Kozolin2 forum o…

Dojenie kozy w praktyce.
T#336421
Facebook
Reklama



gawron
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Południowo-wschodnie Mazo
#1863183 12.06.2014 05:38:49
Dobrze jest nosić ze sobą smakołyki i taką bojącą kózkę uwiązać na kilka dni w obórce najlepiej w przejściu. Oczywiście na początku przechodzisz często udając, że jej nie widzisz. Następnie przy zadawaniu paszy podaj np. kawałeczek suchej bułki – powoli. Wreszcie kózka jest Twoja – sama zacznie szukać i wówczas można już nie wiązać. Oczywiście nie wolno ganiać i łapać nawet do dojenia bo wyrobi w sobie strach do Ciebie i wszystko będzie dłużej trwało. Początkowe uwiązanie w celu nauki bywa konieczne moim zdaniem. Co do rosy należy bardzo uważać lepiej aby kózka zjadła najpierw choć troszkę siana.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1863332 12.06.2014 10:05:39
Jedzenie mokrej trawy nie zaszkodzi, byle nie na pusty żołądek. Czyli najpierw siano, niech sobie pojedzą trochę, a potem na wypas. Może byc tez ukoszona mokra. Tylko jak sie mokrą ukosić, to trzeba rozłozyć, żeby się nie zagrzała. Ja daję mokra trawę lub na mokrą wypędzam. Ale z mokrą koniczyna i lucerną jednak ostrożnie.

Z mokrą trawą to jest bardziej problem robali niż szkodliwości dla żwacza. No, ale są sztuki co źle tolerują mokrą trawe. I to trzeba obserwować.
asiula
Użytkownik
#1863936 12.06.2014 22:44:11
witam dzięki fajnie że jesteście,nie było mnie chwilę ale starałam się jak najwięcej kręcić koło moich dziewczyn żeby się oswajały pytałam dziś weta o odrobaczenie ale mnie olał "tak przy okazji odrobaczymy" a jeśli chodzi o kolczykowanie no to niestety problem brak wiadomości o pochodzeniu,a jeszcze jedno bo w końcu zboczyłam z tematu moja mleczna nazwałam ją misia bo jest bezimienna wołali do niej jak im się udało jeszcze się boi ale jak wychodzę to idzie i beczy za mną,sprawa wygląda tak ci co mi ją sprzedali mało o niej wiedzą nie wiadomo w jakim jest wieku i kiedy były odstawione małe doili ją tyle ile potrzebowali mleka więc ja za waszymi radami regularnie ją doję do samego końca dwa razy dziennie daje powiedzmy dziś rano 700ml a wieczorem 500 więc malutko ale idzie po mału do celu, no co prawda wczoraj na ten przykład na wieczór było 900 a jeszcze jedno jak sprawdzić czy z mlekiem wszystko ok no wiecie nie znam jej no i dzieciaki bardzo chcą pić to mleko a ja wolę ostrożnie
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1863971 12.06.2014 23:30:36
Ja sądzę, że jeżeli nie ma stanu zapalnego wymienia, ani nic na wymieniu(krosty, rany itp) to spokojnie można dawać dzieciom. Najbardziej można się obawiać gruźlicy i brucelozy, ale one, w/g doktora Kaby w Polsce nie występują. (Bada się kozy pod kątem brucelozy, ale nie zrobisz tego najprawdopodobniej, mając kozy niezarejestrowane)
Każdorazowo umyć wymię ciepłą woda i zwykłym mydłem, wytrzeć delikatnie, acz do sucha, ręcznikiem jednorazowym i wydoić czystymi rękoma, do czystego wiaderka.
I tyle. Mleka koziego nie powinno się gotować, ponieważ temperatura powyżej 70 stopni niszczy zawarte w nim enzymy, które decyduja o przewadze koziego mleka nad krowim. Sądzę, że dzieci nie są niemowlętami, skoro juz jakieś "chcenia" wyrażają, więc nie widze problemu. Mleko od moich kóz, bez gotowania pije 9 miesięczne dziecko astmatyczne, oraz 2-letnie, uporczywie leczone antybiotykami. I nic sie nie dzieje, bo przeciez zrezygnowaliby.
asiula
Użytkownik
#1863993 12.06.2014 23:57:54
ok nic z wymieniem się nie dzieje ,jeden cycorek ma sporo większy od drugiego ale może po prostu tak ma być mleko jest smaczne a dzieciaki 9 i 5 lat chętnie konsumują, spróbuję częściej doić może uzyskam więcej mleka chciałabym zrobić twarożek jakiś prosty sposób może podpowiecie?
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1864046 13.06.2014 06:30:35
jest temat twarożku. Ale trochę mało tego mleka na razie. Chyba, że sobie uzbierasz w zamrażalniku.
Esti
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: podlaskie
#1864054 13.06.2014 07:05:18
Jeśli jeden strzyk jest dużo większy od drugiego to znaczy, że koza przeszła zapalenie wymienia, najpewniej nieleczone. Lepiej mleko zbadać.



http://ostatnizakret.blogspot.com/
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1864071 13.06.2014 07:25:54
No niestety, tak się zdarza, jak sie puszcza sprawy na zywioł: Koźlęta sa przy cycku, to już nic z tym mlekiem robić nie muszę. Potem sie okazuje, że koźlak upodobał sobie jeden cycek, a w drugim zapalenie. Koza cierpi, a potem sie marnuje. Bo ta jedna część wymienia jest juz niewydajna całkiem. Ja mam tak z Andzią, która jest u mnie w trzecich rękach. Sprawa zamknięta, w tej połówce wymienia nic się nie dzieje, ale mleka też prawie nie ma. Natomiast jest facet u którego ta sprawa ciągnie sie latami. Mówi, że "z cycka serek leci", ale nie leczy bo po co, jak koza kosztuje tyle co leczenie. Tylko ciekawa jestem co robi z tym "serkiem", bo zdaja, to wiem. Do osobnego naczynia? Czy razem.
Esti
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: podlaskie
#1864074 13.06.2014 07:34:48
O fuj!!! zaniemówił



http://ostatnizakret.blogspot.com/
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1864164 13.06.2014 09:19:04
takie fuj,to częsta praktyka naturalistów-ekologów (leni): gnoju się nie wyrzuca, bo kozy "przerobią" i jest lepszy nawóz, jak sie puści luzem, to sama się wyżywi ekologicznie. A rola gospodarza sprowadza sie do tego, że sobie wydoi i zarżnie koźlaka, żeby miec ekologiczne mięsko - darmowe prawie, bo koza wyzywiła się sama i pracy tez nie włożył.
Ale mi się z tematu spluzgło.
Reklama



Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
Ilość edycji wpisu: 1
#1897035 22.07.2014 11:56:03
Słuchajcie, jak doić kozę która była dojona dojarką i ma takie butelkowe, bezkształtne /workowate wymię?
Nie widac zupełnie, gdzie zaczyna się strzyk.
Doi sie mięciutko, powiedziałabym, jak "z pasztetowej", mleko leci szybko i już wierzę, że można kozę wydoić w 3 min.
Po prostu nie chciałabym jej rozwalić wymienia do końca.
Napiszcie, proszę, jak można "wymacać" ten strzyk, ( Basia, inna koza, też ma butelkowate wymiona, ale u niej czuć, gdzie strzyk )i jak doić, tzn. czy powolutku, czy tak jak doję, tzn. zaciskając palce po kolei ?
wpis edytowany 22.07.2014 11:56:25
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1897245 22.07.2014 16:39:00
Ja uważam tak: chwycić cała dłonią na tyle wysoko od dołu, żeby ci to co wystaje z garści się jakoś nie wyginało.
I doić całą garścią. Czyli: luzujesz uchwyt, nie puszczając cyca-ruch ręka do góry, zaciskasz całą garść, z leciutki ruchem w dół (tyle co podbiłaś, żeby cycka nie ciągnąć). Czujesz, czy ci całe mleko z tej porcji schodzi, czy cos ci wraca. Jak wraca, to trezba poprawić chwyt.
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#1897348 22.07.2014 18:44:44
mi często wracało na początku jak się uczyłamwesoły
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1897604 22.07.2014 22:52:28
Wydaje mi się istotne, żeby za te strzyki nie ciągnąć, żeby tego jeszcze nie powyciągać.
Wymiona "butelkowe", które tu były prezentowane na zdjęciach, na ogół były "zwisające" dość nisko. Na pewno takie (nisko zwisające) wymię jest pewnym utrudnieniem - np. łatwo o zranienie go.
kasiabasia
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: okolice Mińska Mazowiecki
#1903671 29.07.2014 12:10:46
Wczoraj wieczorem, sama, pierwszy raz wydoiłam Adelę bardzo szczęśliwy. Do tej pory doił ojciec - też nieumiejętnie ale zawsze wesoły Kurne nie wiedziałam, że zasada jest taka prosta - odciąć odpływ mleka do góry i zacisnąć - samo leci.
Nie mam porównania, ale mam wrażenie, że moja Adelcia ma krótkie strzyki. Nie dam rady złapać całą garścią strzyka (tak jak na filach) co najwyżej w 2 palce (środkowy i wskazujący) no i kciuk i zaciskam. Mleko leci. Mam jednak wrażenie, że długo doimy kozulę (15 min i dłużej) to jest standard czy może nie bardzo? Dobrze, że koza stoi grzecznie wesoły
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1903689 29.07.2014 12:44:06
Hej, nie przejmuj się, ile to trwa, tylko tym żeby wydoić porządnie, a wprawa przyjdzie z czasem.
Ja na początku doiłam 40 minut, też krótkie ( i twardawe wg mnie, ale to "prawie" pierwiastka) strzyki, teraz jakieś 7 minut. Inne 2 kozy rach-ciach, ale wymiona całkiem inne. Doję dopiero 3 miesiące więc nie jestem ekspertem, ale powiem tyle właśnie, że spokojnie wesoły
KoAla
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Klępina, lubuskie
#1903694 29.07.2014 12:49:01
Wielu na początku szło wolno dojenie. Ja przy pierwszym dojeniu cała się spociłam, a moja kózka nie stała spokojnie smutny. Ale z każdym dojeniem było lepiej. Teraz już się przyzwyczaiła do mnie i sobie stoi w miarę cierpliwie. Przeczytaj ten watek, to przekonasz się sama wesoły
kasiabasia
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: okolice Mińska Mazowiecki
#1903773 29.07.2014 14:11:57
Dzięki za wsparcie. Też się spociłam a wieczorem jeszcze pojawiły się komary zdziwiony. Dodatkowo zdrętwiały mi nogi bo doiłam w kucki - z krzesełka niewygodnie było - ale tutaj ociec wziął się w garść i ma dzisiaj zbudować podest do dojenia. Wczoraj Adelka został obmierzona - nie obyło się bez scen - wydaje mi się, że była bita - jak ojciec podszedł z miarką, która wygląda jak patyk - to koza zwiała w popłochu...chociaż może coś tam rogami groziła pytajnik No ale po schowaniu miarki pomiary zostały dokonane. Czekam na podest wesoły
KoAla
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Klępina, lubuskie
#1903882 29.07.2014 15:49:50
Mi też by się przydał jakiś podest, ja siadam na pieńku, bo własnie w kucki tez mi nogi drętwiały.
.
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1903921 29.07.2014 16:15:32
No,a ja do dojenia mam niski taborecik,tak z 35cm wysoki.U mnie sprawdza się super
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!