Kozolin2 forum o…

Wypadek na pastwisku
T#335534
Facebook
Reklama



china
poziom 1

Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie Lubaczów
#1776403 12.03.2014 19:39:59
mam taka nadzieje ze nic jej nie jest.
dałam jej jeść na wieczór i wszystko zjadła bez żadnych problemów jak każdego dnia możne faktycznie gorzej to wyglądało niż w rzeczywistości było (więcej strachu)
dla pewności dzwoniłam po weterynarza ale jest gdzieś na wyjeździe i nie wiem czy go angażować jeszcze czy jak zachowuje się koza normalnie to już nie ma potrzeby
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1776612 12.03.2014 21:20:59
Ludzie! Używajcie kropek i przecinków. Taki słowotok, pisany jednym cięgiem każdy może sobie odczytać, jak chce. Zależy w którym miejscu oddech weźmie!
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1776638 12.03.2014 21:54:13
Leosiu nie byłabym taka pewna, ze nic sie nie dzieje po kopniaku. Mój jamnior dostał kopa od kucyka i miał złamaną łapę.



MANUFAKTURA AMBROZJI
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1776661 12.03.2014 22:15:24
china ja jednak skorzystałabym z fachowych oględzin weterynarza.
Nie zawsze urazy są widoczne.
Kilka lat temu, jedna z moich kóz, na wypasie,przerzuciła przez siebie na rogach,małą kózkę-dziecko innej kozy.
Kózka "pokiwała się" i w sumie wszystko było ok.Wieczorem razem z matką poszła do swojego mieszkanka,normalnie doiła matkę.Nie było widać,że coś może mieć przetrącone,uszkodzone itd.
Rano kózka leżała już sztywna.
Wiadomo,mała kózka,kruche zwierzątko.Jednak chodzi mi o to,że nie zawsze widać urazy.
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1776670 12.03.2014 22:29:22
Tym bardziej że koza nie człowiek, nie będzie się darła tylko w milczeniu znosi ból.



http://powr-t.blogspot.com/
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1776738 12.03.2014 23:19:18
No właśnie, z tym bólem... Ja byłam w obórce jak Wanda sobie to ucho udarła. I nie wydała przy tym żadnego dżwięku. Kot ze złamana łapą darł się w niebogłosy. Psu na łape nadepniesz -wrzeszczy. A ta nic, i potem też nic.
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
Ilość edycji wpisu: 1
#1776739 12.03.2014 23:20:56
wysoki próg wytrzymałości na ból, jak moja koza się darła jak jej tamowałam krwotok był to dla mnie znak że jest na progu wytrzymałości.
wpis edytowany 12.03.2014 23:22:18



http://powr-t.blogspot.com/
Leosia
poziom 5
Użytkownik
#1776951 13.03.2014 08:25:21
Wet nigdy nie zawadzi w takim przypadku. Jednak kop w bark gdyby był groźny już byłaby kulawizna, duszność, osowiałość itd.
W jakieś twarde kozy macie. Moje drą twarze i cierpią wręcz teatralnie. Wet myslał że, po kozie - podał zastrzyk, koze z nóg zcieło, oczy z orbit jej wyszły, wyprężyła się i wydarła. Tak bolało ( każdy zastrzyk kończy się tak samo). Po przedstawieniu wstaje sama i idzie jeść itd. To najbardziej ekstremalna reakcja. Nawet jeśli koza nie płacze i tak widać po niej ból.
Sama kilka razy wyłapałam kopniaka od konia i to chyba tylko kwestia szczęścia że, nic się nie stało. Ale wtedy byłam piękna i młoda... mój kucyk szet. W samoobronie jednym kopniakiem utulił do snu rottwailera na pół godziny.


Koń to jest zawsze tylko koń i uważać trzeba, pisałam już wielokrotnie z miłości do wszelkiego stworzenia konia z kozą razem nie trzymać.
monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1776961 13.03.2014 08:47:19
Oj nie zawsze nie zawsze, moja koza bezroga złamała drugiej trzy żebra. Nawet o tym nie wiedziałam, sytuacja wyszła na jaw w trakcie zabiegu pod narkozą. Nie tylko że trzy złamane żebra to jeszcze utworzył się wielki ropień na tych żebrach ( którego w pozycji stojącej u niej nawet nie było widać) tak więc zależy nie raz na prawdę nie zobaczysz że cos kozie dolega. Lepiej sprawdzić niż później pluć sobie w twarz.



http://powr-t.blogspot.com/
china
poziom 1

Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie Lubaczów
#1777045 13.03.2014 10:02:43
jednak wezwałam weta.i podobnie stwierdził jak Leosia
nie ma oznak żeby coś kozie się stało po tym kopniaku.
brak opuchlizny, koza nie kuleje, ma dobry apetyt ,nie jest osowiała
wiec nie powinno jej nic być oczko
Reklama



monia8366
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Administrator 
Lokalizacja: Częstochowa
#1777103 13.03.2014 10:51:59
no ok i super ale sprawdziłaś oczko i to się chwali



http://powr-t.blogspot.com/
jola1979
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)

Użytkownik
Lokalizacja: Buk okolice Poznania
#1777477 13.03.2014 18:53:44
China dobrze,że nic się kozie nie stało.
Ja wolę dmuchać na zimne,więc dla pewności wzywam weta.Wolę,żeby przyjechał "dwa razy za dużo"niż o raz za mało.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!