NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » FORUM OGÓLNE » PSY W OBEJŚCIU

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 3 / 20>>>    strony: 12[3]4567891011121314151617181920

Psy w obejściu

  
weszynoska
27.06.2013 12:13:30
poziom 4



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie/Leśniówka

Posty: 325 #1511627
Od: 2013-3-24
    Sebastian pisze:

    Masz racje owczarki bardzo chorują. Moja suczka jest odrobaczana co rok bo ma robaki.


żeby stwierdzić czy suczka "ma robaki" trzeba by wykonać badanie kału..i to raczej dwu-trzy krotne. Gołym okiem robaków nie widać...natomiast można zauważyć czasami oddzielające się człony tasiemca.

Ale to juz masakra.....

Generalnie psy odrobacza się profilaktycznie, 2 x do roku.
Silne zarobaczenie szczeniąt wynika z nieodpowiedniej opieki i złego karmienia. Szczenięta zarobaczają się od niedopilnowanej matki , a robaki uaktywniają działalność już u 3 tygodniowych maluchów.Psy są wychudzone z wzdętymi jak balony brzuszkami, sierść jest matowa, nastroszona, posklejana odchodami.
Jesli do tego dochodzi żywienie zlewkami...to czarno wróżę przyszłość takim psiakom.

Dobrze utrzymany pies jest zadbany i świadczy o mądrości gospodarza. Nawet taki co pilnuje obejścia może byc odpowiednio utrzymany.

Odrobacza się 2 x do roku dobrymi preparatami...najlepiej o szeroki spektrum działania ( Drontal plus, Dehilen plus) jedocześnie należy zlikwidować pchły , które są roznosicielami tasiemca. Budy trzeba od czasu do czasu dezynfekować, lub chociaż wymyć gorącą wodą z mydłem. Odchody usuwać na bieżąco. Pies powinien mieć budę osłoniętą od słońca i wiatru, jeśli przebywa na łańcuchu to wybieg przed budą powinien byc utwardzony, a nie glina i błoto.

Do budy zima wkłada się słomę a nie stare szmaty. Buda musi być dobrze ocieplona, żeby pies mógł zimą się ogrzać.

Odpowiednia pielęgnacja i żywienie skutkuje dobrym zdrowiem i ładnym wyglądem.

Sierść na dobrze utrzymanym zwierzaku lśni , włos jest błyszczący i miły w dotyku. Psy brudne , skołtunione , matowe i obszarpane dają fatalną wizytówkę ludziom , których dobrobytu pilnują....
  
Electra27.05.2018 11:58:18
poziom 5

oczka
  
LadyM.
27.06.2013 14:42:18
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4537 #1511876
Od: 2013-3-22
Podpisuję się pod Węszynoską wszystkimi 14-toma łapami (w tym 2 moje, a 20 kozich nie wliczam)
  
DevilsWife
14.08.2013 17:38:25
poziom 2



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Wrexham/Wielka Brytania

Posty: 79 #1570364
Od: 2013-4-10
Wypowiem się w kwestii kaukaza. Mamy sukę owczarka kaukaskiego, ma aktualnie 12 lat. To dość trudna, mocno dominująca rasa, najlepiej dla doświadczonej osoby, bądź kogoś z mocnym charakterem i konsekwentnego. Ma bardzo silny instynkt terytorialny, jest świetnym stróżem. Nikt nie wejdzie na nasze podwórko. wesoły Jedyną jej wadą jest nocne szczekanie. Potrafi długo i głośno szczekać, co może być uciążliwe dla sąsiadów. Drugim naszym psem jest 1,5 roczny rottweiler, pies. I nie zamieniłabym go dzisiaj na żadnego innego. Początkowo miałam obawy, jak będzie reagował na resztę naszych zwierząt - konie, kozy, koty, ale okazało się, że świetnie się z nimi dogaduje. Nie ma dla niego nic lepszego, niż możliwość biegania za mną, kiedy jadę konno w teren. wesoły Jest niesamowicie inteligentny, sprawny, zwrotny i pojętny. Nigdy nie zrobił krzywdy żadnemu zwierzęciu, nie wykazywał w stosunku do nich agresji. Nie lubi innych psów, jest nieufny w stosunku do obcych ludzi, genialny stróż i obrońca. Jego największym przyjacielem jest nasz kozioł - Arbuz. Uwielbia go, z wzajemnością. wesoły Wyglądają razem zabawnie, biały i czarny, kozioł i pies, ale są nierozłączni. wesoły Nasz Collin odkąd zawitał do nas w wieku 4 miesięcy obcował z resztą naszych zwierzaków i dzisiaj jest doskonałym stróżem obejścia i stada. Pod warunkiem kupienia szczeniaka z pewnego źródła, a nie pseudo hodowli - polecam rottki jak najbardziej. wesoły)
  
monia8366
13.12.2013 16:51:25
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3202 #1685006
Od: 2013-3-21
    LIDIA pisze:

    PEwno jakiś mieszaniec z domieszka krwi amstafa, boksera lub czegos podobnego. TAkie sa najbardziej agresywne. Wiem cos o tym bo mam takiego w sasiedztwie, siedzi niby w kojcu, ale jak ide drogą koło kojca to skacze tak wysoko, że czasem boje się że może się to źle skończyć. Jak są małę to sa fajne a potem właściciel nie wie co z nimi zrobić i zamyka do kojca lub na łańcuch. Taki pies musi być wybiegany, ale kto z taką bestia będzie chodził po osiedlu??

    artambrozja pisze:

    Jak ktoś nie ma dobrego ogrodzenia to nie powinien też mieć takiego psa.
    Ja mam w sąsiedztwie pana - idiotę w 200% !!!
    Kupił sobie huskiego z rodowodem i tak go leje, że pies już 3 razy go ugryzł i ciągle robi podkopy żeby zwiać .
    Nocami ciągle wyje.
    Facet mieszka 4 gospodarstwa dalej a ja słyszę to wycie jakbym go miała na podwórku.
    Rozmawiałam z nim, żeby zmienił podejście bo będzie miał na karku TOZ, ale mnie zwyzywał.
    Poczekam do nowego roku i zadzwonię niech zrobią z tym porządek.

    centurion pisze:

    Husky ma to do siebie ze wyje a nie szczeka husky to też uciekinier wiec ucieka i robi podkopy i husky to przedewszystkim mysliwy. Mam już 2 wiec wiem co pisze a zwalanie cos na rase psow mnie smieszy. Tak samo pies agresywny nie musi miec domieszki

    LIDIA pisze:

    Mi chodziło o to, że ludzie biorą na siebie dużą odpowiedzialność z takim psem i chyba nie zdają sobie z tego sprawy, że on potrzebuje opieki i czasu.

    Mag2271 pisze:

      LIDIA pisze:

      PEwno jakiś mieszaniec z domieszka krwi amstafa, boksera lub czegos podobnego. TAkie sa najbardziej agresywne. Wiem cos o tym bo mam takiego w sasiedztwie, siedzi niby w kojcu, ale jak ide drogą koło kojca to skacze tak wysoko, że czasem boje się że może się to źle skończyć. Jak są małę to sa fajne a potem właściciel nie wie co z nimi zrobić i zamyka do kojca lub na łańcuch. Taki pies musi być wybiegany, ale kto z taką bestia będzie chodził po osiedlu??

      centurion pisze:

      Mój żył w zgodzie z kozami i tydzień temu ja poszarpał. Narazie w kojcu uwiazany jest. Psa szkoda ale narazie ma "kare"


    Lidia zachowanie psa nie zależy od rasy tylko od jego ułożenia i wychowania. Mam sukę rasy Amstaf od 10 lat. Kozy wręcz uwielbia i pcha się do nich kiedy tylko może. Kozie maluchy wylizuje i pilnuje razem z kozami. Tak samo pilnowała małych kociąt, które kotka rodziła u niej w koszyku. Tak więc nie ma z reguły złych ras psów to ludzie nie potrafią ułożyć zwierzaka. Oczywiście pewne rasy są podatne, ale przy odpowiednim wychowaniu psa takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.

    Teodozja pisze:

    Przy złym traktowaniu psów TOZ niewiele jest w stanie zrobić. Ktoś musiałby imiennie złożyć skargę i potem w sądzie zeznawać. Ludzie tego nie chcą. Miałam 3 domy dalej małżeństwo dentystów, którzy przez chyba z 8 lat trzymali bernardyna w kojcu 2 x 2 metry. Piec codziennie wieczorem tak strasznie wył i się skarżył na swój los. Serce się krajało. Dzwoniłam do Towarzystwa. Pani mi potem powiedziała, że pokazali jej psie legowisko w domu - jak sama stwierdziła - sterylne, bez śladów użytkowania i powiedzieli że psa wyprowadzają. Pies w końcu chyba zdechł z rozpaczy, że za nic zrobili mu takie więzienie. Przez długo nawet budy nie miał. Tfu. Inteligencja. Lekarze...

    artambrozja pisze:

      centurion pisze:

      Husky ma to do siebie ze wyje a nie szczeka husky to też uciekinier wiec ucieka i robi podkopy i husky to przedewszystkim mysliwy. Mam już 2 wiec wiem co pisze a zwalanie cos na rase psow mnie smieszy. Tak samo pies agresywny nie musi miec domieszki



    Centurion, a czy twoje psy siedzą zamknięte w kojcu 2 x2 metry?
    I sa ciągle bite jak zaczynają wyć ?
    chyba nie.
    Husky to piekne psy ale one potrzebują wolności. Mój sąsiad mu tego nie zapewnia. Pies ciągle siedzi w kojcu i w tej chwili to wyje ale chyba z rozpaczy.

_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
monika
13.12.2013 23:18:06
poziom 3

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Białystok, okolice

Posty: 129 #1685387
Od: 2013-11-26
Ależ się naczytałam dziś tutaj o wypadkach koza-pies. Wstrząsneło mną po poście Kojota, sama mam sukę w typie rasy Alaskan Malamute, lubi zapolować na wszystko co się rusza, z wyjątkiem ludzi. Biorąc kozy miałam świadomość, że teraz jeszcze bardziej będe jej pilnować. Suka ma 6 lat, wychowana na wsi, aż pewnego razu gdy miała 2 lata zaczęło jej odbijać tzn. postanowiła odnaleźć swój instynkt łowiecki i się zaczęło.. Dlatego teraz mieszka w kojcu i luzem biega tylko w nocy. I co mam ją uśpić, bo taka jest- nie to ja jestem za nią odpowiedzialna i mam zrobić wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo moim pozostałym zwierzakom. Znając specyfikę rasy starałam się wychować ją wśród innych zwierząt, ale niestety jej instynkt jest silniejszy od moich dobrych chęci. Muszę być mega czujna każdego dnia. A mam wrażenie, że to ona bardziej mnie pilnuje niż jaj jejaniołek
  
monia8366
04.01.2014 12:44:06
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3202 #1704420
Od: 2013-3-21
    krystian pisze:

    Od kilku dni chodzę i obserwuję moją szczenną suczkę,dziś ku mojemu zdziwieniu sonia urodziła 4 maluszki jęzor

    Esti pisze:

    krystian, masz hodowlę psów? jęzor

    LadyM. pisze:

    Taaa, na pewno. I kawalera znalazła sobie sama. To była miłość od pierwszego wejrzenia.
    Ale ja za chwilę będę taka sama mądra, jak mi obórkowa kotka powije kocięta. Mam ją gratis od sąsiadki (znudziła się dziecku), nie wiem ile ma, ale jak ją dzieciak wziął we wrześniu, to wcześniej już samodzielnie biegała u drugiej sąsiadki. Może więc mieć ok pół roku. Nie wiem kiedy kotka wchodzi w okres rozrodczy, bo w zasadzie nigdy kotek nie miałam. Nie stać mnie niestety na sterylizację (w tej chwili, po promocji -150zł u mojego weta). Drugą kotkę, tez podrzutka-znajdę mam w mieszkaniu. W podobnym wieku chyba. I ta domowa zdaje się ma ruję teraz, bo chodzi i wrzeszczy, ale tę staram się pilnować, żeby nie zwiała na zewnątrz. Domowy kot - kastrat. Dziś jadę do weta po żwirek zamówiony, więc pewnie, z bólem serca kupię tabletki. diabeł

    Esti pisze:

    Stało się- trudno. Jednak nie widzę żadnego powodu by gratulować ściągnięcia na świat kolejnych kundli. Krystian- lepiej wysterylizować albo dobrze pilnować suczki. Szczenięta jej nie są do szczęścia potrzebne, tylko obciążają jej organizm, a ty przyczyniasz się do powiększenia liczby niechcianych psów w schroniskach.

    monia8366 pisze:

    mam wrażenie że chyba trochę przesadzacie, chwila to może wyselekcjonujmy ten kraj tylko na rasowe zwierzęta tylko rasowych Polaków. Wyeliminujmy brzydkie zwierzaki brzydkich ludzi i bądźmy super szczęśliwi w pięknym kraju z samymi zasadami i prawnymi hodowlami. Ja tam najbardziej lubię kundelki i nie mam nic przeciwko. Może psiaki trafią w dobre ręce nie trzeba zakładać że do schroniska bo było by ich więcej niż miast jakby każdy wyrzucał psy z domu na ulicę. We wszystkim jest ważny umiar oczko

    Esti pisze:

    Ja też lubię kundelki jęzor ale to nie oznacza, że należy je mnożyć bo naprawdę jest ich o wiele za dużo. Schroniska pękają w szwach bo u jednego wpadka, drugi bo suka musi choć raz a trzeci bo szczeniaczki są fajne to niech się urodzą. To jest ogromny problem w Polsce. Nawet jeśli u pani x szczeniaczki wszystkie znajdą domy to potomstwo tych maluchów z bardzo dużym prawdopodobieństwem zasili grono niechcianych psów. Ja jestem za sterylizacją psów nierasowych ale nawet jeśli ktoś jest tego przeciwnikiem to niech bierze odpowiedzialność za swoją sukę. A z tym w naszym kraju bardzo krucho.

    centurion pisze:

    Radykalne i skrajne twierdzenia jak za czasów wuja Adiego naczelnego reformatora i architekta europy. Tylko czysta rasa ma prawo istnieć. Moim zdaniem przez ludzi którzy tak twierdzą przemawia pycha za którą stoją kompleksy.

    Esti pisze:

    Centurion- może zajrzyj do schronisk, popatrz w oczy psom, które czekają na adopcję i zastanów się jeszcze raz nad tym co piszesz. Po co mnożyć kolejne psy kiedy jest już ich tyle na świecie? Szczeniaki, młode, dorosłe, stare, zdrowe, chore, białe, czarne, brązowe, do wyboru do koloru. Pytam się po co? Nie szkoda tych psiaków? Trzeba być strasznym samolubem i egoistą w tej sytuacji mnożyć kundelki bo ja chcę. BO JA.

    centurion pisze:

    Kundelki ? Mój Demon (Husky) jest ze schroniska. Był tam też Bernardyn, Kaukaz kilka huskich były goldeny i owczarki. Wiec nie mów że kundelki wypełniają schroniska. Wypełniaczami schronisk są ludzie którzy maja widzimisie i mają na tyle kasy zeby kupić psa za 1500 a potem wywalić go do schroniska. Nie ma reguły że kundelki tam sa i ludzie tylko takie produkują. Polecam zebyś sama przeszla sie po schroniskach i zobaczyla co rzeczywiscie tam siedzi. Kundelkow jest polowa stanu reszta to w typie rasy lub tak jak ja trafiłem z tatuażem czystych rasowo.

    monia8366 pisze:

    Esti ja to widzę troszkę inaczej, to nie jest moim zdaniem problem że psy się mnożą na potęgę bo to ich natura taka kolej rzeczy tylko wina leży po naszej stronie że za każdym razem gdy człowiek oswajał jakieś zwierzę niszczył normalny łańcuch pokarmowy świata. Chcemy decydować we wszystkim nawet wtedy gdy zwierzę nie ma szans przeżycia. Matka odrzuca młode co my robimy ? Nie godzimy się z prawami natury tylko karmimy strzykawką byle by przeżyło. Nie ważne że będzie słabsze nie ważne że wyda jeszcze słabsze potomstwo chcemy uparcie by żyło. I tak mnożymy wszystko nie patrząc na konsekwencje. Co do sterylizacji ok jestem ZA ale też bez przesady żebyśmy się nie dorobili jak Niemcy że koty z Polski sprowadzają bo jak wysterylizowali wszystkie koty to szczury łaziły po ulicy. I to wiem dobrze sama mieszkając tam parę lat bałam się wyrzucić śmieci do kosza bo zagraja szczurów i myszy wylatywała z kontenerów i miedzy nogami latały jak mrówki. Umiar we wszystkim.

    monia8366 pisze:

    no moja Berneńka jest ze schroniska , sama kiedyś organizowałam imprezy w liceum na zbiórkę potrzebnych materiałów dla schroniska, jak i byłam tam wolontariuszką o wiele więcej jest rasowych oddawanych przez bogatych snobów co lubią mieć to co chcą i szybko się nudzą. Tacy byli właśnie byli właściciele mojej suni. Znam ten temat dobrze nie jeden kundelek szedł do adopcji a rasowy dalej stał w kojcu.

    centurion pisze:

    Taa tylko Esti pisała o sterylizacji "kundelków" a ja twierdze ze to nie jest zasadne .

    centurion pisze:

    Pozatym bardziej chorowite i z wadami genetycznymi zarówno fizycznie jak i psychicznie są te " rasowe "

    Esti pisze:

    Moniu- ja jestem za sterylizacją ale też nie jestem oszołomem, każdy ma prawo decydować o swoim psie. Problem w tym by decydował mądrze. Suka nie musi być sterylizowana ale powinna być pilnowana. Częściowo zgadzam się z tym, co napisałaś. Ja mam koty dachowce, zawsze takie miałam i zawsze takie mieć będę ale... wysterylizowałam kotki i jeśli w przyszłości zapragnę kotka to pójdę po niego do schroniska. Niestety najczęściej wygląda to tak, że ktoś chce kotka, dopuszcza kocicę i zostawia jednego ślicznego a reszta idzie do piachu albo tuła się po śmietnikach. Popatrzcie ile jest ogłoszeń oddam śliczne kocięta, a jak nie zejdą to co się z nimi robi?
    Centurion- co Ty wypisujesz? Jaki procent w schroniskach jest psów z rodowodem? Teraz jeszcze trzeba dodać z rodowodem zkwp? Odsetek ułamka. Nie wliczam do nich psów w typie bo to również są kundle. W schronisku, o którym piszesz nie było kaukazów, owczarków, goldenów itd. tylko KUNDELKI! Jest ich od groma bo ludziom zachciało się rozmnożyć sunię. W schroniskach siedzą psy kupione u rozmnażacza za 300 zł a nie rodowodowe za 2000 zł.

    monia8366 pisze:

    rasowych mało kto będzie chciał sterylizować bo przecież na tym zarabiają po cichu i tu jest większym moim zdaniem problem że na tym zwierzęciu co da się zarobić nikt się nie zastanawia czy on dożyje w spokoju czy będzie krzątał się po boksie 1m na 1m . Tak jak u mojego sąsiada Bernardyn w kojcu 2x2 cały dzień bez zadaszenia jedynie nocą wypuszczany. Wyje pod niebiosa całymi dniami, Animals wzywany bez skutku dalej wyje. Kupiony w hodowli ot taki paradoks.

    Esti pisze:

    Matko kochana, ale mądrości! Rasowe są bardziej chorowite??? Te z dobrych hodowli, przebadane genetycznie i klinicznie na tysiąc chorób? Chorowite są psy w typie rasy bo mnożone bez żadnej kontroli i żadnych badań, byle kasę trzepać.

    Esti pisze:

    Monia- moja jak najbardziej rasowa, rodowodowa cockerka została wysterylizowana. Nie chcę i nie będę na niej zarabiać choć z finansami u mnie bardzo cienko. Da się? Da. Owszem, są ludzie, którzy kupią i rozmnażają, czy to znaczy, że mamy to pochwalać? Rozmnażają psy rodowodowe ale bez uprawnień hodowlanych bez ładu i składu, bez pojęcia o genetyce, anatomii, chorobach i potem mamy co mamy.
    Jeszcze jedno, typowe kundelki o których ciężko powiedzieć jaką rasę przypominają są bardzo odporne bo mają szeroką pulę genetyczną. Psy rasowe, rozsądnie kojarzone (a u tych znamy pochodzenie i można zaplanować krycie) również. Problem znów jest z psami w typie bo bardzo często pochodzą z bliższego lub dalszego inbredu. Ktoś kto bierze za szczeniaka 300-500 zł nie pojedzie na drugi koniec Polski czy za granicę na krycie dobrym, zdrowym reproduktorem.

    centurion pisze:

    Jak ci pisze ze mam husky ze schroniska a nie w typie to tak jest. Napisalem tez ze sa rasowe i w typie. Wiem co pisze i umiem czytac a co do kotow to u nas tez znajdy ale kotki sterylizować nie bede. To tak jakby ciebie na sterylizacje zaprowadzić. Chcesz mieć dzieci ? Ale nie bo lepsi decyduja. Taka natura. My na wiś przenieśliśmy sie żyć zgodnie z nią.

    monia8366 pisze:

    Esti ja kiedyś długo rozmawiałam z właścicielem schroniska u nas w mieście, sam mi powiedział że wiele tych psów to rasowe z rodowodami ale jeśli właściciel oddaje tłumacząc że psa znalazł nie da rodowodu ani książeczki zdrowia i tak później wychodzi że pies to kundel choć w cale nim nie jest. Co do chorowania psów rasowych to się zgadzam są bardziej podatne na choroby delikatniejsze ( nie wszystkie rasy ale jest ich sporo) popatrz Bokser większość tych psów umiera na raka to są efekty manipulacji genetycznych w tworzeniu tych ras. Mam kundelka ma 5 lat nigdy nie chorował, mam sunie Berneńkę i wiem że miała pochodzenie bo to znajomi znajomego oddali ją do schroniska więc wiem i ?? co chwilę zapalenie oczu uszu bo jak to mówi mój wet w tej rasie bywa to często. Tak więc jest w tym trochę prawdy, szczenię sprzedaż ale kto ci kupi 2-3 letniego psa rasowego?

    centurion pisze:

    Co do wad i chorób rasowych to poczytaj bo tu dyskutować nie bede nawet. To tak jakbyś od wielu pokoleń zakładała rodzine w obrebie jednej wsi czyli z kuzynami kuzynkami itp.

    Esti pisze:

    Ciekawych rzeczy ja się tu dowiaduję- schroniska zapełniają psy rodowodowe. pan zielony I naprawdę wierzycie w to, co piszecie? A wiecie co ja czytam na forach psiarskich? Przychodzi mnóstwo ludzi i pytania o rodowód psa- tak, mają, no książeczkę zdrowia. taki dziwny Gro ludzi nie wie co to rodowód, a sporo psów ma teraz pseudorodowody. Poza tym pies rasowy musi mieć rodowód oraz chip lub tatuaż.
    Centurion- psy to nie ludzie a ja nie życzę sobie takich głupich uwag odnośnie mojej płodności. To jest zwyczajnie chamskie. Pisałam, że psy w typie rozmnażane są jak popadnie z innym psem w typie i stąd wynika ich chorowitość. One są bardzo często inbredowe. Pisałam wyżej o tym ale się rozminęliśmy w postach.


_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
monia8366
04.01.2014 12:50:39
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3202 #1704432
Od: 2013-3-21
    capstrzyk pisze:

    ..sarkastycznie-...zawsze można nadmiar rasowych czy nie,uwiązać nad ranem przy wejściu na zaplecze restauracji chińskich,wietnamskich..Azjaci bardzo lubią pieski

    centurion pisze:

    Esti pisałem o tatuażu u mojego a chip to obowiazek przynajmniej na śląsku

    Esti pisze:

    Jakoś mnie to nie śmieszy. Ja dyskutuję poważnie o ogromnym problemie nadmiaru psów nie chcianych. Z powietrza się one nie biorą. Centurion- nigdzie nie podważyłam tego co napisałeś o swoim psie. Wierzę, że jest rasowy, takie zdarzają się w schroniskach ale bardzo bardzo rzadko.

    capstrzyk pisze:

    ..sarkazm to nie dowcip opowiedziany dla poprawy nastroju..Esti,poważnych problemów przybywa z każdą sekundą na całym świecie.Rozwiązania którego z nich oczekujesz od ludzi?

_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
Esti
04.01.2014 13:06:52
poziom 6



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: podlaskie

Posty: 898 #1704466
Od: 2013-3-22
Owszem, problemu nie rozwiążemy ale nie musimy się do niego przyczyniać. Niedawno przeczytałam ciekawe zdanie: adoptując psa nie zmienisz świata ale zmienisz świat tego psa. Masz rację, nie zmienimy tego, że psy siedzą w schroniskach ale możemy mieć tę radość, że żadną miarą nie przyczyniliśmy się do tego zjawiska. A im więcej osób będzie tak myśleć tym mniej psów i kotów pojawi się na świecie niechcianych.
_________________
http://ostatnizakret.blogspot.com/
  
krystian
04.01.2014 13:27:05
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Posty: 804 #1704500
Od: 2013-4-8
Chciałbym wyjaśnić pewne niejasności :
z moich obliczeń wynika,że sonia zaszła w ciąże podczas mojej nie obecnosci w domu w tedy mama zajmowała się zwierzętami i z nadmiaru prac w tym okresie nie dopilnowała jej.
o sterylizacji myśleliśmy i raczej zostanie wysterylizowana.
a szczeniaki nie pójdą do schroniska tylko do ciepłych i rodzinnych domów na wsi gdzie dożyją swoich ostatnich dni.
  
Leosia
04.01.2014 14:10:34
poziom 5

Grupa: Użytkownik

Posty: 551 #1704526
Od: 2013-4-2
Hodowla to hodowla i ok. Kontrola weta, pozwolenia i badania. I niech sobie trwa. Nawet jeden miot dla żekomej zdrowotności, ok. A cała reszta pod nóż! Mam kastrowane, sterylizowane zwierzęta. Całym sercem zachęcam i polecam! Śpi się spokojnie.

U nas nie ma wałęsających się psów, wszystko jest po domowemu likwidowane... To jest porażające i takie normalne na wsiach. Miastowe idą do schroniska na dzikich wsiach ludzie sami rozwiązują problem. Są to majętni ludzie ale na psa kasy żal, szpadel za darmo. Znam osobe która lubi maluszki ale jak podrosną zabija i są następne... to nie są odosobnione przypadki! Nawet zgłosić to ciężko bo strach o własną zagrode. Jedno co moge to nie powoływać nowego życia by nie narażać na taki los.
  
Esti
04.01.2014 14:42:02
poziom 6



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: podlaskie

Posty: 898 #1704537
Od: 2013-3-22


Ilość edycji wpisu: 1
Zgadzam się Leosia. W moim domu rodzinnym kotów zawsze było 4-5, w porywach do 7. Kilka kotek rodzących 3 razy w roku. Większość w piachu, niektóre poszły do innych domów ale czy żyją? Co się z nimi dzieje? smutny Trzeba było "ciągłość" linii po najstarszej kotce "bo taka kochana". Miałam 20 lat gdy ostatni raz pozwoliłam zabrać i zabić kociaki mojej kotce. Widziałam jak tęskni, jak siedzi w miejscu gdzie stał karton z małymi... Od tamtej pory nie pozwoliłam zabić żadnego malucha. Po prostu wysterylizowałam swoją kotkę i namówiłam do tego swoich rodziców. Tłumaczyłam dlaczego to jest złe, oni też wykastrowali swoje. Jest spokój z małymi. Moje koty są już dość stare ale gdy odejdą adoptuję lub kupię w dobrej hodowli. Nie mam ciśnienia na kociaczki czy psiaczki po swoim zwierzaku. Są takie fajne, śliczne i mądre kociaki i szczeniaki do wzięcia za darmo, w dodatku można dać im dom i miłość. Jak czytam wypociny paniusi, która chce rozmnożyć swoją sunię bo jest "wyjątkowa", "mądra" i chce po niej zostawić szczeniaczka żeby był taki sam to szlag mnie trafia. Po pierwsze szczeniak od matki może różnić się charakterem jak dzień od nocy a po drugie co z resztą słodkich maleństw? "No może nie będzie dużo"- a jak będzie? Mam dla nich dobre domy- ok, dla wszystkich??? Jakoś nie zauważyłam tłumów chętnych do PRZEMYŚLANYCH adopcji. A badana była suczka, czy zdrowa? A samiec zdrowy? Może spokrewniony? Jak to sprawdzić? Głupota, bezmyślność i nieodpowiedzialność ludzka nie zna granic.
_________________
http://ostatnizakret.blogspot.com/
  
Electra27.05.2018 11:58:18
poziom 5

oczka
  
Adrian
04.01.2014 16:52:39
poziom 2



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Sudety Środkowe

Posty: 92 #1704638
Od: 2013-11-24
    krystian pisze:

    ...
    a szczeniaki nie pójdą do schroniska tylko do ciepłych i rodzinnych domów na wsi gdzie dożyją swoich ostatnich dni.


Jedyne pewne jest to, że dożyją swoich ostatnich dni. Naoglądałem się takich "ciepłych domów na wsi", w czasie kiedy działałem w Straży dla Zwierząt, dlatego podpisuję się pod tym co piszesz Esti.
  
Leosia
04.01.2014 17:09:26
poziom 5

Grupa: Użytkownik

Posty: 551 #1704653
Od: 2013-4-2
Znajomośćze strażą dla zwierząt otwiera oczy na ogrom cierpienia jakie nas otacza. Często z powodu braku wiedzy i chęci jej zdobywania... Odrobaczanie raz w roku to i tak luksus ( 4 razy w roku dla każdego burka nawet z rodowodem to optimum) . Nieopodal w gospodarstwie padł pies, ktoś rzucił temat o rasowym. Komentarz : rasowego nie, bo trzeba szczepić... Ręce, nogi opadają :-(
  
capstrzyk
04.01.2014 17:21:44
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Wrocław

Posty: 97 #1704664
Od: 2013-10-5
Już widzę Krystiana wbitego jak gwóźdź do dębu poczuciem winy że mu się suka oszczeniła,i może żałuje chłopina że radośnie nam o tym oznajmił na forum...mówmy o problemie drodzy,nie o konkretnych osobach,zachęta buduje,krytyka zabija...
  
monia8366
04.01.2014 18:15:30
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3202 #1704712
Od: 2013-3-21
Oj widzę, że lubicie szufladkować ludzi a to zła cecha oj zła. Z tą wsią to już nie przesadzajmy bo wyjdzie że wszyscy mieszkamy we wsi Średniowiecze, są ludzie i ludziska są i tacy co całe życie nauczeni że pies do budy a inni niech lata luzem po wsi. A ci w miastach tacy święci ?? aureolki im trzeba złożyć ?? Co Dobermany Bernardy nie mówiąc o Haskich co trzymają w mieszkaniach 30 m2 to takie super bo ma michę i ciepło??? U mnie na trasie myślicie że chłop wywala na ubocze psy ?? Nie w super autach podjeżdżają i wywalają psa a ten biegnie aż mu się łapy ścierają i wraca na miejsce gdzie go zostawiony i siedzi a później wybija ludziom na wsi kury z głodu bo Pańcia chciała jechać na wakacje a pies przeszkadzał! Zaczynamy chyba wpadać w skrajności absolutne. Krystian niech się dobrze chowają te twoje szczeniaki bo widzę że cię będą teraz błotem sypać z tej skrajności.
_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
Esti
04.01.2014 18:40:12
poziom 6



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: podlaskie

Posty: 898 #1704735
Od: 2013-3-22
Wyszło od Krystiana ale nie o niego tu chodzi. Suka zaliczyła wpadkę, trudno, sam pisze, że planuje sterylizować. Mi bardziej chodzi o tych, którzy radośnie i z pełną świadomością rozmnażają psy nierasowe. Odnośnie wieś czy miasto- ciężko się licytować, ja ze wsi i na wsi mieszkam. Wieśniaki mordują psy a mieszczuchy wywożą do lasu i przywiązują do drzewa. Na jedno wychodzi. diabeł
_________________
http://ostatnizakret.blogspot.com/
  
monia8366
04.01.2014 18:44:40
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3202 #1704743
Od: 2013-3-21
ok to jeśli wieśniacy zabijają psy to masz na myśli po porodzie ślepe szczenięta ?
_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
Esti
04.01.2014 19:11:38
poziom 6



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: podlaskie

Posty: 898 #1704776
Od: 2013-3-22
Nie tylko ale głównie. Zabijane są i dorosłe zwierzęta, ot weźmie sąsiad do wora i do rzeki albo decha, drzewo. Ślepe są zabijane i tu jestem za ale można po pierwsze zapobiegać a po drugie robić to w sposób humanitarny.
_________________
http://ostatnizakret.blogspot.com/
  
monia8366
04.01.2014 19:22:53
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3202 #1704784
Od: 2013-3-21
Ja sama byłam świadkiem jak sąsiad chciał ślepe kociaki wrzucić do szamba, wyrwałam mu worek i zrobiłam to humanitarnie. Nawyzywałam na chłopa oczy wywalił nie zdawał sobie sprawy że tak przebiegnie cała moja wojna z nim o tą sytuację. Ludzie to tchórze dlatego wolą takimi sposobami bo odwróci się i odejdzie nie widzi nie słyszy i nie musi tego zrobić sam a na weta mi szkoda kasy. Ja wykastrowałam kocura by nie latał kotki mają wykoty raz w roku bo je nie pasę na kanapie mają polować i dlatego nie mnożą się na potęgę jak u sąsiadów 2-3 razy w roku. Kociaki zawsze zostawiam u siebie bo koty są mi potrzebne a masowo giną na polach we wnykach lub pod kołami aut chyba bo po prostu nie wracają. Moja sunia ma mieć w lutym sterylizację i robię to przede wszystkim ze względu by nie chorowała i nie mam zamiaru użerać się ze szczeniętami.
_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
Adrian
04.01.2014 19:34:31
poziom 2



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Sudety Środkowe

Posty: 92 #1704803
Od: 2013-11-24
Ja też ze wsi zabitej dechami ;-) Esti racja, miastowi wywożą do lasu, albo pod schronisko. Można powiedzieć że jestem sąsiadem śp. Wioletty Willas. Jej dom jest 10km odemnie.
  
Electra27.05.2018 11:58:18
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 3 / 20>>>    strony: 12[3]4567891011121314151617181920

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » FORUM OGÓLNE » PSY W OBEJŚCIU

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | CyberCiekawostki | darmowe forum | sklepy
opinie, testy, oceny | katalog stron | toplsta