Kozolin2 forum o…

Kastracja kozła.
T#254011
Facebook
Reklama



babajaga poziom 4
Lokalizacja: Będzin koło Katowic
#1342156 24.04.2013 07:57:00
Temat trudny i kontrowersyjny. Dla części sytuacja niezrozumiała. Liczą jednak na to,że nie mnie pierwszej i nie ostatniej dotyczy odważę się go podjąć oczko

Dziś o 9.00 mój koziołek będzie kastrowany. Trochę się tego obawiam ale decyzji nie zmienię.
Macie w tej dziedzinie jakieś doświadczenia?
jakubpiotr poziom 5
Lokalizacja: Tylin k/Częstochowy
#1342157 24.04.2013 08:12:46
Macie! tylko sterylizacja na sucho - moim zdaniem na inna nie powinnaś pozwolić. nikłe szanse na komplikacje, moje w zeszłym roku na drugi dzień był w niemal w pełni sobą. w sobotę jadę z moją młodą trójką na podobny zabieg.
LadyM. poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Podkarpacie
#1342208 24.04.2013 08:58:34
W jakim wieku ta kastracja na sucho
babajaga poziom 4
Lokalizacja: Będzin koło Katowic
#1342231 24.04.2013 09:18:32
Cholera.
rozumiem,ze chodzi o "miażdżenie nasieniowodów"? Moja wetka kategorycznie odradziła mi ten sposób.
Gabryś będzie cięty i usunięte zostaną jądra. zmieszany
Krzysztof poziom 4
#1342242 24.04.2013 09:24:27
To po co pytasz o radę.
monia8366 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-) Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1342243 24.04.2013 09:26:18
Jakub a po co jedziesz z nimi do weta ? zamów u siebie . babajaga cięcie niesie za sobą zawsze jakieś zagrożenie zanieczyszczenia rany tym bardziej jak jest ciepło i są owady. Ja także bym radziła na sucho.



http://powr-t.blogspot.com/
Krzysztof poziom 4
#1342245 24.04.2013 09:28:21
Ja zakładam gumkę i sprawa załatwiona
babajaga poziom 4
Lokalizacja: Będzin koło Katowic
Ilość edycji wpisu: 1
#1342248 24.04.2013 09:31:27
Krzysztofie,pytam wychodząc z (błednego jak się okazało) założenia,że kastruje się te zwierzaki tak jak konie... A konie po kastracji przez kilka dni wymagaja odpowiedniej opieki np.wymuszonego ruchu.
wpis edytowany 24.04.2013 09:42:48
jola1979 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1342275 24.04.2013 09:49:15
Babajaga chociaż u mnie nie było kastrowanych koziołków,to jednak co nie co wiem.
Rok temu jeden z koziołków,które sprzedałam(z czworaczków)pojechał do nowego domu,gdy miał 4 miesiące.
Po dwóch tygodniach nowa właścicielka zawiozła go do weta do wykastrowania,bo zaczął skakać na jej koziołka(koziołki trzymała dekoracyjnie).Tak,że wet wykastrował(nacinał i wyciągnął "zawartość"oczko.Ranka była mała,no i po 3 dniach koziołek normalnie biegał tak jak przed kastracją.Ranka szybko się zagoiła.No,a było to jakoś pod koniec września,tak że ciepło też było.Na bieżąco mam kontakt z właścicielką mojego koziołka,więc jestem w temacie cały czas.
LadyM. poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Podkarpacie
#1342353 24.04.2013 10:32:19
ja sie nie znam, ale wydaje mi się, że jest różnica pomiędzy miażdżeniem nasieniowodu, a usunięciem jąder.
W pierwszym przypadku kozioł nadal jest facetem tylko zapładniać nie może. Wydaje mi się, że wszystkie samcze zachowania mu zostaną. (ALe tak mi sie tylko wydaje, możecie mnie sprostować, jak się mylę)
Natomiast usunięcie jąder hamuje wytwarzanie męskich hormonów i taki samiec, jest juz samcem tylko częściowo.
Mam wykastrowanego kota (wcześnie, w 7 miesiącu zycia) i on żadnych samczych zachowań nie przejawia - nie interesują go drące sie pod oknem kotki, nie "pryska" po meblach.
Reklama



babajaga poziom 4
Lokalizacja: Będzin koło Katowic
#1342468 24.04.2013 11:34:21
Kozioł już po zabiegu. Przytomny i w dobrym stanie. oczko
jakubpiotr poziom 5
Lokalizacja: Tylin k/Częstochowy
#1342497 24.04.2013 12:09:06
jadę do weta a nie wet do mnie bo będzie mnie to kosztować tylko ilość paliwa jaką zużyję na drogę. moje koziołki choć po zabiegu żyły jeszcze tylko 4 m-ce to wydaje mi się,że bardzo męscy nie byli, jeden skakał na kózki ale to było chyba naśladownictwo,napatrzył się jak 'oryginał' działał to też chciał zobaczyć po co to i na copan zielony
DevilsWife poziom 2
Lokalizacja: Wrexham/Wielka Brytania
#1342502 24.04.2013 12:12:26
Podłączę się do tematu - w jakim wieku najlepiej wykastrować koziołka ? I czy jest tak, jak mówi LadyM. ? Bo chciałabym żeby Alan (koziołek) u mnie został, aczkolwiek nie był kozłem kryjącym (bo musiałby kryć matkę, lub 'ciocię', siostrę matki), tylko towarzyszem, a nie chcę żeby startował do Arbuza. Więc która metoda skutecznie pohamuje jego samcze zapędy ? wesoły
Krzysztof poziom 4
#1342564 24.04.2013 13:08:01
Każdy sposób jest dobry i każdy wybiera to co mu najlepiej odpowiada.Ja wybrałem taki- po 10 dniach zakładam gumę i nie muszę nigdzie jeździć ani nikomu płacić.A przy zabiciu nie ma śladu jąder Odpadają.On będzie wyczówał róję u kozy i może być wykorzystany jako próbnik.Tyle jest słów w rozdziale Krzusztofa.
babajaga poziom 4
Lokalizacja: Będzin koło Katowic
#1342737 24.04.2013 16:00:31
Mi akurat zależy,żeby kozioł nie wykazywał żadnych cech samczych. Jest zwierzakiem pokazowym i do towarzystwa, nie może kryć bo jego dziewczyny to kózki miniaturki.
maaaaam poziom 2
#1342890 24.04.2013 19:06:52
Ile u Was kosztuje wycięcie jąder koziołka? Bo ja się przymierzam do kastracji moich dwóch chłopczyków, którzy bardzo męczą swoją siostrzyczkę; też mi zależy na likwidacji samczych zachowań.
jola1979 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1343656 25.04.2013 08:45:33
Devils ja tak jak pisałam wcześniej,wiem tylko ze słyszenia o kastracji.Tak,że pani,która wzięła ode mnie koziołka i dała do wykastrowania go(do wycięcia jąder),to jest zadowolona.Mówiła,że koziołek nie ma żadnych zachowań "typowo samczych".Jest zadowolona z kastracji metodą wycięcia jąder.
babajaga poziom 4
Lokalizacja: Będzin koło Katowic
#1344195 25.04.2013 16:40:51
Koziołek jest już monter choć widać,że go boli.

Dopytałam o różnice w kastracji.
Sucha kastracja polega na miażdzeniu nasieniowodów specjalnymi kleszczami. Wykonuje sie ją najczęściej bez znieczulenia. Minusem metody jest ryzyko,że nasieniowody nie zostaną zamkniete zupełnie i pozostaną drożne. Taki kozioł może nadal być płodny i "samczy".
Kastracja "krwawa" pozwala na usunięcie jąder. Nasieniowody są albo podwiązywane albo miażdżone. Minusem to,że jest to zabieg chirurgiczny a więc łączy się z ewentualnymi komplikacjami zapalnymi i antybiotykiem. (Ryzyko minimalne!)
Obie metody (oczywiście sprawnie i prawidłowo zastosowane)skutkują bezpłodnością i wytraceniem cech samczych.
Jakby kolejną bajką jest to do jakich wetów mamy dostęp. Ja mieszkam w mieście i znalezienie w okolicy lekarza od zwierząt gospodarskich a co za tym idzie stosującego pierwszą metodę,graniczy z z cudem. Łatwiej dogadać się z rozsądnym wetem od pluszaków...( Bogu dzięki za moją wetkę!) I tu znów uwaga! małe przezuwacze potrzebują minimalne dawki srodów do narkozy. Mój Gabryś ważący 13 kg.został uśpiony dawką na małego kota.

fafroszek poziom 1
Lokalizacja: Sandomierz
#1425758 06.05.2013 15:32:17
Mam pytanie w tym temacie, Lutek skończył 3 miesiące i weterynarz kazał zaczekać z zabiegiem do początku czerwca, czyli jak skończy 4. Boję się że w tym czasie może zapłodnić matkę. Czy jest taka możliwość? Czy ewentualne skutki tego mogą być bardzo złe?
jola1979 poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1425776 06.05.2013 15:40:58
Raczej małorealne,ale jednak nie niemożliwe.Tak,że jakbyś miała możlwiość,to oddziel go od matki.
Co do skutków to mogą nie być zauważalne,ale "z czasem"mogą się ujawnić.Jest ryzyko poronienia,martwego płodu,zniekształcenie płodu,wady anatomiczne czy inne,groźne np przyszła bezpłodność czy obojniactwo koźląt.Oczywiście wcale nie musi tak być,ale jak dla mnie ryzyko jest zbyt duże,więc osobiście wystrzegam się takiego krycia.
Reklama



Kastracja kozła.
T#254011
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!