "znika" (czytaj zostaje ukradzione) przynajmniej jedno zero z pieniędzy wypracowanych na podatki, to ktoś musi na te "skutki uboczne" zarabiać. Że o niegospodarności nie napiszę. Łatwiej jest przycisnąć małego, niż walczyć z dużymi zakładami i korporacjami, które mają swoich prawników, a najczęściej "wtyczki" gdzie należy. Zresztą naszych dużych zakładów już właściwie nie ma, a obce (czyli prawie wszystkie) nie płacą u nas podatków. Skądeś muszą się więc brać pieniądze w budżecie państwowym. I tak, kropelka do kropelki... tu koncesja, tam pozwolenie, tu rejestracja, tam ryczałcik, tu kara, tam domiar, planowane(!) wpływy z mandatów drogowych i kar skarbowych (no przecież urzędnicy muszą się wykazać wyłapywaniem "przestępców). Własne gospodarstwa, własne wyroby i przetwory są ostatnią oazą wolności i samodzielnego myślenia. Trzeba walczyć o nie i o ich prawa! | | | Adrian | 17.01.2014 19:22:17 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Sudety Środkowe
Posty: 92 #1718179 Od: 2013-11-24
| Jest szansa na odrobinę normalności. Powstał projekt ustawy, umożliwiającej sprzedaż produktów rolnych ( również przetworzonych) do kwoty 40 000 zł rocznie, bez opodatkowania.
Szczegóły:
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA
| | | Teodozja | 17.01.2014 21:42:41 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 69 #1718333 Od: 2013-10-26
| Podatki, to jedno. a przepisy dotyczące warunków wytworzenia, to drugie. Jeżeli wolno będzie sprzedać, ale wyrób czegokolwiek musi się odbywać w warunkach nie do spełnienia technicznie lub ekonomicznie dla przeciętnego gospodarza, to ulga będzie pozorna. Ciekawe, kiedy pojawią się szczegółowe wytyczne. Teraz też można sprzedawać różne rzeczy, ale w takim stanie, że tak na prawdę nie da się na nich zbyt wiele zarobić. Możesz sprzedawać swoje warzywa i owoce - nikt nie zabroni, ale nie przetworzone, czyli prawdziwy zarobek przechodzi koło nosa. Skąd będzie wiadomo, że sprzedaje się tylko do kwoty 40 tys? Oczywiście pojawi się jakaś obowiązkowa ewidencja, rejestrowanie, zgłaszanie, pozwolenia. Wiadomość niby dobra, ale w tym kraju trzeba patrzeć, co czai się za fasadą. | | | LadyM. | 17.01.2014 21:53:14 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Podkarpacie
Posty: 4536 #1718345 Od: 2013-3-22
| Teodozja, nie musisz podpisywac petycji, jak nie chcesz. Ale w link przez mnie zamieszczony możesz kliknąć i tam cały projekt przepisywów odnośnie sprzedaży bezpośredniej. Szczegółowo - ile, czego, na jakie kwoty, jakie warunki itp. Można poczytać i wszystko będzie wiadomo. Choć to jest dopiero projekt i nie wiadomo jaka formę przyjmie ostatecznie. Ale z tego co czytałam, to propozycja senatu est bardzo zblizona do tego projektu Małopolskie Izby Rolnej | | | Teodozja | 17.01.2014 22:21:42 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 69 #1718369 Od: 2013-10-26
| Na dzień dobry mogę przynajmniej tyle zrobić, żeby się podpisać. Jeżeli jest jakakolwiek szansa, nie można jej zmarnować. | | | jola1979 | 18.01.2014 08:56:01 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Buk okolice Poznania
Posty: 2239 #1718559 Od: 2013-3-21
| Teodozja pisze:
Teraz też można sprzedawać różne rzeczy, ale w takim stanie, że tak na prawdę nie da się na nich zbyt wiele zarobić. Możesz sprzedawać swoje warzywa i owoce - nikt nie zabroni, ale nie przetworzone, czyli prawdziwy zarobek przechodzi koło nosa. Skąd będzie wiadomo, że sprzedaje się tylko do kwoty 40 tys? Oczywiście pojawi się jakaś obowiązkowa ewidencja, rejestrowanie, zgłaszanie, pozwolenia. Wiadomość niby dobra, ale w tym kraju trzeba patrzeć, co czai się za fasadą.
Według mnie jeśli np będzie zarejestrowanych 10 kóz,to wiadomo,że przeliczając na ilość mleka,którą koza może dać,odliczając okres postoju,czyli zasuszenia i ciąży oraz odchowu młodych itd,wtedy będzie wiadomo,ile można +/- dochodu uzyskać. Pewnie będzie trzeba prowadzić coś typu "książka rozchodów i przychodów".
| | | weszynoska | 18.01.2014 09:02:36 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Podkarpacie/Leśniówka
Posty: 325 #1718563 Od: 2013-3-24
| Państwo za nas wyliczy ile 1 koza przynosi nam dochodu...nie martwcie się Nie trzeba będzie samemu myśleć. A Polacy to taki naród, że czają we wszystkim drugie dno ( nie powiem, że nas nasza władza tego nie nauczyła) ...i będziemy miec 10 kóz na siebie, 10 na męża, 10 na ciotkę i jeszcze 10 na niezyjącą od 10 lat babcię | | | Teodozja | 18.01.2014 19:12:13 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 69 #1719085 Od: 2013-10-26
| Pomysł z babką mi się podoba... Tylko dlaczego w codziennym życiu tak trzeba kombinować? Przecież to wszystko powinno być o wiele prostsze. | | | Electra | 22.12.2024 12:20:49 |
|
|
| Strona: 1 / 3>>> strony: [1]23 |
Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!! |
|