Kozolin2 forum o…

Pogryzienie kozy przez psa
T#347520
Facebook
Reklama



jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#2060276 05.03.2015 19:47:33
Przykre,współczujęsmutny
Trzymam też kciuki za pomyślny finał tego nieszczęścia.Mam nadzieję,że Milce nic nie będzie i szczęśliwie,w terminie urodzi.
KoAla
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Klępina, lubuskie
Ilość edycji wpisu: 1
#2060282 05.03.2015 19:58:39
Też mam taką nadzieję, ale boję się. Co jakiś czas zaglądam, ale z drugiej strony nie wiem, czy jeszcze gorzej jej nie denerwuję tym łażeniem. smutny
Dodam tylko, że dziś mija trzeci miesiąc ciąży.
wpis edytowany 05.03.2015 19:59:48
WildBirdPark
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Warszawa
#2060387 05.03.2015 21:43:44
KoAla nie wiem czy Cię to uspokoi ale przytoczę pewna sytuacje ktora pokazuje jak silnymi zwierzętami są kozy (nawet te w ciąży).
Moja Mela, gdy była w pierwszej ciąży, to był początek 5 miesiąca miała wypadek. Na starym wybiegu kóz stał taki drewniany płac zabaw z platformami na rożnych wysokościach. Deszczowy dzień. Wchodziłem na wybieg z jedzeniem, Mela chciała wskoczyć wyżej, niestety poślizgnęła się na mokrych deskach platformy i upadła z wysokości 2 metrów. Niefortunnie upadła idealnie na bok. Przez chwile nie mogła się podnieść, była w szoku, nie wiedziała co się dzieje. Byłem przekonany ze taki upadek na brzuch skończy się poronieniem. Wet przyjechał, przebadał kozę i powiedział ze jest wszystko ok. Urodziła zdrowego koźlaka dwa dni po terminie. oczko drewniany płac zabaw został rozebrany.
Kozy maja bardzo wysoki próg bólu, to zwierzęta ekstremalne, maja wszak korzenie u zwierzat które skaczac po skałach nie maja zbyt różowego życia. oczko
KoAla
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Klępina, lubuskie
#2060398 05.03.2015 22:00:12
Tak, na pewno mnie to trochę uspokoiło. Weterynarz, który był u mnie też powiedział, że kozy to pod tym względem odporne są. Ale widać po nich, że je boli, bo bardzo powoli wstają, chodzą. A Milka, która jest kotna cały czas stoi, nie chce leżeć.
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#2062245 08.03.2015 19:17:43
Ala,jak kózki?
KoAla
poziom 3

Użytkownik
Lokalizacja: Klępina, lubuskie
#2062248 08.03.2015 19:24:29
Bałam się, ale już czorty mają się lepiej i nawet zaczęły skakać przez bramki -to te młode. Bardzo mnie to zdziwiło jak zobaczyłam Choco i Inkę poza boksami. Mila też już dużo lepiej,ale nie szaleje jeszcze. Leżą troszkę więcej niż zwykle, ale apetyt im dopisuje. Smaruję dwa razy dziennie tą zawiesiną ale to chyba jeszcze potrwa.
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#2062289 08.03.2015 20:45:11
To super,że wracają "do normalności"lol
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#2350227 26.10.2016 00:41:41
    Frene pisze:

    Witam wszystkich,
    Ostatnio psy zagryzly mi kozy, pasące się na mojej lace, czy mieliscie takie przypadki, czy wiecie jaka jest rola gminy czy innej instytucji aby zapobiegać takim przypadkom

    Lusia pisze:

    Przykro mi...Zgłaszasz do gminy lub na policje ze są przypadki ataku psów na ludzi / bo jak powiesz że na kozy reakcji się nie doczekasz/. Gmina ma podpisaną umowę z instytucją zajmującej się wyławianiem bezpańskich psów / a za takich mamy uważać psów które biegają poza swoją posesją/, wskażesz miejsce... Muszą pomoc.

    Frene pisze:

    Ok, bardzo dziękuje
    Na policje zglosilem, nawet przyjechali zrobili zzdjęcia i spisali moje zeznania, a w gminie próbują się z tego wykrecic, ale będę ich nękać mam nadzieje ze do skutku aż wylapia ta sfore.

    LadyM. pisze:

    Nie muszą. I wykręcą się oraz niczego nie wyłapią.

    A takim przypadkom musisz sam zapobiegać, w ten sposób że ogrodzisz odpowiednio łąkę.

    To zawsze nasza wina jeżeli nasze zwierzęta zostaną zaatakowane przez psy czy tp.
    Czasem nam wyobraźni nie staje, o czym przekonałam się na własnej skórze (a raczej na skórze mojej kozy)
    Nie było w okolicy ,żadnych włóczących się psów. Upalikowałam kozy w sadzie 200m od domu, bez "podglądu". Pech chciał, że smarkacz sąsiadów odpalił petardę pod domem innej sąsiadki. Jej pies tak się przestraszył, że opuścił dom otwartym oknem i popędził przed siebie. Pies łagodny dla ludzi, ale atakujący wszystko czworonożne. Na szczęście skończyło się bez tragedii i nawet bez interwencji weta - jedna koza miała kilka ran od kłów (takie szramy, jak od pazurów bywają) i niewielką rankę na wymieniu.
    Wcześniej mały kundelek, który uciekł dziewczynce "przedarł się" przez pastucha. Skończyło się na ogólnym strachu: kundla, który już wewnątrz przyjął do wiadomości kopa, którego dostał w trakcie oraz koźląt, które ze strachu sforsowały ogrodzenie (bez strat dla ogrodzenia) i rozbiegły się po sąsiadach.
    Tak, że już wiem:
    1. palikownie jest najgorszą opcja dla kozy w zetknięciu z psami, bo jest bez szans. Luzem moż eudałoby jje się uciec.
    2. pastuch nie zabezpiecza przed psami.
    Najlepsze wyjście siatka leśna i wewnątrz pastuch w pewnej odległości od niej.

    Albo pastuch dwunożnyoczko

    Frene pisze:

    No faktycznie, zginęły tylko te które byly na lancuchach, reszta nawet dwumiesięczne maluchy przy biegły do domu.



http://powr-t.blogspot.com/
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2350315 26.10.2016 09:10:41
To chyba już wiesz, gdzie szukać winnego.
Frene
poziom 3
Użytkownik
#2350504 26.10.2016 18:19:03
Tak,tak, moja wina, po prostu nie zdawalem sobie sprawy, ze psy mogą być tak groźne. Kozy mam dopiero od roku i ucze się wszystkiego.
Reklama



LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2350610 26.10.2016 22:09:02
Niestety, czasem brakuje nam wyobraźni, albo umiejętności przewidywania. Ja w każdym razie od tamtego czasu nie wyprowadzam już kóz do sadu. Pasą się koło domu na dwóch ogrodzonych "wybiegach", na zmianę. Czasem na kołku na gumnie, ale to mam na podglądzie pełnym z kuchennego okna.

Zawsze się może zdarzyć, że się jakiś pies przyplącze i będzie odważny.

Ale jak w okolicy są takie wałęsające się psy, to trzeba szczególnie uważać. Nawet pomieszczenie na noc zamykać (ja zawsze sprawdzam jeszcze, czy "drzwiczki gnojowe" są zamknięte, choć z tamtej strony mam dobre ogrodzenie.)

Nie gniewaj się, że tak napisałam, ale ja po latach posiadania różnych zwierząt wiem, że wszystko co stanie się zwierzakowi i przez zwierzaka, to zawsze nasza wina -zaniedbania, niedopatrzenia, braku wyobraźni.

Frene
poziom 3
Użytkownik
#2350659 26.10.2016 23:55:17
Oczywiście się nie gniewam, sam jestem na siebie teraz wściekły, ze pozostawilem je bez opieki. Widzialem uciekajace z mojej laki psy, wiem do kogo należą, spowoduje ze w naszej okolicy nie będzie samowoli i lekceważenia psów biegających samopas. A kontrola zabezpieczana psów należy do gminy i będę się staral doprowadzić aby poważnie podchodzili do tego tematu po prostu wczoraj psy zagryzly moje kozy a jutro mogą zagryzc dziecko wracajace ze szkoły. A moje kozy juz nie chcą wychodzi na pastwisko wyjdą na chwile ale zaraz wracają do swojej zagrody.


LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2350720 27.10.2016 10:14:39
Z wałesającymi się psami posiadającymi właścicieli jest problem wieczny. Ja się ciągle narażam, bo pyskuję. Już się parę osób obraziło. Podkablować takiego na policje nie sposób, bo jak udowodnić, że ten pies był na drodze w dniu kablowania. Ostatecznie przyjadą i stwierdza, ze jest w obejściu i pojada sobie. Trzeba by być emerytowanym policjantem, żeby doprowadzić do 500zł grzywny za czasowe przebywanie psa poza posesją.
U mnie ciagle jakiś wolny i swobodny pies szwenda sie po obejściu, tak że nigdy nie wiem, czy mogę swoje wypuścić na poranne sikanko bezpiecznie.
Mena69
poziom 1
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 1
#2350782 27.10.2016 13:33:05
Zdjęcia róbciewesoły To jest najlepszy dowód dla policji. Kolegium u mnie kilka osób dostało za wałęsające się psy i jest spokój, każdy bramę zamyka wyjeżdżając w pola. Dla jasności, nie ja zgaszałambardzo szczęśliwy i nie wiem jak się takie kolegium załatwiabardzo szczęśliwy U mnie w gminie jest strażnik gminny, który patroluje okolice, wali mandaty za ziemie wyciągniętą na drogę, sprawdza wywóz szamb i opłaty za śmieci. Psy też ogląda czy łańcuchy nie za krótkie i wodę maja. Sprawdzał też czy w oborze są okna...Ot takie cudo w mundurkuwesoły
Teraz chodzą myśliwi z psami, te psy są uczone ataków na zwierzęta, więc może takie zabiły kozy...Zgłosić trzeba też w kole łowieckim, niech zwracają uwage na swoje psy...
wpis edytowany 27.10.2016 13:39:26
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#2350835 27.10.2016 16:03:09
PSY MYŚLIWSKIE NIE SA UCZONE ATAKÓW NA ZWIERZĘTA, BO TO NIE ONE POLUJĄ. oNE WYSTAWIAJĄ ZWIERZYNĘ ALBO APORTUJĄ. (Sory, za kapslok)

Ty chyba z poznańskiego jesteś, że tam macie taki porządek. U mnie by się przydało. A może to siedziba gminy u Ciebie i stąd ten strażnik?
Mena69
poziom 1
Użytkownik
#2350868 27.10.2016 18:28:42
bardzo szczęśliwy Nieja koło Krakowabardzo szczęśliwy Psy myśliwskie są różne. Są aportujące i zaganiające i atakujące np dziki. Pisałam juz kiedyś że takie psy u moich rodziców rozwaliły kurnik i woliere, poobgryzały ptakom skrzydła, nogi, oskalpowały część, ojciec musiał dobijaćsmutnyPonad 70 sztuk ozdobnych .... pozagryzały u ludzi kozy i cielęta....sprawy w sądzie były, ludzie zastraszani...porezygnowali w końcu
Frene
poziom 3
Użytkownik
#2350870 27.10.2016 18:35:59
Psy, które zagryzly moje kozy widziałem jak uciekaly. Wiem do kogo należą, zagryzienie zgosilem na policji, następnego dnia pojechalem do wlasciciela tych psów, oczywiście biegaly tam gdzie chciały również zrobiłem im zdjęcia. Mimo, ze nie jestem emerytowanym policjantem sprobuje doprowadzic do ukarania winnego. Tak poza tym dziwie się ze jeżeli człowiek wyrządzi krzywdę zwierzęciu może iść na dwa lata do wiezienia, a jeżeli nie dopilnuje swoich psów a one wtedy zagryza inne zwierzeta (tak jak w moim przypadku) grozi najwyżej mandat 500 zl.
Mena69
poziom 1
Użytkownik
#2350902 27.10.2016 19:50:42
Mandat grozi z urzędu, powinieneś sie domagać odszkodowania od tego sąsiada, może ma oc rolników jest obowiązkowe od kilku lat, a jak nie to niech zapłaci za kozy, dobrowolnie albo go do sądu...
Frene
poziom 3
Użytkownik
#2350919 27.10.2016 20:37:56
Dzięki za informacje, na pewno będę się domagać odszkodowania, ale tego jak moja zona się splakala nie zwroca żadne pieniadze.
Mena69
poziom 1
Użytkownik
#2350922 27.10.2016 20:54:32
smutny tego się wycenić nie da, przydałby się guzik do cofania czasu
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!