Kozolin2 forum o…

Biegunka
T#212911
Facebook
Reklama



EQueen
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Międzyrzec Podlaski
#1886518 11.07.2014 21:32:09
co do tego szczawiu - to opcja roślinki świeżej - nie suszonej - nie zaparzanej - takiej prosto zerwanej jest też rozwiązaniem ?



Zapraszam na stronę : http://stajniae-queen.wix.com/e-queen
PatiB
poziom 5

Użytkownik
#1886530 11.07.2014 21:37:46
nie wiem jak to dziala ale dzis bylam popasc moje na innej lace pewlnej kobylaka i tylko on je interesowal ! wciagaly az im sie uszy trzesly
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1886676 11.07.2014 23:19:11
No to zaczęłam grzebac po internecie za tym kobylakiem. I okazuje się, że tym ludowym mianem znazywany bywa zarówno Szczaw kędzierzawy (Rumex crispus L.)(Różański), jak i Szczaw lancetowaty (Rumex hydrolapathum Huds.)(Sławomir Brzostek ?) W obu przypadkach, jako surowiec leczniczy wymieniany jest suszony korzeń, a dodatkowo sałatka z zielonych liści. Nikt nic nie mówi o nasionach, a u mnie tradycyjnie i z oczekiwanym skutkiem, stosuje się napar z nasion.
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1895920 21.07.2014 09:15:45
no i u mnie impreza smutny Kaśka ma lekką biegunkę. piszę lekką, bo bobki niby w normie, ale całe dupsko upaprane.tak więc 3 dni siedzą w stajni tylko o sianie i wodzie. na razie dostała do wypicia zaparzoną kawę zbożową. wyprowadziłam ją na pole tylko po to, żeby umyć jej zadek. ciepło jest więc ciepłą wodą z węża to zrobiłam, o ile polewanie wodą jej się podobało, o tyle mycie 4 liter już nie koniecznie.
nie mam pojęcia co jej mogło zaszkodzić, żadnych nowości nie ma w jedzeniu, jabłek od 2 dni też nie dostawały. na szczęście sianko im smakuje, Dzikiej nic nie jest, no ale musi z Kasiulką siedzieć tez tylko o sianie. kozia solidarność bardzo szczęśliwy
jak drzewa obeschną po porannym deszczu, to im przyniosę gałązki dębowe do pogryzienia.
myślę, ze na lekką biegunkę chyba wystarczy? nic więcej nie kombinować?
aha, nasiona szczawiu końskiego są już ładne, więc chyba czas ich nazbierać tak w razie co?
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
Ilość edycji wpisu: 1
#1895943 21.07.2014 09:46:22
Ja,gdy tylko zauważę jakieś "rewolucje"biegunkowe,nie kombinuję ze specyfikami.Kiedyś,gdy nie znałam Pectolitu dawałam kakao.Daję Pectolit,do tego dieta siano+woda i tyle lol
wpis edytowany 21.07.2014 09:49:13
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
Ilość edycji wpisu: 1
#1895946 21.07.2014 09:48:26
Jola, nie mam tego specyfiku, wet. 16km. ode mnie, mąż jutro lub w środę jedzie to kupi przy okazji. na razie muszę ratować się domowymi sposobami. do tej pory nie miałam żadnych takich sensacji, wszystko było w porządku.

tak sobie teraz pomyślałam, czy możliwe żeby Kaśka złapała coś ode mnie? od wczoraj mam jakąś chyba wirusówkę. z Kaśką mam więcej kontaktu niż z Dziką, ale nie wiem czy to mozliwepytajnik
wpis edytowany 21.07.2014 10:18:44
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1896014 21.07.2014 11:20:08
Ania, jak juz dupsko jest upaprane, to ta biegunka lekka nie jest. Kawa zbozowa to za słaby specyfik, nawet dębowe gałązki. Nie zaszkodzą, ale sprawy nie załatwią.
Proponuję, jak Jola, Pectolit.
(Kiedyś, jak nie miałam tego, dałam wywar ze szczawiu końskiego z pektyną rozpuszczoną)
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1896021 21.07.2014 11:28:45
Iwona, ile tego szczawiu zaparzałaś i w jakiej ilości wody? i ile tej pektyny?
na razie nie mam możliwości jechać do veta.
dupsko upaprane, ale nie jak po typowej biegunce, zwyczajnie resztki takich miękkich bobków przyczepione były do niego. nie miałam ochoty tego ręką usuwać jęzor dlatego wybrałam opcję prysznicowania wesoły
na razie nic więcej nie zrobię, muszę czekać. mąż będzie jutro w pracy to podjedzie do lecznicy
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1896048 21.07.2014 12:00:22
GGarść nasion na litr wody. Sypię na wrzątek, wyłączam, mieszam, pokrywka. Tak stoi chwilę. Potem cedzę i do butelki, no i jazda, żeby wlać w gardło, nie wylać i nie utopić kozy.
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1896051 21.07.2014 12:03:09
dzięki wesołyidę zbierać nasiona wesoły
najpierw spróbuję czy będzie chciała pić po dobroci, jak nie to wtedy na siłę jęzor
Reklama



jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1896666 21.07.2014 22:48:56
Duży plus ze stosowaniem Pectolitu jest taki,że ma bardzo przyjemny(taki jakby czekoladowy)zapach.Smak to nie wiem,bo nie próbowałam pan zielony .Kozy chętnie wypijają zawartość np strzykawki.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1896679 21.07.2014 23:00:28
mój miał jabłkowy..
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1896696 21.07.2014 23:14:04
Oj,może mnie węch myli wesoły
Ja wyczuwałam czekoladę wesoły.
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1896925 22.07.2014 09:46:10
Czekolada z jabłkowym nadzieniem. Mi jedzie tatarakiem zdziwiony i troszeczkę kakao. najważniejsze że, działa.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1897237 22.07.2014 16:29:37
oj tam, oj tam, grunt, że kozie pachnie właściwie..
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1897310 22.07.2014 17:47:36
Nie będziemy sprzeczać się "czym komu to pachnie"...pan zielony
Ciekawe kto lepszy,próbowałyście ???pan zielony
Ja niepan zielonypan zielonypan zielony
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1897383 22.07.2014 19:20:55
nie kuś taki dziwny
KoAla
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Klępina, lubuskie
#1897573 22.07.2014 22:33:09
No to ja byłam pierwsza i się wypowiem chory > Umoczyłam palec w pectolicie (suchy proszek) i spróbowałam - najpierw jest słodkawo-kwaśny i taki jakby jak oranżadka w proszku, po chwili zmienia się na taki smectowo- zbożowy. Coś jak to brązowe chrupkie pieczywo.
Owsa próbowałam już jako dzieciak, a otręby dodawałam kiedyś do jogurtu. Siana nie próbowałam
zaniemówiłpan zielony
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1897581 22.07.2014 22:39:12
A tam nie ma nic takiego, żeby nie można było spróbować. Strączyniec i pektyna, nie pamiętam co jeszcze, ale też ludzko-jadalne.
A ja nie wiem, jak pachnie tatarak, no to może i tatarakiempan zielony
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1897713 23.07.2014 00:03:55
No to teraz mnie "powaliło" wesoły
Brawo za odwagę Ala pan zielony
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!