no to jeśli to jest kaszel to pewnie wszystkie mają zapalenie płuc a ona ma już zaawansowane. Wystarczy badanie krwi . Na razie musisz je wyleczyć. Gdy będą zdrowe dopiero zajmij się porządnym odrobaczeniem. Nie wiadomo co zastaniesz po powrocie więc od razu zakup sobie pyralginę i jedną tabletkę rozdrobnij w małej ilości wody i podaj we wlewie do pyszczka. Tylko wpierw zbadaj temperaturę mierząc w odbycie. Jak będzie wysoka to podaj tą pyralginę ( nie polopirynę !). Do weta to dzwoń teraz by jutro z samego rana był bo ta koza jest w złym stanie.
Do jutra moze byc za późno. Mam jeszcze namiar na dr Olczak miejscowość Śleszyn tel. 608-367-435 . Nie znam tamtych okolic, nie wiem do kogo masz blisko, podaję Ci wszystko co przysyłaj mi na grupie FB. To namiary od osób z twoich okolic, oni korzystaj z uslug tych weterynarzy.
Tu uderzaj: Popławscy Przychodnia Weterynaryjna Popławscy Robert Popławski Maja Popławska Warszawska 1, 99-423 Bielawy tel.46-837-52-48 www.poplawscy.com Poleciła Basiek1975 i na FB tez kieruja do tych lekarzy
Podsumowując Cały dzień dzwoniłam po lekarzach z okolicy i nikt nie chciał zająć się kozą....ob dzwoniłam ok 20 lekarzy Gdy po raz trzeci przez pomyłkę zadzwoniłam do tego samego lekarza zlitował się i przyjechał Pierwszy raz kozę na oczy widział ... Powiedziałam co zaleciła mi hodowczyni od której tej kozę kupiłam chodź ona nigdy z takimi objawami się nie spotkala
Zasugerowała oxytetracyline i selen z Wit e Lekarz to podał temperaturę jak przyjechałam miała 38.5 jak lekarz badał 39 ale podobno to norma miała zaczerwienione spojówki Lekarz bardziej obstawiał objawy neurologiczne Dziwne jest też to że ona często biegała raczej koło scian Jutro może wrzucę filmiki gdyby ktos kiedys spotkał się z podobnymi objawami Na szczęście ten lekarz zna jakiegoś lekarza od może z Warszawy kabała chyba podobno on pochodzi z Łowicza i czasami tu bywa i on jest właśnie od kóz może dowiem się coś więcej i może on opiekowałbyy się moimi kozami
ROZPACZ. Wszyscy, których Ci poleciłam leczą kozy innych ludzi, bo Ci ludzie polecali mi swoich weterynarzy, więc dlaczego tak? Dlaczego potraktowali Cię "z buta"? Wstyd mi za nich, po prostu im sie nie chciało. Innego wytłumaczenia nie widzę
Tak to dzisiaj w większości wypadków wygląda.Jak nie jesteś ich klientem to Cię mają gdzieś..Trzymam w kciuki,oby wszystko poszło pomyślnie i kózka wyzdrowiała..
Trochę bywam w tym towarzystwie jak jeżdżę na wykłady do Krakowa. Panowie Profesorowie którzy mają nadal podejście że koza kosztuje 50 zł i się do niej jeździć nie opłaca. Dalej sądzą że to gorszy sort. Jak mówi moja wykładowczyni ( która jako jedyna jest szczera) Lekarz weterynarii jest od wypisywania recept a technik od leczenia. Wstyd!! Proponowałabym znaleźć technika. A tak to zadzwoń do najbliższej poradni weterynaryjnej zapytaj czy możesz przywieźć kozę na badanie krwi. Tu wielkiej wiedzy nie potrzeba im pacanom ( sorry ale szlak mnie trafia).
Już załatwiłam przyjechała babka z tej lecznicy pobrała krew zrobią badania na minerały i coś jeszcze dała jej Wit b i coś jeszcze i zostawiła antybiotyk na 3 dni mam jej podawać Za ok godzinę będę miała wyniki To co sugerują to coś neurologicznego ew z niedoborów mikro i makroelementów
Dodam że koza dzisiaj wygląda lepiej ale nie do końca dobrze podobno dostała jeszcze wczoraj steryd piję jadła trochę pokazała ale często stoi przy ścianie z głową w rogu