Kontrole z PIW | |
| | jola1979 | 26.11.2013 18:12:19 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Buk okolice Poznania
Posty: 2239 #1669466 Od: 2013-3-21
| Padło na mnie. Dzisiaj dzwonili z PIW-u,że ARiMR wylosowała mnie do kontroli. Tak,że w czwartek lub w piątek będzie u mnie kontrola z PIW-u. Trzymajcie kciuki,żeby poszło ok. Niby wszystko jest ok,ale......sami wiecie jak to jest,zawsze znajdzie się "jakaś słomka",do której można się doczepić. Kilka dni temu mieliśmy gruntowne sprzątanie ściółki,więc dobrze się złożyło,że akurat jest na świeżo Dokumenty mam ok, kozy +kolczyki..........Tak,że chyba powinno być spoko. Trzymajcie kciuki,a ja dam znać co i jak........po fakcie już. | | | Electra | 22.12.2024 11:36:26 |
|
| | | pasterka | 26.11.2013 18:30:58 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 23 #1669483 Od: 2013-6-3
| U nas byli latem. Też się balismy bo różne historie się słyszało ale było spokojnie. Przyjechali mili ludzie, stwierdzili, że wszystko jest OK to potem przy herbacie i kawie pod lipą spędziliśmy ponad godzinę | | | pasterka | 26.11.2013 18:58:05 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 23 #1669502 Od: 2013-6-3
| Na początku sprawdzają zakolczykowanie, potem księgę i czy wszystkie co trzeba są zgłoszone. U nas wprawdzie owce sprawdzali bo koza tylko jedna. Zależy pewnie od ludzi na jakich się trafi. U nas było bez ciśnienia i miło | | | jola1979 | 26.11.2013 19:16:22 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Buk okolice Poznania
Posty: 2239 #1669535 Od: 2013-3-21
Ilość edycji wpisu: 1 | Nasłuchałam się tyle od sąsiadów,u których były podobne kontrole(fakt,że nie u kóz,bo tylko ja mam kozy),że normalnie włos się jeży na głowie. Sąsiad ma do zapłacenia 8tys kary albo "porobi"to co trzeba,dali mu miesiąc czasu. Jak zobaczyli kota,to kara,brak mat przed wejściem do obory-kara,trochę obornika poza płytą obornicką-kara.....i tak w kółko. Jak zawołał na końcu "miłych gości"na kawę,to powiedzieli,że żadnych "łapówek"nie przyjmują...... Dlatego włos mi się zjeżył na głowie i stąd moje "nerwy".No,bo wypadałoby "po wszystkim"zaprosić do domu na kawę.No,a tak?Sama już nie wiem,czy zrobię dobrze,czy źle.... Wszystko w dokumentacji mam ok,kozy i kolczyki też,czysto jest(zwłaszcza,po niedawnym sprzątanku generalnym) i w sumie wszystko gra.Dzisiaj tylko okna umyłam-coś szybko się brudzą i kilka pajęczynek obmiotłam,bo zawsze jakaś się znajdzie.Jutro zmiotę przy obórkach,bo jak dokładam sianko,to wiadomo-zawsze jakieś "resztki" wylecą.No,a wieczorem nie chciało mi się już z miotełką latać. Tak,że niby nie ma do czego się doczepić,ale..........Właśnie,tego "ale"się obawiam. | | | artambrozja | 26.11.2013 19:59:19 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: małopolskie
Posty: 1414 #1669582 Od: 2013-3-25
| Jola trzymam kciuki z całych sił, żeby kontrola odbyła sie w przyjemnej atmosferze _________________ MANUFAKTURA AMBROZJI | | | monia8366 | 26.11.2013 20:56:08 |
Grupa: Administrator
Lokalizacja:: Częstochowa
Posty: 4639 #1669631 Od: 2013-3-21
| Jolu trzymam kciuki i daj znać jak było _________________ http://powr-t.blogspot.com/ | | | pasterka | 27.11.2013 05:06:52 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 23 #1669896 Od: 2013-6-3
| Będzie dobrze | | | gawron | 27.11.2013 05:50:36 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Południowo-wschodnie Mazo
Posty: 320 #1669906 Od: 2013-11-5
| Będzie dobrze jola1979. Twój sąsiad miał wyjątkowe nieszczęście trafić na takich ludzi bo przecież to jak przebiegła kontrola zależy od inteligencji sprawdzających. Do mnie przyjechali bez zapowiedzi ale po przeglądzie dali mi tydzień na załatwienie niedociągnięć. Za tydzień widać było, że są przygotowani bo już przy bramie byli uśmiechnięci. Bez ponownej kontroli podziękowali mi za uzupełnienie dokumentacji w ARR ( czyli sprawdzili) i nic więcej nie musiałem wyjaśniać. Przyszli do domu (bez poczęstunku) wypełnili gromadę różnych świstków. Z moich doświadczeń a miałem już kilka różnych kontroli wynika, że PIW również zatrudnia ludzi kulturalnych choć w każdym płocie może się skrzywić jakiś kołek. | | | pasterka | 27.11.2013 07:11:21 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 23 #1669918 Od: 2013-6-3
| Słuchajcie nie wpisujcie naszej kawy pod lipą w jakąś koniecznośc lub przekupstwo. Zaczeliśmy rozmawiac i tak zeszło pół godziny a, że rozmowa była sympatyczna na różne tematy to zaproponowaliśmy napoje i dalej rozmawialiśmy Poprostu trafiliśmy na miłych i sympatycznych ludzi - do pogadania .
| | | Kojot | 27.11.2013 08:39:05 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Wojszyn
Posty: 51 #1669975 Od: 2013-11-19
| To prawda, że kontrole mogą być bardzo stresujące. To wszystko przez surowe, a niekiedy nawet idiotyczne przepisy. Ale nie martw się tak bardzo, bo tak jak mówią - wszystko da się uzupełnić i poprawić po kontroli - zawsze dają trochę czasu. Więc to nie jest tak, że brakuje kozy czy kolczyka, to od razu kara. Oni na pewno znają te sztuczki z przemienianiem kolczyków i w ogóle, tylko przymykają oko jeżeli zgadza się ilość kóz, kolczyków i pozycji w księdze U mnie jeszcze nikt nigdy nie sprawdzał, ale na ranczu, gdzie pracowałam, mój przyjaciel miał już wiele kontroli, zawsze potrafił się wygrzebać z najgorszych sytuacji. Na takie rutynowe kontrole nawet mili ludzie przyjeżdżają, trochę popatrzą, a resztę czasu zabiera im wypełnienie stosu miliarda tysięcy papierków.
Gorzej jest, gdy kontrola jest na wezwanie. Mam taką sąsiadkę, która co jakiś czas szuka nowych sposobów, aby mnie pognębić. Przyjechała do mnie kontrola dobrobytu zwierząt, a wtedy kontrolerzy nie są już tacy mili. Od początku potraktowali mnie jak jakiegoś przestępcę, czepiając się wszystkiego dosłownie. Perełki to: 1.Krzaki na posesji uniemożliwiają swobodne poruszanie się kozom (a co ja poradzę, że łobuzy właśnie tam chcą przebywać), 2. Na pytanie o pojenie zwierząt pokazałam na rzekę, która jest granica mojego podwórka i do której kozuchy mają stały dostęp, i w dodatku ja sama często piję tą wodę. A oni się oburzyli, że jak ja mogę kazać tym stworzeniom pić z rzeki 3. Komary nie dają kozom żyć (no cóż, rzeczywiście latem są komary, ale nie zauważyłam, żeby były one jakieś uciążliwe, za to ledwo powstrzymałam się od śmiechu widząc kontrolerów podskakujących i wymachujących rękoma. W końcu stwierdzili, że dłużej nie wytrzymają tego, wsiedli w samochód i odjechali. W ich miejskich gabinecikach nie ma przecież komarów...)
W efekcie przysłali mi protokół, jakieś pouczenie i nakaz "poprawienia" warunków. Wycięłam te nieszczęsne krzaki, zrzuciłam na jedną kupę, a kozuchy od tamtej pory siedziały właśnie tam, w tych ściętych krzakach
Tak więc, jak to mówi mój kumpel za każdym razem na kontroli do inspekcji "Gdyby nie my i nasze zwierząta to byście nie mieli co robić", zresztą to tylko ich praca i może mają głupie przepisy, których muszą się trzymać, ale zawsze da się jeszcze jakoś uratować, coś dopisać, poprawić. Także powodzenia i nie martw się! | | | jola1979 | 27.11.2013 09:17:58 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Buk okolice Poznania
Posty: 2239 #1670005 Od: 2013-3-21
| Dzięki za słowa otuchy Niepotrzebnie wychodziłam "do ludzi"i rozmawiałam z sąsiadami Podchodziłam do kontroli na luzie,no bo w końcu tam ludzie pracują. Jednak jak słyszałam od sąsiadów o tym,wszystkim to aż ciarki po placach poleciały. No,ale co tam,co ma być,to będzie. Komarów i much już w oborach nie ma,więc z tym spokój
| | | Electra | 22.12.2024 11:36:26 |
|
| | | jola1979 | 28.11.2013 20:32:55 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Buk okolice Poznania
Posty: 2239 #1671942 Od: 2013-3-21
| No i po bólu. Przyjechali dziś,godz później niż planowali. Poszliśmy do kóz.Mierzyli każdy boks z osobna.Taka miara elektroniczna z laserem. Pierwsze pytanie,po co mi kozy?Kompletne zaskoczenie dla mnie.Po co?Bo to super zwierzęta,mądre,dają pyszne mleko,z którego robię pyszne sery dla siebie i rodziny. Po sprawdzeniu kóz,kolczyków i zmierzeniu boksów,pytanie o to gdzie przechowuję jedzenie dla zwierząt. Obchód po stodole. Wszystko praktycznie ok.Powiedzieli,że kozy fajne,zdrowe,zadbane,czysto wszędzie i nie mają żadnych zastrzeżeń. Kazali tylko kupić mi takie pudełka z trutką w środku(na myszy i szczury),taki otwór mają,żeby żaden kot itp nie wcisnął się tam. Tych pudełek nie miałam,więc kazali kupić. Wiaderka z wodą mam na emkach,nie na obręczach na ścianie.U mnie wiszące wiadra "przeżywały"2-3dni. No,ale weterynarze z PIW powiedzieli,że nie ma przepisu,że wiadra muszą wisieć,jest w przepisie,że kozy muszą mieć dostęp do świeżej-czystej wody.Nie ma nigdzie napisane,że wiadra mają być uwieszone.
Potem poszliśmy do domu,bo sporządzali protokoły,sprawdzali dokumentację-książę stada,dokumenty leczenia kóz i ten dokument z utylizacji,który przysłano do mnie po padnięciu kozy. Pytali o to czy kozy mają dostęp do swobodnego poruszania po dworze,ja mam ogrodzony wypas,więc ok. Wypiliśmy kawę,poczęstowałam serkiem kozim,byli zachwyceni Tak,że żadnych nieprawidłowości nie stwierdzono,kontrola wypadła bez zastrzeżeń. Jestem bardzo zadowolona
PS Dodam jeszcze,że mam dwie kózki z miniaturowymi uszami,zarejestrowane,ale kolczyki leżą w szafie. Przyniosłam kolczyki-opisane,który do której kozy.Pytali się czemu te kozy nie są kolczykowane? Powiedziałam,że mają takie małe uszy,że nie mam jak zakolczykować.Stwierdzili,że faktycznie nie ma możliwości zakolczykowania ich i skoro wszystko mam opisane,zaznaczone w książce stada,że jedna rogata,a druga bezrożna,to ok.
Jestem bardzo,bardzo szczęśliwa Gdyby były jakieś niedociągnięcia,czy nieprawidłowości,to ARiMR obcięłaby mi kilka % z dopłat bezpośrednich. Tak jest ok.Nie jestem na czarnej liście | | | krystian | 28.11.2013 23:29:30 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 804 #1672066 Od: 2013-4-8
| Cieszę się razem z tobą jola | | | pasterka | 29.11.2013 07:06:48 |
Grupa: Użytkownik
Posty: 23 #1672119 Od: 2013-6-3
| no to super
| | | artambrozja | 29.11.2013 09:50:20 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: małopolskie
Posty: 1414 #1672212 Od: 2013-3-25
| Jola super !!!! Nie taki diabeł straszny jak go malują _________________ MANUFAKTURA AMBROZJI | | | jola1979 | 29.11.2013 10:10:19 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Buk okolice Poznania
Posty: 2239 #1672228 Od: 2013-3-21
Ilość edycji wpisu: 1 | Dziękuję wszystkim za słowa otuchy Jestem bardzo,bardzo zadowolona
Aha,jakby ktoś nie był doinformowany,to podstawa to na każdej obórce,to tabliczka z napisem "Nieupoważnionym wstęp wzbroniony". To tak dla informacji | | | monia8366 | 29.11.2013 11:54:20 |
Grupa: Administrator
Lokalizacja:: Częstochowa
Posty: 4639 #1672303 Od: 2013-3-21
| Bardzo się cieszę że przeszło z pozytywnym skutkiem Prócz wymiarów boksów to na co zwracali szczególną uwagę ? Jak jest z tymi oknami rzeczywiście mierzą ilość okien do wymiarów budynku? Tabliczka to podstawa to wiem obawiam się jednak jak z tymi oknami i czy może ich nie być jeśli jest oświetlenie? _________________ http://powr-t.blogspot.com/ | | | jola1979 | 29.11.2013 18:25:00 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Buk okolice Poznania
Posty: 2239 #1672576 Od: 2013-3-21
| Jak byli u mnie to jasno było. Może zwracali uwagę czy jest jasno,ale nic nie powiedzieli? Nie wiem.Ja mam w jednej obórce bardzo jasno,bo mam 3 okna.W jednej mam tylko jedno okno,ale jasno jest,więc ok. Okien nie mierzyli.Patrzyli na okna,ale nic nie mówili.Z tego co wiem,to okna powinny być.Jakie duże w stosunku do metrażu-tego nie wiem. Bałam się,bo mam w dużej obórce tylko jedną-niedużą lampę,ale nic nie mówili.Nawet nie patrzyli,czy świeci ta lampa,nie kazali włączać jej. Zwracali uwagę na wygląd ścian,bo rozglądali się uważnie.Moje idealne nie są,ale są dość czyste.Na ściółkę też patrzyli,zajrzeli w każdy boks,w każdy kąt w boksie. Mówili,że ściany czyste są,więc ok. Na dzień dobry sprawdzali,czy nie mam kozy bez kolczyków-niezarejestrowanej,no i wymiar boksów. Potem oględziny samej koziarni-wizualnie jak to wygląda. No i te pudełka z ukrytą trutką-to mówili,że jest ważne. Patrzyli gdzie przechowywane jest pożywienie dla kóz. W domu-podstawa-aktualna księga stada-karty leczenia kóz-jeśli było leczenie. Spisywali,czy wszystko zgadza się,liczba kóz i nr kolczyków-wpisane w księdze stada z tym spisem stada,który wysyłałam do ARiMR. Jak dzwonili z informacją o kontroli to pytali o to,czy już spis stada tegoroczny wysyłałam.Wysyłałam w październiku i w tym samym czasie wpisywałam w księdze stada. Tak,że wyglądało mi na to,że patrzą wszędzie uważnie,ale jak nie mieli pytań,to nic nie mówili. Aha,sąsiedzi mówili,że przed wejściem do obórki musi być mata przeciw bakteryjna-,ale u mnie nie ma,a ci z PIW nic o niej nie mówili,więc chyba te maty dotyczą tylko świniarni. Na koniec jeszcze mówili o środku do dezynfekcji,że mam kupić.Mówiłam,że wapnem sypię i maluję ściany. Wtedy powiedzieli,że jeśli wapno,to ok-wystarczy. | | | monia8366 | 29.11.2013 20:31:44 |
Grupa: Administrator
Lokalizacja:: Częstochowa
Posty: 4639 #1672759 Od: 2013-3-21
| a propo ten spis stada, powiedz mi na jakim druku wysłałaś? Bo jak pytałam u siebie w agencji to powiedzieli tak: A kozy trzeba ? więc sama nie wiem _________________ http://powr-t.blogspot.com/ | | | jola1979 | 29.11.2013 21:06:13 |
Grupa: Użytkownik
Lokalizacja:: Buk okolice Poznania
Posty: 2239 #1672788 Od: 2013-3-21
| Mi przysłali druk do spisu.Była to taka jakby tabelka,w której wpisuje się liczbę pozycji,do każdej pozycji nr kolczyka,wpisujesz nr siedziby stada,datę spisu,podpis posiadacza kóz. Warunek,że od daty spisu masz do 7dni na wysłanie do ARiMR.Możesz osobiście dostarczyć,ale ja do Poznania mam 35km,więc poleconym wysłałam. | | | Electra | 22.12.2024 11:36:26 |
|
|
Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!! |
|