Kozolin2 forum o…

Stanówka. Kozły- porady, pytania, problemy.
T#348419 Kozioł, krycie, pielęgnacja, problemy
Facebook
Reklama



romaszka
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Wola Uhruska
#1986958 19.11.2014 18:32:37
Chm... nigdy jakoś nie pomyślałam o tym zakręcony a przecież już powinnam się nauczyć. Kilka dni temu przywieźliśmy kolejne trzy kozy, które trzeba ratować. Jak zawsze ( mamy już 5 kóz uratowanych) scenariusz ten sam: gospodarz kilka lat temu wziął jakieś dotacje na kozy, od tego czasu zwierzęta stoją uwiązane na stałe na bardzo krótkich łańcuchach!Dostają albo i nie jakieś siano śmierdzące do jedzenia, są zarobaczone, zagrzybione i zawszone - MASAKRA! Przez pierwszy dzień stały przy ścianie, nie wiedziały, że można odejść bo przecież tak żyły całe życie! Sierść a raczej jej resztki matowa, paznokcie długie, śmierdzące albo wyłamane aż do mięsa. Kiedy dostały lizawkę i zborze nie wiedziały co z tym trzeba robić. Dzisiaj już się dały zbadać wymiona i strzyki a jedna już polizała mnie po twarzy i włosach, dla mnie to znak, że już się zadomowiły i co najważniejsze poczuły się bezpieczne i kochane.

Sorki, wiem że to nie jest odpowiedni wątek ale za każdym razem jak przywozimy taką kozę przeżywam kilka dni a potem muszę się wyżalić. Już mi lepiej ... kozom chyba też bardzo szczęśliwy



Pozdrawiam. Ałła.
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1987034 19.11.2014 20:18:25
Dlatego też ja dość ostrożnie podchodzę do krycia obcych kóz moim kozłem.
W sumie mam 3 osoby,które zawsze mogą liczyć na pokrycie swoich kóz.
Wiem,że kozy zadbane,zdrowe i właściciele dbają o nie tak jak trzeba.
Gdy dzwoni ktoś pytając o krycie,delikatnie go "spławiam".
Tym bardziej nie pożyczyłabym swojego kozła.
Jeśli ma jechać kryć obce stado,to tylko wtedy,gdy tego kozła sprzedaję.
Wiem ile kosztuje nie tylko pieniędzy,ale też pracy utrzymanie zdrowego,zadbanego stada.
Może wyda się Wam to egoistyczne,ale moje kozy i mój kozioł są dla mnie zbyt cenne,żeby narażać ich zdrowie i życie dla paru groszy.
Powiem szczerze-nie warto.
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1987396 20.11.2014 10:37:38
Wiem,że te osoby,którym kryję kozy moim kozłem dbają o te kozy tak jak ja,a może nawet i jeszcze lepiej wesoły
Do tych osób akurat mam duże zaufanie.No,a ja jestem z natury bardzo nieufna,więc jeśli kogoś obdarzę zaufaniem,to już naprawdę osoba musi być "super" wesoły
Nie wyobrażam sobie,gdy ktoś "kryje"obce kozy na prawo i lewo.Tak jak robią to osoby w mojej bliskiej okolicy.
Tyle,że ci ludzie pewnie nawet sprawy sobie nie zdają z tego jakie to niebezpieczne dla zdrowia i życia kóz.
helenkq
poziom 3

Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#2138089 05.07.2015 12:04:59
witam
w piatek przywiozłam moje nowe kózki a dzisiaj okazało sie ze 4mczna kózka ma ruje... reszta tez zaczyna sie inaczej zachowywac podejrzewam ze beda po kolei miały... ale nie o to pytam...

kózka stała z koziołkiem 5mcy, facet jakos niezainteresowany i sadze ze raczej za mlody zeby mi narobic balaganu ale prosze o wypowiedz czy taki mlody moze juz zaplodnic, czy u kogos tak mlody skakał?... wiem ze kózka moze zajsc i czytalam wasze wpisy ze 6-7mcy juz chlopaki rozrabiaja ;D... chlopak juz osobno
wpis edytowany 05.07.2015 12:11:55
Esti
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: podlaskie
#2138218 05.07.2015 17:31:04
5-miesięczny może być już płodny, takie przypadki się zdarzają.



http://ostatnizakret.blogspot.com/
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2143212 14.07.2015 22:11:52
A ja mam pytanie z nieco innej beczki. Jak rozwiązujecie sprawę kozła i młodych kózek? W koźlarni to nie problem, są boksy i koziołek nie ma szans dostac się do młodych. Ale na łące, koziołek jest na łańcuszku, a młode z racji, że są jeszcze młode i "trzymają" się w miarę matki, chodzą luzem. No i tu moje pytanie: Czy kózka sama pójdzie do koziołka w czasie rui? Czy lepiej dla bezpieczeństwa i kózkom już założyć jakiś łańcuszek lub coś w podobne i palikować? Nie chciała bym niespodzianki, a tym bardziej ciąży u takiego dzieciaczka.
krystian
poziom 6
Użytkownik
#2143252 14.07.2015 23:31:56
Raczej kózka podejdzie do kozła więc raczej oddźiel je jeśli,jak piszesz nie chcesz mieć niespodzianek
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2143262 14.07.2015 23:50:13
nie "raczej pójdzie" tylko pójdzie NA PEWNO. Więc albo sznurek na wszystkie, albo osobny wypas.
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#2145275 19.07.2015 14:52:51
Myślicie, że kozy po 2-tygodniowych wakacjach (na początku lipca, czyli przed teoretycznym okresem rui)
w stadzie z kozłem, moga być pokryte? Tzn. wesoły czy duże jest prawdopodobieństwo..?
katolik
poziom 3
Użytkownik
#2145452 19.07.2015 21:11:42
Ja to nie myślę ,ja muszę widzieć
Reklama



annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2148963 26.07.2015 22:14:52
Takie pytanie, czy kozły zawsze się "perfumują" jak koza ma rujkę? Czy jak to młoda kózka, to też się będzie perfumował? Czy jednak nie zawsze w ten sposób można rujkę poznać?
Jak trzymacie swoje koziołki? Z kozami? Czy same? Uszaty raz mi się urwał na pastwisku i próbował dobrać do Ślicznej. Mam nadzieję, ze tylko próbował, bo nie wiem co bym zrobiła, jak by udało mu się coś zmajstrować smutny
Uszaty, to młody koziołek ze stycznia. W stajence jest z kozami. Oczywiście on ma swój boks, a dziewczyny swój. Nie mają do siebie wstępu, ale są razem wesoły
Trochę przestraszył mnie ostatnio jak się zerwał. A w sumie, to nie zerwał, a karabińczyk nie wiem który z kolei, okazał się do d...i się wyłamał smutny
Teraz zastanawiam się czy Uszatego nie dać do osobnej stajenki, bo mam taką możliwość, ale nie widział by się z kozami i czy nie wiązać go na innej łące,żeby kóz nie widział, bo i taką możliwość mam. Ale właśnie, wtedy byłby sam smutny
Jak idę na łąkę, to tylko Uszatego prowadzę, reszta idzie, albo i nie za mną. Jak kozy są kilka metrów za nami, to ten już w niebogłosy się drze, że sam został. I tak do momentu, aż go uwiążę i przyprowadzę kozy i przywiążę aby je widział, ale nie za daleko jęzor
Mam nadzieję, ze bardzo nie zagmatwałam...
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2149027 27.07.2015 07:37:58
A on się teraz nie perfumuje? (Moje gówniarze tak od trzeciego miesiąca juz sobie lały po przednich nogach, czasem pryskały na boki, a zdarzyło się, że i na mnie poleciało. Miodzio.)
A styczniowy facet to już zdatny do działania.

Problem miejsca dla Uszatego to problem pt "I tak źle, i tak niedobrze"
Jak go zostawisz z kozami, to będziecie pachnieć wszystkie przepięknie.
Jak go dasz osobno, to będzie się wydzierał.

A jakich Ty karabinków używasz, że tak padają?
Ja używam czegoś takiego, kupionego w żelaznym w P-sku. I daje radę. A moja Andżelina, to na prawdę mocna koza. Nawet syn miewa problemy, żeby ja utrzymac na sznurku.



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Do tego oczywiście taka okrętka:


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA

annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
Ilość edycji wpisu: 1
#2149032 27.07.2015 07:50:19
Iwona, właśnie o to chodzi, ze Uszaty się nie perfumuje, nie robi minek, nie wydyma warg...No, nic...
Okrętkę oczywiście kozy mają wesoły To obowiązek wesoły Karabińczyki takie jak te na pierwszym zdjęciu, są badziewne wesoły Ja teraz zaczęłam uzywać takich grubych i zakręcanych. I w końcu te się sprawdziły wesoły



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




A co do smrodku, nie ma zadnego i jak by co, mi to nie będzie przeszkadzało wesoły Jak będzie z kozami w jednej stajence, teraz chodzi mi tylko i wyłącznie o "bezpieczeństwo" moich "nieletnich" kózek.
wpis edytowany 27.07.2015 07:52:14
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2149034 27.07.2015 07:59:19
No, one nie sa może z górnej półki, ale lata całe używam, mniejszych i większych i nie zdarzyło mi się, żeby się rozgiął. Miałam tez takie zakręcane, ale tam z czasem robił się problem z gwintem i zrezygnowałam.

Jak Ci nie przeszkadza zapach, daj go do osobnego boksu. Mocniejszego oczywiście i wyższego. I po sprawie.

A zauważyłaś chęć skakania na kozy?
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2149038 27.07.2015 08:10:06
Stajenka jest na dwa podzielona. jedna część dla Dzikiej, Stokrotki i Ślicznej, a druga dla Uszatego.
Właśnie nie, tylko wtedy co się zerwał, próbował się za Śliczną brać. Ale myślę, że nic nie zrobił, widok na kozy obecnie mam z okna, więc przy kozach byłam dosłownie 5 sekund później.
No i pamiętam jak zachowywał się Bin Laden [pożyczony kozioł, tak go wołaliśmy wesoły ] U Uszatego nie ma takich zachowań.
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2178013 24.09.2015 10:18:56
Dobra, Uszaty dorósł jęzor Tyle mogę powiedzieć bardzo szczęśliwy
Dzisiaj trafia do osobnej stajenki smutny I bynajmniej nie dlatego, ze zaczął lekko "smrodkować", bo mi to nie przeszkadza, ale z powodu opisanego w innym temacie wesoły

I tu ponawiam pytanie, na które nie otrzymałam odpowiedzi. Czy Wasze koziołki siedzą w stajenkach same? Czy jednak mają towarzystwo? Jak same, to czy bardzo płaczą na kozami? Mój będzie miał kawalątek wybiegu na pole.
karolina
poziom 5

Użytkownik
Lokalizacja: Chmieleń-Dolny Śląsk
#2178248 24.09.2015 17:19:20
Moje stoją wiazane razem z kozami zawstydzony



https://www.facebook.com/Kozy-moją-pasja-991120310918083/timeline/
gawron
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Południowo-wschodnie Mazo
Ilość edycji wpisu: 1
#2179665 27.09.2015 04:21:10
Moje stoją samotnie ale o tej porze wydają śmieszne dźwięki.
wpis edytowany 27.09.2015 04:22:31
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2179701 27.09.2015 09:23:38
Gawron, a ile masz kozłów? Bo mój sam bidulek siedzi smutny I płacze teraz okropnie. Ale moje panny rujkę mają jedna po drugiej...
gawron
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Południowo-wschodnie Mazo
#2180241 28.09.2015 05:41:51
Mam dwa dorosłe kozły i niestety muszą stać oddzielnie tzn. każdy w osobnym pomieszczeniu. Obydwa w wieku ok 5 lat (bezrożne) i jak się zobaczą przez (ażurową) ścianę to cały czas tak ją atakują, że potrafią rozebrać na poszczególne elementy nawet mocną konstrukcję. Niestety moje kózki jeszcze nie dają żadnych oznak rui.
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!