NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » ROZMNAŻANIE » PRAWIDŁOWY ODCHÓW KOŹLĄT

Przejdz do dołu strony<<<Strona: 12 / 22>>>    strony: 1234567891011[12]1314151617181920

Prawidłowy odchów koźląt

  
Leosia
20.03.2014 10:48:45
poziom 5

Grupa: Użytkownik

Posty: 550 #1785086
Od: 2013-4-2
Kasia wezwij weterynarza. Ktoś Cie oszukał. Pisałaś już o biegunce, teraz ta pępowina, jeżeli zależy Wam na maluchach potrzebujecie pomocy osoby która się na tym zna. Moja kozunia ma niecałe 3 tygodnie, pępowina odpadła. Nie wyobrażam sobie takiego malca bez mamy, BEZ MLEKA. Ona męczy w pysku dorosłe jedzenie ale to nie to... Mleko to podstawa. Nie ma, to butla i ze dwa razy dziennie preparat mlekozastępczy od weta. Bardzo o nie dbaj, odporność pewnie jest słaba. Odchowałam taką koze i ma się dobrze ale sporo pracy trzeba w to włożyć. Dzieciątka trzeba traktować z uczuciem brakuje im tego bez mamy. Przytul, oswajaj, dzień po dniu będziesz miała wgląd w ich stan zdrowia. Czy chudną, czy coś na skórze się nie pojawi itp.
  
Electra03.07.2020 13:28:53
poziom 5

oczka
  
monia8366
20.03.2014 13:08:39
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Administrator 

Lokalizacja:: Częstochowa

Posty: 4039 #1785231
Od: 2013-3-21
Leosia wiesz tak szczerze to ja kiepsko widzę tą naukę ssania u takich maluchów butli zakręcony już 2 tygodniowe ciężko nauczyć a co miesięczne ..... ja bym raczej skoncentrowała się na żywieniu zwykłym jak nie da rady już z butlą. Można te wartości uzupełniać witaminami specjalnymi dla kóz. Miesiąc to nie tragedia już umieją jeść siano pobierać pasze. Ja bym trzymała na sianie , nie powiem spróbowałabym nauczyć z butli ( ale ciężko to widzę) druga sprawa lepiej kozie mleko załatwić ( jak jest możliwość) niż preparat mleko zastępczy ( w tej kwestii wiem jakie po tym są nie raz biegunki). Powoli wprowadzać zboże by żwacz ruszył. I dbać.
_________________
http://powr-t.blogspot.com/
  
wojtek
20.03.2014 18:34:21
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Posty: 58 #1785566
Od: 2013-9-21
dobre lol
napisałem że męczą kozę a nie meczą(beczą).
  
Leosia
20.03.2014 18:54:20
poziom 5

Grupa: Użytkownik

Posty: 550 #1785595
Od: 2013-4-2
Z doświadczenia powiem że, kózka oddzielona od matki, sprzedana, mój dom był jej trzecim... Bieda straszna po 2 pojeniach troche na siłe po dziś dzień ciągnie butle a ma już rok. Mleka nie dajemy ale dzieciaki czasem wode jej podają :-) piła z butlin i od mamki ( mam taką matke polke co każdego malucha nakarmi). Z tego samego miejsca znajomi kupili na mlekopanie odkarmili. Koniec końców nie polecam kupować tak małych kózek. Biegunki, kaszelki i inne takie.
  
centurion
23.03.2014 16:17:32
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Wieruszów okolice

Posty: 280 #1788474
Od: 2013-9-18
powiedzcie mi jedna rzecz. mam chętnego na moją młodzież. zastrzegłem jednak ze muszą skończyć 2 miesiące niewiem czy nie za szybko. młodziez nie poleci na grila tylko do hodowli. z każdym dniem coraz bardziej sie do nich przyzwyczajamy ale tez niemozemy miec 3 kozłów ani tez na przyszłosc zostawiajac kózke nie mamy zbytu na taka ilosc mleka a orzed nami jeszcze 3 wykoty z czego napewno 2 mnogie po supermleczniczch. te sa zas od pierwiastek.
  
jola1979
23.03.2014 18:54:36
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Buk okolice Poznania

Posty: 2239 #1788641
Od: 2013-3-21


Ilość edycji wpisu: 2
To koziołki,czy kózki?Pochodzą z ciąży pojedynczej,czy mnogiej?Poród kóz matek,bez komplikacji?
Powiem Ci tak,czasem sama czasem sprzedawałam koziołki(kózki raczej rzadko),które miały skończone 2 miesiące.Oczywiście dużo zależy od samego koźlaka,tego z jakiej pochodzi ciąży(jeśli z pojedynczej,albo bliźniaczej wtedy ok),jak duży był urodzeniowo i jak się rozwija.
W sumie sprzedaż po skończeniu przez koźlaki 2 miesięcy zależy od wielu czynników.
Na 100% nikt,poza Tobą nie wie jak się ten koźlak rozwija,jak przybiera na wadze,jak rośnie,czy matka nie miała problemów przy wykocie itd itp.Tak,że tylko Ty widzisz,czy ten koźlak jest gotowy na zmianę miejsca zamieszkania.
Osobiście wolę czekać do ukończenia 3 miesięcy,ale są różne przypadki.Jednego z koziołków w ubiegłym roku zanim skończył 2 miesiące musiałam odsadzić od matki.Jego o połowę mniejsza siostra nie mogła dopchać się do maminego cycka,bo koziołek zrobił się "zaborczy".On rósł "jak na drożdżach",kózka słabiej.Gdy zobaczyłam,że zaczął walić matkę rogami po wymieniu,a siostrę odpędzać od cycka,był to dla mnie znak,że musi trafić do "sierocińca".Rozwijał się idealnie,rósł w oczach,ładnie przybierał na wadze.W wieku 6 miesięcy skutecznie pokrył dorosłą kozę(było to zamierzone).Tak,że na pytanie,które zadałeś, tak do końca tylko Ty możesz sobie na to odpowiedzieć wesoły
  
koziarz42
23.03.2014 20:52:37
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Posty: 374 #1788784
Od: 2013-3-28
W tym roku sprzedawałem 2 miesięczne,dobrze się rozwijały,dlatego nie czekałem.
Maluchy u nowego właściciele,ładnie rosną,nie ma żadnego problemu.
  
centurion
23.03.2014 21:00:30
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Wieruszów okolice

Posty: 280 #1788799
Od: 2013-9-18
Jeden koziołek a jedna kózka.
Koziołek z pojedyńczej ciąży - rośnie jak na drożdżach a kózka z bliźniaczej - widocznie mniejsza.
Porody bez komplikacji. pół godziny nieobecności i koźlaki były już na swiecie.
W sumie to nasze pierwsze kożlęta bo kozy mamy od niecałego roku ale dziw bierze jakie są samodzielne. same siano skubią i trawe jedzą, jak stare dostają paszę to małe im wyjadaja. lizawke lizą i wodę piją i niesamowicie brykają. Czasem z żoną szkoda nam matek bo takie dostają uderzenia w wymiona że na sam widok mówimy "ała".
Jak są na łące to spokojnie odchodzą od matek dalej. matki w jednym końcu a małe 50 metrów dalej.
Dotego miesięczny koziołek lata za dorosłymi kozami i wszczyna bójki. Bodzie je w bok albo walczy z nimi na rogi. Narazie z starymi bezrożnymi wygrywa, gdybyście widzieli jak dorosła 5 letnia koza wieje przed maleństwiem to byście ze śmiechu popadali.
  
jola1979
24.03.2014 08:19:16
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Buk okolice Poznania

Posty: 2239 #1789106
Od: 2013-3-21
Obserwuj wymiona matek,czy nie mają żadnych uszkodzeń,ran itd.
Jeśli koziołek zbyt mocno bodzie matkę po wymieniu,ja osobiście poczekałabym z 2-3 tygodnie i odsadziłabym go.
Jako jedynak miał i ma całe mleko dla siebie.
Co do kózki,to minimum te 2 miesiące niech pije mleko.
Czy koziołek i kózka pojadą do tego samego właściciela?Są po tym samym ojcu?
  
centurion
24.03.2014 23:19:48
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Wieruszów okolice

Posty: 280 #1790228
Od: 2013-9-18
jada do tego samego i w teori nie sa po tym samym ojcu. w teorii bo nie ja dopuszczałem.
  
capstrzyk
25.03.2014 22:37:16
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Wrocław

Posty: 97 #1791312
Od: 2013-10-5
    centurion pisze:

    jada do tego samego i w teori nie sa po tym samym ojcu. w teorii bo nie ja dopuszczałem.

baśka była kryta innym,reszta jednym kozłem,czyli są po jednym ojcu.
  
Electra03.07.2020 13:28:53
poziom 5

oczka
  
centurion
25.03.2014 22:53:10
poziom 4

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Wieruszów okolice

Posty: 280 #1791325
Od: 2013-9-18
dzieki za info. młodziez wiozłez czy byly zakocone juz ? graniata ma za 2 dni termin zobaczymy co wyjdzie z tej beczki bo szeroka jak 2 młode. na dniach tez wykot u naszej pierwszej kaleki sary a na koncu baska 17 kwiecień. narazie zmiana decyzji i zona nie odda zadnego koźlaka. zabardzo sie przywiazalismy do łobuzerii. będzie tylko trzeba na koziołki uważać coby matki i siostry niedopadły. a reszta hulaj dusza.
  
jola1979
26.03.2014 07:43:35
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Buk okolice Poznania

Posty: 2239 #1791497
Od: 2013-3-21
Wiesz,nie chcę się mądrzyć.Jednak upilnować koźlaki,żeby koziołki nie pokryły matki,czy siostry,to jak dla mnie graniczy z cudem.Chyba,że wykastrowane koziołki będą,ewentualnie nie będą miały dostępu do kóz.Chociaż patrząc na to,że sezon pastwiskowy się zaczyna,będzie to trudne.
  
LadyM.
26.03.2014 07:51:50
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie

Posty: 4536 #1791501
Od: 2013-3-22
U mnie 3 miesięczne koziołki oddzielone były na pastwisku "prądem". A i tak potrafiły przeleźć do kóz.
Potem była nerwówka, bo u Wandy długo nie obserwowałam rui i bałam sie, czy przypadkiem którys jej nie pokrył (syn albo brat przyrodni)
Nawet jak będą skutecznie oddzielone, to i tak w czasie rui u kóz będzie lekki sajgonek. A jak jest więcej kóz, to te ruje mogą byc w sposób ciągły.
  
pastkowa1
25.04.2014 20:52:40
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: łódzkie

Posty: 50 #1825265
Od: 2013-4-12
Do jakiego wieku maksymalnie w Was (kózek i koiołków) młodzież może przbywać ze sobą i ile koźlaki z mamą by nie doszło do niespodzianek?
  
artambrozja
25.04.2014 20:55:58
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: małopolskie

Posty: 1415 #1825268
Od: 2013-3-25
pastkowa, a poczytaj wcześniej wesoły
_________________
MANUFAKTURA AMBROZJI
  
pastkowa1
25.04.2014 21:10:13
poziom 2

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: łódzkie

Posty: 50 #1825282
Od: 2013-4-12
Ok, dzięki nie wiem jak nie doczytałam wcześniej-3 miesiące wesoły Już widzę
  
jola1979
26.04.2014 09:34:32
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Buk okolice Poznania

Posty: 2239 #1825543
Od: 2013-3-21


Ilość edycji wpisu: 1
Temat przeniesiony z

TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI » DARMOWA REJESTRACJA



    Dawido97 pisze:

    wczoraj przed południem pierwiastka Baska urodziła 2 małe kozki wesoły śliczne .. zdjęcia wrzuce jutro . a dzis sie obawiam bo nadal zauważyłem że ona je nie karmi. wymie ma prawie pod samo ziemie . i małe nie mogą znaleźć . a on a odchodzi . ;( jak podchodze żeby sprawdzić czy ma mleko to też ucieka . :/ co poradzicie ? maluchy becza.. mam spróbować zdoic jakoś i je nakarmić ? probowalem je dosunąć do cycka ale matka odchodzi ...

    LadyM. pisze:

    A sznurka nie masz, żeby uwiązać na chwilę?
    Nie zostaw tak tego na żywioł, bo koza dostanie zapalenie, a koźlęta padną.
    Jeżeli nie da się podstawić ich do cycka, to trzeba zdajać i karmić butelką. I to często, a niedużo.
    Nie ma takiej opcji, żeby koza ci poszła gdzie chce, a ty będziesz za nia patrzył.

    artambrozja pisze:

    Dawid też to przerabiałam - obowiązkowo musisz nakarmić!, kozę na sznurek i musisz ją przytrzymać żeby dupskiem nie wierzgała, niech Ci ktos pomoże, podstawić młode pod cycka, a jak nie dasz tak rady to zdajac i do butelki. Powiem ci z własnego doświadczenia, ze lepiej niech sie kozy chwycą bo z butelką to jest masakra. ja teraz karmię czwórkę - 3 razy dziennie , ale na początku latałam co 2 godziny smutny

    Leosia pisze:

    Gratuluje i trzymam kciuki z nakarmienie maluszków. Trzeba czasem na siłe, pomoc się przyda. U nas matki troskliwe bez takich niespodzianek.

    pastkowa1 pisze:

    Dawid ja zrobiłam tak, że zdoiłam aż wymię zrobiło się miękkie. Potem podkarmiłam trochę siarą ze strzykawki takiej co dają dzieciom do Nurofenu. Dawałam palca do ssania i bokiem wlewałam. A później podstawiałam pod wymię i trzymałam w trakcie ssania (kozę mąż, koźlę ja). Rano i wieczorem. Macałam brzuchy czy najedzone wesoły Generalnie po 2 dni tak podstawiałam z dokarmianiem. A potem już widziałam, że brzuchy pełne to zostawiłam mamom pod opiekę wesoły

    Dawido97 pisze:

    ale obawiam się że przy tej strzykawce to mogły by się zaksztucic ... zdoilem dość sporo bo z 4 litry zeby nie miała żadnego zapalenia . zostawiłem trochę gdyby chciały doic sobie . namaczalem im pyszczki i tyle że parę razy się oblizaly ( jeden troszku pił ) . :/ palca zamoczonego w mleku nie biorą do buzi ( pewnie ze strachu ) ... jak podstawiam pod cycek to 'nie wiedzą o co chodzi', a jak są same to kasaja matke w okolicach przednich nóg, pewnie w poszukiwaniu .

    pastkowa1 pisze:

    Dawid nie zakrztuszą się spokojnie. Ja dawałam mały palec do sssania i w tym czasie lałam mleko.
    Moja duża też okociła się jak byłam w pracy, wróciłam po 8 h brzuchy puste, młode beczą. Druga okociła się na sam wieczór. Jak zobaczyłam, że 3 to od razu rozmroziłam siarę i 2 a później jednego dokarmiałam. Sprawdz im brzuchy. Po zachowaniu też widać. To też moje pierwsze wykoty a jakoś byłam w stanie ocenić czy młode są głodne czy nie. Ty też dasz radę.
    U mnie na początku tez maluchy nie bardzo wiedziały o co chodzi. Skoro już i tak zdoiłeś to daj im tą siarę-butelką, łyżeczką strzykawką czymkolwiek.

    Dawido97 pisze:

    mógłbym latać co godzine gdybym wiedział że będą zdrowe maluchy ;/ a myślicie że przeżyły by te 30 godz od porodu bez pobierania pokarmu ???

    LadyM. pisze:

    Nic sie nie zakrztusi. Jak nie ssą, to strzykawka. Głowa koźlęcia do góry, strzykawke wkładasz w ""kącik ust" i naciskasz delikatnie. Ja na strzykawkę nakładałam taki kawałek wężyka, wtedy tak się nie rozlewało. Ale strzykawką tak góra dwa dni (duża by się przydała)
    Pić z miski nie dajemy, w ten sposób pite mleko nie idzie tam gdzie trzeba.
    A najlepiej w dwie osoby podstawiać pod cycka: podstawić koźlaka, troche mu strzyknąć mleka, żeby poczuło zapach.
    U mnie się sprawdzało trzymanie kozy za tylną nogę(tylna noga do góry, do tyłu. Oczywiście tak, żeby jej tej nogi nie wykręcić, tylko przytrzymać) I do tego odsłoniętego cycka podstawić kożlę. Kozę postawić pod ścianą, a z drugiej strony swobodę manewru ograniczyć jej sobą.

    Dawido97 pisze:

    potem już stała spokojnie ... strzyknalem na pyszczek , przystawialem glowe . jakby nie wiedziały o co chodzi .


    Dawido97 pisze:

    po ciężkim poranku i dostawianiu. wreszcie jeden złapał cyca . wesoły zaraz drugi poszedł za śladami . teraz już są bardziej okraglutlkie ... być może na początku jeszcze trzeba będzie im pokazywac, potem nie ... to żaden problem już wesoły

    LadyM. pisze:

    A widzisz...

  
weszynoska
07.05.2014 12:15:06
poziom 4



Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: Podkarpacie/Leśniówka

Posty: 325 #1834928
Od: 2013-3-24
potrzebuję porady smutny coś się dzieje z moimi koźlakami. Mają 6 tydzień....do tej pory wszystko ok, trojaczki to troszkę pewnie mniejsze, ale jedzą od początku dobrze, matka ich wspaniale pielęgnuje, jest bardzo troskliwa itp. Mleka ma dość, brzuszki pełne. 3 dni temu zauważyłam, że jedna z kózek kuśtyka...raz na tylną a raz na przednią nóżkę. Obmacałam, nie widac było żadnej reakcji bólowej. Nie ma spuchnięcia, ani złamania. Dziś kuśtyka druga, troszeczkę tylko, nie przeszkadza jej to w jedzeniu ale nie bryka tak jak koziołek. Natomiast ta pierwsza podpiera się na kolankach...Co się dzieje?? Mój wet jest tylko od psów i nie bardzo mogę mu ufać. Wolałabym wiedzieć co im jest i wspólnie cos obmysleć. W stajence mam czysto, słoma na bieżąco uzupełniana, nie mają jakiejś mozliwości uszkodzeń itp..zresztą zewnętrznie nic nie widać. Koza matka dostaje owies, marchewkę, obierki z jabłek, witaminy i codziennie się wszystkie pasą na łące. Jakis brak wapnia czy co?? Kurcze co robić...wątpię że wet będzie im robił jakieś badania smutny
  
artambrozja
07.05.2014 12:43:31
poziom 6

Grupa: Użytkownik

Lokalizacja:: małopolskie

Posty: 1415 #1834939
Od: 2013-3-25
Moniki kózka tez tak kuśtykała, podała wapno i coś jeszcze - pisała tu o tym na forum , i chyba nawet w tym dziale, poszukaj.
_________________
MANUFAKTURA AMBROZJI
  
Electra03.07.2020 13:28:53
poziom 5

oczka

Przejdz do góry strony<<<Strona: 12 / 22>>>    strony: 1234567891011[12]1314151617181920

  << Pierwsza     < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » ROZMNAŻANIE » PRAWIDŁOWY ODCHÓW KOŹLĄT

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!

randki | własny sklep internetowy | promocje | darmowe forum | sklepy | opinie, testy, oceny