Kozolin2 forum o…

Atak na kozy
T#485591
Facebook
Reklama



toke8009
poziom 3
Użytkownik
Ilość edycji Admina: 1
#2630290 22.01.2019 16:25:05

Ola, użycie tego typu preparatów należy skonsultować z weterynarzem. Zresztą tego typu preparaty (tworzące warstwę osłaniającą na ranie) akurat do pogryzień nie zawsze są zalecane. tzn świetnie sprawdzają się przy ranach np cietych i niezbyt głebokich, tzw "czystych", gdzie przepłukanie rany zwykle wystarcza do oczyszczenia jej i należy rankę "zaizolować" aby jej nie zainfekować - czyli tak jak napisałam, jest to preparat włąściwie imitujący funkcję skóry i zalecany jest przy uszkodzeniach skóry(do ran głebokich, zakazonych zwykle nie zaleca sie takich preparatów)... Niestety co do owrzodzeń, oraz ran szarpanych/gryzionych gdzie tkanka zostaje od razu zainfekowana, czy tez rany które są małe z zewnątrz a np głębokie - to niestety takich preparatów nie zaleca sie stosować. Zdaniem mojego weta, po pogryzieniu w wypadku mojego zwierzaka nie kazał stosować środków typu "sztuczna skóra" z kilku powodów: raz ,że nie zależało nam na jak najszybszym zagojeniu malutkich ranek skóry, bo rany były głębokie i zakażone ślina, więc od środka ropiały - takie rany wygajamy od dna rany nie od wierzchu(żeby nie wytworzyły sie ropnie w tym miejscu - wręcz opóźnia sie zagojenie ran wlotowych np przez zalożenie drenu ), a po drugie jak rana jest zakażona to psiknięcie od wierzchu sprawia,że niejako ranę "zamykasz" a od spodu tam sie wszystko "gotuje"...Ale to żalezy od konkretnego wypadku, a nawet od konkretnego podejścia do tej sprawy danego weta. Za to na wszelkie otarcia polecam ten preparat na 100% , naprawdę fajna sprawa i sama korzystam!

Proszę nie cytować posta pod postem!
Teodozja
poziom 2
Użytkownik
#2630351 22.01.2019 19:07:51
Gdzie się ten Chitopan kupuje? Można bez recepty? jaka cena?
olawk1
poziom 2
Użytkownik
Ilość edycji wpisu: 4
#2630354 22.01.2019 19:14:40
Ja stosowałam Chitopan przy głębokich ranach ciętych i szarpanych (na zwierzętach i sobie). Bardzo skuteczny. Jak rownież na otarcia wesoły. Niezastąpiony latem - muchy. Chitopan jest w płynie, żelu i sprayu. Nie jest drogi. Można przez weta.
Jest również na Allegro https://allegro.pl/listing?string=chitopan&order=m&bmatch=baseline-n-sup-1-1-1212
wpis edytowany 22.01.2019 19:50:12
toke8009
poziom 3
Użytkownik
#2630835 24.01.2019 10:23:46
A jak ktoś mysli,że ma zabezpieczone podwórko, bo ma ogrodzone siatką, to polecam obejrzeć ten filmik:

https://www.sadistic.pl/portal/14221

pan zielony
pawelwawa119
Użytkownik
#2631267 25.01.2019 23:41:30
Na chwile obecną, żaden środek z wyżej polecanych się nie przyda, ponieważ została usunięta martwa skóra i najpierw musi wytworzyć się nowa warstwa. Póki co kózka utyka, prawdopodobnie ma uszkodzony nerw... Wet stwierdził, że jeśli zakażenie nie pójdzie dalej to zwierze przeżyje.
toke8009
poziom 3
Użytkownik
#2631360 26.01.2019 12:12:36
Cóż, pilnuj tylko opatrywania rany żeby się zakażenie nie wdało(jak trzeba to antybiotyk dawajcie tyle ile potrzeba , nie czekajcie ), a będzie dobrze. Też przez ładnych parę lat miałam kozę po uszkodzeniu nerwu w tylnej łapce(u mnie niestety uszkodzenie nerwu kulszowego nastąpilo z winy weta - nie przyznał,że nie ma pojęcia o kozach i podczas zastrzyku uszkodził nerw:/ -ale kóżka po prostu zasuwała na 3,-p Zwierzę nie myśli abstrakcyjnie , jak człowiek, że coś tam straciło albo mogło by gdyby nie mialo defektu...Żyje dniem dzisiejszym, jak tylko nózka przestanie ją boleć, to będzie skikała (nawet na 3) tak jakby nigdy nie robiła tego inaczej i będzie cieszyc się życiem,-) A taki defekt, jak napęd na trzy nóżki, ani nie przeszkadza w rozrodzie, ani mleczności kózki, wiec spoko. Trzeba tylko doleczyć, za co trzymam kciuki:-*
pawelwawa119
Użytkownik
#2631371 26.01.2019 12:57:20
Wet codziennie zmienia opatrunek i daje zastrzyki. Dzisiaj stwierdził, że zaczyna sie wytwarzać cieniutka błonka, wiec jestem dobrej myśli.
Najważniejsze żeby kózka przeżyła. Czas powrotu do zdrowia określił na jakieś 3 miesiące...
toke8009
poziom 3
Użytkownik
#2631519 26.01.2019 21:49:34
Cóż, z czasem leczenia bywa różnie (ja konia po urazie nogi leczę od listopada 2017 roku, z czego początku czyli od listopada 2017 do końca grudnia 2018 był STALE na antybiotyku - zastrzyk co 3 dni,żeby rana sie nie paprała), ale wreszcie się udało.Na takie trudne rany polecam plastry z żelem o nazwie granuflex (mój koń miał ranę ciętą aż do kości), a te plastry mega pomogły - cena od ok 7,5-15 zł w aptece(cena zależy od wielkości opatrunku który potrzebujesz), są bez recepty, ale zakłada się je na 2-3 dni. Porozmawiaj ze swoim wetem, może zna te plastry i tez ci je poleci :-)
magkol
Użytkownik
Ilość edycji Admina: 2
#2633017 31.01.2019 20:37:51
a to nie kuna czasem? albo łasica? kuny u nas były swego czasu plagą podobnie jak łasice i właśnie takie obrażenia miały króliki i padnięte kury. A dokładniej osuszone z krwi były jakby wampira spotkały. a poobijać to się mogły same broniąc się przed agresorem. Trudne do wygojenia rany też mogą być dziełem łasic, kun chyba też ale głowy nie dam.

Temat jest kontynuowany i każdy pisze dokładnie pod ten post to po co cytować ?
toke8009
poziom 3
Użytkownik
#2647020 14.03.2019 16:27:14
To u kota wygląda na nadkażone ugryzienie po kleszczu. Słabo niestety widać,(nie można dużego powiększenia zrobić). Ale zobacz dokładnie - jeśli ranka w środku jest okragła - to po kleszczu, jeśli podłużna(ok 1cm dł) - to raczej po walce ze szczurem. co do kozy, to szkoda że zdjęć nie dałeś po wygoleniu nogi, może było by coś lepiej widać. Ale nie szukajmy agresorów egzotycznych tak jak olawk1 sugruje, owszem zdarza się,że komuś ucieknie coś z terrarium, ale w naszym klimacie wszystkie te egzotyczne cudeńka mają szansę przeżyć tylko latem...W zimie(nawet przy takich tem. jak były obecnie w lutym - czyli + kilkanaście stopni) niestety ale zwierzęta teraryjne(zmiennocieplne) zginełyby po pierwszej nocy, a po kilkunastu minutach od wypuszczenia zwierzak byłby już tak przechłodzony,że nie byłby w stanie się nawet samodzielnie poruszać!(zresztą zamrażanie jest na całym świecie uznawane za humanitarny sposób zabijania zwierząt zmiennocieplnych typu gady, płazy, pajęczaki,owady). Ja jednak myślę,że to albo lis, albo ewentualnie tchórz(choć co do tchórza bym się nie upierała, bo albo kozy musiały by być naprawdę niezbyt pokaźnych rozmiarów, albo tchórz musiałby być niezwykle wygłodzony - co przy braku pokrywy śnieżnej jest mało prawdopodobne).
Ps. dzięki,że piszesz nam co tam u kózek dalej, bo też o nich myślę, jak im tam się dalej wiedzie. A co do kózki trzyłapki, też taką miałam(ciagneła tylną nóżkę po uszkodzeniu nerwu kulszowego) i dożyła szczęśliwie starości taka kuterłapka,-p
Reklama



Frene
poziom 3
Użytkownik
#2860513 25.04.2019 17:09:03
w nocy z niedzieli na poniedziałek coś zagryzło i zjadło mojego kozła tak ok 60 kg na trawie zostały slady krwi, treść żołądka a kawałek dalej trochę skóry, nie zostały żadne kości, czy to mogły być wilki?
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#2861845 25.04.2019 18:45:20
Oczywiście że wilki , u nas tej zimy wataha 15 osobników wybiła mojemu sąsiadowi połowę stada. Nic praktycznie nie zostawało. Musisz zabezpieczyć stado przed ewentualnym atakiem bo będą wracać.



http://powr-t.blogspot.com/
Teodozja
poziom 2
Użytkownik
#2862763 25.04.2019 19:59:29
Nie wiem skąd jest Frene, ale myślałam, że wilki u nas są tylko w Bieszczadach? Będąc kiedyś nad Biebrzą dowiedziałam się, że zdziczałe psy, nawet małe, tworzyą takie watahy, które potrafią duże, dorosłe sarny upolować i zeżreć. Każde ptaki drapieżne zostawiłyby po sobie większy bałagan i chyba nie atakowałyby tak dużego kozła.
Frene
poziom 3
Użytkownik
#2862766 25.04.2019 20:00:17
ok,zabezpieczę
dziękuję za informacje
U mnie w gminie nie wierzą ze to wilki
Frene
poziom 3
Użytkownik
#2862904 25.04.2019 20:07:37
Mieszkam między puszczą notecką a puszczą drawską, a tej zimy około 2 km od mojego domu w lesie widziałem żubry.
A wilki i u nas się pojawiają.



monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#2864085 25.04.2019 21:09:01
Ja mieszkam koło Częstochowy i potwierdzone jest to że mamy watahę wilków.



http://powr-t.blogspot.com/
toke8009
poziom 3
Użytkownik
#2887184 26.04.2019 20:29:51
Z jednej strony, atak wilków jest "dobrą" nowina w tym układzie - tzn. znacznie łatwiej przed nimi stado zabezpieczyć niż np przed lisem czy tchórzem. Gorzej,ze niestety dopóki wilki się nie wyniosą na inny teren(nawet na własnym terytorium zmieniaja okolice polowań co jakiś czas), to niebezpieczeństwo jest spore i to nie tylko dla kóz, dla innych zwierzat też (psy, koty, bydło a nawet konie- o atakach na ludzi nie słyszałam nigdy na szczęście). Wilki polują stadem, są mądre i silne, ale na szczęście są dość płochliwe - czyli nie będą się pchały na ura na oczach ludzi jak np.lis czy pies zdziczały, i szukają "łatwej zdobyczy", czyli mocny płot, zawieszki robiące hałas, oswietlenie z czujnikiem ruchu(psa zdecydowanie nie polecam do pilnowania, chyba że podajesz go na przystawkę,-) powinny je skutecznie zniechęcić do zjadania akurat twoich kóz. Ale ten pierwszy atak to jakoś chyba nie od wilków? Po wilkach jak widzisz nie ma nic do ratowania ,nawet z dużej kozy, zostaje tylko kupa kłaków i krwi(w sumie to nawet dziwne,że cokolwiek jadalnego jeszcze zostało po uczcie...)
Frene
poziom 3
Użytkownik
#2908773 27.04.2019 19:38:06
Dziękuję za wskazówki, zrobię co będę mógł, żeby się nie powtórzyło
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt - postaw kawę! · rss