Kozolin2 forum o…

Otręby
T#237735
Facebook
Reklama



LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1811218 11.04.2014 12:48:26
Najlepiej to sobie po te 80gr/kg kup pszenicę. Tak ze 100kg. Pojedź do młyna, zmiel ja na mąkę, dołożysz do tego ze 27zł. Będziesz miała ok 50kg mąki cudnej i 50kg otrąb.
Tylko pszenicę kup dobrą, czysta i bez wołka. To się najbardziej opłaci, bo otręby w cenie pszenicy to przesada.
Biorąc pod uwagę, że młyny prywatne na ogół nie produkuja mąki na sprzedaż, to te otręby ma z "organizacji" i jeżeli żąda za nie po tyle co za pszenicę, to jest chamem i złodziejem.
Lhuna
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Wrocław/Oborniki Śląskie
#1811326 11.04.2014 15:15:32
Nie wiedziałam że odpadu jest 50%.
Ja w tym młynie kupuję mąkę, wszystkie poza orkiszem po 2 zł/kg.
Pełnoziarnista zytnia, rewelacja.Świeżo mielona, do chleba na zakwasie.
Dzięki za radę ale ja nie zużyję tyle pszennej mąki, używam takiej sporadycznie, raz w miesiącu.


Hegemon
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: okolice Proszowic
#1811386 11.04.2014 16:57:15
U mnie w młynie otręby można dostać za darmo, bo ludzie którzy robią mąkę często zostawiają a młynarz nie ma co z nią zrobić. Cena 80gr/kg to totalny absurd! Pszenice spokojnie kupisz za 750-800zł za tonę a koszt zmielenia na mąkę to gdzieś 20zł od kwintala więc bardziej opłaca Ci się kupić pszenicę i zmielić. Często widzę że młynarz wysypuje otręby do rzeki rybom bo nie ma co z nimi zrobić. Udało się tak że u nas funkcjonuje jeszcze młyn w 100% na wodę więc i ceny usług są atrakcyjne wesoły

PS: Ilość otrębów zależy od jakości pszenicy waha się od 30% do nawet 60% dlatego na mąkę warto czasem zapłacić więcej wesoły
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1811404 11.04.2014 17:31:23
Zużyjesz, zużyjesz. Ja mam 3 osobową rodzinę.Jakoś szczególnie dużo nie piekę, bo placki żadko. Co 2-3 dni chleb z 1/2kg mąki z otrębami. Czasem drożdżówkę. Jesienią zmielone 50kg mąąki juz mi się kończy i lada moment pojade do mlyna.
Jeżeli kupujesz, to bardziej ci sie opłaci kupić pszenicę i dać zemleć.
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1846816 21.05.2014 21:16:33
tak czytam o tych otrębach i muszę zacząć powoli podawać moim panienkom wesoły
a z ciekawości u nas za otręby w młynie płacę 34zł/100kg. ale u nas otręby na wagę złota, dzwonię co środę i co piątek. nie ma...ludzie jak mielą mąkę to zabierają, a jak nie zabierają, to zaraz ktoś kupi. jak jadę po mąkę do młyna i nie ma otrąb, to na litość biorę młynarza, bo nie mam co kurom dać, bo królica kotna i musi dostać, bo zaraz będzie karmiła i na takie żale na żywo zawsze jakiś worek się znajdzie wesoły a czasem się uda bez żali kupić cały metr. ale tak jak piszę, u nas otręby na wagę złota niestety smutny
apda
Użytkownik
Lokalizacja: Zawady/Popów
#1846837 21.05.2014 21:37:55
Skuszona wspaniałymi właściwościami otręb, kupiłam dzisiaj mojej Meli to "złoto" za jedyne 1,60zł/kg (160zł/100kg) na targu w Kłobucku. Chyba trochę przepłaciłam.
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1846900 21.05.2014 23:13:16
A ja ciągle powtarzam, że najlepiej sie opłaca kupić pszenicę i pojechac do młyna. Nawet gdyby była po 100zł/metr (co jest cena bardzo wygórowaną) i za mielenie jakieś max 30 zł, to jest z tego 50kg mąki i 50 kg otrąb. Masz wspaniałą mąkę na domowe wypieki, kluchy i pierogi oraz otręby dla kóz. A 50 kg przy paru kozach starcza na długo, bo otrąb nie daje się nie wiadomo ile. Ja daje po pół litra na wieczór.
gawron
poziom 4
Użytkownik
Lokalizacja: Południowo-wschodnie Mazo
#1846930 22.05.2014 05:34:44
W mojej okolicy małe młyny niestety ale już wyginęły a te średniaki jeszcze żyjące nie chcą mielić gospodarzowi. Wolą aby kupić od nich gotowy produkt choć otręby kosztują prawie tyle co pszenica na targu.
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1846991 22.05.2014 08:01:37
u mnie otręby pszenne bez problemu można kupić, trochę mi tego schodzi bo kurakom też podaje, taka mokrą mieszankę.



MANUFAKTURA AMBROZJI
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1847002 22.05.2014 08:15:31
Ja do najbliższego młyna ma jakieś 25km. Te bliżej tez padły. Te dalej - sprzedają, owszem, ale mielą gospodarzowi każda ilość, na poczekaniu, za 27zł od metra.

Był moment, że jeden z nich kupował pszenicę. Ale robił to tak, że puszczał na tryjer, to grube brał, a drobne oddawał. Bez sensu to było, w sytuacji, gdy się nie ma komu skarmić tego ziarna. Więc mu nie sprzedajemy. Zresztą zawracanie głowy było, bo trzeba było workować.
Reklama



annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
Ilość edycji wpisu: 1
#1847218 22.05.2014 12:39:43
Lady, fajny pomysł z tym mieleniem, ale opłacalny tylko jak komuś idzie mało otrąb. u mnie wszystkie zwierzaki dostają bo lubią, a kozy dopiero z tego forum dowiedziałam się, ze mogą wesoły więc teraz jeszcze dojda mi 2 kozy do zjadania otrąb wesoły 50 kg. otrąb to w miesiąc spokojnie mi idzie, a 50 kg. mąki mimo że sama piekę chleby, ciasta, robię pierogi kluski, nie przejemy. może jak ktoś ma dużą rodzinę, nas jest tylko 2.
Apda, za otręby zapłaciłaś kosmiczną cenę zdziwiony jak można tyle z ludzi zdzierać? 1.60/kg to 2 razy wiecej jak kilogram pszenicy.
a jeszcze takie pytanie o te otręby, bo nie wiem ile mogę ich dawać. dzisiaj Kaśka dostała moczone przy dojeniu do tego dorzuciłam owies i wcinała z apetytem wesoły Lady, piszesz że dajesz pół litra otrąb, ale pół litra suchych czy już namoczonych? sorki za może głupie pytanie, ale nie chcę przedobrzyć.
a przy okazji zapytam o owies, w\iem ze to nie temat, ale nie widziałam osobnego,a takie małe pytanko. ile mogę dawać dziennie owsa kozom? do tej pory dostawały owies, a ojciec mnie przestrzega, że kozy owsa jeść nie powinny dużo, co najwyżej pół garści dziennie, bo nie trawią. nie wiem czy to prawda, trochę mi nie pasuje, ze im nie wolno. proszę, napiszcie mi ile mogę dawać im owsa zeby nie zaszkodzić.
wpis edytowany 22.05.2014 12:40:34
wchelminiak
poziom 4

Użytkownik
Lokalizacja: Czarnków --> Gajewo
#1847224 22.05.2014 12:48:07
Trawią, trawią! Na mleczko dobry. U mnie w sezonie 800g na łebek dojny, poza sezonem 400,a nawet 200.



Waleria

www.pracowniarw.blogspot.com
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1847233 22.05.2014 13:01:05
dzięki wesoły no to się cieszę, bo Kaśka za owies da sie pokroić wesoły a przy dojeniu spokojnie sobie stoi i je, jak nie ma przed sobą dobrego jedzonka, albo jak jej braknie to sępi o więcej i wtedy się wierci jęzor
czyli mogę spokojnie owies dawać wesoły
LadyM.
poziom najwyższy i najjaśniejszy :-)
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1847238 22.05.2014 13:12:10
Ja daję otręby suche. Posypuje jarzynki po wierzchu. W ub roku parzyłam i dawałam taka bryję gęstą, z drobno krojonymi jarzynami. Ale to musiał byc osobny garnek i czekac aż zjedzą, żeby garnek zabrać. Do karmidła nie dam, bo całe upaćkane a myć codziennie nie ma jak.
Teraz cos nie bardzo chciały jeść parzone. Widac gusta im się zmieniły. No, to ja na to, jak na lato.
A takich tylko pomoczonych nie chcą jeść.
Pół litra suchych.
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1847239 22.05.2014 13:20:56
Lady, dzięki wesoły no to moja Kaśka takie tylko zalane wodą dostała, nawet nie parzone, normalnie ciepłą wodą, taką do picia jej zalałam, było to ani rzadkie, ani gęste, takie po środku jęzor do tego sypnęłam owsa i zjadała wesoły ja Kaśkę doję na polu, bo nie przyprowadzam jej specjalnie, więc dostaje w wiaderku, a wiaderko nie problem umyć wesoły

to muszę rano sobie odmierzać porcję owsa i otrąb na dzień i to na 2 dzielić wesoły
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1848204 24.05.2014 14:05:20
dalej będę Was zamęczała pytaniami jęzor
a co jeśli koza dostała by więcej otrąb? powiedzmy, że te pół litra to takie max. a jeśli dostanie więcej? coś się stanie? na razie trzymam się tego pół litra, ale gdyby nie szkodziła kozie większa ilość, chętnie podawała bym jej litr dziennie, a nawet więcej.
niestety, ale w kwestii kozy i jej żywienia nie mam na kogo liczyć. teść kiedyś miał, ale tam koza co znalazła sama to zjadła smutny
mój ojciec to w ogóle w temacie kozy mimo, ze kiedyś u nas była zapatruje się inaczej. owies absolutnie odstawić, a otrąb dawać dowoli. tak więc jak widzicie, nie mam kogo zamęczać pytaniami, zostajecie mi Wy i Wasza cenna wiedza wesoły
Gosiab
poziom 2
Użytkownik
Lokalizacja: szamotuły,wielkopolskie
#1848249 24.05.2014 16:41:00
Moje kozy,jeżeli dostają za dużo treściwych(ziarna,otrąb)zaczynają robić luźne kupy,co świadczy o tym że źle trawią.Bakterie w żwaczu nie nadążają,koza chudnie.Musi być równowaga w ilości pasz objętościowych i treściwych.Każda koza oczywiście inaczej reaguje,ale karmienie bez umiaru nie jest korzystne.Najgorzej jest u kóz zabiedzonych,nie przyzwyczajonych do ziarna.Wielki apetyt,brak odpowiednich bakterii,to wzdęcia,biegunki,czyli kłopoty.Trzeba obserwować jak koza reaguje na żywienie i w razie potrzeby-dieta(siano,słoma owsiana,gałązki dębu).Każdy nowy pokarm wprowadzać stopniowo.zakręcony
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1848289 24.05.2014 17:53:46
Gosia, dzięki wesoły
moje na szczęście, kupy robią ładne wesoły
siana w ogóle nie jedzą, ale jak je kupowałam babka mówiła, ze kozy siana nie jedzą teraz, ona tylko jak nie ma zielonki daje siano. no i u mnie próbowałam podawać, ale nie ruszą.
do słomy owsianej niestety nie mam dostępu smutny u nas owies w małych ilościach ciężko kupić, a co dopiero słomę.

a takie pytanko nie na temat owsa, ale chcę się szybko poradzić, a nie mogę znaleźć nic konkretnego i potrzebuję albo uspokojenia, albo większego zdenerwowania.
przeczytałam, że podajecie kozom wodę po gotowanych ziemniakach, kluskach...moje kozy bardzo mało piją. dzisiaj akurat gotowałam pierogi i pomyślałam, że warto spróbować. ale coby nie za dużo, to ten garczek wody rozcieńczyłam w wiadrze jeszcze 3 garczkami wody czystej. Kaśka jak się przystawiła tak wypiła prawie całe wiadro wody, nie mogłam jej od niego oderwać. przeraziłam się nie na żarty. to było już 2 godziny temu, cały czas zaglądam do niej, ale nic jej nie jest. pasie się w najlepsze. Dzika wodą była niespecjalnie zainteresowana, ale ona w ogóle jest mało czym zainteresowana. no i teraz moje pytanie, ile koza dziennie pije i ile na raz moze wypić? tego co Kaśka wypiła na raz było pewnie jakoś 8 litrów, a jak bym jej nie odgoniła to pewnie by całe wiadro wychłeptała. teraz boję się jej znowu podać coś do picia. mąż się ze mnie śmieje, że zamiast się cieszyć, ze wypiła bo dopiero płakałam ze nie pije, to szukam dziury w całym. czy ma rację? czy koza może pić bez ograniczeń?
artambrozja
poziom 6

Użytkownik
Lokalizacja: małopolskie
#1848455 24.05.2014 23:40:01
mąż ma racje. Koza pije tyle ile potrzebuje, a teraz są upały wiec pije więcej. Natomiast wody z makaronów nigdy nie podaje, jak potrzebują sól to mają lizawki. Czysta woda w własnej studni i tyle. Moje wariatki zimą piły znikome ilosci, teraz wypijają wiadro dziennie. Dostęp do wody muszą mieć non stop.



MANUFAKTURA AMBROZJI
annorl1
poziom 5
Użytkownik
Lokalizacja: Podkarpacie
#1848560 25.05.2014 08:04:51
no tak, do wieczora ją obserwowałam i nic jej nie było jęzor kozy mają dostęp do świeżej wody cały czas wesoły a jak raz w tygodniu dostaną wody z pierogów to raczej im nic nie będziejęzor ale dzięki za uspokojenie, ja to się wszystkim za bardzo przejmuję.
a wracając do otrąb, to znalazłam informację, tylko nie pamiętam gdzie zawstydzony ale na stronie o chowie kóz, że kozie dziennie można dać do 20 dag otrąb, czyli jest to 3/4 litra wesoły tak więc Kaśka może dostawać nieco więcej niż teraz wesoły bo teraz jej dawałam pół litra wesoły
Reklama



Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt - postaw kawę! · rss