Kozolin2 forum o…

Rośliny trujące dla kóz
T#361853
Facebook
Reklama



agaw1
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: k Częstochowy
#1740565 08.02.2014 07:44:30
Kozy czasami potrzebują trucizny trujące rośliny to także lekarstwo dla ludzi .
Wrotycz jest na pasożyty i nawet czarny bez jest rośliną leczniczą myślę że kozy mają instynkt i czasami uszczkną jakiejś rośliny .

Moje zawsze jak przechodziły koło tui to ja obgryzały natomiast bukszpan jeden gryz i koniec.

Szukam roślin do nasadzeń dla pszczółek i ta nasza przyroda jest zadziwiająca nawet nie wiedziałam ile lekarstw mam na polu , mam też taki niskie żółte kwiatuszki do usunięcia są trujące i bardo ekspansywne opanowały spory kawałek łąki kozy ich nigdy nie jadły
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1740602 08.02.2014 08:41:01
Może jaskry albo miłek?
Teodozja
poziom 2
Użytkownik
#1740639 08.02.2014 09:30:56
Czarny bez to najpierw będzie działał moczopędnie - jak trochę listków ogryzą, to pewnie nic strasznego się nie stanie (nereczki sobie przeczyszczą), ale trzeba uważać ile tego zjadają. Mała ilość może im nawet instynktownie być potrzebna, byle się nie przyzwyczaiły, bo się odwodnią. Z kwiatów robi się doskonałe winko.
U mnie robi się sok z czarnego bzu, (smaczny) który podaje się przy przeziębieniach, o oprócz tego że ma witaminki ułatwia wypłukiwanie z organizmy bakterii i toksyn przez nie wytworzonych, co przyspiesza leczenie. Wszystko (prawie) może więc być i pożyteczne i szkodliwe.
Dlatego trzeba zwierzaki obserwować i ograniczać dostęp do roślin szkodliwych.
Polldek
Użytkownik
#1741053 08.02.2014 17:30:28
Minia przesadzasz że testujemy wytrzymałość naszych zwierzaków.Ktoś się zapytał jakie rośliny mogą zaszkodzić kozom jak je zjedzą.Więc odpowiadamy co się stało lub co może się stać jak zjedzą,chyba po to jest to forum żeby się podzielić własnym doświadczeniem w chodowli i ustrzec innych przed czymś co może zatruć nasze pupile.A wracając do papy z budy to sory ale nikt nie jest w stanie dopilnować kozy żeby czegoś nie zerzarła co może jej zaszkodzić.Napisałem czego nie może zjeść w porzednim poście i tego się trzymam.

czytam ze zrozumieniem
centurion
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Wieruszów okolice
#1741313 08.02.2014 20:32:53
    WildBirdPark pisze:

      centurion pisze:

      U mnie chodza kozy gdzie chca zero ogrodzenia to co mam robic twierdze czy pal i łañcuch ? Glupie te myślenie.


    To nie jest głupie myślenie... Dobry hodowca chodzi na pastwisko i ogląda czy nie rozsiał się np bieluń... Nic co podyktowane troską o zwierzęta nie jest głupie. Pójdą Ci w cisy, w szalej jadowity albo barszcz Sosnowskiego i będziesz płakać... Równie dobrze można by powiedzieć że trzymanie małego dziecka za rączke idąc ulicą jest głupie - niech biega i się samo pilnuje - może nie wpadnie pod auto i nie straci życia...

Nie spotkałem ww roslin u siebie. Za to w okolicach grybowa owszem. Co do barszczu to z tego co pamietam byl sprowadzony ns pasze dla bydla.
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1741349 08.02.2014 20:45:56
nie dla bydła tylko dla świń, i okazało się że dotkliwie parzy i rozsiewa się zbyt ekspansywnie.



http://powr-t.blogspot.com/
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1741605 08.02.2014 22:46:42
a u mnie kozy pożarły jesienią pierisa japońskiego i okazał się być trujący. a podobno zwierzęta nie zjedzą tego co im szkodzi.



MANUFAKTURA AMBROZJI
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#1741622 08.02.2014 23:04:00
Tak jak napisała Monia - żadna z roślin nie działa tak silnie jak Barszcz Sosnowskiego. U czlowieka powoduje oparzenia identyczne z tymi wynikłymi z kontaktu z ogniem. Było kilka przypadków śmiertelnych u dzieci po ostrym poparzeniu. Koza więc nie musi go nawet zjadać - wystarczy że się otrze przechodząc i marne szanse na uratowanie.
Poza tym napisałem tylko 3 rośliny potencjalnie groźne - jest ich więcej. Puścić kozy samopas każdy głupi potrafi - to nie sztuka. Odpowiedzialność za zwierzęta to również pilnowanie by się nie potruły.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1741796 09.02.2014 07:50:39
No tak, sprowadza się jakieś wydumane rośliny, nie z naszego świata, bo moda taka. A potem te rośliny sie ekspansywnie mnożą i jest z nimi problem. Tak jak to kanadyjskie coś (takie żółte, Beata?)też trujące i juz opanowuje łaki. No i ciekawe bardzo, że wszystkie prawie te zagraniczne rośliny, które hodujemy w mieszkaniach (kroton, difenbachia, alokazja, poisencja, monstera) sa trujące. A dawniej były trzykrotki, żielistki, prymulki, geranium. Gdzie to teraz kupić?
Na podobnej zasadzie do pewnego gospodarstwa sadowniczego sprowadzono czerwone ślimaki, żeby zjadały spady. Teraz mamy plagę w promieniu 100km, a może i więcej.
ruski_wentylator
Użytkownik
#1741934 09.02.2014 10:15:51
    LadyM. pisze:

    No tak, sprowadza się jakieś wydumane rośliny, nie z naszego świata, bo moda taka. A potem te rośliny sie ekspansywnie mnożą i jest z nimi problem. Tak jak to kanadyjskie coś (takie żółte, Beata?)też trujące i juz opanowuje łaki...


Masz na myśli nawłoć kanadyjską? Z tego co mi wiadomo to ona trująca nie jest. Gorzej ma się sprawa z trojeścią amerykańską - ta truje i jest niemniej ekspansywna od nawłoci. (Obie dają miodek w nienormalnych ilościach)
Reklama



Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1742139 09.02.2014 13:38:32
Trzeba kosić kilka razy w sezonie i da się wytępić.
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1742208 09.02.2014 14:51:25
ja nawłoć zbieram na suche bukiety wesoły kozy jakoś się nie garną do jedzenia, ale konwalie musiałam zabezpieczyć bo wyjątkowo je ciągnęło do żarcia



MANUFAKTURA AMBROZJI
Mena69
poziom 1
Użytkownik
#1834326 06.05.2014 14:04:49
wesołyZbieram się do napisania i zbieram...Pora chyba obalić niektóre mitywesoły Moja koza trucicielka, pracuje już 18 lat nad moim wykształceniem zielarskim.
Nie bójcie się sumaka octowca, tego drzewka z czerwonymi "szyszkami" nie jest trujący, Indianie żują jego korę, a z owoców robią lemoniadę, bo są bardzo kwaśne. Trujące są sumaki jadowite, ale u nas nie występują ...Chyba (może ktoś przywlókł),są pnączami. http://drzewa.nk4.netmark.pl/atlas/sumak/sumak_octowiec/sumak_octowiec.php
Co do innych roślin trujących? leczących to przerabiałam konwalie, uszczknęła kilka listków..mleko przez tydz wylewane..ale najgorszy ze wszystkich trucicieli jest złotokap....dla kóz przysmak, a dla ludzi mleko trujące, w Afryce potrute na smierć całe wioski...to tyle chwilowo, idę do sianabardzo szczęśliwyzawstydzony
KoAla
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Klępina, lubuskie
#1834925 07.05.2014 12:14:04
Czy mam obawiać się jaskra polnego na łące przeznaczonej na siano? Wyczytałam, że kilka odmian jaskrów jest trujących, ale polny nie. Macie jakieś informacje nt. temat? Już zgłupiałam trochę przyznam szczerze, zwłaszcza, że polny jest podobny do rozłogowego...
izka
poziom 2
Użytkownik
#1836002 08.05.2014 12:30:28
Koala u mnie na łące jest jaskier ,kozy jedzą i nic im nie jest.Więc raczej ten łąkowy trujący nie jest.
KoAla
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Klępina, lubuskie
#1836173 08.05.2014 17:08:37
Dzięki za odpowiedź. Trochę się martwiłam, ale przypomniało mi się, że zanim się tu wprowadziłam, to sąsiedzi wypasali swoje krowy na tej łące, więc chyba faktycznie nie jest to groźna roślina.
Hegemon
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: okolice Proszowic
#1839936 13.05.2014 11:38:42
Dzisiaj kosiłem siano na nowej łące którą kupiłem na potrzeby kóz i znalazłem na niej jaskiej ostry


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA



Czy będzie szkodził jak jest w sianie? Mogę spokojnie wypasać kozy czy mam się tego jakoś pozbyć? Jeżeli tak to czy istnieje jakiś środek czy mam to ręcznie analogowo wyrywać?
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1840055 13.05.2014 14:16:08
Kozy, jak się będą pasły, to jaskier dokładnie ominą. One wiedzą mniej więcej co dla nich jadalne.
Nie miałam z jaskrem i kozami akurat do czynienia, ale jest trujący także i dla koni. I konie mojego brata wygryzają sobie ścieżki pomiędzy jaskrami. Pozostaje tak: wypasiona trawa i nietknięte jaskry.
Moje np. bluszczyku kursybanku nie tkną, jakoś specjalnie nie pachały się do glistnika.
Nie wiem jak w sianie, ale moga wybrać i wyrzucić. A jak zniszczysz jaskier na łące? Ja tam, gdzie mam siano zbierać tez mam jakry. Mozna byłoby ewentualnie na wiosne Fernandem prysnąć, ale wtedy zostanie sama trawa, a teraz jest trochę koniczyny, wyczki, babki lancetowatej i innych pyszności.
Mena69
poziom 1
Użytkownik
#1843812 18.05.2014 03:01:10
Z tego co wiem to jaskra świeżego kozy nie lubia, suszony traci swoje trujące wlaściwości,(nie potwierdzone naukowo).. wet mój stwierdził że siano po 3 miesiącach najwcześniej można podawać, jak przestana enzymy działać...ogólnie siano,nie tylko z jaskremoczko
KoAla
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Klępina, lubuskie
#1844177 18.05.2014 16:22:57
Nie wspomniałam, że glistnika i bluszczyku też mam pod dostatkiem, ale to już nie na łące, tylko w obejściu. Porzuciłam też plany o posadzeniu złotokapu, bo szkoda byłoby, gdyby któraś się poczęstowała w przyszłości. Szkoda kóz rzecz jasna,a nie drzewkaoczko
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!