Reklama
#2048812 20.02.2015 11:44:21
jak pomóc kozie po stracie drugiej kozy?
dzisiaj moja Kasiulka odeszła do koziego raju. niestety, ale Dzika była do niej ogromnie przywiązana, była z nią całe swoje życie. rano jak z Kasiulką było już gorzej Dzika nie zjadła śniadania. teraz siedzi w stajence i pomekuje, woła Kasiulkę, ale ona już nie wróci ;( już nie ma powrotu
przyniosłam jej smakołyki, chlebek suszony, jabłka suszone...nic nie rusza
boję się o nią, nie chciała bym stracić kolejnej kózki. Dzika jest kotna, do wykotu miesiąc, lub nieco więcej, więc tym bardziej się boję.
chcemy kupić jakąś kózkę do towarzystwa, coby Dzika nie była sama, ale nie jest to takie proste. rejestrowaną koze kupić ciężko w okolicy...
dzisiaj moja Kasiulka odeszła do koziego raju. niestety, ale Dzika była do niej ogromnie przywiązana, była z nią całe swoje życie. rano jak z Kasiulką było już gorzej Dzika nie zjadła śniadania. teraz siedzi w stajence i pomekuje, woła Kasiulkę, ale ona już nie wróci ;( już nie ma powrotu
przyniosłam jej smakołyki, chlebek suszony, jabłka suszone...nic nie rusza
boję się o nią, nie chciała bym stracić kolejnej kózki. Dzika jest kotna, do wykotu miesiąc, lub nieco więcej, więc tym bardziej się boję.
chcemy kupić jakąś kózkę do towarzystwa, coby Dzika nie była sama, ale nie jest to takie proste. rejestrowaną koze kupić ciężko w okolicy...
#2048820 20.02.2015 11:55:06
Myślę , że towarzystwo dobrze jej zrobi , wkońcu koza to zwierzę stadne pytanie brzmi czy się zaakceptują?
A co do kóz rejestrowanych faktycznie u mnie w regionie też jak na lekarstwo mam nadzieję , że wszystko Ci się ułoży ściskam mocno
A co do kóz rejestrowanych faktycznie u mnie w regionie też jak na lekarstwo mam nadzieję , że wszystko Ci się ułoży ściskam mocno
https://www.facebook.com/Kozy-moją-pasja-991120310918083/timeline/
#2048824 20.02.2015 12:01:51
annorl 1-trzeba z nią trochę pobyć.Wykoźli się to już nie będzie sama.A kupując nową,na początku mogą być kłótnie,i różne inne kłopoty.Trzymaj się.
#2048825 20.02.2015 12:03:09
lepsze kłótnie niż samotność..
#2048830 20.02.2015 12:15:35
lepsze kłótnie niż samotność..
..u człowieka.Dzika jest kotna.Jak kupisz nową kozę dla bezpieczeństwa trzeba będzie je umieścić w osobnych kojcach.A chodzi tylko o miesiąc do wykotu.Nie słyszałam żeby koza padła z tęsknoty.
..u człowieka.Dzika jest kotna.Jak kupisz nową kozę dla bezpieczeństwa trzeba będzie je umieścić w osobnych kojcach.A chodzi tylko o miesiąc do wykotu.Nie słyszałam żeby koza padła z tęsknoty.
#2048865 20.02.2015 13:50:38
akurat z osobnym kojcem to nie problem. od momentu kiedy Dzika została zakocona zrobiła się agresywna dla Kasiulki i stajenkę na pół podzieliliśmy. więc kozy były by razem, ale każda w swoim kojcu.
#2048892 20.02.2015 14:32:13
Poczekaj w sumie nowe zwierze sprowadzać to zawsze jest niebezpieczeństwo zarażenia się jakimiś chorobami. Poza tym to racja co pisze Gosiab mogą walczyć, nawet przez ogrodzenie no i stres która będzie rządzic.Nowe zwierze i tak najlepiej odrobaczyć i poddać kwarantannie więc na jedno wyjdzie. Ona na pewno już wie że się poród zbliża i już nie będzie sama.
Przykro mi.
Przykro mi.
#2048943 20.02.2015 15:39:37
Poprzednicy mają rację,kupno nowej kozy,gdy Twoja Dzika ma się kocić za miesiąc nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem.Bójki,to też,ale przed wszystkim stres,bo "nowa koza" się pojawiła.Po drugie tak jak pisze biogrod ryzyko chorób.Nową kozę musiałabyś i tak trzymać w osobnym pomieszczeniu,boks obok,to nie kwarantanna.
Ja bym nie ryzykowała.
Oczywiście tu nie mam na myśli tego,że kupisz chorą kozę.No,ale kupując kozę z obcego stada(nie ważne,może to być stado zaprzyjaźnionej osoby)to zawsze jakieś ryzyko.
Czy Kasia i Dzika,to kozy od Pawła?
Ja bym nie ryzykowała.
Oczywiście tu nie mam na myśli tego,że kupisz chorą kozę.No,ale kupując kozę z obcego stada(nie ważne,może to być stado zaprzyjaźnionej osoby)to zawsze jakieś ryzyko.
Czy Kasia i Dzika,to kozy od Pawła?
#2048950 20.02.2015 15:55:37
dziękuję wszystkim za wyrażenie swojego zdania. ja na razie jeszcze nie myślę, więc nie wiem co będzie dla Dzikiej dobre...
Jolu, nie, kozy nie były od nikogo z forum.
Jolu, nie, kozy nie były od nikogo z forum.
Reklama
#2049339 21.02.2015 00:20:05
Przykre to zdarzenie
trzymaj się jakoś
wpis edytowany 21.02.2015 00:21:30
#2050437 22.02.2015 19:41:32
życie jest brutalne,
kup inną, lub popytaj tu, może ktoś będzie miał coś rogatego do oddania.,
kup inną, lub popytaj tu, może ktoś będzie miał coś rogatego do oddania.,
#2050474 22.02.2015 20:26:22
Capra, niedługo już Dzika będzie miała kogoś do towarzystwa, kogoś młodego i nie rogatego
ale kogoś z kim w przyszłym roku mam nadzieję, doczeka sie pięknych koźlątek 
na razie nic nie napiszę więcej
napiszę tylko, ze Dzika coraz mniej pobekuje za Kaśką, jak jej otworzę boks Kasiulki,to wchodzi do niego i szuka. wrócił jej apetyt, a nawet powiedziała bym, że w końcu zaczęła jeść jak koza w ciąży...
na szczęście wygląda na to, że Dzika szybciej się z tego podniesie niż mi się wydawało
na początku wyglądało, to koszmarnie! ale powoli wracamy do życia, tylko bez Kasiulki
tyle, że ciągle jeszcze chodzę z 2 miseczkami owsa do kóz i 2 miseczkami warzyw
serce mi pęka, że nie potrafiłam pomóc Kasiulce, bo naprawdę była moją wielka miłością, ale Kaśka zostanie na zawsze w mojej pamięci i sercu, a Dzika jest tu i teraz i ona musi czuć się tak samo kochana jak wcześniej.
na razie nic nie napiszę więcej
napiszę tylko, ze Dzika coraz mniej pobekuje za Kaśką, jak jej otworzę boks Kasiulki,to wchodzi do niego i szuka. wrócił jej apetyt, a nawet powiedziała bym, że w końcu zaczęła jeść jak koza w ciąży...
na szczęście wygląda na to, że Dzika szybciej się z tego podniesie niż mi się wydawało
tyle, że ciągle jeszcze chodzę z 2 miseczkami owsa do kóz i 2 miseczkami warzyw
serce mi pęka, że nie potrafiłam pomóc Kasiulce, bo naprawdę była moją wielka miłością, ale Kaśka zostanie na zawsze w mojej pamięci i sercu, a Dzika jest tu i teraz i ona musi czuć się tak samo kochana jak wcześniej.
#2581958 04.09.2018 13:02:08
Kiedyś czytałam ten post i uśmiechałam się pod nosem, teraz już nie. Gdyż i moją kozę dopadła chyba depresja. Otóż. Powiozłam młodą kózkę 1,4 do koziołków aby ochota ją naszła na amory. (Ja tak myślałam, nie koza). Pojechała na 2 noce do młodzieży. Dzwoni facet - zabieraj kozę bo nie wiem co z nią jest. Przestała jeść, ochrypła od meczenia (tak że jak do domu wróciła nawet "cześć" nie powiedziała). Stoi sobie samotnie, smutna, nie skacze jak wariatka - jak było przedtem. Nic u mnie nie chce jeść - nawet owsa, nawet chlebka. Nie wiem co mogło być przyczyną? Ktoś coś podpowie? Poradzi?
Reklama