No, jak to chicken1224piszesz, że nikt nic. Przecież ten temat ma 35 stron. Samo poczytanie od początku już by jakiś pogląd dało, bo same podobne sytuacje sa w nim poruszane. A jest jeszcze drugi temat "KOLCZYKOWANIE, REJESTROWANIE..."
Poza tym, jak piszesz, że od lat macie zwierzęta gospodarskie to sory, ale czy wy w dżungli mieszkacie?
Odnośnie sprzedawania na OLX nierejestrowanych:
w/g ustawy o IRZ sprzedawanie oraz kupowanie nierejestrowanych jest wykroczeniem podlegającym karze grzywny.
Jak sprzedaż papierosów nieletnim, albo przez internet. Papierosów na OLX nie sprzedasz, a czemu kozy? Jakoś się portal źle ustawił.
Jeżeli chodzi o "unijny wymysł" to nadmienię tylko, że Brazylia, Argentyna, Nowa Zelandia, Kolumbia, USA, w unii nie są. Oraz do unii raczej kóz nie sprzedają. A kolczykują. Zresztą te państwa tylko przykładowo.
Duże stada: często właściciele chwalą się zdjęciami. Na FB. np, pozują z laską pasterską na tle stada, a stado z gołymi uszami. Ale sprzedają sery, nawet się ogłaszają i ceny maja z kosmosu.
Proszę państwa, jak się chce powiedzieć Be, to najpierw trzeba zacząć od A.
Jeżeli się chce dbać o własna kieszeń i ją szybko napełniać, to trzeba, będąc uczciwym (chyba, że się nie jest) dbać tez o odbiorcę. I takie stado dostarczające serów, mieć zarejestrowane, zakolczykowane (żeby było wiadomo, która koza jest która, a nie kolczyki w szufladzie, albo jeszcze u producenta)i pod kontrolą weterynaryjną. Jak obory krów mlecznych np.
Cały czas jestem za kolczykowaniem. Ale też uważam, że niekoniecznie wszystko musi się zakolczykować. Np. koziołki, o których wiadomo, że nie pójdą do hodowli, tylko muszą zostać zjedzone. Jestem przekonana, że ubój w gospodarstwie, choć nie do końca legalny, jest bardziej humanitarny, niż ubój w ubojniach, który jest jeszcze zwykle poprzedzony transportem w mało humanitarnych warunkach. Więc jeżeli się ma krewnych i znajomych, którzy chętnie zjedzą, to te pół roku do momentu zarejestrowania jest właśnie na to, żeby zdążyli zjeść.
Poza tym, jak piszesz, że od lat macie zwierzęta gospodarskie to sory, ale czy wy w dżungli mieszkacie?
Odnośnie sprzedawania na OLX nierejestrowanych:
w/g ustawy o IRZ sprzedawanie oraz kupowanie nierejestrowanych jest wykroczeniem podlegającym karze grzywny.
Jak sprzedaż papierosów nieletnim, albo przez internet. Papierosów na OLX nie sprzedasz, a czemu kozy? Jakoś się portal źle ustawił.
Jeżeli chodzi o "unijny wymysł" to nadmienię tylko, że Brazylia, Argentyna, Nowa Zelandia, Kolumbia, USA, w unii nie są. Oraz do unii raczej kóz nie sprzedają. A kolczykują. Zresztą te państwa tylko przykładowo.
Duże stada: często właściciele chwalą się zdjęciami. Na FB. np, pozują z laską pasterską na tle stada, a stado z gołymi uszami. Ale sprzedają sery, nawet się ogłaszają i ceny maja z kosmosu.
Proszę państwa, jak się chce powiedzieć Be, to najpierw trzeba zacząć od A.
Jeżeli się chce dbać o własna kieszeń i ją szybko napełniać, to trzeba, będąc uczciwym (chyba, że się nie jest) dbać tez o odbiorcę. I takie stado dostarczające serów, mieć zarejestrowane, zakolczykowane (żeby było wiadomo, która koza jest która, a nie kolczyki w szufladzie, albo jeszcze u producenta)i pod kontrolą weterynaryjną. Jak obory krów mlecznych np.
Cały czas jestem za kolczykowaniem. Ale też uważam, że niekoniecznie wszystko musi się zakolczykować. Np. koziołki, o których wiadomo, że nie pójdą do hodowli, tylko muszą zostać zjedzone. Jestem przekonana, że ubój w gospodarstwie, choć nie do końca legalny, jest bardziej humanitarny, niż ubój w ubojniach, który jest jeszcze zwykle poprzedzony transportem w mało humanitarnych warunkach. Więc jeżeli się ma krewnych i znajomych, którzy chętnie zjedzą, to te pół roku do momentu zarejestrowania jest właśnie na to, żeby zdążyli zjeść.