Ja mleko sprzedaję za 6 zł, twaróg 45, ricotta 45, solankowy (świeży podpuszczkowy solony) 50, w oleju 60 kg, lub 10 za słoik dżemówka, wędzony 60, panir (u mnie nazwany przez klientów "cymes" 50, nauczyła mnie go robić Malwina71
jola1979 Użytkownik Lokalizacja: Buk okolice Poznania
Ja robiłam masło kilka lat temu.No i kilka razy sprzedałam pani,która była moją stałą,klientką. Tak mi marudziła,że sprzedałam jej masło.Za 150g brałam 8zł.
Będąc w moim rodzinnym mieście robiłam zakupy w delikatesach centrum i zaskoczona zostałam widokiem na sklepowej półce masła koziego. Była to jakaś mała kostka, mniejsza niż zwykłego masła za ok 10zł
Witam, mam pytanie jak na dzień dzisiejszy kształtują się ceny Waszych produktów? My do grudnia sprzedawaliśmy jedynie mleko po 10 zł/l (śląskie). Teraz po wykotach i odstawieniu maluchów chcemy ruszyć z większym asortymentem. Planujemy spróbować zrobić kozi jogurt. Czy macie może doświadczenia z produkcją jogurtów? Będę wdzięczna za informacje.
Witam, mam pytanie jak na dzień dzisiejszy kształtują się ceny Waszych produktów? My do grudnia sprzedawaliśmy jedynie mleko po 10 zł/l (śląskie). Teraz po wykotach i odstawieniu maluchów chcemy ruszyć z większym asortymentem. Planujemy spróbować zrobić kozi jogurt. Czy macie może doświadczenia z produkcją jogurtów? Będę wdzięczna za informacje.
Kup jogurtownicę, kultury bakterii YO i do roboty!!!
Jak masz zaufany piekarnik albo termometr, żeby go sprawdzić, to też w piekarniku można w dużym garnku. Ja zostawiam w nagrzanym do 38 stopniu przez 2 - 3 godziny, a potem owijam ręcznikiem i zostawiam na całą noc.
Jeśli ma zamiar sprzedawać ten jogurt, to lepiej zainwestować jednak w jogurtownicę i bakterie. Dobrze by było, żeby ten jogurt był powtarzalny, zawsze prawie taki sam. Dla siebie można eksperymentować, bo i tak się zje ze smakiem jak nawet inny wyjdzie.
można dokupić słoiczków do tej jogurtownicy i podniesie to nie tylko cenę ale i estetykę sprzedaży, a wiadomo że produkty kozie nie są tanie, więc i tak zarobisz
Mi zawsze wychodzi taki sam, ale właśnie trzeba znać swój piekarnik. No i dzięki temu mogę robić 5 litrów jogurtu niskim kosztem. Potem i tak go przelewam do słoiczków.
No, ale taki przelewany jest zbełtany, a jakby rozrobić w tym pięciolitrowym garze i od razu wlać do słoiczków, to potem w słoiczku taki piekny skrzep.
Zależy, ale jak się robi 5 l, to chyba jest taka potrzeba. I nawet jak rodzina zje, to słoiczki można powtórnie użyć. Ja robiłam dla rodziny i woleli od razu w słoiczkach, bo na przelewany mówili BLEEE! A w piekarniku nawet tych słoiczków, dwuwarstwowo się trochę zmieści.
U mnie latem idzie litr jogurtu dziennie, więc potrzeba jest A jogurtownica to nie ukrywam spory wydatek i największe z takich domowych mieszczą 2 litry. My wolimy taki zbełtany i dopiero potem do słoiczków przelewany - do każdego dodaję inny smak (mam takie sprytne frużeliny czy coś takiego, w każdym bądź razie takie dodatki do jogurtu organiczne, bez gmo itp.), więc od razu mogę zrobić różne smaki z jednej partii.