Kozolin2 forum o…

Wypadki przy kozach
T#341894
Facebook
Reklama



monia8366 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1537631 14.07.2013 23:09:47
ładnie i pięknie, kochamy nasze kozule ale i bywają wypadki. Jak u was z rogatymi? Zimą miałam najgroźniejszy wypadek rogiem dostałam prosto w gałkę oczną, krew w oku i rozmyty obraz przez dwa tygodnie. Nie mówiąc o sińcu pod okiem, w sklepie spoglądały z politowaniem jakbym od męża dostała oczkoPrzed wczoraj rogiem prosto w nos !! znów krew oczko nie wspominając czasem o przewróceniu mnie ( to szczególnie moja durna Mysza- serdecznie małpy nie cierpię) i sińcach przypadkowych uderzeń rogami.



http://powr-t.blogspot.com/
babajaga poziom 4
Lokalizacja: Będzin koło Katowic
#1537966 15.07.2013 09:08:12
Biedna Monia oczko
farmer poziom 1
Lokalizacja: Gospodarz wieś Łódzkie
#1538014 15.07.2013 09:41:51
Witam ,na pewno będzie to dziwnie wyglądać ale widziałem kiedyś jak koza miała na rogach takie gumowe piłki nabite , chyba gumowe .Lepiej mieć dziwnie wyglądającą kozę niż patrzeć jednym okiem .
jola1979 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1538020 15.07.2013 09:42:54
Ja też kilka razy oberwałam od kozy.
Jedną taką małpę miałam,że szlak mnie trafiał jak szłam do niej.Mojemu facetowi kiedyś "wjechała"pomiędzy nogi i rogiem nogę w udzie rozdarła.Miał 15cm szramę na 1cm głębokości.No,ale jak to facet,dezynfekcja i do lekarza nie pojechał.Na szczęście ma tylko małą bliznę.Kilkanaście cm wyżej i straciłby "klejnoty".
No,a ja kilka razy dostałam od niej z rogów.Raz na bramę poleciałam robiąc koziołka w tył.Myślałam,że ją zabiję.
Kilka razy mi "wycedziła".Teraz mam taką jedną,że też czasem rogami mi przywali,ale jak pokażę bat,wtedy jest spokojna.W tym roku 4 miesięczny koziołek(wyrośnięty na swój wiek),próbowałam go złapać,bo oddzielaliśmy go od matki.Ja się schyliłam,żeby złapać go,a on wybił się w górę.Tak w nos mi wycedził swoimi rogami,że ciemno przed oczami mi się zrobiło.Przez pół godz w głowie mi się kręciło,myślałam,że nos mi złamał.
No,a na szczęście tylko duży siniak mi został.Mój facet się śmiał,że jak mnie ludzie zobaczą,to powiedzą,że on mi wycedził.
pasterka
#1538037 15.07.2013 09:57:32
Też widziałam kozy z gumowymi nakładkami na rogach. Jak to się trzyma nie mam pojęcia. Nam się udało i Bazylia jest bez rogów wesoły.
przemko2121 poziom 2
#1538056 15.07.2013 10:04:43
U mnie też jedna koza z rogami poczęstowała mnie swoją siłą . Dostałem wtedy w plecy przy dojeniu .Bolało jak nigdy ... drugim przypadkiem był cios w głowę ale od innej kozy no i oczywiście seryjne zamach na mój brzuch to norma . Nie mówię już o wyskakiwaniu na mnie, skubaniu moich włosów i ogólnym gryzieniu .
weszynoska poziom 4
Lokalizacja: Podkarpacie/Leśniówka
#1538058 15.07.2013 10:08:18
Kurcze....to ja dobrze trafiłam, mój aniołek kozi jest grzeczny i spokojny i wesoły i lubiący pieszczoty i oswojony jak piesek...o Soni piszę
pasterka
#1538129 15.07.2013 10:49:56
Nasz Bazyli też. Lubi drapanko, chodzi za nami jak pies i niestety kombinuje jak wleźc do ogródka jak nikt nie widzi wesoły. Przy dojeniu dostaje nagrodę za parkowanie i po skończebiu też - kawałek jabłka. Jak zbliża się pora dojenia sama idzie w to miejsce. Na szczęście ustawia sobie tylko psa i owce wesoły
monia8366 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1538193 15.07.2013 11:37:10
ale moje kozy mnie nie atakują bo by dostały baty bardzo szczęśliwy ale chyba jestem pod pechową chmurką że gdzieś pechowo dostanę przypadkiem oczko



http://powr-t.blogspot.com/
fela
#1538298 15.07.2013 12:44:30
wesoły ostatnio dostałam w udo, bo Bella myślała, że to jej synek, który brutalnie pokarm pobiera, a tak to tylko Regina adoptowana ssie mi ciągle spódnice, wyrywa włosy bardzo szczęśliwy
Reklama



fela
#1538309 15.07.2013 12:46:27
Bella czasami kładzie mi pysk na ramieniu jak ją doję, tak to mnie rozczula okropnie zawstydzony
Pike poziom 3
Lokalizacja: Gorce
#1541247 18.07.2013 02:49:32
Moje kozy pasły się na wysokiej trawie i trafiły na gniazdo żmij (z zygzakami).Na szczęście nic się nie stało.Żmije zaczeły syczeć.Ale jak mnie zobaczyły to uciekły .Napewno muszę skosic trawe kosiarka rotacyjna.Szkoda żmij.Sa pod ochrona.Chyba ,ze wpuszczę jeże.Ale gdzie ich złapać?.Może macie Jakiś sposób na żmije zeby sie wyniosły.
Kluska poziom 2
Lokalizacja: Wólka K...(nie Kozia)
#1541847 18.07.2013 17:50:54
    fela pisze:

    Bella czasami kładzie mi pysk na ramieniu jak ją doję, tak to mnie rozczula okropnie zawstydzony


Moje nie mają rogów, nie miałam wypadku żadnego, ale właśnie jak doję, Kruszka lubi przedmuchać mi ucho i bywa, ze w tym momencie zameczy zdziwiony, wtedy słyszę kilka sekund ten głos głęboko w głowie.
Karen poziom 1
Lokalizacja: Utrówka ( lubelskie)
#1566438 12.08.2013 00:21:11
Moja jak chce dać znać by ją nie dojono, zaczyna się dziwnie spoglądać podczas dojenia, potem podgryza mi włosy, lub lekko gryzie w ramię aby już zakończyć dojenie, jednaj jak widzę te jej dziwne spojrzenie, trochę z nią porozmawiam, posmyram po nosie, coś sobie przemyśli i przechodzi jej gryzienie.
Co do żmij zygzakowatych są jadowite, więc trzeba na nie uważać. Żmija ma to do siebie jak wykazują badania, że lubi przychodzić ciągle w to samo miejsce. Gdyby jednak w lesie ktoś się natknął na nią przypadkowo z odległości kilku metrów, radzę stanąć w miejscu i delikatnie tupać, powinna zareagować pod wpływem drgań ziemi i uciec, a w razie zagrożenia, gdy poczuje się atakowana lub niepewnie może sama zaatakować.
DevilsWife poziom 2
Lokalizacja: Wrexham/Wielka Brytania
#1570370 14.08.2013 17:53:15
To my mamy szczęście do spokojnych kóz .. Uf, jak czytam o takich wypadkach, to mam dreszcze .. Nasz Arbuz na szczęście rogów nie posiada, ale w zabawie potrafi wbiec rozpędzony w nogi, a przy jego wadze (90 kg) nie jest to przyjemne, ani bezpieczne. Korba i Gapa są już rogate, ale spokojniutkie, natomiast małe ancymonki Alan, Mulan i Daglas to pieszczochy, jakich mało, ciągle pchają się na kolana, chcą być głaskane i drapane. wesoły
cytra
#1595692 09.09.2013 20:59:08
Ja mam 6 kóz i jak do tej pory tylko 1 wypadek z okiem- syn dostał przez nieuwagę. Zadnych specjalnych uderzeń, podskoków, a wszystkie mają rogi. żadnego gryzienia. pan zielony
monia8366 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1746943 13.02.2014 15:41:33
Nigdy nie wypuszczaj kóz do stada gdy są po porodzie!! Kozy zmęczone po porodzie nie mają szans i inne to wyczuwają. Ja trzymam kozy osobno od stada około 2 tygodni.



http://powr-t.blogspot.com/
monia8366 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1746958 13.02.2014 15:55:53
ale miała trudny poród, trojaczki to nie lada wyczyn. Poza tym musisz wyczuć czy koza czuje się na siłach by stanąć w obronie młodych i samej siebie. Niektóre kozy potrzebują więcej czasu na regenerację, nie raz zazdrość w stadzie o potomstwo powoduje bójki to nieuniknione byle by koza miała szanse się wymigać ( duża przestrzeń ) albo siłę do obrony.



http://powr-t.blogspot.com/
karolina poziom 5
Lokalizacja: Chmieleń-Dolny Śląsk
#1989460 23.11.2014 16:48:58
Dziś poszłam dać moim potworkom pić i chciałam Moli ściągnać z koryta efekt rozwalona warga od zewnątrz i wewnątrz



https://www.facebook.com/Kozy-moją-pasja-991120310918083/timeline/
karolina poziom 5
Lokalizacja: Chmieleń-Dolny Śląsk
#1989541 23.11.2014 18:43:19
Szczęscie w nieszczęściu ja teraz seplenie jak bym miala sztuczna szczeke płacze krew jeszcze trochu leci



https://www.facebook.com/Kozy-moją-pasja-991120310918083/timeline/
Reklama



Wypadki przy kozach
T#341894
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!