Reklama
#2068433 15.03.2015 18:25:59
Dzisiaj jedna z naszych kóz ( pierworódka) urodziła dwa martwe koziołki, poród był bardzo ciężki, koza bardzo się męczyła, po porodzie miała sparaliżowane tylne nogi. Oczywiście, jak to w życiu bywa, stało się to w niedziele, weterynarza nie ma, jutro też nie będzie bo gdzieś wyjeżdża :-(
Założyłam rękawicę lateksowe, oczyściłam drogi rodne na ile potrafiłam (zapach był nie ładny, lekko gnilny), potem przepłukałam (duża irygacja strzykawką z wężykiem) mocniejszym roztworem nadmanganian potasu, no oczywiście napoiliśmy ją ciepła wodą z przegotowanym cukrem, zdoiliśmy it.d. Po tych zabiegach Strzałka jako-tako stanęła na nogach z naszą pomocą.
Ale chodzi o to, że nadal jest bardzo słaba, ma gorączkę, moim skromnym zdaniem potrzebuje antybiotyku ale, ponieważ, od jakiegoś czasu zrezygnowaliśmy z wszystkich środków leczniczych typowo farmaceutycznych a weta na horyzoncie nie ma, nie mam w apteczce nic co by nawet pachniało antybiotykiem. Stąd pytanie: co mogę podać kozie zamiast antybiotyku? Jakieś zioła, olejki, przyprawy, warzywa??!! Proszę o pomoc. Kózka ma na podziw dużo mleka, wyhodowaliśmy ją od maleńkiego, szkoda by było stracić.
Założyłam rękawicę lateksowe, oczyściłam drogi rodne na ile potrafiłam (zapach był nie ładny, lekko gnilny), potem przepłukałam (duża irygacja strzykawką z wężykiem) mocniejszym roztworem nadmanganian potasu, no oczywiście napoiliśmy ją ciepła wodą z przegotowanym cukrem, zdoiliśmy it.d. Po tych zabiegach Strzałka jako-tako stanęła na nogach z naszą pomocą.
Ale chodzi o to, że nadal jest bardzo słaba, ma gorączkę, moim skromnym zdaniem potrzebuje antybiotyku ale, ponieważ, od jakiegoś czasu zrezygnowaliśmy z wszystkich środków leczniczych typowo farmaceutycznych a weta na horyzoncie nie ma, nie mam w apteczce nic co by nawet pachniało antybiotykiem. Stąd pytanie: co mogę podać kozie zamiast antybiotyku? Jakieś zioła, olejki, przyprawy, warzywa??!! Proszę o pomoc. Kózka ma na podziw dużo mleka, wyhodowaliśmy ją od maleńkiego, szkoda by było stracić.
Pozdrawiam. Ałła.
#2068443 15.03.2015 18:32:58
Naturalnym antybiotykiem jest i był czosnek , robiłem wywar dla królików, ale z kozami nie wiem jak jest.Dla królików wrzucałem ząbek czosnku do 1litra wody i zaparzałem. Po ostygnięciu dawałem królikom do poidełek.Zaznaczam że nie próbowałem tego na kozach i nie wiem jak zareaguje.
#2068445 15.03.2015 18:35:49
Dzięki, Jacku, zaczekamy co inni koźlarzy-zielarzy powiedzą 
Pozdrawiam. Ałła.
#2068497 15.03.2015 19:25:24
Ja na stany zapalne u kóz stosuję wywar z ziela ostrożenia.
Aczkolwiek według mnie antybiotyk w tym przypadku byłby wskazany.
Aczkolwiek według mnie antybiotyk w tym przypadku byłby wskazany.
#2068509 15.03.2015 19:35:20
Sytuacja jest chyba zbyt poważna na zioła... Nawet w certyfikowanych ekologicznych gospodarstwach podanie antybiotyku w sytuacji ratowania życia jest dozwolone.
Kora wierzby białej zbija gorączkę, wrotycz oczszcza macicę( powoduje skurcze, jest również przeciwzapalnym sterydem, w nadmiarze toksyczna) , rumianek i szałwia( podana do paszczy zmniejsza laktację) dobre do płukanek. Napar z krwawnika do picia nie zawadzi. Szukałabym weta. z antybiotykiem. Powodzenia
Kora wierzby białej zbija gorączkę, wrotycz oczszcza macicę( powoduje skurcze, jest również przeciwzapalnym sterydem, w nadmiarze toksyczna) , rumianek i szałwia( podana do paszczy zmniejsza laktację) dobre do płukanek. Napar z krwawnika do picia nie zawadzi. Szukałabym weta. z antybiotykiem. Powodzenia
#2068518 15.03.2015 19:44:22
Czosnek dawał zIELONY kRUK, KOZOM NA ODROBACZANIE, W ILOŚCIACH DUŻYCH.
Ja dawałam profilaktycznie ząbek-dwa. Ale nie każda koza zje czosnek z ręki. U mnie 2 jedzą, trzecia nie tknie.
Środkiem w pewnym sensie przeciwzapalnym jest tez kora wierzby, ale nie wiem, czy w tym przypadku da się zastosować, bo słaba koza nie będzie chciała korować wierzby.
Ja dawałam profilaktycznie ząbek-dwa. Ale nie każda koza zje czosnek z ręki. U mnie 2 jedzą, trzecia nie tknie.
Środkiem w pewnym sensie przeciwzapalnym jest tez kora wierzby, ale nie wiem, czy w tym przypadku da się zastosować, bo słaba koza nie będzie chciała korować wierzby.
#2068522 15.03.2015 19:48:14
Trzeba odrąbać kawałek kory i zmielić lub utrzeć, zalać wrzątkiem i podać kozie.
#2068525 15.03.2015 19:50:00
jacek pisze:
Naturalnym antybiotykiem jest i był czosnek , robiłem wywar dla królików, ale z kozami nie wiem jak jest.Dla królików wrzucałem ząbek czosnku do 1litra wody i zaparzałem. Po ostygnięciu dawałem królikom do poidełek.Zaznaczam że nie próbowałem tego na kozach i nie wiem jak zareaguje.
Naturalnym antybiotykiem jest i był czosnek , robiłem wywar dla królików, ale z kozami nie wiem jak jest.Dla królików wrzucałem ząbek czosnku do 1litra wody i zaparzałem. Po ostygnięciu dawałem królikom do poidełek.Zaznaczam że nie próbowałem tego na kozach i nie wiem jak zareaguje.
Czosnku sie nie zaparza
#2068573 15.03.2015 20:28:47
Z czosnkiem spoko ale nie chiński. bo nic nie ma zdrowego a wręcz przeciwnie szkodzi. Sądzę że weterynarza wezwać ale z doświadczenia wiem, że jak koza zachoruje ma 50% szans czyli przeżyje albo nie.Ja na wszystko stosuje EM-y, mój znajomy nawet przy poronieniach roztworem z EM-ów robił irygacje owcom. Siemię lniane mielone zaparz i po ostygnięciu podaj dla wzmocnienia.
Reklama
#2068609 15.03.2015 21:11:34
Czytałam kiedyś że owcom robi sie płukankę domaciczną z jaskóczego ziela po komplikacjach porodowych. Zaprzyć kilka listków i wlewać szczykawką do dróg rodnych ( letni napar) . Tym bardziej że teraz już puszcza to ziele zielone. Antybiotyk jest bardzo wskazany ale naturalnymi środkami także można się wspierać. Najwazniejsze by zbić gorączkę, kora wierzby białej powinna pomóc.
http://powr-t.blogspot.com/
#2068641 15.03.2015 21:38:39
No więc, zdaje relacje :-) Zrobiłam jeszcze raz płukankę dróg rodnych, ostrożnie podsunęłam pod pysk wrotycz suszony, matko! chrupała go aż mlaskała, zjadła ze dwie garści (moich oczywiście
) więcej nie dawałam bo się bałam przedobrzyć, zmieszałam owies z garścią rumianku i tez zjadła, na koniec napoiłam ją świeżym ciepłym mlekiem wymieszanym z kurkumą, której nie żałowałam. Fuch, na moje oko kózka czuje się lepiej, może jeszcze nie jest tak żwawa jak wcześniej, była bardzo żywiołowa, ale już nie ciągnie tak tylnych nóg i śluz z pochwy już jest jasno różowy, nie jestem lekarzem ale wydaję mi się, że jest poprawa. Jutro powtórka wszystkich zabiegów i leków tylko dodam jeszcze gałązki z wierzby, bo teraz już ciemno a dzień mieliśmy baardzoo długi! Aha, jeszcze dam siemienia lnianego i soku z brzozy, Basia z forum zielarskiego, doradziła jeszcze gałązki czeremchy i trzmieliny, chmm... czeremchę już wyczaiłam gdzie rośnie ale trzmielina? kurcze, nie bardzo wiem jak wygląda ale popytam sąsiadów, może podpowiedzą.
wpis edytowany 15.03.2015 21:40:08
Pozdrawiam. Ałła.
#2068644 15.03.2015 21:41:22
Kory raczej nie -odrąbać, bo nie używa się do celów leczniczych tej starej kory z głównego pnia wierzby, lecz soczystą korę z pędów 2-3 letnich. I właśnie teraz się ją zbiera, jak wierzba zaczyna soki puszczać.
Kora wierzby ma działanie przeciwzapalne tak jak aspiryna (wierznba - salicylany, aspiryna -kwas acetylosalicylowy) - czyli nie jakieś radykalne. Ale wspomagające na pewno.
Kora wierzby ma działanie przeciwzapalne tak jak aspiryna (wierznba - salicylany, aspiryna -kwas acetylosalicylowy) - czyli nie jakieś radykalne. Ale wspomagające na pewno.
#2069105 16.03.2015 16:52:49
LadyM. pisze:
Kory raczej nie -odrąbać, bo nie używa się do celów leczniczych tej starej kory z głównego pnia wierzby, lecz soczystą korę z pędów 2-3 letnich. I właśnie teraz się ją zbiera, jak wierzba zaczyna soki puszczać.
Kora wierzby ma działanie przeciwzapalne tak jak aspiryna (wierznba - salicylany, aspiryna -kwas acetylosalicylowy) - czyli nie jakieś radykalne. Ale wspomagające na pewno.
Kory raczej nie -odrąbać, bo nie używa się do celów leczniczych tej starej kory z głównego pnia wierzby, lecz soczystą korę z pędów 2-3 letnich. I właśnie teraz się ją zbiera, jak wierzba zaczyna soki puszczać.
Kora wierzby ma działanie przeciwzapalne tak jak aspiryna (wierznba - salicylany, aspiryna -kwas acetylosalicylowy) - czyli nie jakieś radykalne. Ale wspomagające na pewno.
#2069121 16.03.2015 16:59:51
Pamiętajcie tylko żeby tych ziół nie zrywać w pełni księżyca,bo będą diabła warte.w Jestem tu nowa ,witam wszystkich bardzo serdecznie.
#2069177 16.03.2015 18:21:44
Ktoś pisał że czosnek zaparzony traci swe właściwości i się nie nadaje.Nie jestem broń boże wszystkowiedzący ani zielarzem ale przecież do dziś stosujemy mleko z czosnkiem i miodem na różne dolegliwości gardłowe.
#2069185 16.03.2015 18:30:17
Dodam jeszcze że drugim naturalnym antybiotykiem jest chrzan.Starty i wymieszany z paszą podawany naprzemiennie z czosnkiem.
#2069212 16.03.2015 18:57:13
Wszystko zrobiłam/dałam o czym pisaliście oprócz pokrzywy, wstyd powiedzieć, mam tyle specyfików ziołowych na stanie a pokrzywy, niestety, nie mam. Ale obiecuję, że w tym roku się poprawię 
Jedynie, czego nie chciała jeść Strzałka, to niestety czosnek. Reszta kóz, czyli sztuk 19 + cap schrupały po dużym ząbku czosnku z przyjemnością. Strzałce natomiast, roztarłam kilka ząbków i wymieszałam z ciepłym mlekiem, piła bez entuzjazmu ale jakoś wypiła.
Płukanie dróg rodnych robiłam dzisiaj bardzo delikatnie, raczej płytko tylko pochwa, ponieważ ma tam wszystko opuchnięte i widzę, że ją boli każdy głębszy dotyk.
Jest jeszcze niemrawa, czasami stęka ale myślę ... mam taką nadzieje, że wydobrzeje.
Aha jeszcze dawałam jej sok z brzozy do picia, wypiła dość sporo. Na razie tyle
Ale jak ktoś ma jeszcze jakieś pomysły lub wiedzę nabytą połączoną z doświadczeniem, chętnie skorzystam.
Jedynie, czego nie chciała jeść Strzałka, to niestety czosnek. Reszta kóz, czyli sztuk 19 + cap schrupały po dużym ząbku czosnku z przyjemnością. Strzałce natomiast, roztarłam kilka ząbków i wymieszałam z ciepłym mlekiem, piła bez entuzjazmu ale jakoś wypiła.
Płukanie dróg rodnych robiłam dzisiaj bardzo delikatnie, raczej płytko tylko pochwa, ponieważ ma tam wszystko opuchnięte i widzę, że ją boli każdy głębszy dotyk.
Jest jeszcze niemrawa, czasami stęka ale myślę ... mam taką nadzieje, że wydobrzeje.
Aha jeszcze dawałam jej sok z brzozy do picia, wypiła dość sporo. Na razie tyle
Pozdrawiam. Ałła.
#2069239 16.03.2015 19:28:17
Nie żebym była "fanatyczką antybiotyków",czy jakichkolwiek innych leków,ale według mnie antybiotyk osłonowy na macicę byłby wskazany.
Reklama