Reklama
#2210396 04.12.2015 21:51:39
Witam.
Od kilku dni mam problem z kozą, pojawił jej się nie wiadomo skąd malutki strup idealnie blokujący ujście strzyku tak że mleko nic nie leci, abym mógł ją zdoić muszę go zrywać przez co koza stała się nie spokojna a on ciągle nawraca. Macie może jakiś pomysł jak sobie z nim poradzić? Koza na pewno nie ma zapalenia jedyne co jej dolega to ten malutki stup.
Od kilku dni mam problem z kozą, pojawił jej się nie wiadomo skąd malutki strup idealnie blokujący ujście strzyku tak że mleko nic nie leci, abym mógł ją zdoić muszę go zrywać przez co koza stała się nie spokojna a on ciągle nawraca. Macie może jakiś pomysł jak sobie z nim poradzić? Koza na pewno nie ma zapalenia jedyne co jej dolega to ten malutki stup.
#2210400 04.12.2015 21:59:49
Myj mydłem w płynie "Biały Jeleń"przed i po dojeniu.I zbadaj mleko na gronkowca bo często przez rany kozy się zarażają.
wpis edytowany 04.12.2015 22:42:38
#2210476 05.12.2015 10:02:44
Po dojeniu i umyciu posmaruj maścią lub kremem Alantan Plus. do kupienia w aptece.
#2210483 05.12.2015 10:55:05
Alantan bardzo dobry jes, a jak kto mo pszczoły to kitu pszczelego zaloć wódkom abo śperytusem, nojlepi wkieby swoi roboty buł, poczymać z miesionc,ino cza codziej poczepać, potem zloć fusy wyrzucić i spaniało nalwecka na smarowanie ran bedzie, goji sie w ocach, a i do środka mozno używać na krzypanie i wkie garło boli.
#2210496 05.12.2015 12:25:11
No, u mnie nalewka na spirytusie, chocby i z kitu -nie utrzymałaby sie miesiąc. Musiałaby miec zęby
#2210616 05.12.2015 20:16:40
a u mnie zdała egzamin maść nagietkowa. sama zmasakrowałam kozie wymię na początku mojej przygody z dojeniem, maść pomogła w 100%
#2210927 06.12.2015 15:18:23
Z tym, że jak pisał koziebrody:
umyć przed
umyć po dojeniu
i wtedy na umyte można ten alantan, chociaz ja bym się skłaniała ku nagietkowej
Alantoina regenerująco, ułatwia gojenie i odnowę uszkodzonego naskórka. Zmniejsza pieczenie, łagodzi, zaczerwienienie skóry wrażliwej.
Natomiast nagietek ma wyraźne działanie bakterio i grzybobójcze, podobnie jak olejek z drzewa herbacianego. Który stosowałam na wymię, ale nie na ujście strzyku.
umyć przed
umyć po dojeniu
i wtedy na umyte można ten alantan, chociaz ja bym się skłaniała ku nagietkowej
Alantoina regenerująco, ułatwia gojenie i odnowę uszkodzonego naskórka. Zmniejsza pieczenie, łagodzi, zaczerwienienie skóry wrażliwej.
Natomiast nagietek ma wyraźne działanie bakterio i grzybobójcze, podobnie jak olejek z drzewa herbacianego. Który stosowałam na wymię, ale nie na ujście strzyku.
#2212491 10.12.2015 18:40:21
Gdyby strup był rozległy to można włożyć w strzyk kaniulę, a gdy nastąpi mocne rozerwanie strzyka to warto pomysleć nad podaniem zastrzyka na zasuszenie.
#2457847 24.08.2017 00:06:32
Może ta koza jest psychiczna? Nie nastąpiło jakieś straszne dla kozy wydarzenie? Nie wiem, co by to mogło być, ale coś innego niż dotąd, jakiś hałas, atak innej kozy, nawrzeszczałeś na nią, machałeś czymś itp?
Ja już chyba parę razy pisałam o takiej krowie, którą dawno mieliśmy i z którą była podobna bajka. Nie puszczała mleka, po chwili się kładła i sama sobie z tego wymienia wygniatała i tak leżała w białej wielkiej kałuży. I taka z nią zabawa była. Nie można jej było wydoić. Wet latał jak najęty, ale nic nie dawały jego zabiegi. Po zastrzyku mleko lało się prawie samo i szło do kanału, bo z lekiem. Ani mąż jej nie wydoił ani ja. Jak się chwytało za strzyki to czuło się ręką, jak ona to wymię spina, jakby je "wciągała" pod siebie. Skończyło się tym, że krowa jak szafa, po drugim cielęciu, poszła na steki.
Ja już chyba parę razy pisałam o takiej krowie, którą dawno mieliśmy i z którą była podobna bajka. Nie puszczała mleka, po chwili się kładła i sama sobie z tego wymienia wygniatała i tak leżała w białej wielkiej kałuży. I taka z nią zabawa była. Nie można jej było wydoić. Wet latał jak najęty, ale nic nie dawały jego zabiegi. Po zastrzyku mleko lało się prawie samo i szło do kanału, bo z lekiem. Ani mąż jej nie wydoił ani ja. Jak się chwytało za strzyki to czuło się ręką, jak ona to wymię spina, jakby je "wciągała" pod siebie. Skończyło się tym, że krowa jak szafa, po drugim cielęciu, poszła na steki.
wpis edytowany 24.08.2017 00:07:05
Reklama
#2457919 24.08.2017 08:57:45
A jakby podczepił pod nią koźle jakieś? Kwestia jest tego, że się zatyka cy zatrzymuje? Jak poleci to skrzep taki czy normalne mleko?