Kozolin2 forum o…

Utylizacja
T#353567
Facebook
Reklama



jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1685473 14.12.2013 09:21:14
Durne podejście Inspektora Weterynarii.
Mi chodziło o wezwanie "okolicznego weta".U nas w okolicy była taka sytuacja,że pies zagryzł daniela.Właściciel daniela wezwał okolicznego weta,ten sprawdził obrażenia,wypisał świstek do PIW-u.Właściciel psa miał niezły "kocioł"z tego pogryzienia,kara jak diabli.
Policja....hm.......oni nic nie zrobią.
Kilka lat temu pies pogryzł koleżanki córkę,policja przyjechała,spisała zeznania..........na tym się skończyło.

Przykro mi Kojocie,że u Ciebie "taka bezduszność".Niestety,czasem ludzie są bardzo "nieludzcy".
Leosia
poziom 5
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#1685561 14.12.2013 10:46:06
Padły mi kozy, wezwałam zakład utylizacyjny. Zabrali( 4 dni to zajeło) . Kwity zaniosłam do agencji. Powiatowego musze jeszcze telefonicznie poinformować. Nikt nie pytał co się stało, czy stare chore, zagryzione, zagłodzone, nie ważne. Zabrali. Koszt 0zł. Miały kolczyki, nr stada i tyle. Każdy rejon ma inną polityke ? Czy jeszcze jakaś przeprawa mnie czeka?


Kojocie trzymaj się. Jeszcze kilka dni sprawa się zakończy a ty odzyskasz równowage. Wszystkich nas spotykają dramaty. Marzyłam o wyjeździe z domu ale kasy mało, zwierzęta same nie zostaną... Przyjaciele wpadli do chałupy, rzucili rezerwacje hotelu, bilety na różne rozrywki, obiecali zająć się domem i obejściem... Miły weekend zapamiętam z perspektywy straty wieloletniego przyjaciela. I ludzkiej bezduszności. To był kot, zachorował, nawet nie wiem co się stało usłyszałam że widzieli że, chory, słaby ale był stary to mi głowy nie zawracali... Bardzo to boli. Mam mega kaca moralnego:-( biedak męczył się a ja zastawiłam go pod taką opieką.
wpis edytowany 14.12.2013 11:00:00
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1685964 14.12.2013 16:20:58
Co za ludziesmutny

Mnie w PIW-ie pytali,co się stało,że koza padła.Powiedziałam,że padła nagle.
Faktura z utylizacji przyszła chyba po jakiś 2 tygodniach.
Oczywiście płacić za nią nie trzeba,bo państwo pokrywa koszty(warunek-stado zarejestrowane,kolczykowane).
Tą fakturę trzeba przechowywać 5lat.Przy jakiejkolwiek kontroli z PIW czy ARiMR trzeba pokazać.

Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1686089 14.12.2013 17:28:32
Nie jestem rolnikem mam tylko nr stada i producenta utylizacja została pokryta przez nasze państwo. Kozy wszystkie z kolczykami. Nie miałam tego nr i za utylizacje źrebaka płaciłam 150 zł, jednak człowiek odbierający ciało mimo że, wiedział po co jedzie i ile waży przyjechał sam tzn miał kule i kompletnie nie poradził sobie z zadaniem... Niestety trzeba było sąsiadów zwołać. Oj wtedy to był szok dla mnie. Od tamtego czasu mam traume i boje sie chodzić do stajni. Moje kopytne są na emeryturze i prędzej czy później pogalopują na wieczne łąki, na samą myśl o tym mam gęsią skórke i łzy w oczach :-( ale nic na prawa natury nie poradzimy :-(
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1686177 14.12.2013 19:42:47
    Mag2271 pisze:

    Jolu ja słyszałam, ze jest trochę inaczej. Zaznaczam że są to wiadomości zasłyszane i być może się mylę, szukałam tych przepisów, ale nie mogę nigdzie znaleźć. Jest tak jak piszesz, ale pod warunkiem jak ktoś ma gospodarstwo rolne. Jak kozy są tylko zgłoszone i rejestrowane, a nie jest się rolnikiem to koszty trzeba pokryć samemu. Swoją drogą jeżeli masz pewność, że jest tak jak piszesz to by było bardzo dobrze. Nie życzę nikomu, ale 170 zł to nie jest mało jak komuś padnie koza, a przypadki niestety się zdarzają o czym raz po raz czytamy na forum.


To akurat nie wiem,czy jeśli nie jest się rolnikiem,to się płaci.
Tak,że w tej sprawie nie będę się wypowiadać,bo nie wiemsmutny
Najlepiej byłoby zadzwonić do ARiMR i zapytać o to.
Ja jestem rolnikiem(fajnie się słyszy,jak pomyślę o moich skromnych 2ha ziemiwesoły),więc nie wiem,czy jeśli ktoś ma kolczykowane zwierzęta,a nie jest rolnikiem,czy musi zapłacić.
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1686249 14.12.2013 21:16:02
Tu bycie rolnikiem nic nie ma do czynienia, masz numer stada i producenta to dla nich jest ważne. W takie sytuacji koszt zwraca agencja.



http://powr-t.blogspot.com/
wiechu
poziom 2
Użytkownik
#1686282 14.12.2013 22:37:03
Jak koza nie ma skończone 18 m-cy to płaci się coś do 20 zł, a jak ma skończone 18 m-cy to podlega badaniom na coś tam (chyba na jakomś encefalopatie)i wtedy nie płaci się nic. Warunek- koza zarejestrowana. Jak nie rejestrowana to lepiej zakopać bo kryminał.
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1686287 14.12.2013 22:46:59
bo to zależności czy jesteś ryczałtowcem czy vatowcem. Jak vatowcem to płacisz a agencja ci zwraca później jak ryczałtowcem to nic nie płacić a agencja pokrywa koszty.



http://powr-t.blogspot.com/
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1686290 14.12.2013 22:52:24
w tym wszystkim najbardziej przeraża mnie zawiłość przepisów i bezkarność właściciela psa diabeł



MANUFAKTURA AMBROZJI
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1686352 15.12.2013 01:17:08
Właściciel poniósł koszty, reputacja nadszarpnięta, będzie miał teraz smutnego psa... A sam pies to tylko pies, taka natura. Właściciel dziesięć razy pomyśli nim odepnie łańcuch. Niezaprzeczalnie wielka strata dla Kojota i już tego nie zmieni ani jak pan mundurowy odwiedzi sąsiada ani jak pies umrze. Psina pewnie już nie będzie biegał więc i zagrożenia nie stanowi.
Reklama



Kojot
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Wojszyn
#1686380 15.12.2013 09:06:12
Wczoraj przyjechali po ciałka. Cieszę się, że tak szybko. Podpisałam papierek i zapłaciłam w sumie 510 zł. Z tym płaceniem teraz jest inaczej - trzeba mieć przynajmniej 1 hektar ziemi, wtedy nie płaci się nic, bo ARiMR zwraca koszty. Na pewno sam numer stada nie wystarczy. Nawet zaprzyjaźniony pan z agencji dzwonił do tego zakładu utylizacji i dokładnie się dopytał. Tym razem mi też ktoś zwrócił te pieniądze, ale na przyszłość to albo kombinować albo wydzierżawić brakujący kawałek, bo dzierżawione też się liczy.
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
Ilość edycji wpisu: 1
#1686402 15.12.2013 10:02:08
    monia8366 pisze:

    bo to zależności czy jesteś ryczałtowcem czy vatowcem. Jak vatowcem to płacisz a agencja ci zwraca później jak ryczałtowcem to nic nie płacić a agencja pokrywa koszty.


Masz 100% rację,bo ja vatowcem nie jestem i nic nie płaciłam.Za to sąsiad jest vatowcem i musi płacić,a ARiMR mu po jakimś czasie kasę zwróci,ale z tego co mówił,to nie zwracają całości,tylko 80% czy jakoś tak.
Sąsiad był zdziwiony,że ja płacić nic nie musiałam za utylizację.

Jeśli koza ma skończone 18 miesięcy,gdy padnie musi mieć zrobione badania,czy nie ma "BRE"-czy coś takiego,dokładnie to chodzi o wirusowe zapalenie mózgu.

Kojot dobrze ,że w miarę szybko przyjechali,bo i tak musiałaś to przeżyć.Wiem co czułaś,współczuję.Mam tylko nadzieję,że sąsiad poniesie zasłużoną karę.Nie chodzi mi o karę pieniężną.

Co do psa...hm.......czy łańcuch w tym przypadku jest odpowiednią "karą"?Tu bym dyskutowała.Na łańcuchu pies "zdziczeje"jeszcze bardziej.Poza tym chyba nie ma takiego łańcucha,którego pies nie byłby w stanie zerwać,czy obojętnie jak się wyswobodzić.No i co wtedy?Wtedy będzie zagryzał dalej.Według mnie,albo kojec i to "porządny",albo .........na tamtą stronę.
wpis edytowany 15.12.2013 10:03:16
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1686427 15.12.2013 10:47:53
    Leosia pisze:

    Właściciel poniósł koszty, reputacja nadszarpnięta, będzie miał teraz smutnego psa... A sam pies to tylko pies, taka natura. Właściciel dziesięć razy pomyśli nim odepnie łańcuch. Niezaprzeczalnie wielka strata dla Kojota i już tego nie zmieni ani jak pan mundurowy odwiedzi sąsiada ani jak pies umrze. Psina pewnie już nie będzie biegał więc i zagrożenia nie stanowi.


Leosiu gdyby właściciel myślał, to pies od dawna miałby kojec.
Przecież Kojot pisała, ze to nie pierwszy incydent z tym psem.
Są sytuacje gdzie trzeba podjąć poważne kroki i taki pies tylko do uśpienia.
A co będzie jak pies rzuci się na dziecko?
Sąsiad zwróci koszty i zdrowie dziecku ?



MANUFAKTURA AMBROZJI
agaw1
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: k Częstochowy
#1686440 15.12.2013 11:11:12
ja bym nie podarowała jakby ktoś skrzywdził moje kozy , następnym razem przyjdzie i dzieci zagryzie
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1686517 15.12.2013 13:01:14
Może myśle troche jak adwokat diabła bo takiego posiadam. Wykarmiony butlą od pierwszych godzin życia, dzieci uwielbia ludzi też ale i zamęczyć coś miejszego... Siedzi na łańcuchu w kojcu w nocy w domu. Z ciężkim sercem szukam mu domu w mieście. Tu na wsi nie ma życia z takim nastawieniem :-(
28magdalena
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: małopolska
#1689309 17.12.2013 21:39:26
ja bym to zgłosła u mnie też tak było z psem tyle że do naszej suczki chodzl ale dzieci na dwór bały siewyść zaraz do sąsiada poszłam i go do kojca w końcu zamknął
Sebastian
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Płonki,Kurów
Ilość edycji wpisu: 1
#1689567 18.12.2013 09:29:25
Ja miałem tak samo Tylko z pawiami 2 dni po kolei prosiłem żeby sąsiad nie spuszczał z klatek psy a jak chciał spuszczać żeby naprawił sobie płot a on to sobie lekceważył. i zagryzły mi Pawie i króliki (Na szczęście kózek nie ruszyły). Jak mi te psy zagryzły pawie i króliki poszedłem do niego i powiedziałem co jego psy zrobili Było wszystko ok powiedzieli że oddadzą pieniądze jak Mój tata wróci z Niemiec ja i mama zgodziliśmy się bo to nasza rodzina a jak tata przyjechał to powiedzieli że to nie ich psy i tyle a chodziłem nawet tej nocy co zagryzły mi pawie wieczorkiem żeby te psy wzięli do klatki a oni że nie bo pozastawiali dziury w płocie rano się budzę idę obrządzać a tu tragedia wszystko pozagryzane straty nas wynosiły prawie na 3000zł smutny więc poszliśmy na policję a oni powiedzieli że nic nie mogą zrobić bo to zwierze zabiło zwierzę a jak by człowiek zabił zwierze to by mogli zrobić a jak zwierzę zabije zwierzę to nic nie mogą zrobić i tyle. smutny
wpis edytowany 18.12.2013 09:31:14
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1691952 20.12.2013 22:23:06
Bzdur Ci naopowiadali, bo im się tyłków ruszyć nie chciało. To nie ważne, że zwierzę zabiło zwierzę. Ważne, że spowodowało stratę materialną. A za straty materialne, wyrządzone przez zwierzę, odpowiada właściciel zwierzęcia. I istnieje coś takiego, jak "niedopilnowanie"" Za niedopilnowanie płaci się mandat. Mój brat zapłacił mandat za niedopilnowanie, jak mu konie uciekły i wybrały się do centrum miasta, cywilizacji zazyć. Chociaż szkód żadnych nie uczyniły.

Kojocie, trzymaj się. Ty dzielna dziewczyna jesteś, dasz radę. A jakiś kawałek ugoru weź wydzierżaw. Może Ci się to przydać, bycie rolnikiem, w różnych sytuacjach.
Sebastian
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Płonki,Kurów
#1692090 21.12.2013 09:27:43
To ja nie wiem nie znam się mi tak mówili i tyle ;(
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1692832 21.12.2013 22:15:57
słuchajcie, taka sprawa musi się toczyć z urzędu tzn. jak zgłosisz na policję to muszą się tym zająć.
na terenie miasta i wsi pies nie może biegać samopas, jeśli tak - ma być w kagańcu, właściciel musi policji przedstawić pakiet szczepień psa. I po takiej akcji pies najczęściej idzie do uśpienia.
Oczywiście jeśli się trafi na leniwych dzielnicowych to powiedzą ze się nie da, ale policja ma obowiązek interweniować w takiej sytuacji - ponieważ istnieje zagrożenie zdrowia lub życia
Kojot - uważam, ze nie powinnaś przymykać oczu na to co się stało



MANUFAKTURA AMBROZJI
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt - postaw kawę! · rss