Dziękuję. Mam jeszcze dwie kózki - Barbi i Bunię ale nie są to kozy anglonubijskie . Już wiem, że ze mną zostaje córka Beksy, Bibi (to ta po lewej na pierwszym zdjęciu).
Mimo że już nie mam kóz , ani żadnych innych zwierząt to w moim sercu zostaną na zawsze. Życie to nie sielanka ale to co jest w nas tego współczesność nie zabije.