Kozolin2 forum o…

Rośliny trujące dla kóz
T#361853
Facebook
Reklama



LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1844182 18.05.2014 16:34:02
No to tnij ten glistnik i bluszczyk i susz. Glistnik u mnie juz sie suszy. Następny zetne po niedzieli. Ale bluszczyk tak mnie wq...rza, że nie mam serca go zbierać. Truję fernandem. A podobno na coś tam dobry.
KoAla
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Klępina, lubuskie
#1844197 18.05.2014 16:49:12
Tak, tak - oba ziółka są całkiem zdatne, mają szereg właściwości pozytywnych dla nas dwunożnych, zamierzam ususzyć w tym roku trochę ziół, a bluszczyk można także zaparzać bez suszenia- świeży, listki można jeść np. dodać do pomidorów. Ale to już troszkę poza temat.
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2126846 17.06.2015 15:26:18
Czy ktoś ma jakieś informacje nt. zjadania przez kozy kruszyny? Wczoraj wycięliśmy kilka drzewek, sporo liści jest. Ale z racji tego, że nie moge nic na jej temat znaleźć, to kruszyna leży daleko na ogrodzie, tam gdzie kozy nijak nie mają dostępu. Jak im nie wolno, pójdzie w ognisko...
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
Ilość edycji wpisu: 1
#2126980 17.06.2015 19:05:00
Na ludzi działa żółciopędnie i przeczyszczająco.
No to może lepiej sobie darować, żeby potem ślizgawki w obórce nie mieć.
(Kora kruszyny to jeden z głownych naturalnych środków przeczyszczających)
wpis edytowany 17.06.2015 19:06:08
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2126993 17.06.2015 19:23:29
Dzięki Iwona wesoły No to będzie ognisko wesoły Niech tylko podeschną liście i impreza wesoły Tak jak pisałam, kozy w żadnym wypadku nie mają dostępu do tej części ogrodu, wiec leżeć może trochę wesoły
A ryzykować nie będę, dlatego właśnie zapytałam wesoły
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#2127320 18.06.2015 09:22:24
noc kupały się zbliża ognisko się przyda :-)
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2127388 18.06.2015 10:21:28
U nas się mówiło na to "sobótka" i takie ognisko też nazywano "sobótką". ("Będziemy palić sobótkę"oczko Oraz chłopcy skakali przez ogień.
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2127395 18.06.2015 10:28:31
A ja nie znam ani nocy Kupały ani Sobótki zawstydzony
U nas nic takiego nie było...
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2127591 18.06.2015 14:29:27
Trochę złazimy z trujaków: u nas to było w "wigilię" Św. Jana, czyli 23.06. Na przystani nad Sanem były wianki, na Białej Górze - sobótka. Oprócz tego, kto żyw palił ognicho największe z mozliwych. Nie takie do pieczenia obrzydliwej kiełbasy, bo wtedy nikomu do łba nie przychodziło. Ale do siedzenia wkoło ze śpiewem (i winem marki wino) oraz tp.
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#2127653 18.06.2015 15:59:34
W Noc Świętojańską zbiera się różne zioła bo wedle wierzeń mają największą moc. Najbardziej trujący dla kóz (i nie tylko) jest lulek czarny, pojawił się w tym roku koło koziego wybiegu. Podobno robi się z niego maść do latania ale chyba nie mam ochoty na odlot spalę go dla pewności w sobótkowym ognisku.
Reklama



maszka
poziom 3
Użytkownik
#2127869 18.06.2015 22:04:17
Podejrzewam, że dla kóz mocno trujacy jest tez pokrzyk wilcza jagoda, szalej jadowity i tojad.Dzieki szalejowi (cykuta) zszedł Sokrates, tojadem załatwiono Arystotelesa. Co prawda koza to nie Sokrates, ale tych ziół tez bym się wystrzegałabardzo szczęśliwy
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2128045 19.06.2015 08:47:35
Oprócz tego jest wiele roślin, które na kozy nie działają trująco, ale ich składniki przechodza do mleka i działają niekorzystnie na konsumentów tegoż.
radekduda
Użytkownik
#2142825 14.07.2015 00:56:27
Jak można kozie zabronić czegokolwiek jeść???? Jak ma 1 hektar terenu do penetracji to sie nie da jej zabronić chyba żeby za nią chodzić 24h.zakręcony
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2142862 14.07.2015 07:52:02
Koza jest na tyle mądra (na ogół), że jak ma wybór, to trujaka nie chapsnie.

Chociaż moja Wanda okorowała jedna tuję. Ale chyba potrzebowała kory i nie miała wyboru. No i w dodatku podobno nie wszystkie tuje są trujące, więc ta pewnie nie była, bo Wanda zdrowa.

A poza tym, po tym hektarze radekdudapowinien się sam najpierw przespacerować i sprawdzić, czy tam niczego z tych największych trujaków nie ma - z typu tych, co parę listków wystarczy, jak szalej np. Oraz np, barszcz sosnowskiego, co parzy ludzi i zwierzęta. No, zresztą wiesz - pańskie oko konia tuczy. Kozę też
maszka
poziom 3
Użytkownik
#2142908 14.07.2015 10:09:08
Teoretycznie kozy POWINNY wiedzieć, czego nie tykać. W praktyce nie tykają tego, co im nie smakuje, a nie tego, co trujące. Moje zajadają się wrotyczem, ale dziewanny juz nie ruszą. Niesmaczna.Mięty tez nie -a przeciez lecznicza. Dlatego latem suszę zioła wszelakie (mnóstwo gatunków), wkładam taka mieszankę do papierowej torby i zimą dodaję po garści do każdego posiłku. Mleko jest pachnące wręczaniołek a kozy zdrowe.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2142957 14.07.2015 11:59:32
Moje uwielbiają krwawnik, chętnie jedzą podagrycznik, czarcie żebro, podjadają nawet bez czarny i jaskółcze ziele (te w niewielkich ilościach, ale się zdarzy) I tzw. łobodę (czyli komosę), liście chrzanu, szczawiu końskiego. Niechętnie natomiast jedzą babkę czy łopian, choć podobno niby kozy lubią. Bluszczyku kurdybanka nie tkną (a wieść niesie, że jest taki zdrowotny) Miętę wieszam w pęczkach w obórce przeciwko muchom i zawsze mi dosięgną i zjedzą. Szałwię tudzież.
karolinaJ24
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: Prószków
#2299896 24.06.2016 16:33:35
a co z bluszczem? Moja się najadła liści bluszczu... eh... mało zawału nie dostałam jak przyuważyłam że mi uciekła... co z mlekiem po takiej "wyżerce"?
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2299915 24.06.2016 17:36:37
Bluszcz (hedera helix) zawiera zawiera hederasaponozyd C, alkaloidy i trujące saponiny.
Najwięcej w owocach, ale tych juz teraz chyba nie ma.

Saponiny w dawce 50 mg/kg masy ciała sa silnie toksyczne i mogą wywołać cięzkie uszkodzenie nerek, naczyń krwionośnych, krwi, a w następstwie zgon.

bluszcz zawiera tych trujących związków ok 5% wagowych. Saponiny przechodzą do krwi oraz do mleka.
No, ale ile by ta koza musiała tego zjeść?!
karolinaJ24
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: Prószków
#2299931 24.06.2016 18:36:56
Patrzac na to, ze liscie sa lekkie a do tego jeszcze 5% i w przeliczeniu na mase ciala to chyba nie musze sie az tak martwic... co? eh... sama staram sie pocieszyc ze bedzie okoczko
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#2299956 24.06.2016 20:08:45
Karolina, u mnie jedna cholera zeżarła liście konwalii i nic jej nie było, ale mleko poszło do wylania, bo nie miałabym odwagi go wypić.



MANUFAKTURA AMBROZJI
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!