Kozolin2 forum o…

Dojenie kozy w praktyce.
T#336421
Facebook
Reklama



Nick
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: MAŁOPOLSKA
#1844025 18.05.2014 12:44:32
Czy stosujecie przy wydoju specjalnego "stanowiska"(nie wiem jak to się fachowo zwie,chodzi mi o taką klatkę na podwyższeniu,co by umożliwiało sprawniejsze wydojenie)???
weszynoska
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie/Leśniówka
#1844049 18.05.2014 13:14:51
Ja mam tzw. dojalnicę...koza sama wchodzi po drabince na stanowisko....na końcu ma wiaderko z owsem, ona sobie chrupie a ja spokojnie doję na stojąco .
Nick
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: MAŁOPOLSKA
#1844062 18.05.2014 13:33:08
Właśnie o to mi chodziło,ułatwia to porządek w obórce prawda? jak to wygląda chodzi mi o jakieś wymiary,fotke... jakby nie był to kłopot,oczywiście!czy to własnej produkcji?liczę na jakąś poradę bo muszę się za to zabrać,ajak są wskazówki to już łatwiej!Z góry dziękuję!
weszynoska
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie/Leśniówka
#1844072 18.05.2014 13:52:42
Zdjęcie tylko w tle oczko

Król Julian wepchał się na pierwszy plan.



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Nigdy nie doję w stajence, wyprowadzam kozę na zewnątrz, doję i odprowadzam. Dojalnica stoi pod dachem, tak, że w każdą pogodę jest ok. Mogła by stać bliżej stajenki, ale tam nie mam miejsca...
Przyzwyczaiłam się i jak na razie jest ok.
Moje urządzenie jest "własnej roboty" oczko
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1844186 18.05.2014 16:40:24
Na amerykańskich stronach jest mnóstwo przykładów takich "stanowisk udojowych". Nawet opisy jak wykonać. Tylko tam sa takie po prostu platformy podwyższone, z miejscem na karmidło i "dybami" na kozią głowę. Wydaje mi się, że takie jak ma Węszynoska i Magda - z bokami, sa lepsze.
A ameryckie masz tu:


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA





TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA





TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA



Też kiedyś myślałam o zrobieniu czegos takiego (stąd przegląd internetu w temacie), ale brakło sił, a potem miejsca w obórce (jak został Stefan). A nie mam takiego zadaszenia, żeby deszcz nie kolidował z dojeniem.
Nick
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: MAŁOPOLSKA
#1844334 18.05.2014 20:07:20
Dziękuję ślicznie!za zdjęcie i porady i namiary.Jak się coś widzi i wie, więcej niż mniejlolto już łatwiej się będzie za to zabrać!a tak na marginesie dostojne macie kozy na tym Podkarpaciu,czy ta biała to czysto rasowa ,dużo daje mleczka?Ja też się wybieram w wsze strony,po 2 kózki alpejki mam nadzieje że się nie zawiodę,bo zamawiałem w ciemno znaczy się tel.
weszynoska
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie/Leśniówka
Ilość edycji wpisu: 1
#1844703 19.05.2014 07:30:18
Biała jest krzyżówką alpejsko-saaneńską ( ojciec alpejczyk matka saaneńska- stado od Dulianów) dziś na noc odłączyłam pierwszy raz jej trojaczki i rano udoiłam prawie 2 litry mleka i jeszcze sporo dla maluchów zostało . Bardzo lubię tą kózkę, to jej drugi wykot . Obie jej córki-kózki zostają w gospodarstwie wesoły Są po naszym Królu...AN

Będzie ciekawa krzyżówka saaneńsko-alpejsko-anglonubijska

Biała doi się dość dobrze, na dojalnicę wskakuje sama wie , że tam w wiaderku czeka owies oczko Chociaż w porównaniu z Xeną (AN) ta ma mniejsze strzyki i twardsze wymię.
Xena to cudo do dojenia...
wpis edytowany 19.05.2014 07:31:52
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1847137 22.05.2014 11:35:17
weszynoska,
a jak doisz jak jest np. 5stopni, no wiem że po dachem,ale czy kozom nie marzną wymiona - od mycia ciepłą wodą, tzn. od różnicy temp.?
ja jestem laik i sama dostaję zapalenia od wyobrażenia sobie tegosmutny

mam wiatkę obok koziarni i tak kombinuję..
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
Ilość edycji wpisu: 2
#1848653 25.05.2014 11:46:16
Przeniesiono z

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA


    annorl1 pisze:

    Lady, ale ja dopiero uczę się doić jęzor i chociaż dojenie idzie mi szybko, to samo zdajanie na koniec się ciągnie, tym bardziej że mam ostatnio bardzo bolącą prawą rękę. zielonka pod pysk nie przejdzie, bo ja Kaśkę doję na polu jęzor

    olczas pisze:

    Proponuje do owsa dodać otrąb pszennych i trochę zwilźyć aby się nie pyliło . Zwiększy to objętość , koza będzie wolniej jadła i otręby poprawią mleczność .bardzo szczęśliwy

    annorl1 pisze:

    Olczas, tak robię wesoły dodaję otrąb namoczonych i to mieszam wesoły jednak jeszcze nie mam takiej wprawy w dojeniu, a raczej w zdajaniu i trochę mi to schodzi smutny no ale moze jak zacznę Kaśkę teraz doić 3 razy dziennie, to mi będzie szybciej szło? w razie co zmienię sposób dojenia i na krótkim łańcuszku będę doiła jęzor
    pomału muszę dojść do takiego sposoby żeby było dobrze i mi i Kaśce wesoły

    LadyM. pisze:

    Na krótkim łańcuszku tez Ci będzie latać. Są osoby, które doja na pastwisku i kozy nauczone takiego dojenia,Ale ja sobie nie wyobrażam. W boksie to może nie jest najwłaściwszy sposób na dojenie, ale zawsze koza ma o 2 stopnie swobody mniej - do przodu i na bok. Z drugiego boku jestem ja i najwyżej mi się cofnie, ale teś nie za daleko.

    annorl1 pisze:

    no i wymyśliłam, przetestowałam na teraźniejszym dojeniu i chyba się sprawdzi wesoły
    wystarczy otręby zalać sporą ilością wody, zrobić nie na papkę a na "zupkę" do tego wsypać owies, zamieszać i nie ma bata żeby kozie nie starczyło kilo owsa dziennie wesoły w sumie to teraz będzie dostawała nie kilo a 0,90dag jęzor bo pojemniczek z którego sypię mieści niespełna 30 dag wesoły

    olczas pisze:

    Annorl 1 moje gratulacje! A do wprawy w dojeniu dochodzi się z czasem . Pozdrawiam serdecznie.jęzor

    Esti pisze:

    Moje kozy nigdy nie dostają jedzenia podczas dojenia bo są problemy, mają stać.

    LadyM. pisze:

    Nie sądzę, żeby dojenie podczas karmienia, czy karmienie podvczas dojenia było błedem.Moje stoją z pyskami w karmidłach i jest OK. Zresztą, gotowe stanowiska udojowe, tzw. dojalnice sa sprzedawane z karmidłem zamontowanym. Czyli każdy robi jak mu wygodniej. Zreszta inaczej podchodzi się do sprawy mając do wydojenia ręcznego 10 kóz, a inaczej -gdy 1 czy 2.


Ja tylko z początku mając jedną kozę przez krótki czas dawałam jedzenie podczas dojenia.Jednak szlak mnie trafiał.Koza jadła,wierciła się,skończyła jeść,były wariacje.Dałam sobie z tym spokój.Najpierw dojenie,potem jedzenie.
Fakt,że przez pierwsze 2-3dni jest czasem ciężko,zwłaszcza z pierwiastkami.No,ale szybko przyzwyczajają się,że po dojeniu dostają jedzonko.Stoją grzecznie.Rzadko wiąże kozy na czas dojenia,przeważnie stoją luzem.Mało,która wariuje dłużej niż przez pierwsze 2-3dni.
Ja nie wyobrażam sobie karmienia kóz w czasie dojenia.
Miałam kiedyś "w hotelu"zaprzyjaźnioną kozę dojną.Jej właściciel karmił ją podczas dojenia i nawet przez rok pobytu tej kozy u niego,jak tylko się najadła(jadła szybko,a mleka dawała dużo),nigdy do końca dojenia spokojnie nie stała.
Najdała się szybko i były wariacje.No,ale u nas takie coś "nie przejdzie".Nie mam czasu "bawić się"tak z kozami.
Fakt,że przez pierwsze 2 dni koza "hotelowa"wariowała i szukała jedzenia,gdy tylko podchodziliśmy do dojenia.
Duży plus był taki,że w boksie obok mieliśmy naszą kozę dojną,więc koza hotelowa mogła zobaczyć o co chodzi.Naszą kozę wydoiliśmy i dostała jedzenie.Potem doiliśmy(wtedy w dwóch)tą hotelową.Po dwóch dniach stała jak mur.Żadnego jedzenia w miseczce,dopiero po udoju.
Właściciel hotelowej kozy był w szoku,że my przez 2dni "oswoiliśmy z dojeniem"jego kozę,a on przez rok nie mógł jej ujarzmić.
Tak,że ja najpierw doję,a potem dostają jedzonko.Pierwiastka po 2 dniach stała murem-luzem podczas dojenia.No,a dodam,że koza ta należy raczej do mało-przytulaśnych,taka bardziej dzika.

wpis edytowany 25.05.2014 12:00:05
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1848685 25.05.2014 12:52:59
Jola, no to podziwiam wytrwałość wesoły ale tak jak mówisz, inaczej jak się ma 1-2 kozy, a inaczej jak się ma więcej. ja jak napisałam znalazłam już sposób na dojenie, więcej wody do otrąb z owsem i wsuwa wszystko, wodę, owies i otręby, nie zostaje nic. wiaderko wylizane bardzo szczęśliwy a ja spokojnie zdążę z dojeniem wesoły
inna sprawa to taka, że u mnie cały zwierzyniec jest rozpuszczony i jak by mogły to by mi na głowę weszły jęzor
Reklama



jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1848930 25.05.2014 21:24:46
A jak sądzisz,moje kozy nie są rozpuszczone? Tu Cię zaskoczę........są rozwydrzone i to chyba nawet za bardzo pan zielony
Jednak niestety,to ja jestem Alfą w stadzie i to ja ustalam warunki.Muszą się dostosować.
Wiem,wiem........wrednie to zabrzmiało,ale mając kilkanaście szt i nie ustalając zasad,wtedy cały obrządek:wyprowadzanie,dojenie,karmienie,wypad na pastwisko,powrót z pastwiska itd,trwałby w nieskończoność.
No,a tak kozy wiedzą,że im spokojniej będą stać,to pańcia szybko wydoi i wtedy szybciej jedzonko dostaną.
Co do wytrwałości.Hmm.........2-3dni to niedużo,więc warto "pomęczyć się tą chwilę.
Moje kozy wiedzą kiedy,która wychodzi w swojej kolejności,gdzie i jak ma stanąć do dojenia.No,a kozy dojne mam w kilku boksach.Wierz mi,jak ustalisz dobrze "harmonogram",wtedy jest o wiele łatwiej i przede wszystkim szybciej,a.........i przyjemniej,dla mnie i dla kóz wesoły
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1848942 25.05.2014 21:42:49
dobrze mówisz wesoły ale w sumie mi nie przeszkadza, że Kaśka je podczas dojenia wesoły więc na razie niech będzie jak jest, no chyba że kiedyś mi się stadko rozrośnie jęzor wtedy będę myślała o zmianach bardzo szczęśliwy
ja myślę, że każda/każdy z nas w jakiś sposób rozpuszcza swoje towarzystwo w ten czy inny sposób jęzor
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
Ilość edycji wpisu: 2
#1858022 05.06.2014 09:09:07
Doświadczeni dojarze..bardzo szczęśliwy czy waszym zdaniem, dojąc kozę nieumiejętnie,
można doprowadzić do spadku mleczności?
Czy podbijanie jest konieczne?

Gdzieś kiedyś wyczytałam taki opis, "fazy dojenia", i podbijanie tam było wymienione.
Ja chyba tego nie robię zawstydzony

Możecie to opisać jakoś obrazowo?

A drugie pytanie mam takie, mianowicie mam dwie kozy. Baska to szefowa, ją doję pierwszą oczywiście,
tyle że trwa to pięć minut (mało mleka i super wymię). Cynamonę doję z 15 min.
Właśnie zbudowaliśmy dojalnicę, i zastanawiam się czy koniecznie trzeba je obie tam doić,
czy Baśka się obrazi jak nie będę jej tam wprowadzać?
Jeśli to najgłupsze pytanie miesiąca to wybaczcie


chory



znalazłam : http://kozolin.dbv.pl/forum/viewthread.php?forum_id=2&thread_id=133
wpis edytowany 05.06.2014 09:44:48
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1858060 05.06.2014 10:20:43
Dojalnica to pomoc dla dojarza,więc nie każdą kozę musisz tam wprowadzać.Chodzi o to,że dojalnica jest pomocą,gdy koza jest z natury tych,co "muchy w d...e mają".No,ale nie musisz tam wprowadzać każdej kozy.
No,a jeśli chodzi o obrażanie,to moje kozy średnio kilka razy w tygodniu obrażają się na mnie,ale szybko im to mija wesoły
Moja instrukcja dojenia:
Najpierw doję jeden strzyk do końca,potem drugi(mam 2 kozy,które doję jednocześnie z obu strzyków).Jeśli zdoję oba strzyki,wtedy podbijam i masuję wymię.Znowu trochę mleka z każdego wyleci.Tak robię kilka razy.
Mam wtedy pewność,że nie zostaje mleko w wymieniu.No,a jeśli nie zostaje,wtedy mniejsze ryzyko,że przyjdzie stan zapalny.
Oczywiście nie chodzi o to,że stan zapalny "przyjdzie"od razu.No,ale jak kilka razy pod rząd koza nie będzie "do końca"zdojona,to wtedy o stan zapalny nietrudno.
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1858076 05.06.2014 10:42:18
Dzięki, Jola wesoły
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1858149 05.06.2014 12:06:25
ja też moją Kaśkę zdajam do końca, tak jak robi to Jola. najpierw dojenie na 2 strzyki, w zależności od pory dnia 3-5 min. potem zdajanie z każdego strzyka osobno po kilka razy, to zajmuje mi średnio tyle co samo dojenie jęzor

ale moja ciotka która od zawsze ma krowy bardzo mnie uczulała na zdajanie do końca, coby właśnie nie zrobił się zaden stan zapalny. to dodatkowe kilka minut, a mam pewność że robię co mogę żeby koza nie zachorowała przeze mnie
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1860357 08.06.2014 13:55:43
Dziekuję. juz chyba wszystko wiem.wesoły
miki21
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#1860486 08.06.2014 16:46:51
Witam mam kozę pierwiastkę wczoraj odstawiłem od niej koziołka- 3 msc. Gdy dzisiaj chciałem ją podoić to nie dawała mi dotknąć wymienia (kopała, bodła). Gdy udało mi się raz dotknąć wymienia to nie było gorące wiec nie ma zapalenia ale się boję żeby nie dostała go. Koziołek ją wczoraj normalnie doił.
wpis edytowany 08.06.2014 16:50:35
krystian
poziom 6
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#1860676 08.06.2014 21:40:15
koza nie daje się wydoić,bo zostawia dla malucha,ale z pierwiastkami często tak jest jeżeli jest kto ci pomóc to niech przytrzyma kozę a ty spróbój ją wydoić.te kilka dni tak będzie ale później się przyzwyczai.
wpis edytowany 08.06.2014 21:40:41
gawron
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Południowo-wschodnie Mazo
#1860859 09.06.2014 05:17:41
Moim zdaniem nawet musisz dokładnie wydoić bez względu na jej humory.
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!