Kozolin2 forum o…

Zapalenie wymienia u kozy.
T#236980
Facebook
Reklama



Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1828838 29.04.2014 21:31:09
Dostała zastrzyk przeciwzapalny i antybiotyk. Zmiany nie widze a wygląda to dość dramatycznie zdajam i ciągle krew. Ale dzieciątko zalapało ssanie. Wet nie dawal jej wczoraj szans dzis pije machając ogonkiem. ładnych pare godzin pracy to kosztowało by zatrzymać ją na tym świecie. Nadal o nią drże a stan wymienia nie napawa optymizmem.
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
Ilość edycji wpisu: 1
#1829211 30.04.2014 10:22:07
No,a ta połówka,gdzie leci krew jest "z mlekiem"?Chodzi o to,czy leci sama krew,czy mleko-potem krew,czy jak to wygląda?
U mnie przez,bodajże 2dni leciało mleko "w kolorze krwi".Po podaniu chyba 3-4dawek(nie pamiętam dokładnie,bo to kilka lat temu było)antybiotyku dowymiennego,mleko miało normalny kolor.
Z początku miałam wrażenie,że koza "się wykrwawi",bo jak zaczęłam doić,to czerwone i czerwone.Pękła jej wtedy jakaś żyłka w wymieniu,ale nie wiem z jakiej przyczyny.
Czy "ta krew"jest taka jak mleko-płynna,czy wylatują jakieś skrzepy,faflocie,czy zatyka się "dziurka"w strzyku?
wpis edytowany 01.05.2014 09:34:07
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1829633 30.04.2014 16:27:34
Jolu już leci wodniste mleko. Wet dodal antybiotyk dowymieniowo, zastrzyki dostała jeszcze dziś. Lecialo cos jak żywa krew, bez farfocli. Cała objętość połówki wypełniała się krwawą cieczą. Mimo że, to było jej pierwsze dojenia nie broniła się.
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1830120 01.05.2014 09:37:54
To dobrze,że już lepiej wesoły
U nas nie było tak łatwo z dojeniem.Koza miała już kilka razy małe,przyzwyczajona do dojenia,a wtedy........koszmar.Musiało ją boleć,bo przy każdej próbie dojenia "różowego"podskakiwała w górę.Kozę trzeba było przytrzymać(mój facet trzymał,ja doiłam).Doiłam tak powoli,delikatnie,żeby jak najmniej bólu sprawić.Gdy w taki sposób doiłam,wtedy stała w miarę spokojnie.No,ale żeby trzeba było 15min doić jedną połówkę wymienia?Szok.
Bucia
poziom 4
Użytkownik
#1876431 28.06.2014 21:16:43
Poradźcie jaką maść czy krem kupić do wymion dla kozy żeby smarować po dojeniu w celu zapobieganiu zakarzeniom? Czy stosujecie jakąś sprawdOną czy niec takiego nie robicie? Czym myć strzyki przed dojeniem? Proszę o rady bo w sklepach są różne kremy i maści ale nie wiem co było by wszechstronne
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1876436 28.06.2014 21:30:02
Ja używam tylko zwykłego mydła (Biały jeleń) do mycia wymienia, ciepła woda i ręcznik papierowy do wytarcia. Nie stosowałam nigdy żadnych maści. I jak dotąd nic sie nie dzieje.
Nie trę tym ręcznikiem, tylko oklepuje delikatnie, paznokcie mma obcięte bardzo krótko.
agusia032
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#2053508 25.02.2015 16:20:46
Witam! Jestem tu pierwszy raz, ale mam bardzo ważne pytanie. Od niedawna hoduję kozy. Moja roczna Marcelina pierwszy raz okociła sie przed terminem i miała martwego koziołkasmutny Trzeba było ją doić więc z mężem doiliśmy ją na zmianę. Wiadomo, że na początku to sama "siara"leci, później miała mleczko już bielutie, bez skrzepów i czerwonego odcienia. Za dwa dni znowu przy dojeniu dostała siary-mąż dzwonił do weterynarza i tamten stwierdził, że prawdopodobnie będzie miała następne, bo tak się zdarza, ale ja martwię się bo jeden cycuś jest większy od drugiego i w dotyku jakby twardszy (ciężko mi go zdajać), czasem ma takie ciepłe wymię, no i to,że wogóle nie ma "ochoty" na dojenie. Z dnia na dzień coraz gorzej... mąż już nie ma do niej siły, niby nie robi nam krzywdy ale kopyto zawsze ląduje w wiadereczku no i zeby te 0,5 litra dziennie wydoić to trzeba rano i wieczorem poświecać po 20 minut. Prosze doradźcie coś? czy to zapalenie? jak tak to co kupic? Nie chce, żeby się biedna męczyła.
wpis edytowany 25.02.2015 16:23:26
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2053525 25.02.2015 16:36:15
Iść po weta, na odległośc to można...
gawron
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Południowo-wschodnie Mazo
Ilość edycji wpisu: 1
#2054003 26.02.2015 05:47:54
Agusia032 - Młodą kózkę trzeba nauczyć stać przy dojeniu – sama z siebie to stoi tylko przy karmieniu młodych. Moim zdaniem trzeba zrobić sobie taką ławeczkę z zabezpieczeniami i michą z przodu. Przed dojeniem sypiemy owies do michy a nóżkę przy pomocy sznurka lekko blokujemy. Drugi koniec sznurka przyciskamy swoją nóżką ale na tyle luźno by się nie przewróciła.
Problem jednak jest w tym jak wyżej opisujesz, że kózka miała mleczko ze skrzepami i w czerwonym odcieniu. Takie objawy to raczej zapalenie wymienia, które samo nie minie więc bez weta i leków się nie obejdzie. Poinformuj lekarza o tych objawach i jeśli powtórzy o drugim koźlęciu po takim czasie to szukaj innego, takiego który nie lekceważy kóz czyli uznaje je za zwierzęta, którym też należy się pomoc z jego strony. Niechęć do kóz i innych szczególnie dużych zwierząt to dość pospolita choroba weterynarzy.
wpis edytowany 26.02.2015 05:50:23
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2054042 26.02.2015 07:52:42
No, nie krów nie lekceważą. Tylko, że są tacy, co w gnój nie wejdą, tylko pieski i kotki u siebie w gabinecie. Więc trzeba szukać takiego od krów.Nawet jak się nie zna na kozach to przy zapaleniu wymienia pomoże.
Reklama



agusia032
Użytkownik
#2054512 26.02.2015 19:15:01
garwron-dziękuję za wskazówkiwesoły Najgorsze jest wiesz co? jak dwie osoby doją kózkę (tym bardziej tacy amatorzy jak my),Ja chcę po swojemu, mąż po swojemu! KOniec! Od dziś tylko ją doję. sypie owsa, daję marchewki albo kapustki i wtedy doję. Tak do połowy dojenia mam spokój, a mąż na "głodniaka" i ona pewnie wariuje, bo rano tak a wieczorem takwesoły Ale z tą ławką to też będzie dobry pomysł, bo pewnie przyda się do dwóch następnych które za niedługo maja się kocić. Aha-zapomniałabym o najważniejszym! Mleko juz jest czyściutkie, przegotowałam i było ok. Wymię nie gorące-także gdyby to się jeszcze powtórzyło to napewno zadzwonie po weta. Dla pewności jeszcze mleczko wylane zostało kotką-robią jako "króliki" doświadczalnewesoły
jakubpiotr
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Tylin k/Częstochowy
#2054534 26.02.2015 19:40:15
Oj tak - masz zdecydowaną rację - nawet przy dojeniu dojarką to powinno być tak, że doju dokonuje zawsze ta sama osoba.. a tak jak u Was, że Ty ze smakołykami, mąż na głodnego to koza wariuje, mleko wstrzymuje i zapalenie gotowe.. u mnie jest jedna taka, że nawet osoba znająca się na rzeczy, potrafiąca zdoić kozę do końca, nie mogła uchronić jej przed zapaleniem, wystarczyło jedno dojenie nie moje i zapalenie.. i jeszcze: mleko może wydawać się czyściutkie, może nie być skrzepów, nie widać 'zabarwienia' a mimo to jak odstawisz na 2h i delikatnie będziesz zlewać to na dnie może pojawić się 'krwista frakcja'.
gawron
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Południowo-wschodnie Mazo
Ilość edycji wpisu: 1
#2054787 27.02.2015 05:01:09
Moim zdaniem nie tylko dojenie ale cały nadzór nad hodowlą powinna mieć tylko jedna osoba. Wszyscy pozostali mogą być pomocnikami i tylko wówczas jest możliwa kontrola zwierząt pod każdym względem. Sposób dojenia, zadawanie pasz, podawanie dodatków np. witamin i mikroelementów, sprzątanie, raciczki, leczenie itp. Dwie niezależnie działające osoby mogą przez brak kontaktu między sobą powodować wiele błędów co może skutkować chorobami i innymi kłopotami. Jeśli Ty przejmiesz rolę głównego nadzorcy to oczywiście Twój mąż może również zadawać paszę, poić itd. ale tylko na warunkach i w ilościach podanych prze Ciebie. Wyłącznie w taki sposób osiągniesz pełną wiedzę o Twoich zwierzętach i ograniczysz problemy.

W sprawie dojenia powinnaś zapoznać się z tematem z linku:


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA

wpis edytowany 27.02.2015 05:19:39
jakubpiotr
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Tylin k/Częstochowy
#2054834 27.02.2015 08:04:37
100% zgody. kozy, ogólnie zwierzęta, te na dwóch nogach też, potrzebują rytuałów.. dlatego musicie się dogadać tak, żeby w kwestii kóz wszelkie działania były pod kontrolą jednej osoby.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2054838 27.02.2015 08:20:09
Jak wyżej. Zwłaszcza pewnie kozy. Stała kolejność karmienia, stała kolejność dojenia. Zaczynamy od tej najważniejszej
asiula
Użytkownik
#2092869 20.04.2015 12:23:45
Witam 9 dni temu urodziły się maluszki u mojej (niestety) niewiadomego pochodzenia kozy tzn. nie znam jej przeszłości, parka chłopiec i dziewczynka nasz pierwszy wykot,widzę że kozucha jeszcze trochę się czyści,ale łożysko w całości było z małymi ok brykają śpią i próbują ssać no i tu jest kłopot na dole wymię miękkie mocno ciepłe ale jak małe podchodzą to ona ucieka doić też nie bardzo się da ale mleczko białe, na górze wymię rozmasowuję ale czy to stan zapalny czy tylko jej niechęć do karmienia może jakaś mała rada z waszej strony rozumiem że pewnie dużo tu na ten temat ale wolę się upewnić czy dobrze zrozumiałam posty pozdrawiam asia
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#2093204 20.04.2015 21:46:56
Nie widzę Twojej kozy,więc nie mogę na 100% powiedzieć,czy wszystko jest ok.
No,a napisz,czy koźlaki mają "wklęsłe brzuszki",tak jakby były puste,czy wyglądają na najedzone?
Według mnie jeśli maluchy śpią,brykają itd-to koza je karmi,gdy Ty nie widzisz.Gdyby były głodne,wtedy byłyby niespokojne,"opiskliwe".
Takie pytanie jeszcze,po co chcesz ją doić?
Skoro strzyki są miękkie,wymię nie jest gorące,to maluchy wypijają mleko,które w nim się znajduje.
Koza może też wtedy uciekać od maluchów,gdy one są natarczywe,a ona ma mało mleka.
Ile dostaje ta koza zboża?
gawron
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Południowo-wschodnie Mazo
#2093343 21.04.2015 06:35:45
Myślę, że masowanie wymienia jest zupełnie nie potrzebne a nawet szkodliwe. Koźlaki jak przeżyły 9 dni to mleka powinno nawet brakować więc koza dawkuje im odpowiednie porcje. Poprzez takie masowanie możesz spowodować, że koza będzie kojarzyła człowieka z czymś co np. boli lub jest nie wygodne. Zaowocuje to przyszłymi kłopotami podczas dojenia. Młode wystarczająco masują wymię w sposób naturalny więc daj jej spokój i czekaj aż urosną.
asiula
Użytkownik
#2093559 21.04.2015 13:02:02
koza dostaje rano mieszankę owsa z małym dodatkiem kukurydzy taki pojemnik litrowy po lodach na dzień i do tego witaminki kredę no i ma lizawkę czerwoną ,siano, gałązki brzozy do dyspozycji obierki z marchewki jakieś jabłuszko oczywiście kozy mają to porcjowane przez cały dzień. Więc ta górna część wymienia nie jest już twarda jak kamień ale wydaje mi się że to masowanie trochę pomogło bo dziś nie ucieka tak i jak maluchy podchodzą to nie odgania ich a tak wymię było pełne i nie chętnie pozwalała im podejść bardzo zależy mi na mleku a kózki zabrałam od tzw; złej właścicielki i tak się zaczęła moja przygoda rozumiecie kozy są u mnie rok ale to pierwszy wykot koziołek jest pełniejszy niż dziewczynka i troszkę się martwiłam ale myślę że pierwsze koty za płoty
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#2093576 21.04.2015 13:42:13
Jak każdy z nas,czasem za bardzo panikuje się.wesoły Według mnie,z Twoją kozą wszystko jest ok,stan zapalny to nie jest.No,a zboże(ja daję tylko owies),stopniowo zwiększam,w miarę,gdy maluchy rosną.
Mi też na mleku kozim zależy,ale przy dwóch koźlakach,przynajmniej do 1,5 miesiąca raczej mleka mieć dla siebie nie będziesz.No chyba,że koza byłaby wybitną,mleczną rekordzistką albo wyjątkowo szybko przestałaby karmić swoje koźlaki,to wtedy może trochę mleka miałabyś na własny użytek.Niektórzy oddzielają koźlaki wcześniej np na noc,więc wtedy jeden udój mają dla siebie.No,ale 9-cio dniowe maluchy oczywiście są na to za małe.
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!