Kozolin2 forum o…

Oddam młode kozy w dobre ręce, czyli kto ma miękkie serce ten ma twardą dupę
T#351914
Facebook
Reklama



gawron
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Południowo-wschodnie Mazo
#1670780 28.11.2013 04:09:15
Kilka dni to stanowczo za mało aby stare kozy wracały do domu. Masz dużo szczęścia, że tak blisko postanowiły odpocząć. Zdjęcie potwierdza jak szybko i skutecznie kózki są doprowadzone do dobrego stanu. Taką odległość mogą pokonać tylko silne zwierzęta. Gratuluję !!!
Adrian
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Sudety Środkowe
#1670830 28.11.2013 08:55:42
Kozy, po tej wycieczce przestały śmierdzieć. Każde zwierzę ma swój specyficzny zapach, ale te kozy po prosty śmierdziały, a ich futro było tłuste w dotyku. W tej chwili dużo przyjemniej się je głaszcze. Martwią mnie jedynie nogi białej kozy, tej z przerośniętymi racicami. Powinna chodzić, żeby się rechabilitować, ale nie tyle. Jedna noga jest opuchnięta i kuleje na nią. Zastosowałem wcierki rozgrzewające, takie jak dla koni. Wrzucę potem zdjęcia racic.
nerilion
Użytkownik
#1670834 28.11.2013 09:05:21
Wrzuć zdjęcia. Mam we wtorek szkolenie co prawda z krowich ale może coś wymyślimy wspólnymi siłamioczko
Adrian
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Sudety Środkowe
Ilość edycji wpisu: 1
#1671844 28.11.2013 18:27:52
Zgodnie z obietnicą wrzucam zdjęcia racic. Zrobione są już po korekcie. Przed przycięciem asymetria była o 1/3 większa.



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA





TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA





TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA


wpis edytowany 28.11.2013 18:38:54
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1671925 28.11.2013 20:13:58
Matko!!!
Tragedia.Raciczki podwinięte i zrośnięte pod spodem.Może być problem,żeby doprowadzić je do normalności
Adrian
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Sudety Środkowe
#1671987 28.11.2013 21:21:58
Mam tego świadomość. Ale pewien autorytet w dziedzinie kopyt końskich i jak się okazało również racic, powiedział że jest duża szansa na wyprowadzenie tego. Postępy w rehabilitacji, będę dokumentował i wrzucał na forum. Koze przywiozłem nie wstającą od rzekomo 2 tygodni. Po pierwszej korekcie racic, wstała i chodzi, chociaż sporo czasu spędza leżąc. Wstaje zawsze jak wchodzę do koźlarni z jabłkami :-)
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1671998 28.11.2013 21:47:04
To dobrze,że jest szansa na "normalność".
Trzymam kciukiwesoły
krystian
poziom 6
Użytkownik
#1672053 28.11.2013 23:09:38
Ja również trzymam kciuki jęzor
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1672088 29.11.2013 00:10:07
Istne chodaki!! masakra! Dobrze że jest szansa ja mam kozę co nigdy jej były właściciel nie obcinał racić trochę doprowadziłam ale racice są wygięte do środka i krzywo trochę chodzi. Niestety wet wykluczył prostowanie bo wygięcie jest wraz z częścią kostną.



http://powr-t.blogspot.com/
Adrian
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Sudety Środkowe
#1672163 29.11.2013 08:40:02
W tym przypadku, problemem nie jest tylko przerośnięcie racicy. Niestety wśród ludzi bardzo popularny jest pogląd, że koza zje wszystko. Nasza koza, oprócz zaniedbania przycinania racic, musiała być bardzo nieprawidłowo żywiona. W wyniku bardzo dużej podaży cukrów niestrukturalnych, nastąpił u niej ochwat. Czyli aseptyczny stan zapalny racic. Przeżuwacze są w stanie tolerować dużo większe ilości cukrów w diecie niż np. konie, więc kozucha musiała pewnie dostawać jakieś pozostałości ludzkiego jedzenia. W tej chwili jest na diecie. Dostaje tyko siano bez ograniczenia ilości.
Reklama



capstrzyk
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław
#1675765 03.12.2013 21:00:06
Adrianie,jak się mają Twoje kozy?..szczególnie te w leczeniu?..wiesz,zwierzaki w jakiś szczególny sposób wyczuwają że niesie im się pomoc i starają się odwdzięczyć,a na pewno współpracują..jak to jest u Ciebie?..są postępy?
Adrian
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Sudety Środkowe
#1675960 03.12.2013 22:13:33
Proces rehabilitacji racic, podobnie jak w przypadku kopyt, jest bardzo długi. Czas leczenia z takiego stanu to rok, może nawet więcej. Oczywiście widać efekty, już teraz. Biała coraz częściej wstaje i chodzi. Biorąc pod uwagę fakt, że zanim trafiła do mnie, kilka tygodni leżała, to jest nieźle.

Oprócz problemów zdrowotnych, mamy kłopot z zachowaniem się kóz. Reszta naszego stadka, uwielbia głaskanie, zwierzaki podchodzą do nas chętnie, są można powiedzieć zsocjalizowane. Nowe kozy się wyraźnie boją ludzi. Z dnia na dzień jest coraz lepiej. Nawiększe postępy robi najmłodsza kózka. Ale w przypadku starszych dzieje się to bardzo wolno. Sukcesem jest, że jak wchodzę do ich boksów, nie próbują z nich wyskoczyć, a Brązowa przestała się trząść jak ją doję. Ktoś je chyba musiał źle traktować, bo z natury kozy lgną go człowieka.
Zlotowa
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: Garwolewo/Londyn
#1676006 03.12.2013 23:28:36
No to niezły artysta był z tego poprzedniego właścicieladiabeł



Robert
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1676067 04.12.2013 07:50:37
no to musiały nieźle dostawaćsmutny koza przecież lgnie do ludzi, jest ciekawa a nie przerażona.
Jak siebie znam to pewnie bym do tego gospodarza wybrała się na "pogawędkę" diabeł



MANUFAKTURA AMBROZJI
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1676085 04.12.2013 08:11:51
Nie wpadajmy w paranoję to że koza boi się człowieka nie musi oznaczać że dostawała w ciry. Kozy to zwierzęta, nie myślą, nie rozpamiętują jak człowiek, myślą zachowawczo. Czują strach bo nie były nauczone kontaktu z człowiekiem, tym bardziej że są w nowym miejscu wśród nowych Członków Stada. Koza nie patrzy na człowieka jak na człowieka tylko jako na nowego członka podchodząc do niej ona jest pewna że zaraz będzie ustawiana w hierarchii. Ja bym spokojniej działała niech się zaaklimatyzują wpierw w stadzie w nowym miejscu później je oswajać. Koza w popłochu uciekając np. w boksie może zrobić sobie krzywdę. Naucz ją rozumienia że kojarzysz jej się zawsze z czymś dobrym a głaskanie na siłę nie jest takim odczuciem. Najlepiej jak wchodzisz do boksu zawsze mniej cos dobrego w kieszeni, formą przekupstwa oczko Jak już będziesz chciał podejść zawsze podchodź bokiem nigdy na wprost. Będzie czuła się bezpieczniej bo podchodząc bokiem nie atakujesz jej.



http://powr-t.blogspot.com/
Adrian
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Sudety Środkowe
#1676102 04.12.2013 09:01:27
monia ostatnia próba oswajania ze stadem skończyła się trzema dniami poszukiwań nowych kóz. Zajmuję się szkoleniem zwierzą (koni i psów) od wielu lat, także koza nie jest dla mnie wielkim wyzwaniem, zwłaszacza że intelektualnie jest na poziomie psa. Nie przumuszam kóz do bezpośredniego kontaktu. W tej chwili wypuszczam je z boksów, jak coś robię w koźlarni. Chodzą po pomieszczeniu, a ja nie zwracam na nie uwagi. Coraz mniej przeszkadza im moja obecność, tzn nie uciekają w popłochu do swoich boksów. Pozytywną motywację w postaci nagrody-smakołyków, stosuję przy dojeniu. Nagradzam porządane zachowanie, czyli w ty przypadku spokojne stanie :-) Karą jest brak nagrody. Kilka razy dołączałem nowe kozy do stada i nigdy nie było takich problemów. Nowe kozy nie były wystraszone ludźmi, były przerażone. One miały kontakt z człowiekiem i myślę, że to właśnie efekt tego "kontaktu"
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1676148 04.12.2013 09:42:14
zależy jak były chowane , ja 1,5 roku temu zakupiłam koze od znajomego. Na prawdę dobrze je traktował i u niego zachowywała się dobrze cały czas koło jego nogi stała dała mu się głaskać. Jak ją kupiłam i przywiozłam koza trzęsła się jak ją doiłam , uciekała w popłochu do dziś muszę bokiem podchodzić by ją złapać dlatego nie zawsze coś negatywnego jest w kontakcie. Moja Basia była bardzo związana z byłym właścicielem a mnie traktuje z dystansem jak ma taki grymas bo jak chce da się pogłaskać



http://powr-t.blogspot.com/
agaw1
poziom 3
Użytkownik
Lokalizacja: k Częstochowy
Ilość edycji Admina: 1
#1676158 04.12.2013 09:54:13
Moja Figa była tak dzika,że jak próbowałam podejść, to po ścianach skakała. Przestałam na nią zwracać uwagę, dopiero jak się okociła to mnie zaakceptowała, ale dalej taka strachliwa jest.Zostawiłam teraz po niej kózkę, bo ją wszyscy biją, a tak ma się do kogo przytulić .

Jagoda w ogóle nie lubi głaskania, zaraz robi się sztywna, jest u mnie od małego, już 3 lata. To jest jedyna koza, która nie lubi miziania, a jak traktuje swoje dzieci? To aż żal patrzeć, ciężki ma charakter.

Łatwiej do stada wprowadzić jedna kozę, niż drugie stado. U mnie po długim czasie, dopiero się połączyły i zaczęły razem chodzić
Adrian
poziom 2

Użytkownik
Lokalizacja: Sudety Środkowe
#1676577 04.12.2013 18:14:41
Dzisiaj jedna z nowych kóz się przełamała. Oczywiście ja pracuję z kozami, a plony zbiera żona :-)






TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA

artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1676678 04.12.2013 20:39:32
Adrian - kózka dalmatyńczyk wesoły coś pysznego musiała mieć żona skoro kozucha sie odważyławesoły



MANUFAKTURA AMBROZJI
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt! · rss