Mam 2 kózki i bardzo im smakuje niestety tuja która jest trująca i jedna z nich zjadła jej chyba dosyć sporo bardzo się o nią martwię bo wiem że jest trująca i nie wiem co zrobić czy mogę jakoś zapobiec dolegliwości albo je zmniejszyć w jakiś sposób też mam takie pytanie czy ona od tego nie umrze? bo nie zjadła tego tak bardzo dużo ale trochę podgryzała bardzo się martwię proszę bardzo o pomoc
Jeśli to nie jest bardzo duża ilość to organizm powinien sobie poradzić z trucizną, niektórzy podają węgiel, który wiąże toksyny. Trzeba obserwować kózkę i jej zachowanie.
Dzień dobry. Moje kózki regularnie podgryzają thuje (żywotniki). I mają się świetnie. Oczywiście nie na głodniaka. Nie może to być jedyne danie główne. Nawiasem mówiąc preparaty z thuji mają działanie lecznicze (silnie przeciwnowotworowe) - naturalnie w odpowiednich dawkach. Kózki lubią podgryzać również świerki, sosny i przeróżne gałęzie. Te pięknie okorowują. Jeśli wycinam jakieś drzewa czy krzewy pozwalam kozom mieć do nich dostęp.
Ja miałam przypadek podtrucia paprocią, dokładnie orlicą. Niektóre paprocie jak np.pioropusznik strusiego są jadalne.Orlica działa na kozy i ludzi też jak narkotyk. Na szczęście przeżyły. Trzeba uważać z roślinami.
Orlica jest ponadto silnie rakotwórcza. Czytałam w jakimś opracowaniu naukowym, że zwierzęta (bodaj w Szwecji) skarmiane tą rośliną bardzo chorowały na raka. Ludzie je hodujący również. Nawet w studniach wykrywano substancje rakotwórcze. Natomiast jeśli chodzi o żywienie to jak zwykle ważna jest dawka. Znam przypadek gdy wygłodzone kozy (właścicielka mieszka niedaleko ) wypuszczone na pastwisko najadły się świeżej trawy i ... się poważnie rozchorowały: wszystkie dostały biegunki.