Kozolin2 forum o…

Ruja u kozy
T#237056 Objawy rui, częstotliwość, sezonowość
Facebook
Reklama



weszynoska
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie/Leśniówka
#1658545 16.11.2013 08:26:28
Przebywanie kozła z kozami ma swoje plusy i minusy. Np. u mnie kozy w tym roku nie meczały. Ja w stajni nie mieszkam oczko i nie wiem czy rujkę miały obie czy tylko jedna...dziś mija 3 tygodnie od zauważonego krycia białej. Ale to zupełnie przypadkiem....po prostu poszłam do szczeniąt i zauważyłam gonitwy w stajence. Gdyby to było nocą to nic bym nie wiedziała, zapisałam datę i tyle. Druga koza...jakis tydzien temu miała obrzmiały srom i sluz...ale nie zauważyłam żeby Julian cokolwiek działał. Tak, że nie wiem czy pokryta czy nie.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1658607 16.11.2013 10:35:27
Tyle, że Stefan kastrat. On się jakoś szczególnie inaczej nie zachowuje, jak damy drą paszcze. One natomiast mogą do końca nie wiedzieć, że to nie kawaler na te zabawy.... Chociaż nie ma tego pięknego zapaszku, który pewnie kozy o wszystkim informuje...
Esti
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: podlaskie
#1659124 16.11.2013 17:58:08
Nie mam żadnych doświadczeń z kastratami więc nie będę się wymądrzać. wesoły



http://ostatnizakret.blogspot.com/
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
Ilość edycji wpisu: 1
#1659127 16.11.2013 18:06:17
Zachowanie przed,w czasie i po rui może być u każdej kozy inne.
Ja mam taką "aparatkę"co myślałam,że już mnie szlak trafi i nigdy jej nie damy rady pokryć.
Ma ona 2,5roku skończone,nie kryłam jej wcześniej,bo jakieś to chuchro mizerne,niewyrośnięte było,więc czekałam z kryciem aż do tej jesieni.No i chyba dobrze zrobiłam,bo od poprzedniej jesieni sporo urosła,jest "porządnie zbudowana",do chucherek już nie należy.Tak,że doszłam do wniosku,że nadszedł już "jej czas na ciążę".
No i jak wiesz,kozła mam u siebie,kozy kryję z marszu już od 6lat,więc dokładnie wiem kiedy "jest już ten czas".
Tak było z każdą kozą.Wiedziałam,że to "już",wyprowadzana koza,wyprowadzany kozioł,skok,zrobił swoje,dwie powtórki i każde w swoją stronę.....Przeważnie każda koza po takim kryciu "była trafiona"-w sensie,że w ciąży.
No,a ta "małpiszona" już mnie w ciula robiła od ponad 1,5miesiąca.
Darła paszczę,merdała ogonem,wskakiwała na płot.........no,to co?Wyprowadziłam ją,mój wyprowadził kozła,a że on "może zawsze i za każdym razemwesoły",to się brał za tą kozę.A ona?Nic,najpierw tańczyła w koło niego,potem powąchała go i stanęła,jak on wskoczył,to albo przeleciała mu "pomiędzy nogami"albo skok w górę lub usiadła na "cztery litery".Kozioł się wkurza,a ona swoje.....
Na drugi dzień to samo.....Wyprowadzałam ją tak chyba z tydzień pod rząd i nic.Zapisałam datę,patrzę za trzy tygodnie,ta sama sytuacja.Wyprowadzana przez kilka dni i nic..........
Dzisiaj znowu darła paszczę,merdała ogonem,na płocie "siedziała",wyprowadzona koza,wyprowadzony kozioł i .........moje zdziwienie.....stała jak mur.Tak,że czekam czy powtórzy za trzy tygodnie.Dostała "trzy razy".Patrząc na tą kozę to myślę sobie,że dobrze,że tylko jedna taka "dziwna",bo chyba szału bym dostała.
Doszłam do wniosku,że teraz to już chyba nic nie jest w stanie mnie zdziwić,czy zaskoczyć.
wpis edytowany 16.11.2013 18:10:18
Renata
Użytkownik
Lokalizacja: okol. Ożarów Cementownia
Ilość edycji wpisu: 2
#1700114 30.12.2013 20:49:21
Witam wszystkich, chciałam włączyć się do dyskusji z moim problemem. Kupiłam kozę w październiku gościu mówił że jest po rui, pilnowałam po trzech tygodniach nic, żadnego beczenia, ani merdania ogonem, mało tego ona beczy jak kozioł się do niej zbliża ucieka, lub siada. Mało tego, jest osowiała tren-twa i ma drgawki.
Z począdku, myślałam ze tak się dzieje przed rują, ale ona stoi z podkulonymi nogami słabiej je, spuszcza głowę jest inna jak zwykle. Proszę o pomoc ponieważ boję się o moją drugą kozę Strzałkę, ponieważ będzie rodzić gdzieś za miesiąc może więcej. Wymię spore i gruba jest, więc rozumiecie moje obawy. Z góry dziękuje za pomoc.
wpis edytowany 30.12.2013 20:51:28
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1700120 30.12.2013 21:00:00
To absolutnie nie objaw rui, jej zachowanie wskazuje że jest chora. Dzwoń po weta.



http://powr-t.blogspot.com/
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1700182 30.12.2013 22:11:58
Renata trzymam kciuki. Wet niezbędny. Mam nadzie że, będzie dobrze.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1700416 31.12.2013 08:32:03
Ta pogoda idiotyczna powoduje chyba, że te ruje tez idiotyczne. Andzia darła paszczę tym razem od piątku (niby powinna od środy, ale organizm babski, to nie zegar). W sobotę nie było mocy iść do tego ofajdanego capa, w niedziele nie uchodzi. Pomyślałam, że jak będzie darła paszcze jeszcze w poniedziałek to pójdę (poprzednim razem darła się od środy do niedzieli). I darła. Położyłam rękę na krzyżach - merda. Ogon mokry, piska zaróżowiona. To idziemy. U kozła ogon pod siebie i ze łbem na niego. Kozioł zainteresowanie przejawiał żadne. A ta darła pysk jeszcze do wieczora. Już na leżąco słomę wchrzaniała i z pełną gęba wrzeszczała.
Sęk w tym, że jej wnuczka, moja Zuzia, która poszła do dalszego sąsiada ma podobnie. W domu niby ruja, niby wszystko ok. U kozła ogon pod siebie i kozioł zero zainteresowania.
Jak tak pójdzie to zostanie niepokryta.
Esti
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: podlaskie
#1700471 31.12.2013 09:13:15
I nie brzydzisz się kryć swojej kozy takim brudnym i zasyfionym kozłem? A jak ci zarazi czymś kozuchę? chory



http://ostatnizakret.blogspot.com/
Zlotowa
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: Garwolewo/Londyn
#1700658 31.12.2013 12:34:21
U mnie jest tak samo. Koza pokryta już 2 miesiące, a ostatnio co tydzień wydziera się jak opętana. Kozioł zupełnie nie zainteresowany jej krzykiem przechadza się leniwie po boksie. Już teraz nie wiem czy jest kotna czy nie?



Robert
Reklama



Kusy
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: podkarpackie
#1700740 31.12.2013 13:52:17
Jak to jest gdy kozy przebywają cały czas z kozłem? Nie wiem czy zostały pokryte,a miały ruje na początku grudnia. Wtedy się nie darły ale kokietki były niesamowitebardzo szczęśliwy Po trzech tygodniach cisza ale coś tak jakby ciekło z nich. Kozio perfum nie używa, czy to znaczy, że są pokryte?
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1700840 31.12.2013 15:38:25
Marta, nie tylko brzydzę się jak cholera, ale boję się, żeby nie złapała "czegoś". Przed insektami mogę zabezpieczyć, ale przed czymś innym - nie.
Ale podpowiedz mi inne wyjście, oprócz "nie kryc wcale"
Robson
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: Płock, mazowieckie
#1700846 31.12.2013 15:49:02
Zlotowa, dobrze wiesz, że mam ten sam problem. Moja brązowa kozucha była na randce 11 listopada, miała być zakocona, wszystko ok, po 3 tygodniach cisza, a po 6 tygodniach krzyk itd. Pojechałem z kozą do koziołka Bolka, do Kolegi Zlotowa, a koza zwiewa przed nim i go bodzie. Nie doszło do niczego, dałem spokój. Poczekam jeszcze 2 tyg. i zobaczę, czy powtórzy. Teraz w międzyczasie co któryś dzień ma "ataki urojonej rui". Już pogłupiały te kozy i widzę, że niestety nie tylko u mnie...
Co najdziwniejsze, koza ma większy brzuszek, nawet na głodniaka i byłem już pewien, że kotna. Może jest już w ciąży, tylko coś jej odbija? Nie wiem już nic...
Ojciec mówił mi, że wiele razy było już tak z krowami: była w ciąży, ale za 3 tygodnie powtórzyła, została dopuszczona do byka, nie uciekała, normalnie stała, wszystko poszło dobrze, a wycielenie nastąpiło według tego pierwszego terminu, więc już była w ciąży.
Drugi przypadek to sąsiada, krowa miała być już 2 miesiąc zacielona, ale miała ewidentnie rujkę, wiec wszystko przebiegło według wcześniejszego schematu wyżej, z wyjątkiem tego, że krowa się "struła", czyli poroniła za jakiś czas, co było wynikiem ponownego dopuszczenia byka. I podkreślam, że nie był to błąd w ocenie rui.

Dziwny jest ten świat...
Pozdrawiam!



Polska Biała Uszlachetniona
Esti
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: podlaskie
#1700862 31.12.2013 16:11:11
Szczerze- teraz bym nie pokryła tylko poczekała do przyszłego roku i kupiła swojego koziołka. No ale każdy ma inną sytuację, ja mówię co ja bym zrobiła.



http://ostatnizakret.blogspot.com/
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1700876 31.12.2013 16:18:20
U mnie kilka kóz w tym roku też "głupieje".
Zakocone są,bo nie powtarzały,ale drą paszczę i to całkiem "nieterminowo".
Szlak mnie trafia na te ich fanaberie.No,ale co się dziwić,zamiast zimy,mamy wiosnę,więc kozom też chyba zegary biologiczne się poprzestawiały.
Jedyne wyjście jakie ja widzę u moich kóz,jeśli nie powtórzą po 3 tygodniach,wtedy nie zwracam uwagi na ich wrzaski.Zapisuję termin przewidywanego wykotu i będę czekać.Co innego robić?
Trudno,najwyżej któraś nie będzie zakocona.
Co najdziwniejsze w tym wszystkim jest to,że przeważnie "nieterminowe wrzaski"są u kóz,które kryję co rok,a te, które raz na 2 lata,te po pokryciu i skończeniu rui są spokojne,żadnych nieplanowanych wrzasków.
Świat zgłupiał,pogoda się pokićkała i kozy powariowały............Jeszcze trochę to i my zwariujemy,bo będziemy wiedzieć tylko to,że nic nie wiemy smutny
Zlotowa
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: Garwolewo/Londyn
#1701519 01.01.2014 14:33:16
Esti, święta prawda. Najlepiej mieć własnego koziołka.



Robert
Robson
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: Płock, mazowieckie
#1701540 01.01.2014 15:14:42
Oczywiście, że własny koziołek to podstawa, ale dopiero od 2 miesięcy mam kozy i to tylko dwie, więc z koziołkiem nie było sensu kombinować. W najbliższym sezonie postaram się o dobrego capka, bo i stado na pewno się powiększy.



Polska Biała Uszlachetniona
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1701611 01.01.2014 17:06:02
No, ja niestety nie mam warunków na trzymanie kozła. Nie mam warunków lokalowych i nie ma akceptacji rodziny na aromaty. Moje dwa koziołki 4 miesięczne juz tak aromatyzowały okolicę, że panowie głosno pyskowali. Mimo moich starań o ich higiene itd. W dodatku były w tym samym pomieszczeniu co kozy i mleko natychmiast miało inny zapach, mimo, ze po wydojeniu zaraz wynosiłam. W końcu jeden został pozbawiony męskości, a drugi skończył w garnku. Chętnych na zakup nie było. Żeby było dziwniej telefony rozdzwoniły się po południu tego dnia, w którym biały zakończył zywot. Gdybym nie uległa presji, żyłby sobie gdzieś tam. Choć jak widzę, w jakich warunkach ludzie trzymaja kozy, to nie wiadomo, czy szczęśliwie by żył. A stefan ma fajnie, choć bez jajek. I tak dla moich kóz żaden by sie nie przydał, choć na wsi chów wsobny jest na porządku dziennym.
Takim sposobem u gościa z tym osranym capem, jest koziołek 10-cio miesięczny, czyli 2 miesiące, a może nawet troche więcej, młodszy od mojego Stefana, a duuuzo od niego mniejszy.
Esti
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: podlaskie
#1701742 01.01.2014 20:45:34
Ja teraz bezcapowa i powiem szczerze brakuje mi kozła. lol Także na przyszłą wiosną koniecznie muszę jakiegoś pięknisia kupić. Fakt faktem trzeba wybrać mądrze, kozioł ma być lepszy od kóz. Kandydatury już mam, zobaczymy co tam wyjdzie. Na pewno będzie to jednak kozioł rasowy. lol



http://ostatnizakret.blogspot.com/
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1704005 04.01.2014 07:34:58
Wiesz Marta, chyba już jej kryć nie będę. Żołądkiem mi rusza jak mam tam iść. Że facet sobie nie zdaje sprawy, że coś jest nie tak? I dla własnego zdrowia nie zadba o te zwierzęta?
Nie rozumiem: jak się hoduje tego typu zwierzęta, codziennie przy nich coś robi, to nie zadbać o nie, już nie ze względu na te zwierzęta, ale ze względu na siebie - bo coś można od nich złapać?
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!