Kozolin2 forum o…

Inne zwierzęta w naszych gospodarstwach
T#213054
Facebook
Reklama



barbik
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Lublin
#2051167 23.02.2015 13:07:46
No myślę, że na byle kogo twoje nie trafiły lol
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#2051180 23.02.2015 13:19:11
Haha no dzięki
marzena1153
poziom 2
Użytkownik
#2051198 23.02.2015 13:52:15
no, ze mnie też kawał baby, a jak mała krówka tylko przestąpiła z nóżki na nóżkę, przyparła mnie bokiem do muru to słyszałam jak mi żebra strzelały
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#2051227 23.02.2015 14:31:40
Marzena no to właśnie dlatego zostaje przy kozulach wesoły z nimi sobie poradzę wesoły
marzena1153
poziom 2
Użytkownik
#2051243 23.02.2015 14:58:53
PatiB - a ja mam to i to, bo mimo wszystko - kocham te olbrzymy. Czasem jak doję krowę to kozy mi przebiegają pod krowami jakby się ze mną droczyły a dwie stoją obok mnie i pilnują aż skończę. To takie pocieszne.
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#2051403 23.02.2015 17:46:08
marzenko ja nigdy nie mialam a wiec nie mam pojęcia co to znaczy mieć krowę
barbik
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Lublin
#2051462 23.02.2015 18:38:10
Marzenko a czym ty jej zawiniłaś?
Mnie się prawie nic nie przytrafiło, poza tym, że cielak mnie kopnął w kolano jak go do obory wpychałam,a drzwi mi się nie chciało całkiem otworzyć, ino przez uchylone( ale wtedy miałam może 12 lat).
Drugi przypadek: wyrwała mi się moja Matylda z ręki, z łańcuchem(pić jej się strasznie zachciało) i ten bolec do palikowania spadł mi duży palec u nogi( byłam w zwykłych tenisówkach), ale też mi się nic nie stało, nawet nie miałam złamania, na krwi się skończyło, chociaż do tej pory nie rozumiem jak to możliwe( Matyldzię ślicznie zwyzywałam od kobiet lekkich obyczajów i tyle).
Teraz już mnie chyba coś wiek dopada i za dużo myślę, co może się zdarzyć przy obsłudze zwierzaka. jęzor
jacek
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: Zborowice małopolskie
#2051482 23.02.2015 18:54:21
Z tymi królikami to zauważyłem jeszcze jedną rzecz,mianowicie chodzi mi o miejsce gdzie hoduje się króliki.Mam znajomego w sąsiedniej wiosce który mieszka na uboczu pod lasem, a raczej otoczony przez las.Twierdzi że nigdy nie szczepił królików ale tez trawę ma z polan między drzewami,nie podsila jej nawozami itp.I NIE PADŁY MU NIGDY.No nie licząc lisów.he he
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2051503 23.02.2015 19:05:35
Niekoniecznie trzeba "coś zawinić" zwierzakowi. Czasem wystarczy chwila nieuwagi i kotlecik.
Mój mąż, który bardzo długo chował różne zwierzaki dostał raz krowim rogiem w twarz tak, że trzeba było szyć wargę. Nic jej nie zaiwnił, tylko się nachylił nad żłobem, a krowa w tym samym momencie podniosłą głowę.

Ale z kopyta czy ogonem, to można dostać celowo....
barbik
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Lublin
#2051572 23.02.2015 19:53:17
LadyM, właśnie parę dni temu pisałam, że można dostać niechcący, ale przyciśniecie do ściany mi pod celowe podchodzi.

Mój mąż swojego czasu przed knurem na wóz uciekał, i dobrze że miał na co wyskoczyć, bo z pół nogi by w ryju świneczki zostało, a niby łagodny był, ale akurat się zbuntował przeciw zamknięciu w chlewiku.
Reklama



annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2051652 23.02.2015 20:57:56
Jacek, co do królików i nie padania...
męża brat, mieszka podobnie jak Twój znajomy. lasek, cisza, spokój, zadnych oprysków i nawozów w bliskiej okolicy...
królików nie szczepił, bo po co? tyle lat trzymał i mu nie padały, a końcem roku 2014 na wsi był pomór i wszystkie ponad 40 mu padło.
szczepionki sa po to żeby chronić naszych podopiecznych.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2051668 23.02.2015 21:06:21
Nigdy przenigdy nie wchodziłam między krowę a ścianę!I nie wiem, czy istnieje taka siłą, która zmusiłaby mnie do tego.
Był natomiast taki moment, że mieliśmy kilka opasów i było w oborze dość ciasno. No, niestety, między te zwierzęta trzeba było wejść, nie było wyjścia.
Natomiast nie zapomnę, jak zostałam sama z prosząca się maciorą i wykradałam jej te świeżo urodzone prosiaki. Co prosiak chlup, to ja go cap i do kosza. Stres podwójny, bo bałam się szalejącej kupy mięcha i bałam się, że nie ""capnę" tego prosiaka, a ona go przygniecie podczas ciągu dalszego akcji porodowej.
barbik
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Lublin
#2051683 23.02.2015 21:10:29
Ojojoj, taki hardcore to raczej nie dla mnie, mogę karmić, ale prosić się nie pomogę. Maciory nie będę hodować na 100%.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2051719 23.02.2015 21:27:51
Świnia prosi się bez pomocy. Tylko trzeba być, bo tych prosiat jest na ogół w miocie kilkanaście, nie wyskakuja seriami, a locha w czasie bólów "nie myśli" o tych juz urodzonych. Potem rzadko się zdarzało, żeby przyległa prosiaka. Jak jej się udało, prosiak zaczynał piszczeć i zrywała się natychmiast.

Raz mi się tak udało, jak zostałam sama z prosząca się lochą i szwagierką wszechwiedząca, na gospodarstwie wychowaną. Poszła, stwierdziła, że to jeszcze ohoho! Więc poszłam na grządki, a jak wróciłam po 2 godzinach, to mama świnka leżała sobie grzecznie na boczku z 12 toma kluseczkami u cycków. Czyli w momencie, jak zaglądała to się pewnie akcja już zaczynała.
marzena1153
poziom 2
Użytkownik
#2051995 24.02.2015 07:57:08
Barbik- nic jej nie zawiniłam. Akurat zakończyłam obdrapywanie jej za uszkami i odchodziłam, ona się odsunęła od ściany, wlazłam tam z chlebem a mąż z drugiej strony przylazł z wiadrem śrutuy i wybrała śrutę, zrobiła pięknie mojemu mężowi miejsce co by się zmieścił z tym wiaderkiem i pyk - z impetem przysunęła się do ściany.
A teraz jestem w "żałobie, mąż wczoraj sprzedał moją Simkę handlarzowi, od roku była prawie bez mleka, 2x poroniła i nie mogliśmy jej zacielić. Ryczałam wczoraj cały wieczór.
barbik
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Lublin
#2052763 24.02.2015 19:56:15
Marzenko, przykre, ale cóż począć, takie życie zwierząt.
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#2052903 24.02.2015 21:48:39
Przeniesiono z

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA


    weszynoska pisze:

    Mam cztery kamerunki...dwie samice, tryka i młodego 1,5 miesięcznego baranka...jeszcze mięsa nie próbowalismy, bo młody rośnie oczko Z tego całego stada to tryczek Bolek, jest trochę oswojony, je z ręki, daje się poczochrać po rogach oczko

    A samice....matko święta...fruwać chyba potrafią. Teraz zima jeszcze to całe stadko w stajni siedzi. Niby asezonalne...i niby co 3 tygodnie rujka...ale chyba nie u mnie. Mam 2 samice..jedna normalna kamerunka a druga czarna...no i ta czarna urodziła brązowego baranka ( oczywiście znaczenia są ok) a brązowa chociaż od lipca z tryczkiem na wypasie....nic....zakręcony

    Już sama nie wiem jak z nimi postępować....dzikusy takie że szok smutny


    Malwina71 pisze:

    Weszynoska,moje owce też są trochę płochliwe,ale nie tak bardzo....
    Jak je kupiliśmy w zeszłym roku,to były straszne dzikuski,
    ale z miesiaca na miesiąc jest coraz lepiej,uwielbiają suchy chlebek
    i tym je oswajamy,muszą do nas podejść,żeby go dostać i jedzą już pięknie z reki,
    ale ta owca jest naturalnie dzika i taka pozostanie taki dziwny

Malwina71
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka
Ilość edycji wpisu: 18
#2053294 25.02.2015 11:55:48


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA




TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA

wpis edytowany 25.02.2015 13:16:10
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#2053413 25.02.2015 14:27:36
Malwinanormalnie zwierzyniec na całego.
Śliczne króliczkiwesoły
Fajniutkie te małe prosiaczkiwesołyTakie maciupeńkie.No,ale ich mamy to miałabym trochę "stracha" wesoły .Dobrze,że nie dużawesoły
Możecie się śmiać,ale jakoś świń(takich zwykłych),to się trochę boję.Mam chyba uraz z dzieciństwa.Gdy byłam dzieciakiem to było tak u nas "w modzie"wypuszczanie świń na podwórko.Starsi-rodzice,czy dziadkowie robili porządki w chlewiku,a dzieciarnia pilnowała świń na podwórku.
To,żeby gdzie w zakamarek nie wlazły,to żeby za bardzo podwórko zryte nie było......
No i my z bratem mieliśmy za zadanie pilnowanie tych świń.Świnie-tuczniki,to był pikuś.Najgorzej gdy taką loszkę wypuścili.To była wtedy jazda.Jedna taka u nas była,którą do dziś mam przed oczami.Nie dość,że ryj krzywy,to jeszcze zeza miała i w dodatku wielka jakaś,większa niż inne loszki.
No i do tego wredna jędza z niej była,bo lubiła pogonić i do tego charczała.
Najgorsze było to,że nigdy nie było wiadomo,w którą stronę pobiegnie.Patrzyła prosto,robiła nawrót i biegła w inną stronę.No,a tempo to ona miała.Nie zawsze zdążyliśmy z bratem na czas uciec.Ile razy się zdarzyło,że już pysk otwierała,żeby użreć(o właśnie,do tego wszystkiego gryzła).O kurcze,ale na wspomnienia mnie naszło pan zielony
acerprzemo
poziom 5
Użytkownik
UŻYTKOWNIK ZABLOKOWANY
#2053422 25.02.2015 14:52:18
Malwina RAJ NA ZIEMI u Ciebie.
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!