Na kolczyki niestety tak się czeka, a te decyzje w ARiMR są wydawane od ręki. Pike, trzeba było sobie jeszcze elektroniczny dostęp do IRZ załatwić, żeby nie latać. Chyba, że masz na miejscu.
Ty jako były pracownik wiesz najlepiej. Zawsze jest tak, że najpierw się czeka na kolczyki, a potem jakieś kolczyki czekają. A powiedzcie mi, gdzie szukać kogoś, kto kolczykuje : weterynarze, czy kto? inny? Doszły mi w końcu z Can Agri. Naprawdę są maleńkie. I gratis przysłali igłę.
pewnie wety, ja kolczykuję sam. Iwona jak będziesz zamawiać kolczykowanie to upewnij się,że kolczykujący ma odpowiednią kolczykownicę..obawiam się,że do tych Twoich najmniejszych może być inna kolczykownica..chyba że wystarczy wymiana igły..
każda kolczykownica jest inna , niestety tak nas robią w bambuko Każda firma produkuje swoja osobną kolczykownicę. jak przyjechali do mnie wet ze swoją to był zong bo igła nie pasowała, później znajomy z inną i też zong. Zadzwoniłam do firmy i powiedzieli że trzeba kupić lub pożyczyć taką jaką oni produkują. Chyba że może twoja jakaś uniwersalna, musisz zapytać.
Najlepiej ucho przyłożyć do lampki ze światłem ,zobaczyć gdzie sa żyłki krwionośne i w miejscu gdzie ich niema zaznaczyć kropke mazakiem.Łatwo przebić i niema problemów.Sami zakolczykujecie.
No, ja taka radę tez już czytałam. Zawsze im mniejszy rozlew krwi, tym lepiej potem. Tylko z tymi wetami jest kicha. Taki jeden, co mi juz raz do kozy przyjeżdżał - nie kolczykuje. A ci w dawnej państwowej lecznicy głównie siedzą i pierdzą w stołek, tudziez ich nie ma, tudziez nic nie mają. Jak o Pectolit zapytała, to dowiedziałam się, że jestem pierwsza w tym roku i oni nie sprowadzą, bo potem musieliby wyrzucić. A temu od Św. Huberta opłaciło sie dla mnie 2 sprowadzic i sprzedac po 12 zł. Tylko, że oni bardziej petami sie zajmują.
jola1979 Użytkownik Lokalizacja: Buk okolice Poznania
My też sami kolczykujemy. No,a kolczykownice u nas sołtysi mają obowiązek posiadania.U nas pożyczyłam od sołtysa. Iwona może u Ciebie też u sołtysa będzie. Ta,którą pożyczałam jest podobno uniwersalna i tylko igły się wymienia.
No,a nie masz w pobliżu jakiegoś sąsiada,który ma bydło? Może on pomoże.No,a jeśli nie to do weta się zgłoś. Mój poprzedni wet, jak powiedziałam mu,że chcę kozy zakolczykować,czy pomógłby,to powiedział,że mam sama zakolczykować
U nas we wsi po ludziach jest krów tyle, że na własnych palcach by policzył. a wieś nie mała. Jest natomiast jeden farmer, który ma u nas ok 300szt (podobno) i 20km dalej kolejne stado. Ale on jest tak zarobiony, że na pewno nie miałby na to czasu, latając pomiędzy dwiema feramami. Jakby mleko na wsi chciał kupić to praktycznie nie ma szans, bo ci co mają krowy - maja juz stałych odbiorców. Do nr-u 50 (faktycznie domów więcej, bo nowe domy maja albo wysokie numery, albo z literka a)jest ze 4 kroy góra. W większości domów nie ma nic, nawet kur. Ot, taka dziwna wieś.