No, bo ma lekko uspokajające działanie. Ale nie wiem na kogo to działa. Ja jakbym chciała na uspokojenie melisę, to musiałabym kilogram chyba. Lepiej mnie uspokaja, jak rzuce parę "wyrazów"
A jeżeli chodzi o przepis, to znalazłam coś takiego w internecie
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
i na tym sie wzorowAŁAM, ale zrobiłam tak:
tych kwiatów lipy było duzo więcej niż jedna pełna garść
wody wzięła litr
cukru ok 3/4 kg (może ciut więcej, bo nie ważyłam tylko tak odsypałam z torebki)
kwasku sytrynowego 1 łyżeczkę płaską (i tak było dość kwaskowate)
1 cytrynę skórka skrojona osobno, a cytryna w plasterki.
Zrobiłam syrop, zalałam tym syropem, chwilę bulknęło i zostawiłam na drugi dzień (tak dobę)
w ten sam sposób robiłam dzisiaj melisę. Melisy był taki bukiecik jak się zmieści w garści, niezbyt długi, bo młodą z trawy powybierałam, tak ze 25cm. Pokroiłam i wrzuciłam do syropu razem z cytryną i kwaskiem j.w. Bulknęło, pokrywka i stoi do jutra. Jutro wieczorem zleję do słoiczków i zapasteryzuję.
Beata, masz późniejszą lipę, u mnie już przekwitła.
A jeżeli chodzi o przepis, to znalazłam coś takiego w internecie
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA
i na tym sie wzorowAŁAM, ale zrobiłam tak:
tych kwiatów lipy było duzo więcej niż jedna pełna garść
wody wzięła litr
cukru ok 3/4 kg (może ciut więcej, bo nie ważyłam tylko tak odsypałam z torebki)
kwasku sytrynowego 1 łyżeczkę płaską (i tak było dość kwaskowate)
1 cytrynę skórka skrojona osobno, a cytryna w plasterki.
Zrobiłam syrop, zalałam tym syropem, chwilę bulknęło i zostawiłam na drugi dzień (tak dobę)
w ten sam sposób robiłam dzisiaj melisę. Melisy był taki bukiecik jak się zmieści w garści, niezbyt długi, bo młodą z trawy powybierałam, tak ze 25cm. Pokroiłam i wrzuciłam do syropu razem z cytryną i kwaskiem j.w. Bulknęło, pokrywka i stoi do jutra. Jutro wieczorem zleję do słoiczków i zapasteryzuję.
Beata, masz późniejszą lipę, u mnie już przekwitła.