W kwestii robienia twarogu: nigdy się nie gotuje.
Robię twaróg zwykły, bez podpuszczki. Wtedy zsiadłe mleko podgrzewam, do momentu gdy powstają grudki skrzepu (myśle, ze max 50 stopni). Odstawiam do wystygnięcia, odcedzam.
Ser podpuszczkowy - po dodaniu podpuszczki powstaje jednolity skrzep, który się kroi na drobne ziarno. Potem trzeba trochę odczekać, potem odcedzić. Można odlać część serwatki i przepłukać wodą. Ale podpuszczkowego już nie podgrzewałam nigdy, po dodaniu podpuszczki.
Robię twaróg zwykły, bez podpuszczki. Wtedy zsiadłe mleko podgrzewam, do momentu gdy powstają grudki skrzepu (myśle, ze max 50 stopni). Odstawiam do wystygnięcia, odcedzam.
Ser podpuszczkowy - po dodaniu podpuszczki powstaje jednolity skrzep, który się kroi na drobne ziarno. Potem trzeba trochę odczekać, potem odcedzić. Można odlać część serwatki i przepłukać wodą. Ale podpuszczkowego już nie podgrzewałam nigdy, po dodaniu podpuszczki.