wiejskikoszyk pisze:
Czy ktoś z was doi dojarką? Jeśli tak to przy ilu kozach?
Czy ktoś z was doi dojarką? Jeśli tak to przy ilu kozach?
LadyM. pisze:
Koszt dojarki jest na tyle wysoki, że przy paru kozach się nie opłaci w nią inwestować.
Co prawda można za paręset zl kupić przewoźną krowią, ale ona wymaga dostosowania, co wiąże się z kolejnymi kosztami
Koszt dojarki jest na tyle wysoki, że przy paru kozach się nie opłaci w nią inwestować.
Co prawda można za paręset zl kupić przewoźną krowią, ale ona wymaga dostosowania, co wiąże się z kolejnymi kosztami
gawron pisze:
Nie od ilości kóz jest uzależnione dojenie dojarką. Czasu na tym nie zyskujesz tylko ręce nie bolą. Nawet jedną kozę doję dojarką jeśli jest w pełni laktacji. Wiem, że można to nazwać lenistwem ale pracy jest więcej przy udoju dojarką niż ręcznym. Oczywiście mówię o 1 szt. Krowia dojarka nie wymaga kosztownych przeróbek, ja taką doję więc wiem o czym piszę. Można kupić przez internet dobrą „krowią” dojarkę za 1 tysiąc zł a nawet mniej. Jeśli chodzi o przystosowanie na jedno stanowisko to wyrzucasz kolektor i w to miejsce wstawiasz trójnik. Podłączasz tylko dwa kubki najlepiej wymienione na kozie są w sprzedaży. Ot i cała przeróbka.
Nie od ilości kóz jest uzależnione dojenie dojarką. Czasu na tym nie zyskujesz tylko ręce nie bolą. Nawet jedną kozę doję dojarką jeśli jest w pełni laktacji. Wiem, że można to nazwać lenistwem ale pracy jest więcej przy udoju dojarką niż ręcznym. Oczywiście mówię o 1 szt. Krowia dojarka nie wymaga kosztownych przeróbek, ja taką doję więc wiem o czym piszę. Można kupić przez internet dobrą „krowią” dojarkę za 1 tysiąc zł a nawet mniej. Jeśli chodzi o przystosowanie na jedno stanowisko to wyrzucasz kolektor i w to miejsce wstawiasz trójnik. Podłączasz tylko dwa kubki najlepiej wymienione na kozie są w sprzedaży. Ot i cała przeróbka.
wiejskikoszyk pisze:
Chodzi Ci o mycie? Przy małej ilości mleka to więcej czyszczenie niż to warte?
Chodzi Ci o mycie? Przy małej ilości mleka to więcej czyszczenie niż to warte?
koziebrody pisze:
Dojenie ręczne jest lepsze dla kozy .Przy naszych hodowlach nie ma sensu kupować dojarki,trochę praktyki i da się zrobić.Ja aktualnie doję 15 sztuk a od marca będzie 34 myślę że podołam .W ubiegłym roku 20 doiłem i podołałem.
Dojenie ręczne jest lepsze dla kozy .Przy naszych hodowlach nie ma sensu kupować dojarki,trochę praktyki i da się zrobić.Ja aktualnie doję 15 sztuk a od marca będzie 34 myślę że podołam .W ubiegłym roku 20 doiłem i podołałem.
gawron pisze:
Moim zdaniem sposób udoju bardzo zależy od siły rąk oczywiście przy niewielkiej liczbie zwierząt. Zdarzają się sztuki, których nie warto nawet próbować ręcznie bo nie można wycisnąć z nich prawie nic. Moje stadko jest dobrane pod względem miękkości udoju oraz ilości mleka. Nawet nie chcę myśleć o dojeniu 34 sztuk po 2 l każda na jeden raz. Młode kozy podczas nauki dojenia przy ręcznym prawie zawsze denerwują się, skaczą a czasem i inne cuda wyprawiają. Natomiast przy dojarce stoją już po chwili a za drugim czy trzecim razem zachowują się jak stare. Wynika z tego, że nie ręczne dojenie jest dla nich przyjemniejsze. Dochodzi do tego higiena, która jest bez porównania inna niż przy pracy ręcznej. Jedyne z czego nie jestem zadowolony to chemia, której należy używać ale cóż staram się przeplatać z domowymi sposobami mycia choć całkowicie bez środków chemicznych nie da rady.
LadyM. Jeśli chodzi o pulsator to jest częścią składową dojarki.
Wiejskikoszyku - tak chodzi mi o mycie i cały ten ambaras z podłączeniem, noszeniem, czyszczeniem – dużo chodzenia dla małej ilości mleka wydłuży łączny czas udoju.
Moim zdaniem sposób udoju bardzo zależy od siły rąk oczywiście przy niewielkiej liczbie zwierząt. Zdarzają się sztuki, których nie warto nawet próbować ręcznie bo nie można wycisnąć z nich prawie nic. Moje stadko jest dobrane pod względem miękkości udoju oraz ilości mleka. Nawet nie chcę myśleć o dojeniu 34 sztuk po 2 l każda na jeden raz. Młode kozy podczas nauki dojenia przy ręcznym prawie zawsze denerwują się, skaczą a czasem i inne cuda wyprawiają. Natomiast przy dojarce stoją już po chwili a za drugim czy trzecim razem zachowują się jak stare. Wynika z tego, że nie ręczne dojenie jest dla nich przyjemniejsze. Dochodzi do tego higiena, która jest bez porównania inna niż przy pracy ręcznej. Jedyne z czego nie jestem zadowolony to chemia, której należy używać ale cóż staram się przeplatać z domowymi sposobami mycia choć całkowicie bez środków chemicznych nie da rady.
LadyM. Jeśli chodzi o pulsator to jest częścią składową dojarki.
Wiejskikoszyku - tak chodzi mi o mycie i cały ten ambaras z podłączeniem, noszeniem, czyszczeniem – dużo chodzenia dla małej ilości mleka wydłuży łączny czas udoju.
wiejskikoszyk pisze:
gawron - możesz napisać coś więcej na temat mycia dojarki? Jak to trzeba robić, jakich środków używać? Czy trzeba coś demontować?
gawron - możesz napisać coś więcej na temat mycia dojarki? Jak to trzeba robić, jakich środków używać? Czy trzeba coś demontować?