Reklama
#1258738 23.03.2013 21:38:37
Witam, mój pierwszy post tutaj, choć kozolin przestudiowałem dość uważnie.
Jestem stosunkowo nowym hodowcą (pierwszy rok hodowlany), dwie kozy dały mi piękne potomstwo, no i dziś zauważyłem u kolejnej, że końcówki wymion (strzyk?) są ciut zaczerwienione. Zdecydowałem się ją zdoić, no i pojawił się problem - leci sama siara. Nie doiłem, zostawiłem w spokoju, kozę przeniosłem do osobnego boksu. Koza od dwóch dni chodzi jakby osowiała, smutna, myślałem, że to wina właśnie 'napełnionych' wymion. Nie wiem, kiedy koza ma mieć termin wykotu. Czy to już się zbliża?
Pozdrawiam.
Jestem stosunkowo nowym hodowcą (pierwszy rok hodowlany), dwie kozy dały mi piękne potomstwo, no i dziś zauważyłem u kolejnej, że końcówki wymion (strzyk?) są ciut zaczerwienione. Zdecydowałem się ją zdoić, no i pojawił się problem - leci sama siara. Nie doiłem, zostawiłem w spokoju, kozę przeniosłem do osobnego boksu. Koza od dwóch dni chodzi jakby osowiała, smutna, myślałem, że to wina właśnie 'napełnionych' wymion. Nie wiem, kiedy koza ma mieć termin wykotu. Czy to już się zbliża?
Pozdrawiam.
#1258794 23.03.2013 22:30:20
Musisz kontrolować wymię jak zacznie być gorące lub nabrzmiałe ale tak już na prawdę na maksa będziesz musiał zdoić i zamrozić siarę. Jeśli to nie wystąpi czekaj tylko na poród bez ruszania wymion
Podaj kozie wapno jeśli tego nie robisz.
http://powr-t.blogspot.com/
#1259185 24.03.2013 10:27:13
Ok, dzięki wielkie za odpowiedzi. Czy wapno jest w składzie lizawki? W sumie już zapomniałem, co tam jest, więc się pytam tak z ciekawości, nad kredą pastewną musiałbym pomyśleć.
#1486091 11.06.2013 21:00:55
Witam, jakieś 1,5 miesiąca temu zakupiłem kotną kózkę, tylko nieznany był termin porodu bo kozy tam trzymane były haremowo. koza już wtedy miała powiększone wymię, w ostatnich dniach wymię znowu się powiększyło a gdy dzisiaj pociągłe za strzyka polecała siara. ile dni przed wykotem pojawia się siara u kozy?
#1488290 12.06.2013 23:39:16
Tusia pisze:
Witam, jestem nowa na forum i świeżutka jeśli chodzi o kozy:-) Kupiłam jedną piękną damę w lutym, na początku miesiąca, od jednego rolnika, ponieważ córa ma uczulenie na mleko krowie. Melka była już zasuszona, to jest jej druga ciąża. Sprzedający powiedział, że orientacyjny termin wykotu to koniec kwietnia, początek maja, ale pewien nie był ponieważ kózka chodziła sobie w stadku wraz z capkiem. Wymionko było niewielkie. Do czasu... kwiecień się skończył, maj przeminął a moja Melka jak chodziła w ciąży, tak chodzi... Wymiono urosło jej do ogromniastych rozmiarów, praktycznie ciąga je po ziemi, sama zrezygnowała z wychodzenia na łąkę bo ciężko jej się chodzi z wiadrem między nogami. Brzuszek jest taki sobie i gdyby nie wymionko i poruszający się czasem koźlak w brzuszku to byłabym skłonna uznać, że dałam się nabić w butelkę... Martwi mnie jej wymiono - jest naprawdę wielkie, nabrzmiałe. Nie jest gorące, przy delikatnym pociągnięciu za strzyki leci mleko... no właśnie... czy w tak wysokiej ciąży koza nie powinna mieć siary? Czyli żółtego, gęstego płynu? To co leci, to bielutkie, czyściutkie mleczko, bez śladu zapalenia, ale i beż chcarakterystycznego żółtego koloru siary. Pamiętam z dzieciństwa krowią siarę z gospodarstwa rodziców - mojej kozuli mleko w niczym nie przypomina siary... Zdoić ją, czy zostawić w spokoju i dalej czekać... ale ile?! Już się sama niecierpliwię bo jeśli brać za prawdę to, co powiedział sprzedawca to moja koza jest rekordzistką i przenosi już ponad miesiąc... Przepraszam, że tak chaotycznie piszę, ale już mi brak cierpliwości i martwię się, by kozuli nie zaszkodzić tym moim czekaniem... I co z tą siarą?
Witam, jestem nowa na forum i świeżutka jeśli chodzi o kozy:-) Kupiłam jedną piękną damę w lutym, na początku miesiąca, od jednego rolnika, ponieważ córa ma uczulenie na mleko krowie. Melka była już zasuszona, to jest jej druga ciąża. Sprzedający powiedział, że orientacyjny termin wykotu to koniec kwietnia, początek maja, ale pewien nie był ponieważ kózka chodziła sobie w stadku wraz z capkiem. Wymionko było niewielkie. Do czasu... kwiecień się skończył, maj przeminął a moja Melka jak chodziła w ciąży, tak chodzi... Wymiono urosło jej do ogromniastych rozmiarów, praktycznie ciąga je po ziemi, sama zrezygnowała z wychodzenia na łąkę bo ciężko jej się chodzi z wiadrem między nogami. Brzuszek jest taki sobie i gdyby nie wymionko i poruszający się czasem koźlak w brzuszku to byłabym skłonna uznać, że dałam się nabić w butelkę... Martwi mnie jej wymiono - jest naprawdę wielkie, nabrzmiałe. Nie jest gorące, przy delikatnym pociągnięciu za strzyki leci mleko... no właśnie... czy w tak wysokiej ciąży koza nie powinna mieć siary? Czyli żółtego, gęstego płynu? To co leci, to bielutkie, czyściutkie mleczko, bez śladu zapalenia, ale i beż chcarakterystycznego żółtego koloru siary. Pamiętam z dzieciństwa krowią siarę z gospodarstwa rodziców - mojej kozuli mleko w niczym nie przypomina siary... Zdoić ją, czy zostawić w spokoju i dalej czekać... ale ile?! Już się sama niecierpliwię bo jeśli brać za prawdę to, co powiedział sprzedawca to moja koza jest rekordzistką i przenosi już ponad miesiąc... Przepraszam, że tak chaotycznie piszę, ale już mi brak cierpliwości i martwię się, by kozuli nie zaszkodzić tym moim czekaniem... I co z tą siarą?
Caprika pisze:
Moją Lunę musiałam doić miesiąc przed pierwszym wykoceniem, miała takie samo wymię jak pani opisuje. Babcia moja, która hodowała kozy, kazała bezwzględnie doić, żeby wymienia nie zepsuć.
Moją Lunę musiałam doić miesiąc przed pierwszym wykoceniem, miała takie samo wymię jak pani opisuje. Babcia moja, która hodowała kozy, kazała bezwzględnie doić, żeby wymienia nie zepsuć.
Tusia pisze:
Zdoić, nawet jeśli nic się na razie nie dzieje? Wymiono urosło jej już ze dwa, trzy tygodnie temu, pilnowałam, czy nie robi się zapalenie i wygląda na to, że ciągle jest ok. Melka wcina aż miło, trawę, pokrzywy, siano. Nie daję jej tylko zbóż, bo zielonki ma do oporu a owies jest treściwy i nie chcę jej dodatkowo stymulować do produkcji mleka. Jeśli zdoję, to czy tę niby siarę zachować dla młodych, czy też prawdziwa siara dopiero się pojawi tuż przed wykotem?
Zdoić, nawet jeśli nic się na razie nie dzieje? Wymiono urosło jej już ze dwa, trzy tygodnie temu, pilnowałam, czy nie robi się zapalenie i wygląda na to, że ciągle jest ok. Melka wcina aż miło, trawę, pokrzywy, siano. Nie daję jej tylko zbóż, bo zielonki ma do oporu a owies jest treściwy i nie chcę jej dodatkowo stymulować do produkcji mleka. Jeśli zdoję, to czy tę niby siarę zachować dla młodych, czy też prawdziwa siara dopiero się pojawi tuż przed wykotem?
http://powr-t.blogspot.com/
#1488291 12.06.2013 23:44:53
Przede wszystkim nie wolno było ruszać wymienia, jak ciągnęłaś za strzyki pobudzałaś laktacje i udrożniłaś strzyk powodując że bakteriom łatwiej przeniknąć do mleka. Jeśli jest tak pełne jak piszesz trzeba zdoić do końca. Siarę zamrozić w słoiczkach i podać maluchom tuz po wykocie. W zależności jak jest pełne, pełność wymienia charakteryzuje się całkowitym wypełnieniem czyli jak dotykasz wymię jest twarde a strzyki napełnione siarą wtedy można mówić o pełności. Mimo wszystko za długo chodzi z tym wymieniem i bym zdoiła do końca.
http://powr-t.blogspot.com/
#1488334 13.06.2013 00:02:11
Rano zdoję do końca i zamrożę. Tylko pozostaje pytanie - czy to co jest w wymionach to siara czy zwykłe mleko? Ani to żółte, ani gęste...
#1488351 13.06.2013 00:06:35
jedna koza ma gęste i żółte druga zaś bardziej lepkie i podobne do mleka. Na pewno to siara 
http://powr-t.blogspot.com/
#1488782 13.06.2013 11:15:27
Tusia ja bym się tak nie śpieszyła ze zdajaniem. Jak możesz to wstaw zdjęcie wymienia z bliska. Piszesz, że nie jest gorące ani zaczerwienione, dopóki nic się złego nie dzieje lepiej nie ruszać. Niektóre kozy tak mają, że przed wykotem wymię jak bomba. Zdojenie wcześniej może spowodować problemy przy porodzie. Tzn, ściągnięcie siary daje sygnał, maluchy są na świecie, jest juz po porodzie i kiedy ten naprawdę się zacznie mogą być problemy z otwarciem narządów rodnych. Mogą ale nie muszą. Także dopóki wymię nie jest gorące lepiej nie ruszać.
wpis edytowany 13.06.2013 11:18:40
http://ostatnizakret.blogspot.com/
Reklama
#1489648 13.06.2013 19:46:47
Ja też bym nie zdajała.
Mam jedną taką kozę,że rekordzistką mleczną nie jest,a wymię przed wykotem prawie po ziemi jej się ciągnie.
Moja koza takie olbrzymie wymię dostaje na 2-3tygodnie przed wykotem.
Z początku jest normalnych rozmiarów,a na 2-3 tygodnie przed wykoceniem rośnie jak na drożdżach.No i dodam,że zapalenia nie ma
Mam jedną taką kozę,że rekordzistką mleczną nie jest,a wymię przed wykotem prawie po ziemi jej się ciągnie.
Moja koza takie olbrzymie wymię dostaje na 2-3tygodnie przed wykotem.
Z początku jest normalnych rozmiarów,a na 2-3 tygodnie przed wykoceniem rośnie jak na drożdżach.No i dodam,że zapalenia nie ma
#1489910 13.06.2013 22:04:00
Moja nie jest pierwiastka i koci się w sobotę.
A wymię ma duże ale nie całkiem
ale zaraz przed wykotem napuści
mam już ją 1 rok i w tamtym roku dała mi 4 tylko dokarmiałem a jednemu panu 2 lata temu dała trojaczki 
A wymię ma duże ale nie całkiem
#1489984 13.06.2013 22:55:22
Witajcie. No i zdoiłam jednak, choć teraz jak czytam Wasze posty to już sama nie wiem, czy dobrze zrobiłam. Zobaczymy. Na razie to jestem lekko zszokowana, nie zgadniecie ile moja Melka dała mi siary... 7,8 litra! Doiłam ją 1,5 godziny bo strzyki ma króciutkie a wymię było ogromne. Kozunia prawie przez cały czas lizała mnie to po rękach, to po głowie i plecach - takiego masażu dawno nie miałam:-) Jak skończyłam to w jej brzuszku zaczęły się prawdziwe harce - mały zaczął podskakiwać, aż moje dzieciaki się śmiały w głos. Cieszę się z takiej ilości mleka, ale i obawiam się teraz czy jej faktycznie nie zaszkodzę przy porodzie.. Zamroziłam całość i czekam. Ech.. zobaczymy, będzie dobrze. Mam fotkę jej wymienia ale na razie nie wiem jeszcze jak ją wstawić...
#1490004 13.06.2013 23:02:28
Po takiej ilości siary wiadomo że było za dużo i moim zdaniem dobrze zrobiłaś. Ja mam jedna taka kozę i nie raz siedzę i myślę zdoić czy nie. Maluchy się ruszają więc jeszcze nie weszły w etap snu przed wykotem. Przynajmniej jeszcze z tydzien by chodziła z tym wymieniem.Jest temat gdzie objaśniam jak wstawiać zdjęcia.
wpis edytowany 13.06.2013 23:04:13
http://powr-t.blogspot.com/
#1490029 13.06.2013 23:24:51
#1490030 13.06.2013 23:27:22
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Tak to wyglądało tydzień temu, dziś było jeszcze większe...
#1490036 13.06.2013 23:30:55
Jezu !!!! dziewczyno dobrze zrobiłaś to wymię wygląda jakby miało pęknąć!!! 
http://powr-t.blogspot.com/
#1490042 13.06.2013 23:41:12
No właśnie, wymię jak u jakiejś krowy a nie kozy, a to wg słów poprzedniego właściciela dopiero jej drugi wykot. Na jednej połówce miała takie jakby nabrzmiałe żyły, chyba kanały mlekowe i to mnie przekonało, by ją zdoić.
#1490047 13.06.2013 23:46:02
to była sytuacja ekstremalna w której wymię było tak pełne że na pewno ją bolało i mogło doprowadzić do poważnych powikłań. Nigdy nie wolno doprowadzać do takiego przeładowania wymienia. Dbaj o kozule bo mleczna będzie, takich ilości nie uzyskasz na pewno ale pewnie będzie dobra mleczną kozą. Pozdrawiam
http://powr-t.blogspot.com/
Reklama