Reklama
#1641608 01.11.2013 07:37:47
Witajcie cz koń może przebywać z świniami i kozami ?? cz kozy mogą być z świniami?? w jednej oborze tylko oddzielnie ma się zrozumieć??
#1641611 01.11.2013 08:03:12
kozy nie znoszą zapachu obornika świńskiego,z końmi jak najbardziej się dogadują,...oddziel świnkę od przeżuwaczy bo mogą wzgardzić sianem jak podłapie "zapaszki"
#1641618 01.11.2013 08:48:48
Zgadzam się z kolegą wyżej. Kidyś miałem siano wrzucone do kurnika na szybko a ni na sodołe.. poleżało jakiś czas, potem przerzuciłem na stodołe i zapomniałem. W zimie wszystko musiałem wyrzucać i kupować siano. Zapach kur też nie odpowiadał ani kozom, ani krowie a koń aż parskał na jego widok.
Oferuję usługi drwalskie, pielęgnacja drzew, ścinka drzew, pielęgancja terenów zielonych. Sprzedaż sadzonek drzew i krzewów.
Pomogę w sprawach i tematach: leśnictwo, drzewnictwo, ogólnie pojęty temat ochrony środowiska oraz pszczelarstwo.
Pomogę w sprawach i tematach: leśnictwo, drzewnictwo, ogólnie pojęty temat ochrony środowiska oraz pszczelarstwo.
#1641622 01.11.2013 08:56:40
Świnie to zebranie najgorszych wirusów i chorób jakim są nosicielami, kozy i koń mogą po prostu zacząć chorować.
http://powr-t.blogspot.com/
#1641643 01.11.2013 10:08:41
Aha to czyli ze koza i koń mogą być razem a świnkę oddzielić. Ok
dzięki ze mi napisaliście bo nie wiedziałem 
#1641659 01.11.2013 10:50:02
Dokładnie.
Kozy i koń przebywając ze świnią/świniami zaczną chorować na zapalenia płuc.
Koń jest nawet bardziej wrażliwy na "świnie"od kozy.
Kozy i koń przebywając ze świnią/świniami zaczną chorować na zapalenia płuc.
Koń jest nawet bardziej wrażliwy na "świnie"od kozy.
#1641686 01.11.2013 11:18:16
Oj nie przesadzajcie. Jesli świnka jest jedna i zadbana to dlaczego miałaby zarażać? Zarażają nosiciele bądź zwierzęta chore. Jeśli była kupiona z fermy oczywiście musi przejść kwarantanne (zresztą jak każde nowo wprowadzone zwierzę).
Czy jest to świna mięsna czy np. wietnamska? Zwykłe oddzielenie, aby nie była bezpośrednio przy koniach i reszcie oraz odpowienie warunki bytowe wystarczą aby nie była uciążliwa dla zwierząt.
Sama mam już ponad 3 lata świnkę- nigdy nic mi nie chorowało a jeden z koni uwielbia się z nią bawić- a świnka lata po wszystkich padokach luzem
Dużo ważniejsze jest aby np. kury nie były z kozami gdyż te drugie są bardzo wrażnile na kokcydiozę, która moga roznosić kury ale jak już napisałam najważniejsze jest zapobieganie
Czy jest to świna mięsna czy np. wietnamska? Zwykłe oddzielenie, aby nie była bezpośrednio przy koniach i reszcie oraz odpowienie warunki bytowe wystarczą aby nie była uciążliwa dla zwierząt.
Sama mam już ponad 3 lata świnkę- nigdy nic mi nie chorowało a jeden z koni uwielbia się z nią bawić- a świnka lata po wszystkich padokach luzem
Dużo ważniejsze jest aby np. kury nie były z kozami gdyż te drugie są bardzo wrażnile na kokcydiozę, która moga roznosić kury ale jak już napisałam najważniejsze jest zapobieganie
#1642701 01.11.2013 20:16:14
Ok rozumiem
u mnie jest koń i koza
do towarzystwa... i planuje kupić 2 maciorki to więc muszę oddzielnie.. Hmm czyli w jednej oborze nie mogą być razem ??
#1642935 01.11.2013 21:43:07
chcesz hodować maciorki,a nie wolnobiegające Wolterowskie świnki,więc ze względu na amoniak i siarkowodór niech będą sobie same towarzystwem,bez kóz i konia/co by Kossak,Michałowski etc./ powiedzieli na taki mariaż..?
#1642940 01.11.2013 21:50:46
Nerilion nie przesadzam.Miałam 3 świnie-zdrowe.Były w tym samym pomieszczeniu co kozy.
W ciągu roku padły mi 2 kozły.Wet rozkładał ręce.
Okazało się,że jak tylko zrezygnowałam ze świń,każdy kozioł przeżył.
Mojemu znajomemu padły 3kozy w ciągu kilku miesięcy,bo miał razem ze świniami(w sensie,że w jednej obórce).
Przypadek?
Nie sądzę....
W ciągu roku padły mi 2 kozły.Wet rozkładał ręce.
Okazało się,że jak tylko zrezygnowałam ze świń,każdy kozioł przeżył.
Mojemu znajomemu padły 3kozy w ciągu kilku miesięcy,bo miał razem ze świniami(w sensie,że w jednej obórce).
Przypadek?
Nie sądzę....
Reklama
#1642984 01.11.2013 22:52:59
nerilion pisze:
... gdyż te drugie są bardzo wrażnile na kokcydiozę, która moga roznosić kury ...
... gdyż te drugie są bardzo wrażnile na kokcydiozę, która moga roznosić kury ...
Nie dochodzi do zarażenia kokcydiozą pomiędzy różnymi gatunkami zwierząt gospodarskich,
nawet utrzymywanych w bezpośrednim kontakcie. Jest wiele gatunków kokcydiów, te które mają kury nie spowodują zachorowania królików czy kóz, bo to już inny gatunek. U kóz występuje 16 gatunków kokcydiów, różnią się pod względem patogenności.
Znowu piszecie bzdury.
#1643051 02.11.2013 09:05:31
Nie znam się na tym zupełnie. Obecnie mam w jednym budynku kozy, kury i króliki. Nic się nie dzieje. Świnki wietnamskie były w planie, a tu zonk.
Zastanawia mnie tylko jak to było onegdaj. W tych mniejszych gospodarstwach produkcja była prowadzona w wielu kierunkach i w jednym budynku stały wszystkie zwierzęta. Pamiętam, że u dziadka w jednej, dużej oborze hodowane były świnie, krowy, konie, kury, kaczki, a ja potem jeszcze dołożyłem króliki.
Na farmie gdzie mieszkam obecnie w Dani, gospodarz też trzyma w jednym dużym budynku wszystkie zwierzęta razem.
Byłem w wielu gospodarstwach agroturystycznych gdzie hodowane są zwierzątka na potrzeby działalności którą prowadzą właściciele i wszystkie zwierzęta byłe trzymane razem. Nie wyobrażam sobie żeby budować oddzielne budynki dla konkretnych zwierząt. Oczywiście piszę o kilku osobnikach z każdego gatunku, a nie gospodarstwach wielkotowarowych.
Zastanawia mnie tylko jak to było onegdaj. W tych mniejszych gospodarstwach produkcja była prowadzona w wielu kierunkach i w jednym budynku stały wszystkie zwierzęta. Pamiętam, że u dziadka w jednej, dużej oborze hodowane były świnie, krowy, konie, kury, kaczki, a ja potem jeszcze dołożyłem króliki.
Na farmie gdzie mieszkam obecnie w Dani, gospodarz też trzyma w jednym dużym budynku wszystkie zwierzęta razem.
Byłem w wielu gospodarstwach agroturystycznych gdzie hodowane są zwierzątka na potrzeby działalności którą prowadzą właściciele i wszystkie zwierzęta byłe trzymane razem. Nie wyobrażam sobie żeby budować oddzielne budynki dla konkretnych zwierząt. Oczywiście piszę o kilku osobnikach z każdego gatunku, a nie gospodarstwach wielkotowarowych.
Robert
#1643193 02.11.2013 10:54:09
Koń i koza to objedzony ogon i wybite rogiem oko( stratny oczywiście koń). Dziękuje bardzo za taki umilanie życia. Koń i świnie, możliwe choroby układu oddechowego ( wspomniany amoniak itd). Mała świnka w roli psa ok ( u mnie chodzi mikro świnek wszędzie gdzie ma ochote) ale maciory bym już sobie podarowała. KURY z kurami, salmonella, wszy ( wrażliwe konie) i cała paleta paskudztwa z kloaki i nie tylko. To jest siedlisko wszelkiego paskudztwa! Każdemu własny domek się należy. Nie ma miejsca nie ma więcej zwierząt. Konie i kozy (owce) w osobnych boksach bez kontaktu fizycznego i wspólnego biegania są dobrymi sąsiadami. Koń i krowa też sobie radzą.
#1643287 02.11.2013 11:28:21
Wniosek z tego, że muszę zlikwidować część swojej hodowli.
Myślę, że to wszystko jednak przesada. Przy zachowaniu rozsądku można zostać przy jednym budynku, a nie budować pięciu szopek dla każdego gatunku oddzielnie.
Myślę, że to wszystko jednak przesada. Przy zachowaniu rozsądku można zostać przy jednym budynku, a nie budować pięciu szopek dla każdego gatunku oddzielnie.
Robert
#1643779 02.11.2013 18:11:56
Ok ja nie będę ryzykował Kozy i konie będą razem
dla towarzystwa a już maciorki oddzielnie
wpis edytowany 02.11.2013 21:55:14
#1656594 13.11.2013 17:43:26
Trochę sie zmartwiłam, bo ja tez mam tylko jedno pomieszczenie. Póki co sa tam kozy i ostały się królik. U mnie w okolicy często walęsają się duże psy i juz mi rozwaliły siatkę i klatki i wyciągnęly króliki. Teraz więc wszystkie zwierzęta obowiązkowo zamykane na klucz.
Planuję na wiosnę rozszerzyć hodowlę o kury i świnki wietnamskie. I przyznam, ż eplanowałam świnki trzymać razem z kozami, właśnie ze względu na te psiury. I czy gdyby zrobić im boks u kóz tak by nie miały bezpośredniego kontaktu a jedynie na podwórku to tez będzie niebezpieczne dla kóz? Boję się po prostu robić im jakieś domki na podwórku, ale nie chcę też ryzykować zdrowia kózek. Jakieś porady?
Planuję na wiosnę rozszerzyć hodowlę o kury i świnki wietnamskie. I przyznam, ż eplanowałam świnki trzymać razem z kozami, właśnie ze względu na te psiury. I czy gdyby zrobić im boks u kóz tak by nie miały bezpośredniego kontaktu a jedynie na podwórku to tez będzie niebezpieczne dla kóz? Boję się po prostu robić im jakieś domki na podwórku, ale nie chcę też ryzykować zdrowia kózek. Jakieś porady?
#1656711 13.11.2013 19:38:34
Witam 
Jest to dość spory temat do omówienia, ale już chyba co ważniejsze zostało wyżej powiedziane.
Napiszę jeszcze kilka słów od siebie...
Oczywiście, mówiąc o przebywaniu różnych zwierząt w jednym, niepodzielonym pomieszczeniu, to koza, bydło i koń razem, jest opcją jak najbardziej do przyjęcia, jeżeli któryś z tych osobników nie jest agresywny dla pozostałych i nie stwarza to żadnego zagrożenia dla całego stada. Jednak już świnie, małe, czy duże, nie pasują do w/w zestawu. Świnia, jak już zostało przez Was napisane jest dość uciążliwa ze względu na swój określony "styl życia". Świnia załatwia się gdzie popadnie, poza tym ryje wszędzie, rozkopuje posłanie, może zabrudzić paszę. Świnia także jest cwana i jeżeli będzie miała dostęp do dojnej krowy, czy kozy, a te z kolei będą spokojne, to świnka (nawet dorosła) potrafi wyssać mleko... Kury i cały drób może jeszcze być, pod warunkiem, że nie włazi w paszę bydła/koni/kóz, ani nie ma dostępu do tych samych źródeł wody. A kury - wiadomo - lubią siadać wysoko, a najlepiej jeszcze byłoby na paśniku, wiec jeśli chcą tam wchodzić, wystarczy podciąć krótko pióra i kura już nie powinna podskoczyć
Inaczej ma się sprawa, jeśli różne zwierzęta znajdują się w tym samym budynku, lecz są oddzielone od reszty w jakiś sposób.
U mnie, zresztą jak i w wielu innych gospodarstwach, zwierzęta znajdują się w bardzo dużej oborze.
Mam ponad 30 sztuk bydła w różnym wieku (od małych cielaczków 100 kg do byków 800-900 kg) i wszystkie duże sztuki stoją w jednym rzędzie na swoich stanowiskach, a najmniejsze w oddzielnych boksach (kojcach). Do tego mam 8 świnek (głównie na użytek rodziny, krewnych i znajomych), w dwóch oddzielnych kojcach po drugiej stronie obory. A w sąsiedztwie cieląt, w swoim boksie, przebywa jeszcze koń. Nic się szczególnego nie dzieje, koń chodził po pastwisku razem z byczkami bez żadnych zwad.
Przepraszam za tę litanię, ale już tak mam...
Podsumowując: wszystko razem, oprócz świni i drobiu.
Pozdrawiam!
Jest to dość spory temat do omówienia, ale już chyba co ważniejsze zostało wyżej powiedziane.
Napiszę jeszcze kilka słów od siebie...
Oczywiście, mówiąc o przebywaniu różnych zwierząt w jednym, niepodzielonym pomieszczeniu, to koza, bydło i koń razem, jest opcją jak najbardziej do przyjęcia, jeżeli któryś z tych osobników nie jest agresywny dla pozostałych i nie stwarza to żadnego zagrożenia dla całego stada. Jednak już świnie, małe, czy duże, nie pasują do w/w zestawu. Świnia, jak już zostało przez Was napisane jest dość uciążliwa ze względu na swój określony "styl życia". Świnia załatwia się gdzie popadnie, poza tym ryje wszędzie, rozkopuje posłanie, może zabrudzić paszę. Świnia także jest cwana i jeżeli będzie miała dostęp do dojnej krowy, czy kozy, a te z kolei będą spokojne, to świnka (nawet dorosła) potrafi wyssać mleko... Kury i cały drób może jeszcze być, pod warunkiem, że nie włazi w paszę bydła/koni/kóz, ani nie ma dostępu do tych samych źródeł wody. A kury - wiadomo - lubią siadać wysoko, a najlepiej jeszcze byłoby na paśniku, wiec jeśli chcą tam wchodzić, wystarczy podciąć krótko pióra i kura już nie powinna podskoczyć
Inaczej ma się sprawa, jeśli różne zwierzęta znajdują się w tym samym budynku, lecz są oddzielone od reszty w jakiś sposób.
U mnie, zresztą jak i w wielu innych gospodarstwach, zwierzęta znajdują się w bardzo dużej oborze.
Mam ponad 30 sztuk bydła w różnym wieku (od małych cielaczków 100 kg do byków 800-900 kg) i wszystkie duże sztuki stoją w jednym rzędzie na swoich stanowiskach, a najmniejsze w oddzielnych boksach (kojcach). Do tego mam 8 świnek (głównie na użytek rodziny, krewnych i znajomych), w dwóch oddzielnych kojcach po drugiej stronie obory. A w sąsiedztwie cieląt, w swoim boksie, przebywa jeszcze koń. Nic się szczególnego nie dzieje, koń chodził po pastwisku razem z byczkami bez żadnych zwad.
Przepraszam za tę litanię, ale już tak mam...
Podsumowując: wszystko razem, oprócz świni i drobiu.
Pozdrawiam!
Polska Biała Uszlachetniona
#1656717 13.11.2013 19:48:08
Robson oczywiście nie planowałam ich trzymać wspólnie jako w tych samych zagrodach, boksach czy jak tam zwał. U mnie moje 2 kózki mają jeden boks, koziołek zajął drugi. Kury planowałam w czymś odgrodzonym zupełnie, tak jakby we wnętrzu, przylegający do zewnętrznej ściany wykonany kurnik z płyt osb z oddzielnym nawet wyjściem. Z tym, ze właśnie ze względu na te psy, na noc wszystkie zwierzeta byłyby zamknięte (kury w tym soim zamkniętym boksokurniku, kozy normalnie a świnkom planowałam po drugiej stronie zrobić boks. Dość wysoki, bo wiadomo, że nasze kozy to ciekawe i wszędzie zaglądną
Tak by wychodząc na podwórko miały dopiero kontakt ze sobą, a częścią wspólną był korytarzyk.
wpis edytowany 13.11.2013 19:49:07
#1656721 13.11.2013 19:52:39
Pastkowa1, w takim razie nie ma raczej żadnych przeszkód, by były w tym samym budynku. Wystarczy tylko właśnie podzielić zwierzęta i umieścić w osobnych boksach 
Powodzenia!
Powodzenia!
Polska Biała Uszlachetniona
#1657038 14.11.2013 09:47:12
Jeśli to nie bedzie 200 kur i 50 świń. Kur lepiej odzielic tak jak proponujesz pełną ścianą. Nie zapominaj o wietrzeniu. U nas ze względu na psy nie ma już żadnego drobiu. Króle w budynku w osobnym murowanym pomieszczeniu tak samo konie i kozy. Każdy koń ma boks, kozy mają 4 boksy i są w nich dobrane kolorem (bo to straszne rasistki) i wielkością rogów. Kozy i konie, krowy razem luzem to kuszenie losu.
Reklama