Kozolin2 forum o…

Karłowatość u kozy (nie miniaturki)?
T#422500
Facebook
Reklama



CheNelly
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Dzierżoniów, Dolnośląskie
#2122134 10.06.2015 11:08:09
Hej wesoły Wiem, że na tym forum jest sporo osób, które mają wielkie doświadczenie w temacie kóz, w związku z tym pytanie - czy zdarzyła Wam się kiedyś kózka, która była karzełkiem? Oczywiście mowa tutaj o zwykłej kozie, nie żadnej miniaturce wesoły
Niedawno kupiliśmy kozy i braliśmy czwórkę w pakiecie. Trzy dziewuchy, jeden chłopak. Koziołek i jedna kózka są rodzeństwem, pozostałe dwie to też siostry. Kózka, siostra kozioła (nazywa się Minutka) jest dużo mniejsza od reszty. Zastanawiam się czy jeszcze wyrośnie, czy może już za późno dla niej na rośnięcie?
Wklejam zdjęcie, dwie większe kozy to są siostry, urodzone 22.03, Minutka i jej brat urodzeni 24.03, koziołek jest tego samego wzrostu co te dwie kozy, tylko Minutka została taka malutka oczko Nie wiem czy to może właśnie wada genetyczna, a może po prostu była to najmniejsza kózka i najsłabsza, więc mało kiedy mogła się przebić do cyca?
Dodam jeszcze, że ojciec wszystkich kóz to kozioł alpejski 100%, a matki to mieszanka 3/4 saaneńska z białą uszlachetnioną.



TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA

barbik
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Lublin
Ilość edycji wpisu: 1
#2122200 10.06.2015 13:35:20
Faktycznie spora różnica w wielkości, ale na razie się nie martw, koza rośnie prawie 2 lata i najprawdopodobniej ta będzie rosła znacznie później.
Chłopak od którego ja kupiłam swoje kozy, mówił mi o swoich 2-ch które w pierwszym roku prawie nie rosły i nawet miał ich się "pozbyć", a w drugim wyrosły na dorodne okazy i na dodatek są jednymi z najmleczniejszych.
A w ogóle śliczne i masz jedną w łaty ( podobną chciałam, ale syn się uparł na Białaskę i nie mam wymarzonych łatek)
wpis edytowany 10.06.2015 13:38:28
CheNelly
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Dzierżoniów, Dolnośląskie
#2123557 12.06.2015 14:31:57
Dziękujęwesoły Ta łaciata też mi się bardzo podoba oczko
No to może jeszcze wyrośnie... zobaczymy po lecie czy pójdzie w górę, czy nie wesoły Na razie karmię ją osobno, żeby miała możliwość najeść się do końca, bo kiedy jest w grupie to zawsze trzyma się na boku.
Karamba
poziom 1
Użytkownik
Lokalizacja: Warmia
#2124465 13.06.2015 23:16:45
Nie wiem, czy to cokolwiek mądrego wniesie do tematu, ale w ramach wymiany doświadczeń powiem: w ubiegłym roku kupiłam (zakup z litości) dwuletnią kozę bezrasową, też łaciatą, która ważyła 18 kg i wszystkie gnaty miała na wierzchu. Nabrała u mnie masy i obecnie waży trochę ponad 30 kg, ale oczywiście wzrostem nadal przypomina krasnala. Co ciekawe, daje tyle samo mleka (około dwóch litrów podczas jednego udoju) co jej ważąca 45 kg koleżanka, półkrwi Saanenka, i ogólnie ma się świetnie. To najbardziej bystra, czujna i inteligentna koza w moim stadzie.

CheNelly - może Twoja koza dogoni rówieśników, a może będzie takim fajnym "krasnalem"; ważne, żeby była zdrowa i zadowolona, a Ty razem z nią wesoły
CheNelly
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Dzierżoniów, Dolnośląskie
#2237073 08.02.2016 20:23:38
Aktualizacja - niestety bez zdjęcia, bo nie mam nic teraz, co by dobrze pokazywało Minutkę w towarzystwie innych kóz. W każdym bądź razie nadal jest malutka i drobniutka, jest jakieś 10 cm niższa od innych kóz. Wydaje mi się, że ona może być naprawdę karzełkiem, bo rosnąc ma trochę zaburzone proporcje - bardziej się jakby rozrastała wszerz, ma nieproporcjonalnie krótkie nóżka. Mam też inną kozę, która jest niższa od dwóch sióstr, ale jest proporcjonalna.

Niestety, ale będę zmuszona chyba dla niej szukać innego domu płacze Wyszło tak, jak wyszło i musiałabym wydać gdzieś dwie kozy, a ona niestety raczej nie będzie nadawała się do dalszej hodowli. Mam blisko mnie agroturystykę, może tam ją przyjmą za darmo, bo jest bardzo przyjacielska i pocieszna, taka maskotka, a gdyby była blisko to chętnie bym ją odwiedzała.

Mam też nadzieję, że nie jest kotna :/ Cholera, miałam na jesieni/początkiem zimy taki szalony czas i bywałam często poza domem, nigdy wcześniej u niej nie widziałam żadnej rujki, a trzymałam ją też z dala od kozła (on i ona byli przywiązywani na wybiegu), ale kiedy mnie nie było w domu, to nie mam pewności czy tak robiono zakręcony ehhh... jak umiesz liczyć to licz tylko na siebie. Kiedy tylko wykluczę/lub mam nadzieję, że nie potwierdzę ciąży to szukam dla mojego karzełka nowego domku ;(
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
Załóż własne forum dyskusyjne na iq24.pl