NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » ROZMNAŻANIE » PORÓD U KOZY

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 20 / 49>>>    strony: 12345678910111213141516171819[20]

Poród u kozy

Występowanie problemów w trakcie porodu, porady
  
dotti1305
11.03.2014 17:31:59
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Posty: 97 #1775206
Od: 2013-7-31
Mojej kozie wycieka coś czarnego z pochwy :-(
  
Electra08.12.2019 16:32:00
poziom 5

oczka
  
monia8366
11.03.2014 19:32:41
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3587 #1775336
Od: 2013-3-21
zrób zdjęcia i wstaw
_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
wojtek
12.03.2014 18:02:55
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Posty: 58 #1776297
Od: 2013-9-21
współczuję Karolpłacze
  
dotti1305
12.03.2014 18:23:34
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Posty: 97 #1776325
Od: 2013-7-31
    monia8366 pisze:

    zrób zdjęcia i wstaw

Nie mogłam zrobić zdjęcia bo byłam 10godz dzisiaj w pracy,ale jak wróciłam to już nie leciało ale za to znikneły jej doły głodowe, chyba się przygotowuje do porodu.
  
artambrozja
12.03.2014 18:42:57
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: małopolskie

Posty: 1415 #1776339
Od: 2013-3-25


Ilość edycji wpisu: 1
doły głodowe są zawsze a przed porodem pojawiają się większe a nie znikająwesoły
_________________
MANUFAKTURA AMBROZJI
  
LadyM.
12.03.2014 21:22:33
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4537 #1776613
Od: 2013-3-22
Jak jej zniknęły doły głodowe, to jest wzdęta!
Doły głodowe w innym wypadku nie znikają.
  
monia8366
12.03.2014 22:36:42
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3587 #1776680
Od: 2013-3-21
LadyM po co tłumaczyć za 5 min napisze że ma doły. Ja już zgłupiałam od wpisów dotti poruszony
_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
dotti1305
13.03.2014 19:02:25
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Posty: 97 #1777494
Od: 2013-7-31
to juz drugi dzien i nie ma dołów i nie wiem po co tu pisze. wypisuje sie z tego forum.
  
artambrozja
13.03.2014 19:40:22
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: małopolskie

Posty: 1415 #1777549
Od: 2013-3-25
Dorota, jeszcze tydzień temu nawet nie wiedziałaś gdzie koza ma doły, a teraz już drugi dzień ich nie ma a Ty czekasz ?? Jak doły znikają to jest wzdęcie i powinnaś działać a nie obrażać się na forum.
Wypisujesz czasem takie dyrdymały że świętego byś wkurzyła zakręcony
_________________
MANUFAKTURA AMBROZJI
  
monia8366
13.03.2014 20:06:31
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3587 #1777587
Od: 2013-3-21
jeśli od wczoraj byłaby wzdęta pewnie by już padła albo przynajmniej nie jadła była osowiała leżała napinała się !
_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
LadyM.
13.03.2014 21:09:41
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4537 #1777654
Od: 2013-3-22
Dorotko, czy mamy Ci zrobic doły?
Przecież nikt nie widzi Twojej kozy i zaovcznie nie może ppowiedziec co z ni9ą jest.
Czy ona na pewno jest kotna?

Beata, zwierzak może być, jak to mówia u mnie na wsi "podduty" - jeszcze nie wzdęcie zagrażające zyciu, ale już coś nie tak. Mówię ogólnie, nie akurat o kozie Doroty.
  
Electra08.12.2019 16:32:00
poziom 5

oczka
  
artambrozja
13.03.2014 22:05:00
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: małopolskie

Posty: 1415 #1777707
Od: 2013-3-25
Iwona, podduta czy wzdęta trzeba działać a nie narzekać na forum wesoły
_________________
MANUFAKTURA AMBROZJI
  
jola1979
18.03.2014 09:37:06
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Buk okolice Poznania

Posty: 2239 #1782219
Od: 2013-3-21
Wiem,że już w drugim temacie piszę to samo,ale niestety muszę,bo sytuacja widzę,że na 100% opanowana chyba nie jest.
U mnie wczoraj pierwszy,tegoroczny wykot i tragedia.
Z wielkim trudem wyciągnęłam martwego koźlaka smutny
Koza,3 wykot,pierwszym razem pomagałam wyciągnąć kózkę,za drugim razem bez problemowo się wykociła,a teraz.........?Masakra.Wykot planowo na ten tydzień,rano był śluz,no ale wykotu się nie spodziewałam,bo ta koza "śluzuje"nieraz tydzień przed wykotem.Wymię flaczki,więc poród jeszcze nie dziś(za każdym razem na 2 tyg przed wykotem wymię się powiększało,a w dzień wykotu-napakowane po "brzegi").
Dziś dzień zabiegany,więc przy obórce cały czas nie miałam czasu czuwać.
Po południu pojawił się "flak "z dróg rodnych.No,to mnie zaskoczyła,jakim cudem wykot,skoro wymię flak???
Nie u niej.Wisiał flak,ale nic się nie działo.Wsadzam paluchy,a tam nóżka......zakręcony
Sprawdzam dalej,głowa,a drugiej nogi jak nie widać,tak nie widać.......
Koza niby rodzi,niby nie.....Koźlak martwy-to wiem na pewno.
Przy próbie wyciągnięcia odkleiła się raciczka.Koźlak po wyciągnięciu okazał się koziołkiem.Martwy smutny
Pyszczek otwarty,sierść nie schodziła,za to jego brzuch.....dziwny, miał od groma wody w środku.Koźlak rozwinięty normalnie.
Tel po weta.Koza dostała oksytocynę,bo nie wie byłam pewna,czy nie ma drugiego koźlaka.Jednak okazało się,że po sprawdzeniu-nie było.
Dał osłonowo na macicę antybiotyk.Dodatkowo jadę do "mojego weta",który jest cały dzień niedostępny,po pałeczkę osłonową do macicy.
Taki to dzień dziś masakryczny.Już normalnie mam doła na kolejne wykotyneutralny
Tak myślę,czy inna koza,która była razem z nią,nie walnęła ją z główki i dlatego taka sytuacja?
Sama nie wiem,gubię się w domysłach,wet też nie ma pomysłu co i jak.

Pojechałam wieczorem do weta po dużą tabletkę,osłonowo na macicę,włożyć ją miałam jak najgłębiej.
Tabletka włożona,koza chciała ją wypchnąć(wyprzeć),więc musiałam lekko ścisnąć srom,żeby nie "wydaliła jej".
Wet mnie załamał.Powiedział,że w 75% przypadkach kozy po takich akcjach problemowych,gdzie trzeba interweniować w macicy,padają.Wet mówił,że nie wiadomo jak długo martwy koźlak był w kozie.No i problemowa akcja porodowa z interwencją w macicy-to wszystko dla kozy jest dużym obciążeniem.
No,to mam doła na całej linii.
Obserwuję kozę i :podjada sianko,chodzi normalnie,z tyłu -z dróg rodnych żadnych wycieków ropnych nie ma,nawet nie krwawi,trochę jakby wody połączonej ze śluzem- jasnożółty odcień od tabletki.
Wiecie,że już zgłupiałam?Sama nie wiem,czego mogę się spodziewać.Wet mówił,że u kozy zapalenie macicy idzie dość szybko.według niego nic więcej,poza czekaniem,nie można zrobić.
Czy ktoś z Was wie po jakim czasie wiadomo,że koza nie ma stanu zapalnego?
Chodzi o to do ilu dni może być taka sytuacja,że "coś się może wydarzyć"?
łażę do obórki,mam full spraw do pozałatwiania,więc muszę wyjechać.Kurcze,chyba z nerwów oszaleję smutny
  
artambrozja
18.03.2014 09:46:53
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: małopolskie

Posty: 1415 #1782225
Od: 2013-3-25
Jola, ja wiem, ze stan zapalny u kobiety to kwestia 48 godzin, ale nie wiem jak jest u kóz.
Myślę, ze gdyby się coś działo już miałaby gorączkę.
Trzymam kciuki i daj na luz, bo się wykończysz od tego myślenia : przytulam
_________________
MANUFAKTURA AMBROZJI
  
monia8366
18.03.2014 11:52:20
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3587 #1782387
Od: 2013-3-21
Jolu po pierwsze nie tabletka tylko zastrzyk , antybiotyk do mięśniowo. U kóz widać już na drugi dzień inny śluz z dróg rodnych nawet i po dwóch dniach wychodzi dopiero. Biało-czerowny , taki jakbyś krew z mlekiem wymieszała. Nie od początku czuć zapach ropny , ja bym pojechała do weta po zastrzyk nie pamiętam nazwy Tetralox (?) czy coś w tym stylu. działanie ma do 6-7 dni. To pomoże jeśli mojej Czarnulki po takich urazach przeszło po tym leku to i u ciebie będzie pewniak. Dziwię się że twój wet dał tabletkę, nie ma szans by dobrze uchroniła macicę bo nie wszystko rozpuści się i spłynie w dół bo będzie to wysikiwać i wypychać. tak więc radzę zastrzyk jeśli za 3 dni będzie miała dużo tej wydzieliny białawej znów oksytocyna. Powodzenia!
_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
Szymon
18.03.2014 11:53:11
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Posty: 44 #1782389
Od: 2013-4-4
Po dłuższym czasie, mogę w końcu napisać co się wydarzyło z moją Balbiną.
Przyjechał miejski weterynarz i stwierdził, że objawy są takie jak przy porodzie ale za bardzo nie wie co ma zrobić wiec wziął pieniądze i na tym się skończyło. No dobra - poudawał, że się jeszcze zna :/ .
Zacząłem dzwonić po wiejskich weterynarzach i na szczęście jeden, który mieszka 60 km ode mnie, jako jedyny zgodził się na wizytę domową. Pooglądał, osłuchał, pomacał i powiedział, że jeszcze nie widział takiej aktorki i nie potrafił wytłumaczyć co się dzieje. Kazał zostawić ją w spokoju, bo koza je, pije itd. Powiedział, że jeżeli ona zdecyduje się na poród, to po prostu urodzi...
Koniec końców Balbina postanowiła urodzić dopiero dzisiaj. Na świecie pojawił się jeden brzdąc wesoły , co mnie bardzo zdziwiło, ponieważ nie należy on do ogromnych, a Balbina miała naprawdę wielki brzuch. Niestety nie mogę nigdzie znaleźć łożyska (nie wiem czy zadeptała lub może zjadła). Maluch ma już ok 4h, ładnie ciągnie matkę, jest już suchy i zwiedza teraz nowy świat. Teraz takie moje pytanie: czy to koniec czy jest szansa, że ona jeszcze dorodzi? Gdybym znalazł łożysko, to sprawa byłaby jasna, a tak chodzę do niej ciągle ale nic się nie dzieje...

  
monia8366
18.03.2014 13:20:21
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 3587 #1782466
Od: 2013-3-21
do godzin ma czas na wydalenie jeśli nie masz pewności lub nie wydali to znów wet ale to tylko w kwestii zastrzyku osłonowego na macicę i na wydalenie. Wtedy łożysko wydali ciągi kilku kilkunastu dni bez powikłań.
_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
Szymon
18.03.2014 17:10:48
poziom 1

Grupa: Użytkownik

Posty: 44 #1782750
Od: 2013-4-4
Znalazłem resztkę łożyska (resztę musiała zjeść). Tak więc jest jeden Bobek wesoły .
  
jola1979
18.03.2014 19:38:35
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Buk okolice Poznania

Posty: 2239 #1782950
Od: 2013-3-21
Szymon dobrze,że u Ciebie ok,gratuluję wesoły

Co do tabletki,to ufam mojemu wetowi.Wet,który był na wizycie u nas dał mi zastrzyk z białym antybiotykiem,właśnie do podania do mięśniowo.Jednak w tych nerwach przy podawaniu,dostała połowę dawki,a reszta,na skórze się rozlała,dlatego dostała tabletkę.
Temp mierzyłam,ma 38,7.Mój wet dzwonił dzisiaj i pytał co u kozy.Co do temp,to mówił,że nie jest super,ale ważne,że nie ma podwyższonej temp.Z pochwy praktycznie już nic nie wylatuje.Troszkę "wody",ale mało.Nic nie czuć,żeby "śmierdziało".Koza je,apetyt jej dopisuje.Widać żywotna jest,tylko pobekuje.Gdy przyjdę i pomiziam,wyliże mnie i na jakiś czas jest spokój wesoły
Mój wet mówił,że skoro ma apetyt i je,a nie ma gorączki,z tyłu nic nie wylatuje "nieciekawego",to będzie dobrze,będzie żyła.
Mam nadzieję,że tak będzie.
Jeśli coś będzie nie tak,mam dzwonić po niego.
Kurcze,już trochę spokojniejsza jestem o nią.Mam nadzieję,że będzie dobrze.
Brzuch też "traci ",nie ma żadnych "bóli ze skurczami".Jestem dobrej myśli.
Trzymajcie kciuki za moją kozulkę,żeby było dobrze wesoły
  
Mati10
18.03.2014 19:49:34
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: kujawsko-pomorskie

Posty: 339 #1782961
Od: 2013-12-7
Próbujesz ją rozdoiwać?
  
Electra08.12.2019 16:32:00
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 20 / 49>>>    strony: 12345678910111213141516171819[20]

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » ROZMNAŻANIE » PORÓD U KOZY

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe forum | sklepy | opinie, testy, oceny