Kozolin2 forum o…

Wypadki przy kozach
T#341894
Facebook
Reklama



acerprzemo
poziom 5
Użytkownik
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY
#1989543 23.11.2014 18:46:22
Przyloz lod
karolina
poziom 5

Użytkownik
Lokalizacja: Chmieleń-Dolny Śląsk
#1989551 23.11.2014 19:00:25
Neomycyna w sprayu nie chce myslec co by było jakby walnęła ciut wyżej ma długie proste rogi zaniemówił



https://www.facebook.com/Kozy-moją-pasja-991120310918083/timeline/
jacek
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: Zborowice małopolskie
#1989603 23.11.2014 20:20:15
Moja córa w lecie prosiła że chce wyprowadzić koziołka a ja debil się zgodziłem, przecież miał dopiero 3,5 miesiąca a córa do 2 klasy podstawówki chodzi. Stałem 2 metry dalej ale jak koziołek wyczuł kapustę w grządkach żony to przeciągną ją 10 metrów ,pech chciał że poszedł na skróty przez pokrzywy i dupa w kropki, płacz ale szybko jej przeszło i za parę minut dała mu marchewkę na zgodę. Zaznaczam że on wcale się nie zerwał ,po prostu poszedł dostojnym krokiem jak to AN.
karolina
poziom 5

Użytkownik
Lokalizacja: Chmieleń-Dolny Śląsk
#1989611 23.11.2014 20:40:54
To faktycznie tez swoje przeszła ja teraz nie moge zbyt buziaka rozdziawić by coś zjeść szczeka boli broda rozwalona boli poruszony ech przez pare lat pierwszy taki wypadekdiabeł



https://www.facebook.com/Kozy-moją-pasja-991120310918083/timeline/
jakubpiotr
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Tylin k/Częstochowy
Ilość edycji Admina: 1
#1989639 23.11.2014 21:17:51
a ja się na początku martwiłem ponieważ pomyślałem sobie, że kozie coś się stało.. oczko
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1989684 23.11.2014 22:03:05
Dokładnie,to samo chciałam napisać.Będąc w 5 miesiącu ciąży to nie wiem jak można tego nie wiedzieć.
No,ale może ja jestem "z epoki dinozaurów" jak to mówi moja 13-sto letnia córka
chory
Co do wypadków przy kozach,to przez kilka lat hodowli miałam wiele niemiłych spotkań z kozimi rogami,czy głowami smutny
No,ale w większości tych wypadków,niestety to my sami jesteśmy winni,że tak się stało,a nie inaczej.
Koza nie robi tego specjalnie(są i takie,którym frajdę sprawia,że mogą przywalić,ale to rzadkość),to odruch,a my niestety znaleźliśmy się w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie,albo "stanęliśmy kozie na drodze" zakręcony
Ja wiem,że większość z"tych wypadków",które mi się przytrafiły mogłam uniknąć.
karolina
poziom 5

Użytkownik
Lokalizacja: Chmieleń-Dolny Śląsk
#1989724 23.11.2014 22:32:21
To prawda Jolu teraz człowiek mądrzejszy. zawstydzony



https://www.facebook.com/Kozy-moją-pasja-991120310918083/timeline/
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1989790 23.11.2014 23:44:46
Matko, to właśnie, te rogi cholerne..ja się niczego nie boję, jak tego, że dzieci, przyzwyczajone do duzych psów, nachylają się nad kozami..sama się uczę, odstawiać miskę z owsem "bokiem".
przemko2121
poziom 2
Użytkownik
#1989853 24.11.2014 07:39:39
Nie tylko kozy z rogami są zagrożeniem bo i te które ich nie mają również mogą zrobić nam krzywdę. Kiedyś chciałem zabrać mojej kozie bez rogów miskę po owsie a ona się rozpędziła i z całej siły uderzyła mnie w rękę głową ( ona już nie jadła i stała oddalona od tej miski). Myślałem że mi coś zrobiła bo jeszcze nigdy mnie ręka tak nie bolała. Następnego dnia siniak jak malowany ^^ to była tylko jednorazowa taka sytuacja.
karolina
poziom 5

Użytkownik
Lokalizacja: Chmieleń-Dolny Śląsk
#1989899 24.11.2014 09:13:15
Tylko,że w wiekszości to nasza wina zwierzę ma instynkt my rozum neutralny



https://www.facebook.com/Kozy-moją-pasja-991120310918083/timeline/
Reklama



tosienka
poziom 1
Użytkownik
#2151908 01.08.2015 20:24:26
Moja Tośka miniatura za to zazwyczaj jest do rany przyłóż przytula sie i liże ale sa takie dni nie wiadomo dlaczego że jak tylko wejde z calych sil atakuje mnie rogami , całe nogi mam w siniakach i jeszcze dziwne dzwieki jakby jeki z siebie wydaje :/ zadziora wtedy jest straszna nie moge jej dotknąc pytajnik ale za chwile jej przechodzi i jest znow normalna jakby nigdy nic.. za to od Heidi nigdy z premedytacja nie dostałam wyłączając notoryczne wskakiwanie na plecy i przydeptywanie palców jak wchodze w klapkach oczko raz tylko taka była rozweselona że robiąc półobrót w powietrzu przypadkowo dostalam w zęby - warga obie i dziasło rozcięte, wyglądałam dwa dni jakbym powiększyła sobie usta bardzo szczęśliwy
Meeela
Użytkownik
Lokalizacja: Opolskie
#2151927 01.08.2015 21:23:01
moja koza nie ma rogów, ale za to siłę ma jak dwie kozy i jest dosyć ciężka. Ostatnio nadepneła na moją stopę że myślalam że na pogotowiu wyląduję. Nie mogłam na nodze stanąć, cała spuchła, bolała, na szczęście mocne maści mi pomogły i po tygodniu przeszło.
karolina
poziom 5

Użytkownik
Lokalizacja: Chmieleń-Dolny Śląsk
#2152017 02.08.2015 11:15:50
a ja mam od wczoraj spuchnieta kostke w palcu odprysl mi palikpłacze



https://www.facebook.com/Kozy-moją-pasja-991120310918083/timeline/
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2167240 03.09.2015 21:50:23
Kostkę też mam spuchnietą od paru dni,Stefan kopnął mnie w kostkę.
W ogole nie sądziłam, że "deptanie po palcach" przez kozy może być tak bolesne, w końcu koza to niezbyt wielkie zwierzę. Ale jak nadepnie, yo jakby krowa. Może ona wtedy cały ciężar ciała przenosi na te "nadeptująca" nogę"
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#2167694 04.09.2015 20:07:46
to ja miałam ciekawiej wesoły kilka dni temu prowadziłam moje panny z łąki i od sąsiada wyleciał mały upierdliwy york, jak zaczął drzeć paszcze to moje panny stanęły dęba i w nogi - oplątały mnie łańcuchami i mam nogi pod kolanami w kolorze lila smutny a bolą jak jasna cholera. nauczka na przyszłość - trzymać na krótkim łańcuchu.



MANUFAKTURA AMBROZJI
karolina
poziom 5

Użytkownik
Lokalizacja: Chmieleń-Dolny Śląsk
#2167753 04.09.2015 21:41:13
LadyM z doświadczenia wiem że fakt bolesne. Że też te cholery takie ciężkie mimo., że niektóre mają talię osy .

artambrozja nie wiem czy prowadzenie na krótko coś da w wypadku kilku sztuk na raz prowadzę moje na sznurach plecionych ze sznurkow z kostek siana. I prowadzaM po dwie trzy bo strasznie ciężko cholery utrzymać w razie w. Więc rano i wieczór trochę czasu schodzi nie raz się wyrywały ręce do krwi zdarte. wracając do tematu palce po porządnym oberwaniv opiłkiem metalU zrosły się ale bolą jak diabli taki dziwny



https://www.facebook.com/Kozy-moją-pasja-991120310918083/timeline/
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
Ilość edycji wpisu: 1
#2167831 05.09.2015 08:21:52
Ja jednak ciągle optuję za linką. Nie chciałabym oberwać łańcuchem!
Niestety, z linkami tez bywają wypadki. Najprostszy to właśnie obtarte dłonie, jak szarpną. Zresztą, wiem, że kozy nie utrzymam, jak chce się wyrwać i na wszelki wypadek puszczam ten sznurek.

Mimo wszystko 2 razy zdarzyło mi się groźnie ze sznurkiem: raz przywiązałam kozę do haka u ściany, po wizycie u kawalera, żeby ja trochę wyczyścić i potraktować Deltixem. Jakoś się tak głupio zakręciłam koło niej, że koza podcięła mnie sznurkiem od tyłu, poleciałam na plecy na beton, cud, że nie uderzyłam głową.
wpis edytowany 05.09.2015 08:43:11
Ela1980
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: Żyrardów
#2318304 10.08.2016 10:43:07
Malwinka moje cudeńko rogate jest jak piesek-łagodna i skora do pieszczot, ale Lucynka(na szczęście bez rogów) notorycznie atakuje mnie i Malwinę głową. Ostatnio siedząc w kucki w stajence oberwałam centralnie w czoło z baniaka od Lucy. Aż gwiazdy zobaczyłam taki dziwny
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2318383 10.08.2016 13:56:04
Moja szajbnieta Wanda tłukłaby się na łby z każdym. Czasem jej się zdarzy, że się zapędzi do mnie, ale wystarczy podniesiony palec i "Nie wolno". Inteligentna małpa jest.
Ela1980
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: Żyrardów
#2318385 10.08.2016 14:15:48
Ja staram się do Lucy nie odwracać tyłem, ani bokiem najlepiej, ale jak widać i z przodu dostałam oczko
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt - postaw kawę! · rss