Reklama
#2269005 14.04.2016 14:06:07
Dzisiaj zadzwonili do nas z Włodawy że jutro będziemy mieć kontrole weterynaryjną
Może mi ktoś powiedzieć, na czym polega taka kontrola i co konkretnie będą sprawdzać?
Czy to są rutynowe działania inspekcji weterynaryjnej? Czy może komuś przeszkadzają nasze kozy i złożył jakąś skargę?
( mamy takiego delikwenta w pobliżu ) kiedyś się poskarżył do "ochrony zwierząt" że mamy psy głodne ... oczywiście kontrola nic nie wykazała, bo nasze psy jedzą czasami lepiej od nas
ale przyjemne to nie było.
Czy to są rutynowe działania inspekcji weterynaryjnej? Czy może komuś przeszkadzają nasze kozy i złożył jakąś skargę?
Pozdrawiam. Ałła.
#2269042 14.04.2016 15:01:06
beda sprawdzac kolczyki u koz , ksiazke rejestracji, moze pasze , ksiazke leczenia zwierzat i dobrostan ogolnie rzecz ujmujac. ogolnie musza cos znalesc cos nie tak bo wg IW nie ma kontroli bezzastrzezen
#2269062 14.04.2016 15:27:05
No własnie nie wiem jak to będzie bo połowa kózek kolczykowane a połowa nie 
Pozdrawiam. Ałła.
#2269068 14.04.2016 15:33:57
No jak to co będzie? Musisz ukryć gdzieś te bez kolczyków,albo jakaś wziątka dla inspektora, bo jak znajdą to do utylizacji...
Tak to jest w państwie biurokracji, w państwie policyjnym, Orwell się kłania z za grobu.
Tak to jest w państwie biurokracji, w państwie policyjnym, Orwell się kłania z za grobu.
#2269114 14.04.2016 16:55:07
Wziątki bym nie radziła, jeżeli nie ma się wiedzy na temat osobowości kontrolera. Można sobei zaszkodzić. A nuż jest z dobrej zmiany?
#2269122 14.04.2016 16:58:51
Olczas, jaką książkę leczenia zwierząt ? ja nic takiego nie mam, a kozy rejestrowane. Całe info o chorobach moich kóz ma mój wet.
#2269130 14.04.2016 17:15:35
Za każdym razem powinnas od weta dostac kartę, na której sa m.in nr siedziby stada, nr. kolczyka zwierza, rozpoznanie, zastosowane leki, dawki, karencja na mięso/mleko.
Te karty nalezy trzymac 5 lat.
Te karty nalezy trzymac 5 lat.
#2269140 14.04.2016 17:31:09
Czyli papierologia, papierologia , tutaj 5 lat, tam 10 lat trzeba przechowywać... Ten świat zmierza jednak ku zagładzie, jestem tego już pewien.
Reklama
#2269170 14.04.2016 18:20:51
No, jak u weta kupujesz środek, to wet musi go "na coś" rozpisać.
Jak rozpisuje na kozy, to tez Ci taka kartę musi wystawić.
O 10 latach nie słyszałam. US najwazniejszy - 5lat.
A świat zmierza ku czemuś niedobremu, ale to nie za przyczyna papierologii....
Jak rozpisuje na kozy, to tez Ci taka kartę musi wystawić.
O 10 latach nie słyszałam. US najwazniejszy - 5lat.
A świat zmierza ku czemuś niedobremu, ale to nie za przyczyna papierologii....
wpis edytowany 14.04.2016 18:22:30
#2269176 14.04.2016 18:36:45
Z tego co pamiętam, to obecnie US może dochodzić zaległości w nieskończoność, nie ma przedawnienia.
Tam gdzie jest nadmiar regulacji i przepisów nikt takich praw i przepisów nie szanuje i nie przestrzega, nawet nie da się tego zrobić, skoro nowe regulacje i przepisy ustanawiane co dnia zajmują ponad 3 godziny na same ich przeczytanie nie mówiąc o ich zrozumieniu i wdrożeniu. Tak więc taka papierologia jak najbardziej przyczynia się do tego, że zamiast pracować, tworzyć , bogacić się , ogromny potencjał jest marnowany na czynności zbędne i wręcz szkodliwe. Niedługo się o tym wszyscy przekonamy jak zbankrutuje system emerytalny i cała gospodarka. Na zmiany nie ma widoków żadnych , zresztą jest już za późno, krach jest nieunikniony.
Tam gdzie jest nadmiar regulacji i przepisów nikt takich praw i przepisów nie szanuje i nie przestrzega, nawet nie da się tego zrobić, skoro nowe regulacje i przepisy ustanawiane co dnia zajmują ponad 3 godziny na same ich przeczytanie nie mówiąc o ich zrozumieniu i wdrożeniu. Tak więc taka papierologia jak najbardziej przyczynia się do tego, że zamiast pracować, tworzyć , bogacić się , ogromny potencjał jest marnowany na czynności zbędne i wręcz szkodliwe. Niedługo się o tym wszyscy przekonamy jak zbankrutuje system emerytalny i cała gospodarka. Na zmiany nie ma widoków żadnych , zresztą jest już za późno, krach jest nieunikniony.
#2269182 14.04.2016 18:49:14
Wieszczysz vader jak Wernyhora. Wrzuć na luz, bo co ma być i tak będzie, a szkoda sobie wątrobę na zapas zatruwać.
#2269188 14.04.2016 19:10:11
Mnie chodzi tylko o dobro kóz i ich opiekunów. Wytłumacz jaki jest sens likwidacji i zabijania niezarejestrowanych kóz i owiec? Czyje dobro jest tutaj na pierwszym miejscu, naszych kózek niewinnych przecież, tyle tylko , że bez kolczyków, czy ważniejsza jest statystyka i jakieś kretyńskie przepisy rejestracyjne przypominające jako zywo ustawy norymberskie dotyczące w nazistowskich Niemczech osób pochodzenia semickiego?
Czy jakiś hodowca-amator mający kózkę lub owieczkę, czy nawet świnkę wietnamską dla uciechy swoich dzieci, czy z zamiłowania posiadającego takowe zwierze, musi je ukrywać przed morderczym inspektorem sanitarno-weterynaryjnym jak w czasie wojny Żyda pod podłogą, bo jak ktoś doniesie, to będą kary i przymusowe zabicie zwierzątka. Czy Wam to naprawdę nic nie przypomina, nawet Orwella?
Czy jakiś hodowca-amator mający kózkę lub owieczkę, czy nawet świnkę wietnamską dla uciechy swoich dzieci, czy z zamiłowania posiadającego takowe zwierze, musi je ukrywać przed morderczym inspektorem sanitarno-weterynaryjnym jak w czasie wojny Żyda pod podłogą, bo jak ktoś doniesie, to będą kary i przymusowe zabicie zwierzątka. Czy Wam to naprawdę nic nie przypomina, nawet Orwella?
#2269295 14.04.2016 21:32:30
vader, masz racje ale to walka z wiatrakami .... róbmy swoje - kochajmy zwierzęta i bliźniego.
a co do rejestracji, to te kontrole i cała papierologia, może nie do końca jest taka zła. We wtorek odwiedziłam pewne gospodarstwo w celu zakupu kózki ( niestety nie rejestrowanej ) - to co zobaczyłam - to brud, smród, totalne zaniedbanie. Koza po kolana upaprana w odchodach, chuda tak ze można było wszystkie kości na niej policzyć, zgarbiona, zmierzwiona szara sierść. Marchewkę którą dla niej przywiozłam chciała zjeść z woreczkiem. Gospodarz się przyznał, że teraz dostaje tylko siano, bo cały owies ma dla konia, doi ją co kilka dni, bo ona nie chce być dojona.
Faceta zbluzgałam i postraszyłam inspekcją
Nie każdy ma dobre serducho i dba o dobrostan zwierząt....
a co do rejestracji, to te kontrole i cała papierologia, może nie do końca jest taka zła. We wtorek odwiedziłam pewne gospodarstwo w celu zakupu kózki ( niestety nie rejestrowanej ) - to co zobaczyłam - to brud, smród, totalne zaniedbanie. Koza po kolana upaprana w odchodach, chuda tak ze można było wszystkie kości na niej policzyć, zgarbiona, zmierzwiona szara sierść. Marchewkę którą dla niej przywiozłam chciała zjeść z woreczkiem. Gospodarz się przyznał, że teraz dostaje tylko siano, bo cały owies ma dla konia, doi ją co kilka dni, bo ona nie chce być dojona.
Faceta zbluzgałam i postraszyłam inspekcją
Nie każdy ma dobre serducho i dba o dobrostan zwierząt....
#2269307 14.04.2016 21:41:38
No własnie, tak jak już pisałam w innym poście, te kózki co mamy nie zarejestrowane, zabraliśmy (i jeszcze zapłaciliśmy) z takich właśnie warunków jak opisujesz.
Pozdrawiam. Ałła.
#2269330 14.04.2016 22:09:25
romaszka, to trzeba im to powiedzieć, że dla dobra zwierząt działałaś i że będziesz próbowała zarejestrować te kozy i tyle. A jak się przyczepią to sprawę do telewizji i już!
U mnie oczywiście odnotowali, że mam błędy w dokumentacji i jedna koza niekolczykowana, a druga miała jeden kolczyk. Kary finansowej nie nałożyli.
U mnie oczywiście odnotowali, że mam błędy w dokumentacji i jedna koza niekolczykowana, a druga miała jeden kolczyk. Kary finansowej nie nałożyli.
#2269405 15.04.2016 06:55:45
Osobiście nie sądzę, żeby się takie historie utylizacją kończyły. Raczej kara pieniężną prędzej, bo państwo w potrzebie, więc kary nakładać należy na prawo i lewo (Skądś trzeba wziąć na te 500+)Oczywiście -ubój i utylizację zdrowych i zadbanych zwierząt uważam za rozwiązanie niewłaściwe.
Wobec tego co pisze Beata, jestem w dalszym ciągu jak najbardziej za rejestracją. Gdyby ten osobnik miał zarejestrowane to by z obawy przed kontrola i karą, jeżlei dość rozumu i serca dla zwierzat sam nie ma, trzymał te kozy w ludzkich warunkach.
Wobec tego co pisze Beata, jestem w dalszym ciągu jak najbardziej za rejestracją. Gdyby ten osobnik miał zarejestrowane to by z obawy przed kontrola i karą, jeżlei dość rozumu i serca dla zwierzat sam nie ma, trzymał te kozy w ludzkich warunkach.
#2270084 16.04.2016 11:59:59
Kontrole jak to u nas mają na celu karanie i ściąganie kasy. Czyli taki rabunek w świetle prawa. W woj lubelskim mamy 12 tysiecy kóz z czego zarejestrowanych 2 tysiące. Super. Więc dla kontrolerów to moze być żyła złota. Oczywiście nie każdy weterynarz jest urzędniczą k..wą część z nich bywa że nie zauważa nieoznakowanej kózki. Problem z tym ze nasze "kochane" państwo nie przewiduje zarejestrowania kozy nierejstrowanej tylko karanie właściciela i utylizacja zdrowego zwierzęcia. Alw wydaje mi się że jest w tym haczyk i mozna próbowac się bronić. Oznajmić że ta koza /te kozy/ są zwierzętami towarzyszącymi czyli trzymanymi jak króliki miniaturki i co najważniejsze nie spełniają zadnych funkcji gospodarczych. To tak jak ze swinką miniaturką które są trzymane w domach prywatnych i nie podlegaja rejestracji. Ustawa nie mówi o tym jakie zwierzę może byc towarzyszące. Ustawa mówi które zwierzęta nie mogą być uważane za gospodarskie np. koty, ale w drugą stronę to nie działa. Popatrzcie że kozy w zoo nie są oznakowane bo właśnie nie spełniaja funkcji gospodarczych. Na wszelki wypadek kozę można zachipować jak psa i założyć jej książeczkę zdrowia. Jest oznakowane ? Jest więc nie ma za bardzo paragrafów żeby karać. Oczywiście to na początek będzie boksowanie się z urzędami łącznie z sądem, ale to lepsze niż od razu zapłacić mandat i pozbyć się kozy.
#2270086 16.04.2016 12:05:34
Myślę, ze stosując Twoja teorię wyjdzie drożej niż mandat. I to duzo.
Reklama