więc poczekam do 28 lipca jak się nic nie rozwiąże to zacznę ją doić bardzo dziękuje wszystkim za tak profesjonalną pomoc nadzieja tylko w mojej Basi która 24 kwietnia została niby pokryta oto jej zdjęcia mam nadzieje że jest kotna?
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
witam! bardzo proszę o pomoc!! moja kózka rodzi , jest to jej pierwszy poród, od godziny 15 pojawił się ciemny , wiszący śluz, rzadko wstaje , jest dziwnie spokojna , czasami ma skurcze.Czytałam , że poród trwa od 4-5 godz. a moja Basia męczy się już szóstą godzinę.Czy ktoś z Was miał podobną sytuację z porodem u kozy ?
Pamiętaj że jak zacznie już mieć parcie nie może to trwać za długo, jeśli będzie nie spokojna a poród będzie trwał za długo będziesz musiała jej pomóc. Czasem maluch jest źle ułożony lub się zaklinuje.
witam! niestety urodziły się martwe .proszę, napiszcie jak często mam ją doić, o 1 w nocy wydoiłam pierwszy raz,bo miała bardzo nabrzmiałe wymię.Martwię się ,łożyska nie zauważyłam do tej pory.Jest mi bardzo przykro , Baśka to nasz kozi członek rodziny, nie wiem dlaczego tak się stało? czy coś zrobiłam nie tak ? czy mam dzwonić po weterynarza? czy mogę ją wypuścić na pastwisko ?
monia8366 Administrator Lokalizacja: Częstochowa Ilość edycji wpisu: 1
Bardzo współczuję, poród trwał pewnie za długo i maluchy się udusiły .U pierworódek gdy rodzą dwoje koźliąt często bywa tak że sa komplikacje i trzeba koźlęta wyciągną, dłonią sprawdzić jak są ułożone ale to już trzeba mieć doświadczenie. Zawsze przed porodem powinnaś mieć przygotowany telefon do weterynarza który się zna na kozach lub chociaż na owcach. Powiedz jak przebiegał poród ? Jak parła czy postępował poród? Jakie się urodziły, czyli czy były dobrze rozwinięte czy sierść nie odchodziła przy dotyku? Czy miały języczki na wierzchu? Jak się zachowywała w nocy koza? Kozę dój trzy razy dziennie. Zadbaj by dziś weterynarz podał jej lek osłonowy na macicę i na oczyszczenie bo łożysko mogło zostać w niej. Po antybiotykach wydali wszystko w parę dni. Wpierw weterynarz później pastwisko. Bardzo współczuję
już po wizycie weterynarza..dostała zastrzyki i leży , jest spokojna .Poród nie wskazywał nic niepokojącego. Parła chwilę i koźlaki wyszły ale już martwe pyszczki miały zamknięte, koza powąchała je i odeszła, nie chciała do nich więcej podejść.