Ja na razie nie narzekam, najgorzej było kilka dni temu, gdy padał deszcz i od razu zamarzał. Nawet na pierwszy rzut oka nie zauważyłam, że auto oblodzone było. Zwykle jak przymrozi, to jest tak biało, a tym razem gruba, przeźroczysta warstwa lodu na aucie, ulicy, drzewach... A dziś już tylko -3, kurom nie to odpowiada, przymroziło im kuperki i strajkują. Wczoraj jedno jajo, dziś jak na razie dwa.