Zbieram młode pędy sosnowe ,takie nie rozwinięte" świeczki",ubijam w słoiku ciasno,zalewam miodem,stawiam na słonecznym parapecie,na kilka dn ,później zalewam spirytusem.Odstawiam na półkę,niech dojrzewa.
Monia musiałyśmy pisać równocześnie,więc też napisałam jak go robię
Monia musiałyśmy pisać równocześnie,więc też napisałam jak go robię